gabi75
21.04.04, 00:07
W 6 tyg po porodzie poszlam na wizyte kontrolna do ginekologa (nie tego ktory
prowadzil moja ciaze), pani dr stwierdzila nadzerke w dwoch miejscach cos tam
jeszcze i zrobila mi cytologie a i co mnie jeszcze zdziwilo zbadala mnie
rowniez przez odbyt mowiac ze cos tam rosnie ale zobaczymy nastepnym razem
.Tak mniej wiecej wygladala ta wizyta dodam jeszcze, ze przepisala mi jakies
globulki i kazala przyjsc po leczeniu. Az tu ktoregos dnia dostaje telefon i
pani w sluchawce mi mowi ze powinnam sie zglosic czym predzej do przychodni bo
cytologia wyszla mi 3 st.Troszke przerazona ale calkiem przytomna postanowilam
pojsc do tego lekarza ktory prowadzil moja ciaze i nic mu nie mowiac o
wczesniejszej wizycie zrobic jeszcze raz badnia.(Globulek ktore przepisala mi
pani ginekolog postanowilam sobie nie aplikowac). I tu ciekawostka -moj lekarz
nie stwierdzil zadnej nadzerki a cytologia wyszla II czyli tak jak zawsze i
najzwyczajniej wszystko bylo w porzadku i tak tez sie czulam i czuje do tej
pory a minelo od tego czasu okolo poltora roku. A pisze o tym bo do tej pory
mnie to nurtuje -jak to mozliwe a moze to jest mozliwe ze raz cytologia
wychodzi III a jakis czas potem juz II i ze nadzerka sama znika.
pozdrawiam