Dodaj do ulubionych

laparoskopia,wasze wrażenia

10.01.06, 21:42
Może naiwnie,ale zapytam..o Wasze wrażenia z tego zabiegu... Ja idę pierwszy
raz niedługo i chętnie posłucham Waszych rad, może któraś z Was mnie
uspokoi,bo jestem tchórz i boję się wszelkich ingerencji w organizm:/
Do tego lezałam już kilka razy w szpitalu i nie ukrywam,to bie były najmilsze
dni mojego życia, brrr.... Stresuję się, jednym słowem..Jak to jest z laparo,
boli po mocno? Długo się leży? Mnie lekarka chce położyć na tydzień,to nie
jest za długo?
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • lagunia Re: laparoskopia,wasze wrażenia 11.01.06, 09:38
      przed laparo bałam sie okrutnie,w trakcie to było jak sekundowy sen
      pamietam ze kładli mi maske na twarz a po sekundzie pytali sie jak sie nazywam
      (okazalo sie ze minely 3 godz)
      tego samego dnia wstala po poludniu z łozka na "spacerek", po trzech dniach
      wyszłam ze szpitala , 7 dnia musialam sie zglosic na zdjecie szfow i kontrole
      powiem szczerze ze czulama sie super
      dzisiaj blizn nie widac wcale i jest ok
      polecam

      zycze powodzenia i trzymaj sie cieplutko
      na pewno bedzie dobrze

      • niunka24 Re: laparoskopia,wasze wrażenia 11.01.06, 15:04
        dzieki:)
        Na razie moja lekarka odklada to jak może, nie wiem,dlaczego,jeszcze w
        poniedziałek mówiła,że jak najszybciej,teraz,że może da mi jeszcze antybiotyk
        jakiś. Nie wiem,co jest grane:/
        nie wiem,czy będę mieć tę laparoskopię w końcu, nie wiem,co robić, jestem
        zagubiona,obolała,do tego strasznie krawię i jestem słaba jak kot...
        pozdrawiam!
        • lagunia Re: laparoskopia,wasze wrażenia 11.01.06, 15:08
          to moze dlatego ze krwawisz odkłada operacje...wydaje mi si eze to bardzo
          prawdopodobne.
          to jest normalna operacja w pełnym zneczuleniu i musza zachowac pelna
          ostroznosc.
          Jak ja bylam przygotowywana to miala dwie rozmowy z anestozjologiem i mnostwo
          badan.
          Trzymam kciuki bedzie ok
        • tailtiu Re: laparoskopia,wasze wrażenia 14.04.07, 23:02
          Heja, miałam laparo 28 lutego... I powiem to samo, co już wiesz z innych postów... Wrażenia z laparo, to... maska, a później... nie zasypiamy... jak przez mgłę na początek, a później całkiem wyraźnie... Nie powiem, że nic a nic nie boli, ale... zaraz po tym jak przywieźli mnie na salę, przy pierwszej kroplówce powiedziałam siostrze, że mam bóla i... zaraz dostałam lek przeciwbólowy... a 31 już byłam na imprezce urodzinowej mojego tatki - 65! - nie odpuściłabym sobie!!!
          A poważnie... Strach ma wielkie oczy, nic poza tym, więc uszy go góry... wszystko będzie dobrze...

          A co do przekładanego zabiegu, to... ja miałam termin na 22 lutego, ale @ (pewnie ze stersu) nie chciała się skończyć, a mój gin (ten sam, który operował) powiedział, że do laparo musi mieć 100% czysty obraz, żadnego krwawienia... może to z tego powodu Twoja dr odkłada zabieg...

          Będzie dobrze, powodzenia
    • kasia1523 Re: laparoskopia,wasze wrażenia 06.10.06, 15:53
      moze to was wszystkie zdziwi.mam dopiero niecale 15 lat ale stwierdzono u mnei
      endometrioze;/;/ mialam 2operacje, usuwany jajnik z torbielem 17 cm i 1 macice
      bo milam 2;/ mialam laparoskopie podczas pierwszej operacji. nie opisze jak to
      bylo bo wszystko przebiegalo pod narkoza, jednak wiem,z epolega to na
      otworzeniu pepka i wsadzenie takiej rurki co sei chyba nazywa laparoskop i przy
      pomoca tego oglada sie wnetrze jamy brzusznej...kasia1523@gazeta.pl
    • sollaris Re: laparoskopia,wasze wrażenia 12.10.06, 17:29
      Miałam laparoskopię 14 września. W szpitalu byłam jedną dobę, mój lekarz nie
      widział potrzeby trzymania mnie dłużej. Ogólnie słabo czułam się przez ok.
      pierwszych pięć dni po zabiegu. Po zdjęciu opatrunku (po 5 dniach) poczułam się
      gorzej ale pychicznie, bo jakos mi się skóra pod pępkiem "podwinęła" i
      wyglądało to jakbym miała dwa pępki. ALe znajoma kazała to rozmasowywać i po
      tygodniu zniknęło. W okolcy pępka nigdzie nie mam nawet śladu po operacji, na
      dole standardowe dwie małe kreseczki długości ok. 1 cm każda.
      Praktycznie od pierwszych dziesięciu dni po operacji normalnie już działałam.
      Wczoraj siadłam nawet na rower i przejechałam dwa kilometry, ale też nie chcę
      szarżować, troszkę się mimo wszystko boję żeby jakiejś przepukliny nie dostać.
      • rosolkowa Re: laparoskopia,wasze wrażenia 16.10.06, 14:53
        witam, ja mialam 1 laparo w styczniu. z przychodni wyszlam po paru
        godzinach,znajoma zawiozla mnie do domu i przespalam cale popoludnie,noc tez
        calkiem dobrze. mialam tylko jedno naciecie w pempku,w jego okolicy zrobil mi
        sie takze po zabiegu wielki siniak jakby mnie ktos kopnaj,ale wszystko przeszlo,
        troszke spuchlo wkolo ranki wiec szwy lekko ciagnely ale po ich zdjeciu
        ulga,wszystko zmieklo,rozeszlo sie i wrocilo do normy. cale to zamiesznie trwalo
        okolo tygodnia,ale dalo sie w miare normalnie funkcjonowac, jeszcze ze szwami
        bylam po paru dniach w pracy(siedzaca praca; bo przemeczac sie nie wolno), teraz
        bede miala 2 laparo i chyba od razu udroznianie jajnikow i tego wlasnie troche
        sie boje, i pobytu w szpitalu tez,bo tak jak pisalam po pierwszej laparo bylam
        pare godzin.trzymam kciuki za Ciebie i nas wszystkie!!!!!!!!!!!!!!!
        • rosolkowa Re: do KASI! laparoskopia,wasze wrażenia 16.10.06, 15:00
          .....,to znowu ja,pozdrawiam kasiu!!!Jestes bardzo dzielna,mysle ze jest w tym
          wszystkim maly plusik,co prawda jestes mlodziutka i szybko Cie to chorubsko
          dopadlo ale jezeli w tak mlodym wieku masz juz diagnoze i leczysz sie i bedziesz
          miala wszystko pod kontrola to bedzie dobrze.ja zaluje ze nie zostalam
          zdiagnozowana i leczona pare lat wczesniej,moze stan by nie byl taki powazny jak
          teraz.pozdrawiam goraco i zdrowka zycze!!!!!!!!!!!!!!!zagladaj tu czasem i pisz
          co u Ciebie
        • magdadl Re: laparoskopia,wasze wrażenia 22.04.07, 11:21
          ja niestety zle wspominjam laparoskopię, podczas zabiegu zaczełamć ból, chyba
          narkoza była za słaba. na szczęście szybko dostałam zastrzyk przeciwbólowy.
          teraz jestem juz trzeci dzien po operacji i całkiem nieżle sie czuje. kazdy
          znosi to inaczej. ze mna leżały dziewczyny, które czuły sie super i zaraz po
          operacji normalnie rozmawiały, ja niestety cały czas brałam leki przeciwbólowe i
          spalam.
    • aw1980 Re: laparoskopia,wasze wrażenia 17.10.06, 20:02
      Zabieg miałam w piątek rano. Dziś jest wtorek wieczór i nie mam już nawet
      szwów. Zdjęto mi je przed jakimiś dwoma godzinami :-)

      Szczerze mówiąc byłam przerażona przed zabiegiem koszmarnie.
      Ale narkoza to rzeczywiście cudowny wynalazek. Założyli mi wenflon na dłoni,
      jakieś środki dożylnie, maseczka z czystym tlenem na twarz i zasypia się w
      mgnieniu oka. Zabieg w moim wypadku trwał 1h10min. Z sali wywieźli mnie kilka
      minut po 9-tej, a przed 10-tą rozmawiałam przez telefon z mamą.

      Muszę przyznać, że pierwszy dzień był dla mnie trudny. Miałam założony dren do
      brzucha, gdyż wystąpiło krwawienie w czasie operacji i miałam płukany brzuch.
      Moje jelita wybitnie nie tolerowały tego kawałka rurki pomiędzy nimi i "marsza
      mi grały" a brzuch był mocno wzdęty, co było bardzo bolesne. Samo wyciąganie
      drenu też nie obyło się bez niespodzianek. Muszę przyznać, że było bolesne, a
      ja wrzeszczałam w niebogłosy ;-) Co do wstawania, to siostra rozruzszała mnie
      jeszcze tego samego dnia wieczorkiem i mogłam sobie zrobić spacerek do toalety,
      bo basenu nie potrafiłam zaakceptować ;-)

      Z kliniki wyszłam w sobotę ok. 10 rano. Bardzo obolała ciągle i słaba, ale o
      własnych siłach. Nie będę czarować, że jazda taksówką była przyjemnością, ale
      dało się to przeżyć. Z dnia na dzień też coraz odważniej poruszam się,
      początkowo bałam się, że mi "się coś urwie w środku" i z łóżka podnosiłam się
      nawet godzinę stosując bardzo wyrafinowane techniki, aby mój brzuch był
      narażony na jak najmniejsze obciążenia. Bolały mnie też obojczyki i pod
      mostkiem, ale to od gazu stosowanego podczas zabiegu do napełniania brzucha. A
      teraz już wszystko ok, czuję się coraz lepiej i z dnia na dzień nabieram sił.

      Podsumowując, da się przeżyć, ale trochę przereklamowane.
      Jak po każdej operacji trzeba swoje przecierpieć i nie wraca się do formy na
      drugi dzień. Aczkolwiek, pewnie laparotomia (klasyczna operacja z rozcięciem
      powłok brzusznych) musi dostarczać więcej bólu.

      Zabiegu nie bój się, narkozy też nie.
      Na pewno będą Cię operować doskonali specjaliści.
      Trzymam kciuki i żebyś mogła tak jak ja za jakiś czas powiedzieć, że nie było
      się czego bać :-)
    • gola76 Re: laparoskopia,wasze wrażenia 20.10.06, 21:16
      nie ma sie czego bać. Miałam 2 razy. Za drugim razem miałam dren jak
      przedmówczyni . Po jego wyciągnięciu wszystko było ok. Niewiele boli , troszkę
      wychodzący gaz - okolice łopatek, klatki piersiowej . Będize dobrze i nawet nie
      myśl o strachu bo nie warto.
    • agiatami Re lublin poniza kobiety 26.10.06, 11:13
      lozka juz od 8-miu miesiecy sa z oddzialu dzieciecego!!!! ja mam 165cm a moja
      sasiadka co tam lezala jest nizsza i nogi jej wystawaly za lozko. 9 kobiet
      mialo zabieg a bylo tylko 6 klozetow i wszystkie w tym samym czasie dostaly
      srodki na przeczyszczenie . wg opisu sczyscilo jak w filmie. moja sasiadka duzo
      pila to ja wzielo pierwsza na jej szczescie,bo pozniej jedna staruszka zamknela
      sie w klopie i siedziala mimo,ze tylko czekala na nowa fale. kobiety nie
      dobiegaly do ubikacji, smrod taki, ze torsje tez tam byly. i wyzwiska
      personelu ,ze jest nafajdane wszedzie. sam zabieg- wszystko ok. tylko jedno ja
      zdziwilo, ze w prywatnej klinice powiedziano jej ,ze tego samego dnia idzie do
      domu a ona spala po zabiegu do19-stej i mowi, ze dobrze ,ze zostala tam dluzej
    • netka78 Re: laparoskopia,wasze wrażenia 11.04.07, 19:11
      Witam, Laparo mialam 5 dni temu. Dzien przed zabiegiem pojawilam sie w szpitalu
      na koncowe badania (krewka, mocz, ekg i wywiad z anastezjologiem). W dniu
      zabiegu pojawilam sie raniutko, podlaczyli wenflon i zalozyli cewnik (!!!!!) - o
      ktorym nikt mi wczesniej nie mowil. Na szczescie zakladanie go nie bylo tak
      straszne jak myslalam:) Na sali operacyjnej ryczalam jak bobr i pani
      anastezjolog zaczela mnie pocieszac - nie musiala robic tego dlugo, odjechalam
      szybciutko. Zabieg trwal godzinke. Blogi i przyjemny stan po narkozie:). Podano
      mi 6 kroplowek. Niestety wieczorem kiedy sie juz troszke rozruszalam i narkoza
      puscila zaczelam wymiotowac - ponoc normalna reakcja po narkozie. Bylam
      slabiutka i obolala ale poprosilam o wyciagniecie cewnika i sama poszlam
      siusiu:). Cala noc sobie smacznie spalam. Rano bylam strasznie glodna ale nie
      dali nic do momentu az jelita zaczna pracowac. O 15tej opuscilam szpital. 3 dni
      mialam wzdety brzuch i bolaly mnie obojczyki, zebra, do dzis (5 dzien) bola mnie
      plecki. Chodze zgieta w pol wiec pewnie bola mnie miesnie od tego:). Spi sie
      licho - nie moge sie ulozyc. I lapke mam cala w siniakach i troche spuchnieta po
      wenflonie. Ale to naprawde male niedogodnosci. takze strach ma wielkie oczy, nie
      jest tak zle. Zycze wzystkim zdrowia i powodzenia.
    • jula1232 Re: laparoskopia,wasze wrażenia 15.04.07, 10:10
      Laparo to nic strasznego. Wiecej stresu nicż to jest warte:-)) Wiadomo troszkę
      boli, ale jest to do wytrzymania. Ja miałam jedyne przeboje @. Miałam zgłosić
      sie tuz po, a ona franca (chyba ze stresu) nie chiała przejść. I sobie tak
      plamiłam, ale w szpitalu jeszcze robili mi inne badania i juz przeczekałam.
    • toczka00 Re: laparoskopia,wasze wrażenia 14.05.07, 14:13
      Jestem 4 dni po laparoskopi. Czuje sie fatalnie.To wzystko zalezy od organizmu.
      Przed pojsciem na operację strasznie się balam bo wiedzialam co mnie czeka. To
      juz drugi raz. Za pierwszym razem miałam problemy z oddaniem moczu i zalozyli
      mi cewnik a po drugiej zrobił mi się krwiak w brzuchu.Ale juz w porzadku. Tez
      jestem panikara i boję sie bolu. Uwazam jednak ze to wielka
      niesprawiedliwość,że musimy się tak męczyć.Ostatnio lekarz powiedział mi,ze
      przy endo leczy sie skutek a nie przyczyne.Nie rodziłam, nie miałam zadnej
      operacji a endo cały czas jest we mnie.Wydaje mi się nawet że wysysa ze mnie
      całą energię.Ale to jeszcze nie koniec moich problemow bo podejrzewają endo
      jelita.Mam krwawienia z odbytu. Czy ktoraś z Was miała podobna sytuacje?Jezeli
      tak to napiszcie co Wam robili?Pod koniec maja będę miala badania pod tym
      kątem.Trzymajcie kcuki,żeby wszystko było dobrze.pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka