w czasie obowiązkowych badań ciążowych wyszło mi hbs dodatnie. Nie
spodziewałam się, no ale cóż, jakoś to będzie pomyślałam. Potem wezwanie do
sanepidu i składanie "zeznań" - gdzie, co, kiedy, z kim, jaka praca, gdzie
pracuje mąż, gdzie rodzice, wszyscy obowiązkowo do przebadania, do
zaszczepienia.. nie wiem, jakoś dołująco to na mnie podziałało. Czuję się jak
trędowata. Zamiast się cieszyć i przygotowywać na przyjęcie maluszka - nic mi
się nie chce.