Gość: Shiraz
IP: 195.245.217.*
10.09.03, 18:06
Od kilku tyg jestem napalona na Whirpoola AWM 8083/2 - 6 zmysl, 6 kg, 800
obrotow, wyswietlacz temperatury albo na Whirpoola 8103 - roznica w obrotach,
w tej 1000 obr/min. Juz mialam ja dzis kupic (wyjatkowo jeszcze w cenie
promocyjnej, bo promocja minela wczoraj ale jeszcze bym sie zalapala),po
uprzedniej 92 tyg temu)rozmowie ze sprzedawca, ze jest super i w ogole
bezawaryjna, bede zachwycona), ale DZIS (czyli po 2 tyg od rozmowy ze mna)
TEN SAM PAN, ktory polecal Whirpoola mowi: Absolutnie nie Whirpool! Wlasnie
przed tel od pani przyjalem 2 reklamacje, elektr programator psuje sie, co
chwile do serwisu. I dodaje: ale za to mamy teraz promocje na Boscha WFO1661
PL(promocja na Whirpoola jak napisalam minela,zaczela sie na Boscha). Facet
mowi: niewielka roznica z Whirpoolem, nawet lepiej, bo chodzi ciszej itd.
Pytanie: Co o tym sadzicie? czy facet sprzedaje danego dnia to co jestw
promocji, zeby wszystkie egzemplarze mu zeszly, czy po 2 tyg przekonal sie na
podstawie reklamacji, ze Whirpool jest do d...a Bosch super??? Pomozcie w
ocenie "tego marketingowego zjawiska" jakim jest przedstawiciel handlowy (no
i w ocenie typow pralek lub tylko samych marek)