Dodaj do ulubionych

Sprawdzam pocztę

23.07.05, 14:59
i czytam tam jak na złość darmową reklamę:
"Lato to czas namiętności, miłości i gorących romansów.
Czy poznasz kogoś na wakacjach, zakochasz się?
A może Twoje serce już pała gorącym uczuciem, ale nie jesteś go pewna?
Nie wiesz, czy będzie to tylko przyjaźń, czy może coś więcej?
Jeśli dręczą Cię wątpliwości, chcesz się dowiedzieć, czy to właśnie On
jest właściwą osobą, skontaktuj się z naszymi specjalistami!"

Kiedy to lato sie wreszcie skończy i czemu w tej reklamie pominieto Panów?
Obserwuj wątek
    • bezecnymen Re: Sprawdzam pocztę 23.07.05, 15:19
      autorzy reklamy widocznie uważają, że kobiety sa podatne na:
      a) reklamę
      b)namiętność,
      c)gorący romans
      d)wątpliwości
      big_grinDDDDDDDD
      • hela74 Re: Sprawdzam pocztę 23.07.05, 15:43
        a ja myślę, że Ci rzekomi specjaliści to pewnie sami faceci spragnieni żeńskich
        dusz smile
        • bezecnymen Re: Sprawdzam pocztę 23.07.05, 15:54
          faceci czy nie ale jeśli specjaliści w swoim fachu to wiedzą co robiąsmile
          • hela74 Re: Sprawdzam pocztę 23.07.05, 15:56
            ciekawe, czy jaki Zertifikat mają?wink
          • hela74 Re: Sprawdzam pocztę 23.07.05, 16:03
            a teraz idę pooglądać, czy da się żyć "na dobre i na złe" smile
            • bezecnymen Re: Sprawdzam pocztę 23.07.05, 16:55
              kochajmy polskie serialetongue_out
              • hela74 Re: Sprawdzam pocztę 23.07.05, 17:00
                ale tam też sie właśnie rozwodzą, chyba podaruję sobie drugi odcinek...
                • bezecnymen Re: Sprawdzam pocztę 23.07.05, 20:05
                  obejrzyj dla równowagi 1487 odcinek ''pogody dla bogaczy'':p tam juz chyba
                  nawet nie wiedzą kto z kim ma dziecitongue_out
                  • hela74 Re: Sprawdzam pocztę 23.07.05, 20:13
                    To mi przypomina "Modę na sukces" smile
        • scriptus Re: Sprawdzam pocztę 26.07.05, 06:53
          A skąd wniosek, że to faceci?
          W tym fachu pracuje chyba sporo kobiet. Reklamy kierują do "targetów", w tym
          wypadku produkt zapewne przeznaczony dla kobiet, albo wynikło z badań, że na
          tego rodzaju decyzję o zakupie produktu w gospodarstwach domowych mają większy
          wpływ kobiety.
          Reklamiarze nie realizuję swoich marzeń. To bezduszni i bezlitośni twórcy
          przekazu, którego celem jest omamienie jak największej liczby osób z grupy
          docelowej. Ich płeć ma niewielkie znaczenie i wpływ na to, co robią. Celem jest
          sprzedaż produktu, a nie wrażenia estetyczne odbiorców.
          • phokara Re: Sprawdzam poczte˛ 26.07.05, 13:45
            scriptus napisa?:
            > Reklamiarze nie realizuje˛ swoich marzen´. To bezduszni i bezlitos´ni twórcy
            > przekazu, którego celem jest omamienie jak najwie˛kszej liczby osób z grupy
            > docelowej.

            Grazie za tyle slodkich slow, Scriptus.

            A swoja droga... ile znasz osob, ktore tak NAPRAWDE realizuja swoje marzenia?
            • anja_pl Re: Sprawdzam poczte˛ 26.07.05, 14:00
              do mnie przychodzi niechciana reklama: Viagry, srodków na odchudzanie,
              powiększenie piersi lub penisa, i wiele wiele innych, Dla mnie jest to spam.
              Wciskanie na siłę czegoś ludziom zupełnie niezainteresowanym jest
              próbą "wciskania ciemnoty", bezduszne i bezlitosne. Nikogo nie interesuje,że
              zapycha mi skrzynka na serwerze, że jakies wirusy są podpinane (znowu jakiegoś
              konia trojańskiegi zabiłam, a ja tak lubię konie sad).

              Inną sprawa jest, kiedy przeprowadzasz rozpoznanie rynki, znalezienie grupy do
              której ma być skierowana reklama.
              Wtedy reklama jest adresowana do ludzi konkretnych, którym trzeba uswiadomić,
              że moją nowe możliwości, mogą miec inne marzenia, czy ostatecznie proszek do
              prania wink

              A czy ludzie od reklamy realizuja swoje marzenia, to my tego nigdy nie będziemy
              wiedzieli, tak samo jak oni nie będa wiedzieli o naszych. To jest zupełnie
              inna płaszczyzna.

              Dobra reklama to jest to.
              • anja_pl Re: Sprawdzam poczte˛ 26.07.05, 14:01
                za szybko Enter sad

                Dobra reklama to sztuka big_grin
                • scriptus Do Phokary 26.07.05, 19:41
                  Droga Pho, pozwól, że wyjaśnię,

                  Większość z nas wykonuje bezduszne prace mające na celu optymalizację sprzedaży,
                  czytaj maksymalizację wyciągniętych od klienta pieniędzy w stosunku do włożonego
                  w wykonanie produktu czy usługi wysiłku, sprawiając dodatkowo, że klient,
                  odbiorca, będzie zadowolony, w przeciwnym razie przestanie być naszym klientem.
                  I to jest w porządku, tak musi być. Na tym polega gospodarka, ta zasada
                  stymuluje wzrost gospodarczy, rozwój techniczny i wszystko to, dzięki czemu
                  żyjemy na takim poziomie, jak żyjemy. Ilu z nas przynosi satysfakcję wykonywanie
                  pracy, to odrębna sprawa.
                  Weź jednak taką reklamę, na pewno sporo wiesz o tym ;DDD. To rodzaj usługi.
                  Wydawało by się, że na pograniczu sztuki, teatru, malarstwa, reklama skierowana
                  jest do duszy odbiorcy. Ale na tym podobieństwo się kończy. Różnica jest
                  zasadnicza... Za sztukę płaci odbiorca. Kupuje bilety na koncerty, obrazy,
                  chodzi do kina na filmy, każdy z nas jest użytkownikiem różnych zakupionych
                  przedmiotów, wzornictwo przemysłowe, to też sztuka....

                  Spójrzmy jednak na reklamę, za reklamę, mającą wpływ na najgłębsze zakamarki
                  duszy człowieka, a w szczególności kobiet i dzieci, nie płaci odbiorca, czyli
                  owe niewinne kobiety i dzieci. Za wykonanie reklamy płaci diaboliczna postać,
                  specjalista od marketingu. Jego cel daleki jest od celu artysty, który pragnie
                  uszczęśliwić odbiorcę swojej sztuki. Marketingowiec staje się klientem artysty,
                  bowiem on płaci za wykonanie dzieła, jednak to nie on jest odbiorcą sztuki.
                  Artysta , wykonawca przekazu reklamowego, stara się, na zlecenie marketingowca,
                  przeniknąć do duszy nieszczęsnych istot, dzieci i kobiet z takim przekazem, żeby
                  uwierzyły one, bez przedmiotów naprawdę do niczego im niepotrzebnych będą
                  nieszczęśliwe. Artysta jest pierwszą ofiarą, bowiem doznaje rozdwojenia jaźni,
                  to, co tworzy, nie służy szczęściu odbiorcy, bowiem odbiorca nie jest jego
                  klientem. Następnymi ofiarami są owe nieszczęsne istoty, dzieci i kobiety, które
                  zasypywane są tymi reklamami. Jest to rodzaj przemocy społecznej, bowiem istoty
                  słabe i wrażliwe doprowadzane są na krawędź rozstroju nerwowego przez artystów i
                  wirtuozów sztuki manipulacji, tylko po to, żeby zakupiły jakiś produkt. Są
                  wykonywane całe kampanie reklamowe z użyciem wszystkich możliwych środków i
                  mediów, w tym internetu, radia, telewizji, wielkich tablic na ulicach,
                  rozpowszechniane są wszelkie rodzaje reklamy szeptanej, pantoflowej, czarnej
                  szarej i białej, byle dotrzeć do ofiar tego niecnego procederu. Po ulicach
                  chodzą tabuny roznosicieli ulotek.. W sklepach stoją niewinnie i mile
                  wyglądające panienki oferując darmowe próbki produktów, wszystko po to, by
                  przekonać niewinne ofiary, że bez prezentowanego produktu nie są w stanie
                  przeżyć następnych 10 minut.
                  Istnieje zasada, czym więcej pieniędzy wydamy na reklamę, tym większą mamy
                  sprzedaż wink. Prowadzi to do monopolizacji rynku przez produkty, na reklamę
                  których wydano najwięcej pieniędzy. I te produkty wcale nie muszą być najwyższej
                  jakości. Mówi o tym zasada naszego wielkiego rodaka, że zły pieniądz wypiera dobry.
                  Podam przykład, Coca cola, wiadomo, że produkt od dawna jest na rynku, wyjątkowo
                  szkodliwy i niedobry, w Polsce stosowany głownie w połączeniu z lodem i wódką,
                  która neutralizuje jego szkodliwe działanie dla organizmu. Wymyślony został w
                  zamierzchłych czasach w Ameryce, w epoce kolei parowej, z przeznaczeniem dla
                  mechaników na kolei. Stosowany był głownie przy poluzowywaniu zapieczonych
                  nakrętek od kół lokomotyw parowych. Od tego czasu produkt przeszedł długą
                  ewolucję, i pomimo, że nie ma już lokomotyw, stosowany jest dalej. Dzięki
                  intensywnej reklamie jest jednym z najpowszechniej sprzedawanych produktów na
                  świecie.
                  Może jednak istnieją jakieś pozytywne aspekty zagadnienia reklam? owszem, trzeba
                  oddać sprawiedliwość, jakkolwiek przemysł reklamowy hamuje wolną konkurencję,
                  promując produkty gorsze w miejsce lepszych, dostarcza jednak miejsc pracy
                  milionom młodych zdolnych ludzi na świecie. Wśród nich mogą być także nasze
                  dzieci, z ofiar przedzierzgną się w myśliwych.
                  Mam nawet pomysł, by uruchomić gałąź przemysłu reklamowego, produkującą reklamy
                  służące sprzedaży reklam. Diaboliczny marketingowiec zostanie wreszcie schwytany
                  w pułapkę, bowiem sam zostanie swoim klientem... Padnie ofiarą podobnego
                  pożądania produktu, jak jego ci, na których namiętnościach dotąd żerował,
                  zacznie kupować reklamy, które sam sprzedaje, co więcej, do niczego mu nie będa
                  potrzebne. I w ten sposób dokona się dziejowa sprawiedliwość.

                  Phokaro, jak się Ci podoba moja wizja? ;DDDDDDDDDDDDDDDDDDD
                  Mam taką reklamkę do sprzedania...
                  • phokara Re: Do Phokary 26.07.05, 20:28
                    Scriptus,
                    szczeka mi opadla i odbila sie 5 razy od podlogi! Ja ten traktat filozoficzno-
                    reklamowy sobie wydrukuje i powiesze nad biurkiem. Nawet przetlumacze na
                    angielski.

                    Rany boski, Scriptus, chlopie... iles Ty sie napisal, no po prostu, az mi
                    glupio, ze z miejsca przejde do rzeczy.

                    Wiekszosc z nas wykonuje bezduszne prace - fakt. I co z tego? Ja wykonuje
                    akurat taka prace, ktora nie wymaga ode mnie zbyt wielkiego wysilku, mam do
                    tego "talent". Czy to oznacza, ze jestem artyskta. Alez skad. Gdybym nia byla
                    to zapewne siedzialabym zaszyta w gluszy i pisala "Dziela zebrane". Albo tez
                    zalozyla nowych Skamandrytow (cholera, za pozno sie urodzilam, jasny gwint). A
                    wciskam ludziom kity, dosc skutecznie zreszta. Czy to znaczy, ze jestem wredna
                    zdzira, czy to po prostu ludzie sa glupi? Kazda odpowiedz moze byc rzecz jasna
                    prawdziwa.
                    1. Jestem zdzira - bowiem wedle wlasnego "romantyzmu i idealizmu" kur....ie sie
                    za pieniadze. I ciesze sie, ze sa to przynajmniej duze pieniadze. Za piec
                    zlotych raczej bym sie nie puszczala... w tany z dretwymi dyrektorami
                    marketingu sztywnymi jak proteza i sztucznymi jak szczeka. Za piec zlotych
                    moglabym zostac kloszardem na Montrmartrze i idealistycznie powrocic do zlotych
                    czasow bohemy.

                    2 Ludzie sa glupi - owszem sa. A moze inaczej - sa jak sroki lecace do kazdego
                    sreberka... po wafelkach i gumie do zucia. A guma do zucia nie jest niezbedna
                    do zycia. W kazdym razie nie dla mnie.
                    Powiedz, czemu sie tak emocjonujesz wszechobecna reklama? Przeszkadza Ci,
                    rozprasza, zabiera czas? To Ty jestes wladca swojego czsu i swoich emocji.
                    Sztuka i piekno? To nie ta branza. Tych wartosci musisz szukac W SOBIE. Nie
                    masz czasu? A co z nim robisz? Nie wierze, ze stoisz pod billboardem i
                    podziwisz sztuczna laske ze sztucznym wafelkiem w paszczy. Ulotki? Wywalac z
                    miejsca. Reklamy w tv? Moze najwyzszy czas wywalic telewizor. A moze szkoda
                    czasu na wciskanie kitu innym? Rzuc prace. Bo od jakichs 50 lat - wiekszosc
                    ludzi pracuje nad oszukiwaniem innych. Takie czasy. No sorry, tez mi sie to nie
                    podoba.

                    Moze jakas pustelnia czy cus... nowy pomysl na zycie. To jest jakas droga...
                    tylko dokad?

                    > Spójrzmy jednak na reklamę, za reklamę, mającą wpływ na najgłębsze zakamarki
                    > duszy człowieka,

                    Przepisales skads te zlota mysl? Bo nie wydaje mi sie zebys byl az tak naiwny.
                    Naprawde masz w duszy takie zakamarki? Bo ja nie mam. I to nie chodzi
                    bynajmniej o to, ze "jestem z branzy". Bo ja mam w zakamarkach mojej duszy
                    tylko, to, co moje - bez smieci z zewnatrz. Bo mowimy tu o duszy, a nie o dupie
                    na plakacie.

                    Wiesz, na czym polega najwiekszy problem naszej "cywilizacji"? Na tym li tylko,
                    ze nasza 'kondycja moralna" nie moze za nia nadazyc. Postep sie dokonal - ale
                    czysto techniczny. I pogubilismy sie w tym oblednym pedzie i polamalismy nogi
                    (oraz serca, tak, glownie serca - bo rozpady zwiazkow tez mozna po czesci
                    zwalic na wszechobecne "czynniki zewnetrzne"). Czekasz teraz na jakis zloty
                    przepis ode mnie? Alez prosze. Zajmij sie soba. Nie sztukateria. Caly Twoj
                    swiat jest w srodku, reszta to tylko badziewiarska oprawa. Nie ma sensu sie nia
                    zajmowac. Naprawde.

                    A reklama to maly pikus w porownaniu z najnowszymi "technikami strategii
                    marketingowej" - jak sie tego poslucha, to dporawdy... strach sie bac.
                    wiec patrzmy do srodka, bo oprawa... to najczesciej silikonowy biust.
                    Niektorych kreci. A mnie bardziej kreci... poezja. Tylko kto mi za to bedzie
                    placil?
                    • phokara Re: Do Phokary 26.07.05, 20:35

                      Powinnam sie pod powyzsza epopeja podpisac:

                      Bezduszna i bezlitosna tworczyni przekazu, ktorego celem jest omamienie jak
                      najwiekszej liczby osob z grupy docelowej.

                      Nie jestem pewna, czy sie lapiesz do tej grupy. Jesli wiesz, ze wiekszosc moich
                      postow jest podszyta naturalna autoironia - moze. Ale nie wiem, czy wiesz - bo
                      strasznie serio reagujesz na niektore sprawy. Bez sensu. Dystans by Ci sie
                      przydal wiekszy w zyciu... Cholera, zaluje, ze nie moge Ci go pozyczyc.
                      • scriptus Re: Do Phokary 26.07.05, 20:51
                        Czasami mi brak dystansu, to fakt, jednak tym razem naprawdę nie wyczułaś żartu
                        w moim tekście? Jeżeli poczułas się urażona, to przepraszam
                    • scriptus Re: Do Phokary 26.07.05, 20:41
                      Nabrał mnie dzisiaj Kocur, a ja Ciebie.
                      Reklamy mnie czasem nawet bawią, nie martw się nie jestem aż tak nastroszony na
                      nie.
                      • phokara Re: Do Phokary 26.07.05, 20:46
                        A mnie nie bawia wcale. Uwazam, ze sa durne.
                        I nie chcialo by mi sie poswiecic nawet minuty zeby o nich pisac. Bo ja pisalam
                        o zyciu, Scriptusie - choc przez pryzmat branzowy.

                        Dlatego przykro mi... nie czuje sie nabrana. Choc jesli sprawi Ci to jakas
                        radosc - moge. Odbijesz sobie przynajmniej tego Kocura.
                        • scriptus Re: Do Phokary 26.07.05, 20:55
                          Pho, przykro mi, nie chciałem Cię w żaden sposób skrzywdzić
                          • phokara Re: Do Phokary 26.07.05, 21:02
                            Scriptus,
                            czy Ty sobie jaja ze mnie robisz?!!!

                            No blagam.

                            Polewaj ze to don perrignon i zapalaj lampka (albo gas, jak wolisz)
                            • scriptus Re: Do Phokary 26.07.05, 21:06
                              Ffffuch !!!

                              lejemy, uważaj, na piankę
                              • phokara Re: Do Phokary 26.07.05, 21:13
                                ufff, przez chwile mialam bezecne skojarzenie.
                                ale ok, bede uwazac... na pianke.
                                • scriptus Re: Do Phokary 26.07.05, 22:25
                                  jeszcze mam z pół butelki wink
    • bursztynowe Re: Sprawdzam pocztę 26.07.05, 08:40
      Przecież to reklama skierowana do gay'ów....
      Tylko gdzieś się się przejęzyczyli w słowie "pewna"...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka