Dodaj do ulubionych

metody naturalne a wpadka

26.12.07, 18:49
Czy ktoś tak miał? Po urodzeniu drugiego dziecka zaczęliśmy stosować naturalne
metody. Codzienna obserwacja śluzu, mierzenie temperatury... mimo regularnego
cyklu i po półtora roku, kiedy można stosować krótsze obserwacje to nadal
wszystkie zasady były skrupulatnie przestrzegane i co ?... trzecia ciąża
(współżycie w tzw. okresie pewnym "suchym"). Zwracam się do osób, które miały
podobnie, jak poradziły sobie z tym problemem? Myśmy stracili zaufanie do tej
metody. Wiem, że są osoby zadowolone. Stosują i nie mają wpadek, zachwalają. U
nas się nie sprawdziło i co teraz, ryzykować (mamy małe mieszkanie i troje
dzieci), osobiście nie mamy nic przeciwko kolejnym dzieciom ale nie teraz?
Wiemy też o innych metodach, środkach antykoncepcyjnych ale bardziej
interesują nas wypowiedzi osób w podobnej sytuacji.
Obserwuj wątek
    • yadrall Re: metody naturalne a wpadka 26.12.07, 19:11
      Niestety zdarza sie... Ja tez jestem w ciazy z "wpadki". Przez 5 lat
      cykle dlugie (32-35 dni),a tu owulacja w 13 dc. Zanim zauwazylam
      sluz bylo za pozno tym bardziej,ze po wspolzyciu ciezko ocenic
      jednoznacznie sluz... Dla nas to pierwsze dziecko i najpewniej
      ostatnie. Po prodzie (albo poronieniu,bo juz 3 mam na koncie,a
      obecni leze i biore tone lekow-nie wiem czy uda sie ciaze utrzymac-
      nie bede chciala przechodzic przez to po raz kolejny)
      najprawdopodobniej moj maz podda sie sterylizacji. Metoda
      kontrowersyjna,ale dajaca olbrzymia pewnosc.
    • antosiczek Re: metody naturalne a wpadka 26.12.07, 19:36
      Co masz na myśli mówiąc okres pewny "suchy"? Dla mnie okres pewny
      rozpoczyna się po trzech dniach wysychania śluzu i przynajmniej
      trzech temperaturach z fazy lutealnej liczonych po dniu szczytu
      śluzu a dodatkowo posiłkujac się badaniem szyjki- po trzech dniach
      szyjki zamkniętej. O rozpoczęciu fazy bezwzględnej niepłodności
      decyduje objaw pojawiajacy się najpóźniej. Podaj dokładną rozpiskę
      swoich obserwacji, będzie łatwiej ocenić, gdzie popełniony został
      błąd w Waszej interpretacji. łatwiej jest od razu krzyczeć, że
      metoda zawiodła ale żeby to stwierdzić należałoby poddać ocenie, czy
      dobrze czas niepłodności wyznaczyłaś? Należy pamiętać, że w fazie
      przedowulacyjnej ZAWSZE istnieje ryzyko zajścia w ciążę. Zaciążyłaś
      ze współżycia w fazie przedowulacyjnej?
      Jak wyznaczyłaś fazę niepłodności?
    • adria-3 Re: metody naturalne a wpadka 27.12.07, 06:59
      Nie twierdzę, że metoda jest zła. Problem polega na tym, że ile jeszcze razy
      "wpadniemy" nim się jej dokładnie nauczymy? Jest to dla nas ryzyko. (To był
      czwarty dzień bez śluzu i czwarty po skoku wysokiej temperatury, szyjki nie
      badałam i może źle zrobiłam). Teraz mamy dylemat czy nadal stosować tę metodę
      czy przejść na coś innego czy może połączyć dwie metody - sama już nie wiem (nic
      nie jest 100%) I pomyśleć, że kiedy byłam młoda moje koleżanki bały się czy będą
      mogły mieć dzieci a ja bałam się, że będę ich mieć dużo. Hormony mi szaleją, bo
      chciałabym mieć więcej dzieci ale musimy zachować rozsądek i odpowiedzialnie
      podejść do tego. :)
    • bystra_26 wklep cykl 27.12.07, 09:19
      Mam nadzieję, że nie jesteś trollem. Zakładam również, że
      stosowaliście metody naturalne powstrzymując się od zachowań stricte
      seksualnych w okresie płodnym np. podejmując współżycie z
      mechanicznym zabezpieczeniem, wtedy "wpadka" niekoniecznie jest winą
      metody naturalenej.

      Jeśli mówiąc o "okresie pewnym suchym" masz na myśli prawidłowo
      wyznaczoną faze nieplodności bezwględnej, to... nadajesz się do
      szczegółowej analizy medycznej, ponieważ... do tej pory nie
      odnotowano ANI JEDNEGO POCZĘCIA z tej fazy, bo jest ono niemożliwe,
      gdy komórka jajowa obumrze, a progesteron produkowany przez ciałko
      żółte po owulacji zablokuje możliwość dojrzewania kolejnego
      pęcherzyka.

      Jeśli zaszłaś w tej fazie, to na 100% popełniliście błąd w
      interpretacji lub obserwacjach - wklep cykl, to zobaczymy.

      (tej fazie ufam na 100% i się do tej pory nie zawiodłam, ale
      ostrożna jestem i jak mam jakąkolwiek wątpliwość, to dodaję kolejny
      dzień czekania, bo niestety NPR jak ktoś trafnie ujął "polega
      głównie na wstrzemięźliwości").



      Jeśli natomiast zaszłaś w ciążę w fazie niepłodności względnej
      wyznaczonej na podstawie metody klinicznej lub Doeringa (tu trzeba
      mieć minumum 12 kolejnych cykli obserwacji), to niestety załapałaś
      się na jako ta statystyczna 1 na 500 kobiet, bo w tej fazie
      ryzyko "wpadki" jest nikłe, ale niestety istnieje.

      Jeśli jednak stosowałaś metodę "ostatniego dnia suchego", który był
      później niż wyznaczony początek okresu płodnego z metody klinicznej
      lub Doeringa, to... wtedy PI wynosi coś koło 8, czyli 8 kobiet na
      100 zachodzi podejmując wtedy współżycie w ciążę.
    • adria-3 Re: metody naturalne a wpadka 27.12.07, 09:38
      Teraz to już się pogubiłam, pewnie coś przegapiłam. Śluzu nie było już od kilku
      dni a temperatura była trzy dni wcześniej wysoka (współżycie 4 dnia), w okresie
      niskiej temperatury nie współżyliśmy. Musiało mi się jajeczkowanie przesunąć,
      niestety objawy były takie jak gdyby było po owulacji. Może trzeba brać większy
      zapas tych dni po skoku temperatury?
      • bystra_26 Re: metody naturalne a wpadka 27.12.07, 10:40
        Jedyne wiarygodne objawy po owulacji to zanik śluzu i odpowiednia
        zwyżka temperatury. Ból owulacyjny, ból piersi, chęć czy niechęc do
        czegoś sa na tyle mylne, że nie można się na nich opierając dobrze
        wyznaczyć końca czasu płodnego.

        Wklep cykl, po temp. przez 3 dni wysoka nic nie mówi. Jaką metodę
        stosujesz, gdzie mierzysz temperaturę, jakim termometrem
        (elektroniczny z 1 miejscem po przecinku się nie nadaje!)? Jeśli
        elektronicznym to czy nie wykazywał wcześniej objawów wyczerpania
        baterii lib zepsucia?

    • adria-3 Re: metody naturalne a wpadka 27.12.07, 13:32
      Termometr był zwykły (przez półtora roku mierzyłam i było ok, nie było też
      innych zmian, stresów). Moje niższe temperatury zawsze były niskie :)36,0 do
      36,3 po zaniku śluzu pierwsza wyższa temperatura była 36,5 później stopniowo
      wzrastała 36, 7; 36,8 aż do 37 stopni. Może powinniśmy poczekać aż temperatura
      będzie powyżej 37 stopni przez kilka dni? Najciekawsze, że po dwóch tygodniach
      myślałam, że będę miała okres, bo pojawiły się typowe bóle miesiączkowe a tu
      guzik? Tak czy inaczej cała moja wiedza dała w łep i była widać niedostateczna.
      Muszę w to wszystko jeszcze raz się w gryźć. Może poradzicie, które objawy brać
      pod uwagę, czy konieczne jest badanie szyjki bo brałam pod uwagę tylko
      temperaturę i śluz.
      • bystra_26 wklep cykl - czy to za trudne? 27.12.07, 14:16
        Raz jeszcze proszę wpisz rozpiskę dni z temp. i śluzem, wtedy dla
        nas to będzie czytelniejsze.

        Nasze organizmy to nie zegarki i nie można zakładać, że w każdym
        cyklu poziomy niższych i wyższych temperatur będą takie same.

        A przed owulacją nie współżyliście?



        W poczęcie z dobrze oznaczonej niepłodności bezwględnej nie uwierzę.
        Reguła jest prosta:

        niepłodność bezwględna zaczyna się wieczorem trzeciego dnia wyższych
        temperatur po szczycie śluzu pod warunkiem, że
        a) masz 6 poprzedzających skok temperatur niższych
        b) ta trzecia jest CONAJMNIEJ 0.2 C nad linią.

        Jak trzecia temperatura nie osiągnie tego 0.2 C nad linią, to
        CZEKAMY do wieczora czwartego dnia i jeśli poranna temperatura z
        tego dnia była przynajmniej 0.05 C nad linią, to zaczyna się
        niepłodność, a jak spadnie pod lnię, to najprawdopodobniej była
        nieudana przymiarka do owulacji i CZEKAMY obserwując się dalej, jak
        sytuacja się rozwinie.
        • antosiczek Re: wklep cykl - czy to za trudne? 27.12.07, 20:14
          bystra... mi z przeczytanej literatury się kojarzy, że czwarta
          temperatura po szczycie śluzu nie musi spelniać warunku o którym
          piszesz. "Jeżeli trzecia wyższa temp. nie osiagnie wymaganej
          wartości, wtedy należy zaczekać na czwartą wyższą temperaturę. Ta
          temperatura nie musi już być wyższa o co najmniej 0,2 stopnia C ,
          powinna jednak być ponad linią podstawową wyznaczoną przez sześć
          temperatur niskich poprzedzających skok temp.("Sztuka planowania
          rodziny", Rotzer, str 42)
          • skrzynka3 Re: wklep cykl - czy to za trudne? 27.12.07, 22:13
            Adria -dokladnie jak napisala Bystra nie chodzi o udowadnianie Ci
            bledu i wymadrzanie sie-naprawde chyba kazda kobieta byla w sytuacji
            kiedy bardzo nie chce akurat w tym momencie dziecka i mysle ze
            wiekszosc Cie rozumie i Ci wspolczuje.
            Chodzi o to ze byc moze dzieki Twoim poswieconym 15 minutom ktos
            inny nie bedzie w podobnej do Twojej sytuacji bo sie czegos nauczy.
            Napisalas o innych mozliwych przyczynach zwyzki tempki. Wchodzily w
            gre? Infekcja, inna godzina pomiaru, alkohol?

            Wiesz pare lat temu na tym forum napisal facet tez przekonany ze
            poczeli w fazie nieplodnosci wzglednej. Po wklepaniu wkresu okazalo
            sie ze za wyzsze przyjeli temperatury wspolistniejace jeszcze ze
            sluzem plodnym i to co przyjeli za 3 wyzsza bylo w rzeczywistosci
            pierwsza wyzsza spelniajaca warunek po szczycie sluzu.Jakos mi ten
            przyklad utkwil i kilka miesiecy potem nie popelnilam podobnego
            bledu i nie zlekcewazylam skapego juz sluzu towarzyszacego niby
            skokowi. Po zaniku sluzu tempka poszybowala jeszcze i to byl dopiero
            ten wlasciwy skok.
            To forum jest miedzy innymi po to zeby sie dzielic doswiadczeniami
      • adria-3 Re: metody naturalne a wpadka 28.12.07, 09:53
        Wklepie ten cykl dzisiaj, przykro mi, że namieszałam. Myślałam i już wiem gdzie
        był błąd, ale powiedziano nam (osoby które prowadzą kursy), że tak się to
        interpretuje. Wpadłam na to, że tak nie można -szkoda, że dopiero teraz!!! {Choć
        z drugiej strony tak bardzo cieszy mnie te nasze maleństwo}. Powiedziano nam, że
        liczy się pierwszą wyższą temperaturę, drugą, omija się spadek i trzecia wyższa
        jest już po owulacji. Myśmy współżyli 23 dnia: czyli według tego co nam
        powiedziano czwartego dnia po skoku temperatury. Doszłam do tego, że nie
        powinniśmy brać tych wcześniejszych temperatur pod uwagę. Wtedy jest to drugi
        dzień i wszystko jasne (tylko dziwne bo śluzu nie było, przynajmniej nie
        zauważyłam)Jak Wy to interpretujecie?
        1-6@
        7-36,1 sucho
        8-36,1 sucho
        9- 36,3 mokro
        10-36,2 śluz
        11-36,0 śluz
        12-36,2 śluz
        13-36,1 obfity śluz
        14-36,4 śluz
        15-36,2 śluz
        16-36,3 śluz
        17-36,3 mokro
        18-36,2 trochę mokro
        19-36,5 s
        20-36,7 s
        21-36,3 s
        22-36,8 s
        23-37,0 s X
        24-37,2 s
        • bystra_26 zaiste ciekawy przypadek 28.12.07, 10:24
          Pytanie 1:
          czy przed tym 23 dc w tym cyklu współżyliście?

          Pytanie 2:
          czy temp. z 21 dc nie jest zakłócona? mierzona wcześniej niż zwykle?

          Pytanie 3:
          czy temp. z 19 i 20 dc nie mogły być czymś zakłócone?


          Przyznam się, że nie jestem pewna, jak wyznaczyć niepłodność
          bezwględną w tym cyklu. Ta temp. z 21 dc jest dziwna.

          Intepretacja ostrożna - zakładam brak zakłóceń:

          dzień szczytu - 18 dc.
          pierwsza wyższa - 22 dc.
          szóstka przedwzrostowa - 16-21 dc
          trzecia wyższa - 24 dc, jest 0.5 C nad linią, czyli spełnia warunek
          minimalnej wysokości, czyli tu wieczorem zaczyna się niepłodność
          bezwględna.

          Ale NIEPOKOI mnie ten brak śluzu i ten jednodniowy spadek, bo na
          pierwszy rzut oka, to bym za pierwszą wyższą wzięła 20 dc. i
          pomijając spadek w 21 dc. koniec płodności byłby wieczorem 23 dc -
          czy aby na pewno to współżycie było WIECZOREM?

          Ekspertki wyklarujcie sytuację.
          linia pomocnicza - na poziomie 36,7
          • adria-3 Re: zaiste ciekawy przypadek 28.12.07, 10:57
            Wcześniej nie współżyliśmy, dopiero tego dnia wieczorem. Innych zakłóceń też nie
            było (np. stres, przeziębienie, mierzyłam temperaturę zawsze między 6 a 6. 30 -
            do pracy na 8). Wcześniej miałam już takie dziwne cykle ze spadkiem, choć bardzo
            rzadko (ciekawe czy ktoś tak ma?). Dlatego też spytałam o to osobę z poradni i
            ona tak to zinterpretowała i tu chyba był błąd. Wzięłam to co powiedziała za
            pewnik. A pewnie to było tak, że miała być owulacja ale się przesunęła o dwa,
            trzy dni. Dopiero po drugim skoku powinnam liczyć. A z tym śluzem to już nie
            umiem wytłumaczyć, pewnie coś przeoczyłam. Tylko teraz co robić? Czy nadal
            stosować tylko metody naturalne czy się wspomagać, już nie wiem? Wolałabym
            zostać całkowicie przy metodzie, ale chyba jestem jakimś dziwnym przypadkiem.
            • bystra_26 Re: zaiste ciekawy przypadek 28.12.07, 11:18
              Mam nadzieję, że tutejsze ekspertki wyjaśnią sytuację takiego
              jednodniowego spadku pod linię.

              Pamiętaj też, że na podstawie NPR nie da się określić dnia owulacji -
              ona statystycznie występuje między 2 dni przed skokiem a drugim
              dniem wyższych temperatur, a ponieważ komórka jajowa może żyć do
              24h, to dopiero wieczór trzeciego dnia wyższych temperatur można
              uznać za niepłodny - jak spełnione są warunki danej metody.

              Co do dalszego stosowania NPR lub czegoś innego - to wasze życie i
              wasz wybór. Zajęło mi trochę czasu dojście do tego, że to metoda
              jest dla mnie, a nie ja dla metody.

              Każdy cykl da się zintepretować i NPR jest skuteczne w odkładaniu,
              jednak wiążę się to z tym, że każdą wątpliwość trzeba interpretować
              na niekorzyść współżycia - jakbyście poczekali jeszcze dwa dni, to
              byś teraz w ciąży nie była. Po prostu musisz się douczyć metody i
              zdobyć wiedzę, jak takie spadki intepretować - na pewno tutejsza
              instruktorka agafrytka (pracuje w poradni) coś doradzi.

          • czarna07 Re: zaiste ciekawy przypadek 28.12.07, 12:07
            Z tym brakiem śluzu to chyba jest różnie. U mnie jest normalnie 3-4
            dni super płodnego śluzu,później cisza (ponoć najbardziej płodna)i
            pierwszy skok temp. po 3-4 dniach totalnej suszy,później krótka
            lutealna, a całe cykle długie. Ale to temat na inny watek
        • nglka Re: metody naturalne a wpadka 28.12.07, 16:08
          Adriano - czy mierzysz w 1 miejscu (przy styku z błonami), zaraz po
          przebudzeniu, po minimum 3 godzinach nieprzerwanego snu, o stałej godzinie
          porannej, przed wstaniem?
          Jakim termometrem mierzysz?
          Na kursie dobrze Ci powiedziano. Wg tego, co przedstawiłaś - wstępnie wygląda na
          to, e niepłodność zaczęła się 22 dnia cyklu wieczorem (czwarta po wzroście jest
          jednocześnie trzecią wyższą spełniającą warunek "wyższa o minimum 0,2 od
          najwyższej z szóstki przedwzrostowej").
        • nglka Re: metody naturalne a wpadka 28.12.07, 16:09
          I jeszcze jedno pytanie, które poniekąd zostało zadane ale niedokładnie a trzeba
          się upewnić - czy współżycie z 24 dc było pierwszym współżyciem w tym cyklu?
          Jeśli nie to podaj proszę w którym jeszcze dniu cyklu współżyliście.
    • antosiczek Re: metody naturalne a wpadka 27.12.07, 14:20
      Nie damy rady ocenić, co sie tak naprawdę wydarzyło, jeśli od
      pierwszego dnia ostatniego cyklu nie rozpiszesz nam jak wygladała
      temperatura i sluz w poszczegolnych dniach. Proszę wklep cykl. Im
      szybciej uda się wyjaśnić ową sytuację tym lepiej, zwłaszcza, że
      ponoć poczęcie we właściwie wyznaczonej fazie bezwzględnej
      niepłodności jeszcze się nie zdarzyło.
    • adria-3 Re: metody naturalne a wpadka 27.12.07, 16:09
      Nie gniewajcie się ale nie chce mi się tego wszystkiego wklepywać, tym bardziej,
      że wiadomo, że gdzieś popełniłam błąd. Możliwe, że to było tuż po owulacji. Mój
      mąż twierdzi, że wzrost temperatury mógł mieć inne przyczyny ( w jakiś pismach
      wyczytał, że to się zdarza, jeszcze nim zaczęliśmy stosować metody naturalne
      )Zachowałam te wszystkie wykresy i pewnie pójdę z nimi do kogoś kto się na tym
      zna, może na jakiś kurs. Pozdrawiam
      • bystra_26 to zajęłoby tylko kwadrans 27.12.07, 18:30
        I nie wiem dlaczego, ale mam przekonanie, że ta ciąża jest ze współżycia PRZED
        owulacją, z fazy niepłodności WZGLĘDNEJ... bo piszesz o możliwoścoach skracania
        czasau płodnego.... a to odnosi się właśnie dla bardziej dopasowanych do danej
        kobiety metod wyznaczania niepłodności względnej, jak się ma więcej własnych
        obserwacji.

        Poza tym, to jakbyś nam tu wpisała ten cykl, to będzie okazja i dla nas, żeby
        się douczyć i nie popełnić tego samego błędu, a nie jak podejrzewasz wytykania
        Cię palcami. Uwierz - żadna z odkładających czy unikających ciąży, jak ognia, a
        stosująca NPR, nie marzy by być w Twojej sytuacji. Ja Ci współczuję, że akurat
        na Ciebie ta nieplanowana ciąża trafiła.

        Jeśli napisałaś tego posta tylko po to, by nam udowodnić, że metody są zawodne,
        to rzeczywiście nie ma sensu dzielenie się tym niefortunnym wykresem.
      • adria-3 Niesprawiedliwe 29.12.07, 14:54
        Wpadłam z trzecią córką właśnie mając taki cykl, dlatego dokładnie wiem kiedy
        się poczęła. Do tej pory mam wszystkie wykresy, od samego początku stosowania
        metody. Napisałam tutaj, bo chcemy zacząć, po porodzie minęły dwa miesiące
        współżycie ale nie bardzo wiemy jakie mamy stosować metody, o czym pisałam.
        Fakt, ze chciałam mieć dziecko ale to było raczej z "serca", z rozsądku
        chcieliśmy z mężem poczekać. Skoro ja jestem trollem to Wy kim... modliszkami?
        • dyrka Re: Niesprawiedliwe 29.12.07, 15:43
          Z tego co napisałaś w pierwszym poście wywnioskowałam, że wpadka
          wydarzyła się teraz. Jeżeli jest tak jak piszesz, że wpadka była z
          trzecią córką, która ma już 1,5 miesiąca, to przepraszam za pochopną
          ocenę.
          • majkabis Re: Niesprawiedliwe 29.12.07, 16:09
            W drugim linku nibywpadnięta pisze wyraźnie:

            "Teraz mają 6 i 3 lata, razem się bawią, czasami kłócą, młodsza
            naśladuje
            starszą, jest w tym niesamowity urok (szczególnie gdy jedna myśli o
            drugiej).
            Niedawno urodziłam następną córkę, bardzo chcianą (może to hormony,
            bo po
            drugiej córce chciałam mieć więcej dzieci)."


            Poza tym- przeczytaj jej pierwszy post w tym wątku, bo z niego
            wynika, że TERAZ wpadła. Z jej wypowiedzi wynika też, że nie zna
            dobrze npru, więc o wpadkę nietrudno, bo i z interpretacją ma
            problemy.
            Dla mnie jest to trol i koniec.
            Zaraz pewnie na poczekaniu, na "udowodnienie" wklepie tu jakiś
            zmyślony cykl i się zacznie.
        • majkabis Re: Niesprawiedliwe 29.12.07, 16:13
          To kiedy wpadłaś w końcu? Przy drugiej czy trzeciej?

          "Po pierwszej córce też nie chciałam mieć więcej dzieci. Ciężki
          poród a później
          trudne uroki macierzyństwa, córka miała kolki, w nocy często się
          budziła itp.
          Najzwyczajniej później była wpadka. I urodziła się druga córka."

          Może skończ juz z tym, bo żałosne się to staje.
          • adria-3 rety 30.12.07, 00:10
            Było tak jak napisałam na początku. Metody naturalne zaczęliśmy stosować
            dopiero po drugim dziecku, przez półtora roku było ok, dopiero ten cykl co go
            przedstawiłam tak się skończył. Nie chciałam mieszać! Dla mnie jest to problem!
            Gdybym uznała te metody za złe to bym co innego stosowała a nie zawracała sobie
            i innym głowy. Co do dzieci, to chciałam mieć ich gromadkę, ale w większym
            odstępie czasowym, miałam więc i nadal mam takie ambiwalentne uczucia. Pierwsza
            ciążą była planowana, druga nie była zaplanowana ale też nie było problemu gdy
            się pojawiła, (nie stosowaliśmy wtedy metod naturalnych), natomiast trzecią
            chcieliśmy już odłożyć w czasie. A że jednocześnie chciałam kolejnych dzieci, to
            tak jak wcześniej się wyraziłam wypływało to raczej z uczuć niż z rozsądku
            (chyba dobrze dla tych moich dzieci, że są chciane). Nie umiem wyjaśnić tego
            jaśniej. A poruszając ten wątek, to chciałam się zapytać, czy w ogóle był ktoś
            w takiej sytuacji. Dla mnie nie jest to proste ani oczywiste. A jak komuś moje
            wypowiedzi się nie podobają to niech ich nie czyta a już na pewno nie posądza o
            złe intencje, bo takich nie miałam. Cykl wklepałam wcześniej jakbyś nie
            zauważyła, całości też chyba dokładnie nie przeczytałaś.
            • housewife1 Re: rety 02.01.08, 06:34
              ee tam, myśle, że to nie troll, jej wypowiedzi nie sa sprzeczne, mogło być jak
              pisze, ja akurat w pierwszym poście nie wywnioskowałam, że wpadka była teraz,
              tylko jest napisane, że mają 3 dzieci... i nie planuja więcej na razie... wpadka
              nie jest okreslona w czasie

              coraz bardziej wciągają mnie te metody npr, mimo że jestem na tabsach
              praktycznie około 12 lat (z kilkuletnią przerwą na dzieci), ale mysle, że chyba
              tak w 100 % samym wykresom i śluzowi bym nie zaufała, czy któraś z Was stosuje
              jeszcze np testy owu??? a jesli nie to dlaczego?
              • housewife1 Re: rety 02.01.08, 06:36
                nglka, pisałam jeszcze na dyskusjach antykoncepcja, ale przejdę tu i tam nie
                będę pisać w tym samym temacie, bo tu chyba większe ekspertki, a tam raczej w
                hormonach specjalizacja. pozdrawiam
              • skrzynka3 Re: rety 02.01.08, 22:56
                tylko widzisz problem polega na tym ze temat jest sliski. Bylby to
                pierwszy znany przypadek ciazy z nieplodnosci wzglednej. Do tej pory
                nie udalo sie NIKOMU takiego udowodnic. Sa opisane przypadki ciazy z
                3 dnia cyklu a ciazy z prawidlowo wyznaczonej fazy nieplodnosci
                wzglednej nie ma.I bynajmniej nie dlatego ze nie szukano.

                Poniewaz bylby to naprawde ewenement na skale swiatowa to oczywiste,
                ze pojawiajace sie niescislosci i watpliwosci budza duza ostroznosc.
                Po pierwsze czas ktory uplynal od zdarzenia i mogl pozacierac w
                pamieci rozne szczegoly(jak np. czynniki zaklocajace pomiar),
                niechec do podania wykresu (pytanie czy rzeczywiscie byl dokladnie
                taki orginalny???czy sie zachowal, czy byl odtwarzany z pamieci???)
                no i niestety ale jednak sprzecznosci (tu autorka pisze o wpadce na
                innym forum, ze bardzo tego dziecka chcieli, ze hormony).
                Nie mnie sadzic. Jesli autorka jest na 100% pewna, ze dane z
                podanego tu wykresu sa prawdziwe to to jest do zgloszenia i
                skonsultowania z jakimis specami zajmujacymi sie tym "zawodowo"czyli
                np. z ktoryms z osrodkow nauczajacych wybranej metody. Ma szanse
                przejsc do historii medycyny;).
                • housewife1 Re: rety 02.01.08, 23:12
                  kobieta sama przyznaje, że może cos przeoczyła ze sluzem, a może te 36,3 to było
                  36,8 ??? tylko źle zapisała, a potem tak wyszło dziwnie itd...


                  Skrzynka, mówisz o niepłodności względnej, czy bezwzględnej, ja zrozumiałam, że
                  to przy bezwzględnej czyli po skoku nie mozna wpaść, a względna to ta przed
                  skokiem wyliczana na podstawie Doeringa , czy innych statystyk...

                  Z tego, co wyczytałam, to w fazie niepłodności względnej jak najbardziej można
                  wpaść i trzeba się z tym liczyć, bezpieczna na 100 % jest tylko faza
                  niepłodności bezwzględnej właściwie zdiagnozowana.


                  Ja sama bardzo chciałabym następnego bejbika, ale rozsądek wskazuje, że teraz
                  jest zły moment, i wiele kobiet tak ma, po wpadce tak naprawdę część z nich jest
                  zadowolona i zmartwiona jednocześnie, więc akurat ta sprzecznosc jest dla mnie
                  zrozumiała :)))

                  • nati1011 Re: rety 03.01.08, 08:04
                    bo trzeba pamiętać, że chęć posiadania dziecka (instynkt
                    macieżyński) wpływa też na skuteczność metody. Niby rozum
                    podpowiada, że nie teraz, ale tak w środku to się chce. :)))

                    I często 2 cykle później już jest ciąża, mimo iż niby stosowało się
                    metodę solidnie.
                  • skrzynka3 Re: rety 04.01.08, 11:27
                    Chodzilo mi o bezwzgledna oczywiscie ;))bo ze wzglednej to tych ciaz
                    calkiem sporo jest.
                    he he chyba musze sobie dac na wstrzymanie i isc sie porzadnie
                    wyspac bo same glupoty ostatnio wypisuje ;(
                • fiamma75 Re: rety 03.01.08, 09:31
                  W książce Kippleyów jest podany taki przypadek, którego nie umieją
                  wyjasnić.
                  Moja znajoma instruktorka npr tez miała taki przypadek u jednej z
                  użytkowniczek - interpretacja jak najbardziej prawidłowa a urodził
                  się chłopiec.
                  może wchodzi w grę jeszcze jakiś czynnik, dotąd nie poznany?
                  A może to "palec Boży"? :-)
                  • agafrytka Re: rety 04.01.08, 21:59
                    Adria 3,prosiłabym Cię jednak o wklepanie całego cyklu z
                    uwzglednieniem wszystkich zakłóceń i zaznaczeniem dni gdzie było
                    współżycie oraz dokładnie,gdzie była faza ze śluzem.Trzeba ten cykl
                    wyjaśnić.
                    • adria-3 Re: rety 05.01.08, 07:00
                      Cały cykl wklepałam tak jak go zapisałam już wcześniej. Będę się upierać, że
                      owulacja się przesunęła o dwa dni i że tego skoku (dwie temperatury wyższe)
                      przed spadkiem nie należało uwzględniać a dopiero liczyć po spadku (wtedy byłoby
                      dobrze). Podobno według instruktorów te dwie temperatury się zalicza, ale może
                      właśnie nie w każdym przypadku? Może właśnie one wskazywały, że coś się dzieje
                      ale był spadek, czyli nie było owulacji (takie moje przemyślenia). Pozdrawiam
                      • adria-3 Re: rety 05.01.08, 07:02
                        To już wcześniej wpisałam, więc cytuję "Powiedziano nam, że
                        liczy się pierwszą wyższą temperaturę, drugą, omija się spadek i trzecia wyższa
                        jest już po owulacji. Myśmy współżyli 23 dnia: czyli według tego co nam
                        powiedziano czwartego dnia po skoku temperatury. Doszłam do tego, że nie
                        powinniśmy brać tych wcześniejszych temperatur pod uwagę. Wtedy jest to drugi
                        dzień i wszystko jasne (tylko dziwne bo śluzu nie było, przynajmniej nie
                        zauważyłam)Jak Wy to interpretujecie?
                        1-6@
                        7-36,1 sucho
                        8-36,1 sucho
                        9- 36,3 mokro
                        10-36,2 śluz
                        11-36,0 śluz
                        12-36,2 śluz
                        13-36,1 obfity śluz
                        14-36,4 śluz
                        15-36,2 śluz
                        16-36,3 śluz
                        17-36,3 mokro
                        18-36,2 trochę mokro
                        19-36,5 s
                        20-36,7 s
                        21-36,3 s
                        22-36,8 s
                        23-37,0 s X
                        24-37,2 s"
                        • agafrytka Re: rety 05.01.08, 08:33
                          Adria,przepraszam,ale nie mam za bardzo czasu dokładnie czytać
                          całego wątku.Napisz,albo powtórz się:czy korzystałaś z I fazy,czy
                          współżycie było dopiero w 23 dc?I o której mniej więcej godzinie,bo
                          to też wbrew pozorom jest ważne.Czy to był wieczór?
                          Co oznacza notatka"s"?/od 19 do 24 dc/
                          Jeżeli badałabyś szyjkę,wydaje mi się,że wszystko byłoby
                          jasne.Czasami jest tak,że na zewnątrz nie ma śluzu,a wewnątrz,na
                          szyjce jest i to nieźle płodny.
                          buźka
                          • agafrytka Re: rety 05.01.08, 08:46
                            Temperatury z 19 i 20 dc są podwyższone.Ale czy
                            koniecznie ,podwyższone z powodu przebytej owu?Można się nad tym
                            zastanawiać.
                            Bardzo wiele czynników może podnieść tempkę/zaparcia,ból
                            głowy,choroba,przyjmowane leki,zarwana noc,wieczorem wypity
                            alkohol,późno poszłaś spać,stres,choroba dziecka,itp...dlatego na
                            kartę trzeba wszystko zapisywać-wszelkie zakłócenia/
                            I odpowiedz na pytanie odnosnie współżycia,ponieważ jest to bardzo
                            istotne.
                          • adria-3 Re: rety 05.01.08, 08:49
                            s- znaczyło sucho ale szyjki niestety nie badałam, więc może rzeczywiście był
                            śluz wewnętrzny a współżyliśmy dopiero w tym cyklu wieczorem tego 23 dnia,
                            właśnie po to by uniknąć fazy I względnej. Myślę, zastosowaliśmy za mało
                            obserwacji, tylko śluz i temperatura. Gdybym badała szyjkę może wszystko
                            potoczyłoby się inaczej, a może tak miało być. Na przyszłość wiem, że w
                            wątpliwych przypadkach lepiej odczekać nawet z dwa dni. Nie spieszyć się nawet,
                            gdy ma się ochotę :)
                            • agafrytka Adria 06.01.08, 17:32
                              W takim razie skoro tempki w żaden sposób nie były zakłócone to nie
                              ma siły- śluz musiał być jeszcze wewnątrz na szyjce macicy.

                              Samobadanie szyjki jest bardzo pomocne.Aczkolwiek temperatura i śluz
                              wystarczą do obserwacji.
                              Niemniej jednak taka mieszanka jak:
                              Obserwacja śluzu + pomiar temperatury + samobadanie szyjki daje
                              całkowitą pewność.
                              Tak na marginesie:
                              Rotzer pisał,że jeżeli kobieta nie może z różnych przyczyn mieć
                              więcej dzieci,nie powinna korzystać z I fazy,a w niepłodności
                              bezwzględnej korzystać dopiero z czwartego dnia wyższej
                              temepratury,dopiero wieczorem.Nie chodzi tu bynajmniej o niepewność
                              trzeciego dnia,ale raczej o błędną interpretację np jeżeli chodzi o
                              okreslenie dnia szczytu śluzu,bądź zakłóconą temperaturę.

                              Dlatego to co napisała Horpyna poniżej odnośnie jakichs
                              wątpliwości.Jeżeli się absolutnie odkłada,po prostu należy poczekać
                              dzień lub dwa.Jest też taka zasada odnosząca się do temperatur z
                              drugiej fazy,które wzrastają bardzo powoli:należy ze współżyciem
                              czekać do piątej wyzszej temperatury wieczorem.

                              A może faktycznie jest tak jak napisała Fiamma:
                              >A może to "palec Boży"? :-)
                        • horpyna4 Re: rety 05.01.08, 16:54
                          Ja bym interpretowała to tak: temperatury 36,5 w 19 dc nie uznałabym
                          za podwyższoną. Jak na mój gust, zwłaszcza porównując z tymi naprawdę
                          wyższymi, to taka bardzo podwyższona ona nie jest. A wtedy przed
                          spadkiem zostaje już tylko jedna podwyższona. Czyli skok liczyłabym
                          dopiero po spadku, tzn. od 22 dc.
                          Przecież 14 dc było już 36,4 poprzedzone śluzem, a potem znów spadek.
                          Wskazywałoby to na nieudane przymiarki do owulacji, a one często
                          wiążą się z niewielkim wzrostem temperatury (wiem z własnego
                          doświadczenia). A różnica między 36,4 i 36,5 jest zdecydowanie
                          mniejsza, niż między 36,5 i 36,8.
                          • claire_s Re: rety 05.01.08, 17:42
                            przyznam że jako początkującą ta interpretacja mocno mnie
                            zafrapowała (tzn Horpyny). w trakcie cyklu nie wiadomo na jakim
                            poziomie będą późniejsze wyższe temperatury, więc 'skok' zwykle
                            porównuje się z temperaturami poprzednimi. to o ile w takim razie
                            pierwsza temperatura wzrostowa musi być wyższa od najwyższej
                            temperatury z szóstki przedwzrostowej??? bo przyznam, że w tym
                            konkretnym przypadku, przy czterech kolejnych temperaturach 36.2-
                            36.3, ja też bym uznała, że 36.5 jest już pierwszą wyższą, zwłaszcza
                            że to trzecia wyższa ma być o min 0.2 stopnia wyższa od linii
                            pokrywającej, to niby dlaczego pierwsza wyższa nie mogłaby być tylko
                            o 0.1 wyższa? czy to jest jakaś reguła?

                            ogólnie to mnie ten wątek zmroził, bo zakładając że w 19-20dc nie
                            było jakiejś oczywistości w postaci zarwanej nocy czy choroby, to ja
                            też bym zaliczyła wpadkę w 23dc :((
                            • horpyna4 Re: rety 05.01.08, 20:44
                              Claire, jeżeli nie jest to pierwszy mierzony cykl, to na ogół
                              wiadomo, jakich temperatur spodziewać się po skoku. Bo wysokość
                              temperatury jest cechą osobniczą. U mnie temperatury przed skokiem i
                              po skoku były takie, że te niższe wynosiły najwyżej 36,6, a wyższe
                              przynajmniej 36,8. Jeżeli więc po drodze czasem trafiało się 36,7,
                              to na wszelki wypadek nie uznawałam tego za wyższą. Ale jeżeli było
                              36,75, to już tak. Możliwe, że moje podejście do wykresów jest
                              bardziej matematyczno - fizyczne, niż medyczno - biologiczne.
                              • claire_s Re: rety 05.01.08, 21:54
                                ech, to ja najwyraźniej jakoś niestała hormonalnie jestem, bo w tym
                                cyklu już 35.55 było temperaturą po skoku, co mnie zaskoczyło, więc
                                mogłaby wystąpić i sytuacja odwrotna... ale wszak teoria mówi, że
                                nie można sugerować się poprzednimi cyklami, że każdy trzeba
                                traktować indywidualnie, co z kolei przeczy temu, co Ty piszesz...
                                słowem- wiem, że nic nie wiem :)
                                • horpyna4 Re: rety 06.01.08, 10:56
                                  Na pewno nie można się sugerować poprzednimi cyklami, jeżeli chodzi
                                  np. o początek dni płodnych. Ale zarówno wysokość temperatury w fazie
                                  lutealnej, jak i długość tej fazy - to wielkości w przybliżeniu stałe
                                  dla konkretnej osoby. I jeżeli komuś zależy na uniknięciu ciąży, to
                                  każda wątpliwość powinna spowodować opóźnienie podjęcia współżycia
                                  do czasu naprawdę pewnej bezpłodności. A w opisywanym cyklu była
                                  (przynajmniej dla mnie) taka wątpliwość.
                                  • claire_s Re: rety 06.01.08, 11:02
                                    sprawdziłam teraz dokładnie, że moja pierwsza wyższa występowała w
                                    rejestrze od 36.48 do 36.80 - więc trudno powiedzieć, że to wielkość
                                    stała. poniżej fiamma też pisze, że wysokość temperatur się u niej
                                    waha...
                                    • horpyna4 Re: rety 06.01.08, 14:01
                                      Nie miałam na myśli pierwszej wyższej, tylko tę po kilku dniach,
                                      kiedy wykres trzyma się (zazwyczaj) względnie płasko. U mnie ok. 37.
                                      Dlatego temperatury bliższe dołowi, niż górze, uważam za wątpliwe.
                                      Niezależnie od tego, co mówią na ten temat różne teorie. I nie
                                      upieram się przy tym, że mam rację - ja tak po prostu uważam "na
                                      własny użytek".
                              • fiamma75 Re: rety 05.01.08, 22:12
                                Niekoniecznie.
                                Ostanio co cykl mam inny poziom podstawowy np. obecnie 36,12,
                                poprzednio 36,4 - a to dość znaczna różnica jak na mnie :)
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka