Dodaj do ulubionych

sulfur i chamomillum

29.01.05, 23:12
Witam. Jestem początkująca i chcę dzielić się z Wami moją przygodą z homeo, a
raczej przygodą moich dzieci.
Starsz 3,5 roku często zapalenie krtani, rotawirusy, gronkowiec a od 8
miesięcy choroba perthesa. Dostał konstytucyjnie sulfur c1000 (chyba to się
tak pisze...),
młodszy 8,5 miesiąca w już miał 5 serii antybiotyku (zinacefy , biodacyny
itp.), od października ubiegłego roku do grudnia 3 razy zap. oskrzeli i miał
gronkowca i pałeczkę ropy błękitnej w nosie (piszę miał bo ostatni wymaz
wykazał że nie ma na razie...) ząbkujący człowiek obecnie - konstytucyjnie
chamomilli 1000.
Dzieci podczas wizyty były zdrowe i strasznie się boję choroby bo będzie to
dla mnie proba.
W razie choroby mam dla młodych odpowiednie kulki (dla każdego inne...) i mam
to podać z wody. Niby prościzna ...
A może po tych kulkach będzie jak ręką odjął???
Boję się choroby, bo mam do homeopaty 80 km... I jest osiągalna na tel. tylko
1 godz. dziennie. Coprawda można jechać codziennie, ale co w weekendy???
Tymczasem młodzi mają kontrole na początku marca.
Będę się meldować jak zajdą jakieś zmiany.
Pa pa
Obserwuj wątek
      • emilatys Re: sulfur i chamomillum 30.01.05, 14:19
        Dla moich dzieci mam homeo z polecenia.
        A dla siebie szukam dobrego (czytaj sprawdzonego) homeopaty w okolicach ostrowa
        wlkp., jarocina lub krotoszyna, ewentualnie okolice milicza.
        Może znacie KOGOŚ takiego, bo w adresach homeopatów nie znalazłam nikogo... :-)
        • granna Re: sulfur i chamomillum 31.01.05, 07:43
          Było w adresach tyle, ze lekarz z POznania bodajze :))

          GABINET LECZENIA BÓLU, ANASTEZJOLOG, INTENSYWNY TERAPEUTA, GINEKOLOG, POŁOŻNIK
          lek. med Bogusław Hrebelko

          - terapaia manualna
          - homeopatia
          - laseropunktura
          - ginekolgia
          Karolina (4-08-2004 15:31)

          Przyjmuje:
          Ostrzeszów, ul. Przemysłiwa 7 czw 9.00 - 11.00
          Ostrów Wlkp, ul. Gimnazjalna 14 pon 9.00 - 11.00, czw 14.00 - 17.00
          Kępno, ul. Sienkiewicza 18 wt 14.00 17.00
          Syców, ul. Okrężna 1 wt 9.00 - 11.00
          Poznań, ul. Półwiejska 35/11 pierwsza sobota miesiąca 9.00-14.00
          Katowice, ul. Rozdzieńskiego 90 środa 11.00 - 16.00
          Krotoszyn, ul. Słodowa 7 piątek 11.00 - 15.00 i 17.00 - 19.00
          Łódź, ul. Stocka 13 drugi poniedziałek miesiąca 11.00 - 17.00
          Głogów, Warszawa (czwarty poniedzialek miesiaca), Bielsko - Biała -
          telefoniczne umówienie wizyty

          Telefon kontaktowy:
          605 310857
          601 793138

          Pozdrawiam
      • emilatys Re: sulfur i chamomillum 01.02.05, 11:13
        Nadeszła próba...
        Mój młodszy synek ma katar...
        Na dobry początek dostał chamomilę z wody.
        Czekamy na poprawę (a może na pogorszenie???).
        A ja jestem umówiona na wizytę u pana doktora homeo na 11 lutego (ze sobą
        oczywiście)
            • emilatys Re: sulfur i chamomillum 01.02.05, 15:30
              Kochani co ja bym bez Was zrobiła... Pani Doktor w razie kataru kazała podać
              chamomilę z wody 2 razy dziennie. A może dać ze 4 razy?? (może to dla Was
              głupie ale ja jestem zupełnie zielona w te klocki i to dopiero początek mojej
              drogi na ścieżce homeopatii) :-)
              • emilatys Re: sulfur i chamomillum 02.02.05, 22:28
                Moje młodsze dziecko 8,5 miesiąca ma drugi dzień wodnisty katar...
                Powiem Wam dlaczego trochę się boję. Jak do tej pory młody miał katar 5 razy -
                z każdego rozwinęła się (jak do tej pory) taka choroba, że podawano antybiotyk.
                Ostatnie 3 razy z kataru po tygodniu wykluło się zapalenie oskrzeli :-(((
                W międzyczasie gronkowiec i pałeczka ropy błękitnej...
                Dlatego szukałam kontaktu z homeopatą. To już było ponad moje siły...
                Ktoś na forum kiedyś (jak moje dziecko miało 6 mies.) dobrze stwierdził, "że
                to "niezły" wynik na każdy miesiąć życia 1 antybiotyk".
                Tymczasem katar trochę mu przeszkadza bo slabo śpi.
                Myślę że jak mu do piątku nie przejdzie po chamomili to pojedziemy na wizytę.

                Piszę to tak dla wiedzy wszystkich, których to interesuje.
                Ja najpierw ze 2 miesiące czytałam takie historie, a potem zdecydowałam że
                chyba warto podać dzieciom zamiast kolejnej serii zastrzyków "łyżeczkę wody" co
                jakiś czas.

                Pozdrowienia dla wszystkich zdesperowanych Rodziców
                Zycze wszystkim zdrówka
    • emilatys CZY TO PO CHAMOMILLI??????? 04.02.05, 22:21
      Pisałam wyżej o katarze mojego 8 miesięczniaka:
      wtorek rano: początek kataru i leci cały dzień "woda" z lewej dziurki,
      środa: "woda" z obydwu dziurek, dużo kicha,
      czwartek: niby przeszedł ten wodnisty katar ale mam wrażenie że coś siedzi
      jeszcze w środku, z tym że młody niem kicha
      Noc z czwartku na piatek już spał dobrze bez budzenia od 22 do 6.
      Piątek czyli dziś rano ściągnęłam mu gruszką wydzielinę bo mu siedziało w
      środku - Taki ciągnący lekko żółty katar no i po tym zabiegu młody zadowolony,
      kataru zero.
      Jak dotychczas każdy katar był zakończony antybiotykieM...

      Czy to mozliwe żeby obecny katar NAPRAWDĘ już się skończył????

      Moje dotychczasowe przeżycia z młodym kazały umówić mi się na wizytę (w razie
      czego). Ale chyba nie mam po co jechać.

      Normalnie boję się cieszyć...:-)))

      A Wy co mi na to powiecie???




      • very_martini Re: CZY TO PO CHAMOMILLI??????? 04.02.05, 22:55
        A ciesz się, co Ci szkodzi.
        Jeśli ten katar był tak "z niczego", to to jest pewnie cofanie się objawów. Beba
        radziła już parokrotnie, żeby zorganizować sobie taki kajecik specjalny i w nim
        zapisywać wszystkie zmiany, to bardzo może się przydać lekarzowi. I Tobie też.
        Mam nadzieję, że będziesz się mogła niedługo wpisać w wątek z sukcesami;)

        A jak wrażenia co do lekarki? Bo opisałaś kurację, a o niej jako osobie co myślisz?

        16%VOL
        22%VAT

        • emilatys Co do lekarki... 05.02.05, 00:32
          Jeśli chodzi o Panią Doktor, to ogólnie bardzo rzeczowo podeszła do sprawy.
          Byłam dopiero z moimi dziećmi 2 razy. Tzn. z jednym 1 raz i z drugim 1 raz.
          Były to pierwsze wizyty i trwały około 1,5 godziny.
          Najgorsze jest to że akurat Pani Doktor ma urlop (moje dzieci chorują
          przeważnie w urlopy, soboty i niedziele oraz w nocy...)no i JEŚLI pojedziemy
          jutro na wizytę to będziemy u kogoś na zastępstwie.
          Ja zeszyty moim dzieciom prowadzę od urodzenia jednemu i drugiemu - wszystkie
          katary i antybiotyki i inne diabelstwa.

          Nie chcę nikogo obrazić, ale wierzcie mi, że homeopatia jest chyba ostatnią
          deską ratunku dla moich dzieci. One miały już na tony antybiotyków...
          No i jestem nieco zagubiona. Sami rozumiecie dałam antybiotyk i nie było siły
          musiał zadziałać. Sami rozumiecie jestem troochę jakby osamotniona w tej walce
          bo w rodzinie uważają mnie za histeryczkę że szukam pomocy w jakimś "czary mary
          z kulek" (czyt. homeopatia).

          Ja obłożyłam się książkami na ten temat bo chcę wiedzieć czym działam na moje
          dzieci. Ja też idę do poleconego homeopaty w piątek przyszły. Muszę sprawdzić
          na sobie jak działają kulki :-)))
    • emilatys A JA BYŁAM DZIŚ U DR HREBELKO!!! 11.02.05, 16:45
      I dostałam jakieś kulki konst. (piszę jakieś bo homeo nie chcial mi powiedzieć -
      zrobi to na następnej wizycie bo nie chce żebym wczytała się jakie powinnam
      mieć objawy, a tak będę wiedzieć i czuć wszystko obiektywnie...:-)
      No i też dostałam extra kulki na gronkowca.
      Wywiad trwał 1 godzinę!!! (jeszcze nigdy tak długo nie byłam u lekarza).
      Następna wizyta 11 marca.
      Doktor w czasie wizyty odebrał 3 razy telefon od mamuś chorych dzieciaczków i
      na szybko mówił jak mają działać. Nie przeszkadzało mi to bo sama mam dzieci i
      wiem że to fajnie, jak można dzwonić do homeo "całą dobę" w razie problemów.
      Będę pisac co u mnie słychać.
      No i piszę we wątku tu gdzie mam też o moich dzieciach bo nie chcę zaśmiecać
      forum.
    • very_martini Re: sulfur i chamomillum 13.02.05, 15:31
      Chodzi o mojego synka co ma perthesa z wątku sulfur i chamommilla.
      Wszystko wczoraj było ok. Normalnie poszedł spać.
      Dziś rano ma stan podgorączkowy i znowu strasznie utyka i boli go nóżka ta co
      ma ją chorą.
      Mam zamiar jutro skontaktować się z homeo, no i też musiałabym skontaktować z
      ortopedą.
      A tymczasem jak Wy sądzicie, czy może to być owo pogorszenie objawów??????
      Synek rano w ogóle nie mógł chodzić a teraz już chodzi chociaż utyka (tznn myy
      w ogóle w tej sytuacji mu nie każemy)
      Bardzo się martwię.
      Proszę odpiszcie.
      Synkowi było już zdecydowanie lepiej.
      Sulfur 3 kulki 1000 dostał 18 stycznia.
      Mam w domu właśnie sulfur (na katar i kaszel) i belladonę (na temp. wysoką)

      • very_martini Re: sulfur i chamomillum 13.02.05, 15:34
        Nóżka może boleć, niestety, moim zdaniem to pogorszenie po leku, skoro już
        widzieliśmy, że zadziałał. Czy kiedy noga bolała go poprzednio, zdarzało się
        tak, że w ogóle nie mógł chodzić, a potem następowała szybka poprawa, czy to
        pierwszy raz?
        Gorączka spadła?


        16%VOL
        22%VAT
        • emilatys Re: sulfur i chamomillum 13.02.05, 15:59
          Temp. cały czas ok. 37,5
          Chodzić za bardzo nie może ( a chodził już normalnie).
          Skonsultowałam to z mooim homeopatą i mówi że jeśli to rzeczywiście pogorszenie
          to dosyć późno. Może to być ponowny atak choroby (perthes ma to do siebie
          niestety) albo stan zapalny bioderka.
          Dałam mu sulfur z wody na razie.
          No i jutro będę kontaktować się z ortopedą jeśli nie będzie poprawy.
          Bo wg homeo jeśli to pogorszenie to po sulfurze po ok 6-8 godz, powinna byc
          poprawa. I jesli taka poprawa będzie może to wskazywać na długi proces leczenie
          choroby przewlekłej :-(((
        • emilatys Re: sulfur i chamomillum 13.02.05, 20:26
          very_martini napisała:

          > Nóżka może boleć, niestety, moim zdaniem to pogorszenie po leku, skoro już
          > widzieliśmy, że zadziałał.

          A skąd wiemy, że zadziałał lek? Bo to z chamomilą to jest mój młodszy synek. A
          starszy ( ten który ma perthesa i dostał sulfur) dopiero teraz mi pierwszy raz
          zachorował od czasu podania kulek 3,5 tygodnia temu.



          Czy kiedy noga bolała go poprzednio, zdarzało się
          > tak, że w ogóle nie mógł chodzić, a potem następowała szybka poprawa, czy to
          > pierwszy raz?

          Wcześniej gdy zachorował (około 8 mies. temu) przez 2 miesiące nie chodził w
          ogóle. A poprawa następowała bardzo powoli. Cały czas jest rehabilitowany i
          miał serię magnetoterapii. Obecnie było już niby dobrze ( do dziś) tzn. synek
          mógł trochę chodzić po domu i gdy się bawił. Pierwszy raz zdarzyło się takie
          nagłe pogorszenie.





          > Gorączka spadła?

          Stan podwyższony utrzymywał się od rana do około 15 godziny (37,5)
          Od godz. 16 jest 36,5 czyli ok.
          • very_martini Re: sulfur i chamomillum 13.02.05, 23:05
            A, to sorry, bo j amyślałam, że masz synka i córeczkę;) Moim zdaniem, jeśli z
            nogą było faktycznie bardzo kiepsko, a poprawa nastąpiła szybko, to bardzo dobry
            znak. Gorączkę też bym z tym łączyła. Zadzwoń jutro do lekarki i jej opowiedz,
            zna dzieci dużo lepiej, niż my, i pewnie będzie miała więcej do powiedzenia. Jak
            dla mnie, to wygląda to przyzwoicie;)

            16%VOL
            22%VAT

            • emilatys Re: sulfur i chamomillum 15.02.05, 10:10
              Nie szkodzi MARTINI i tak jestem w szoku że za wszystkimi nadążasz (i
              oczywiście nie tylko ty).

              A u nas sprawa wygląda tak:

              W niedzielę był stan ostry ( jakby nawrót perthesa...)- to już wiecie. Podałam
              2 razy sulfur (konstytucję młodego) z wody 2 razy. Już po podaniu pierwszym po
              około 4 godz. temp. Która była 37,5 wróciła do normy, wieczorm młody mógł już
              stąpnąć trochę na chorą nóżkę.

              Poniedziałek - temp. w normie, może chodzić prawie normalnie. Dużo pił przez te
              2 dni.
              Miał ćwiczenia z rehabilitantką, te same co zawsze. I ona powiedziała, że jeśli
              byłby to tak ostry stan zapalny jak mówiłam, to w poniedziałek nóżka nie
              zrobiłaby wszystkich ćwiczeń, byłoby jakieś napięcie itp.... Nasza
              rehabilitantka wie o homeo i tylko kręci głową ze zdumienia... Podrzuciłam jej
              książki o homeo i jes bardzo zainteresowana.

              Wtorek czyli dziś - jest już tak jak było przed niedzielą, czyli młody niewiele
              utyka, i mówi że nóża już nie boli.

              Sytuację skonsultowałam z moim homeo i z homeopatą dzieci (obaj klasycy) i
              oboje powiedzieli to samo, że jest to prawdopodobnie po sulfurze, co oznacza,
              że lek został dobrze dobrany.

              Ale ja jeszcze jestem niespokojna, muszę upewnić się co do stanu nóżki u
              naszego prowadzącego ortopedy.
              Zrozumcie mnie, bo choroba perthesa to dosyć poważna choroba. To jaki ma
              przebieg i jak pilnujemy nasze dziecko (bo nie jest w gipsie tylko po prostu my
              odciążamy nóżkę i go pilnujemy), jest sprawą decydującą. Od tego zależy
              powodzenie leczenia i jego sukces, czyli 100 % powrotu do normalnego stanu
              mojego dziecka. Jeszcze jestem trochę nieufna co do homeo ( nie urażając Was),
              dlatego sama zdecydowałam się na takie leczenie.

              dzieki za wsparcie

              Pozdrowienia

              Będę pisać na bieżąco gdy będą jakieś zmiany
              • very_martini Re: sulfur i chamomillum 15.02.05, 15:13
                No i bardzo dobrze, że jesteś nieufna. Pani rehabilitantka niech czyta, może się
                wkręci i następny wychowanek medyków i zdrowego rozsądku przejdzie na drugą
                stronę barykady:)
                Pisz na bieżąco. Jak drugie młode?

                16%VOL
                22%VAT
                • emilatys Re: sulfur i chamomillum 15.02.05, 16:43
                  Drugie młode (prawie 9 miesięczniak) na razie ok. - wizyta kontrolna u homeo 1
                  marca
                  A starszak (ten od perthesa czyli 3,5 roczniak) dziś już dobrze - wizyta
                  kontrolna u homeo 8 marca, u ortopedy 3 marca.
                  Moja wizyta kontrolna 11 marca

                  Jak będę po wizycie to napiszę, chyba że zdarzy się cos głupiego (oby nie:-)

                  Na razie
                  :-)))
        • emilatys Re: sulfur i chamomillum 18.02.05, 13:33
          no właśnie. nic :-)
          Tzn. bolała mnie trochę głowa - ale tak jak zwykle (właściwie trochę inaczej bo
          łupało mnie po prwej stronie)
          trochę sobie pokrzyczałam na męża - ale też w granicach mojej normy,
          jeden dzień przez chwilę czułam mrowienie języka - ale czy to może być
          objawem???
          Nic. Tzn. tak jak zawsze.
          A może ja po prostu jestem oporna??? na homeo.
          Właściwie schorowana nigdy nie byłam ;-)))
          W każdym razie nic nadzwyczajnego ani innego nie czuję....
          No może "subtelnie" lepiej (czyt. mocniej) śpię (ale nie żebym kiedyś spać nie
          mogła...)
          Żadnego pogorszenia, żadnego polepszenia...
          :-)
    • emilatys Re: sulfur i chamomillum 21.02.05, 16:04
      To chyba jest w związku z kulkami:

      po 7 dniach zaczęła się seria:
      - krwawiące hemoroidy (zdarzało się kiedyś ale tylko w ciąży) a już nie
      pamiętam kiedy coś takiego było,
      - jestem strasznie nerwowa, wybucham nna domowników z byle powodu (wcześniej
      tylko z ważnego powodu),
      - schodzi mi zielona wydzielina z gardła (oszczędzę Wam szczegółów ;-))),
      - mam śmieszny wodnisty katar kilka razy dziennie ale nie kicham, właściwie
      taki katar to jest, że prawie go nie ma, ale łaskocze mnie w nosie cały czas,
      - za to w gardle od 3 dni drapie (a nie łaskocze jak w nosie..)
      - kilka dni pod rząd nniesamowity ból głowy (obecnie przeszło),
      - ból brzucha, tak jakby żołądek
      - chce mi się dużo pić, mniej jeść,
      - lepiej mi jest w dzień i w ciepłym, najgorzej nad samym ranel ok. 4-6 godz.
      - jak myję zęby drętwieje mi język ( nie zdarzało się wcześniej i nie
      zmieniałam w trakcie pasty)
      Najbardziej dokuczliwa jest moja złośliwość i skłonność do kłótni - mam potem
      okropne wyrzuty sumienia. Najbardziej jestem na siebie zła jak nie wytzymam i
      nakrzyczę na dzieci. Ale nie płaczę. Poza tym jak już minie mi furia, atmosfera
      oczyści się to czuję się zdecydowanie lepiej ;-)))

      Ale może ja się dopatruję czegoś czego nie ma...?

      Jeśli to wystarczająca ilość objawów może zagracie w zgadulę co za konstytucję
      dostałam (ja dowiem sie tego 11 marca)???

      Dodam że mam 167 cm drobnej budowy ciała, ciemna blondynka.
      Ale jak Wam się nie chce zgadywać to się wcale nie obrażę. (wiem że macie
      ważniejsze sprawy na głowie)
      • very_martini Re: sulfur i chamomillum 21.02.05, 16:16
        No mnie się nie chce, szczerze mówiąc:) Tym bardziej, że mam na głowie układankę
        "ułożenie sobie zajęć" i na tym moje logiczne myślenie utknęło.
        Objawy według mnie masz śliczne, a już te wydzieliny wszelkiego rodzaju są pikne.

        16%VOL
        22%VAT

      • beba2 Re: sulfur i chamomillum 21.02.05, 18:58
        Eeee, a mnie z tego opisu to się cos na S...kojarzy. Ale nie tylko to.
        Zresztą patrząc na to od strony zmian jakie lek wywołuje, nie znaczy wcale, ze
        musi je mieć lek w swoim działaniu patogenetycznym.
        Tyle, ze u Ciebie to mamy nawroty starych dolegliwości, a to potrafi zrobić
        każdy prawie lek konstytucyjny. Od tej strony ciężko zgadywać :)
        • emilatys Re: sulfur i chamomillum 21.02.05, 21:52
          W każdym razie dowiem się 11 marca co dostałam na konstytucję, bo to co mi się
          dzieje to są właśnie "nawroty" starych chorób. Wiecie co, trochę to jest dla
          mnie czary mary...
          Najważniejsze żeby działało :)
    • emilatys Re: sulfur i chamomillum 23.02.05, 08:57
      Młodszy synek ma od wczoraj wodnisty katar, często kicha. Dzień wcześniej był
      niespokojny - skojarzyłam to ze ząbkami i podałam chamomilę. Dziś katar
      rozwinął się - tak jak 3 tyg. temu zaczyna się od lewej dziurki. Podaję mu jw.
      chamomilę
      • emilatys Re: sulfur i chamomillum 23.02.05, 13:15
        Koszmar!!!
        Maluch dosłownie zalewa się wodnistym katarem i leci mu z obu dziurek. Jak
        kichnie to zwisają mu dwa "gągle" do samej brody. Poza tym usypiałam go 1,5
        godz. i ma cczerwony nosek od tego ciągłego wycierania.
        To moja druga próba. Cały czas jestem nieufna do homeo :-(((
        Chciałabym mieć Waszą wiarę...
        (nie chcę nikogo urazić ale mam milion wątpliwości i zero cierpliwości, bo chcę
        żeby katar OD RAZU ZGINĄŁ i CHCĘ mieć zdrowe dzieci bez kataru i innych
        diabelstw!!!)

        Pozdrowionka dla matek desperatek.
        Musze to jakoś przeżyć.
    • emilatys Re: sulfur i chamomillum 23.02.05, 21:14
      Moi Drodzy czy u mojego młodego to ciąg dalszy reakcji na kulki chamomili 1000
      którą dostał 11 stycznia??? Czy zwykłe przeziębienie???
      Ma niby minimalnie mniejszy katar- czy przestać podawać chamomilę z wody w
      związku z tym???
      Kiedy mogę oczekiwac poprawy, jeśli na taka mogę liczyć???
      Młody męczy się bo nie może spokojnie spać a ja z nim bo chce być noszony TYLKO
      przeze mnie...
      • very_martini Re: sulfur i chamomillum 23.02.05, 21:19
        A w jakiej potencji dałaś mu chamomillę na te zęby wczoraj? W tej wysokiej? Bo
        jeśli tak, to to moze byc reakcja na lek jak najbardziej.
        A myślisz, że ja to taka cierpliwa, jak mnie wszystko swędzi po leku, a tak
        głupio sie przy ludziach drapać po posladkach:)
        Poczekaj do jutra, a najlepiej zadzwoń do homeopatki.

        16%VOL
        22%VAT

        --
        • emilatys Re: sulfur i chamomillum 24.02.05, 08:23
          Na zęby dałam mu chamomilę 1000 (rozcieńczając w szklance z tego łyżeczkę do
          drugiej szklanki z wodą i z tego łyżeczkę do buzi).
          Ja myślałam że reakcja na lek jest tylko po tym jak poda się konstytucję w
          wysokim stężeniu tak jak młody dostal 11 stycznia.

          A Ty Martini mówisz że jak ja podałam na ząbkowanie to mogła być to reakcja na
          lek w postaci kataru???

          naprawdę jestem zielona, dużo czytania przede mną.
          Bo dziś jest już bardzo duża poprawa, katar prawie znikł a wczoraj dosłownie
          zalewał mi dziecko. Chyba jeszcze nigdy ie miał takiego kataru.
          • beba2 Re: sulfur i chamomillum 24.02.05, 13:46
            Emilia, jeśli podałaś lek z wody, to on nie spowoduje pogorszenia, tylko
            złagodzi objawy ( na 100 % jest tak, a nie inaczej ).
            Nieważne, czy ten katar to reakcja po pierwszym podaniu leku, czy zwykłe
            przeziębienie ( teraz chyba wszyscy są przeziębieni). Jeśli chamomilka z wody
            pomaga to dobrze. Dawaj ją adekwatnie do objawów - jeśli sa niewielkie to dawaj
            rzadziej.
            • emilatys Re: sulfur i chamomillum 24.02.05, 21:10
              Serdeczne dzięki za wsparcie!!! :-)))
              Młody ma się coraz lepiej, tzn. katar jest ale zdecydowanie mniejszy. Zobaczymy
              co jutro.
              A tymczasem mam pytanie bo we wyszukiwarce nie znalazłam nic ciekawego (może
              jakiś link jakaś dobra dusza mi wklei...) mam pytanie odnośnie mojego męża.
              Tymczasem nie moge go namówić żeby poszedł do homeopaty klasycznego a często
              miewa infekcje górnych dróg oddechowym (kiedyś też kamienie na nerkach).
              Czy jest dla niego coś dobrego w razie stanów grypowych i coś na
              uodpornienie ??? Idzie w zaparte, mówi że do homeopaty nie będzie chodził (a
              dzieci mi zaraża katarami...)
              Czy polecicie mi nieśmiertelne oscilloccocinum i thymulinę???

              Mam wrażenie że u homeopatów leczą się tylko dzieci i kobiety ;-)))

              A może któryś z panów na forum ma jakieś argumenty dla mojego męża. Dodam że
              jeśli chodzi o leczenie dzieci w ten sposób nawet nie burzy się. Co wprawia
              mnie w stan szoku...
              • emilatys Re: sulfur i chamomillum 25.02.05, 17:44
                Młodszy synek jeszcze ma katar - teraz jest taki ciągnący i przeźroczysty i
                raczej mu zalega w środku, no i zaczyna młody sucho kaszleć. Cały czas daję
                chamomilkę z wody i liczę na poprawę.

                Tymczasem starszy syn ma katar, podaję sulfur z wody (jego konst. wg wskazań
                lekarza). Ale martwi mnie to że utyka na chorą nózkę. Od 2 tygodni co wtedy
                miał taki ostry stan... To utykanie jest być może spowodowane przeziębieniem
                ale i tak uspokoję się dopiero po wizycie u nnaszego ortopedy - tylko że
                starszak musi być zdrowy do tego czasu bo jedziemy 200 km (mieszkam w takiej
                dziurze że specjalistów tu jest zero...)
              • beba2 Re: sulfur i chamomillum 26.02.05, 13:48
                Emilia, jesli mężulo pozazywa nieśmiertelne O i T, to i tak dobrze. A na forum
                ciężko tak doradzić.
                Jest jeszcze coś, nad czym przeprowadzam osobiste i nie tylko doświadczenia
                kliniczne ;-).
                Mianowicie berberis e fructibus ( firmy Wala - kulek duuuuuużo, więc 40 zl
                mozna wybulić). I jeszcze echinacea argentum - bardzo mi się ostatnio podoba
                ten zestaw, chociaż w sumie to kompleksiki, ale na uodpornienie - czemu nie?.
                • emilatys Re: sulfur i chamomillum 01.03.05, 21:07
                  Strasznie długi zrobił się ten wątek ....
                  No ale muszę zdać sprawozdanie z dzisiejszej kontrolnej wizyty mojego młodszego
                  synka (9 mies.) u lekarza homeo.
                  Synek jeszcze walczy (9 dzień) z uporczywym wodnistym katarem. Pani doktor
                  długo osłuchiwała młodego, potem popatrzyła w gardło i stwierdziła,
                  że "osłuchowo czysty i gardło zupełnie bez zmian czyli infekcja zatrzymała się
                  na poziomie noska" (przynajmniej na razie - to już mój dopisek).
                  Dała nam pani doktor zapasu chamomili do domu, zrobiła wywiad co było z
                  dzieckiem od ostatniej wizyty i koniec wizyty. Tzn. trwało to trochę dłużej niż
                  napisanie tego postu, bo ok. pół godz.
                  A męża jakoś namówiłam na wizytę u homeo, ale dopiero za 3 tygodnie, bo mu się
                  wcześniej nie chce...
                  pa pa
                  pozdrowienia dla wszystkich
                    • emilatys Re: sulfur i chamomillum 01.03.05, 21:32
                      Wiecie moi Kochani argumenty typu (ale oczywiście spokojnym tonem
                      konsekwetnie...): kochanie ty tak często jesteś przeziębiony, prawie tak jak
                      nasze dzieci, biedaku ;-) i parę tego typu ściemek.
                      On na to, że może kiedyś pójdzie. A ja zaraz zadzwoniłam i mężuś już nie ma
                      wyjścia....
                      Swoją drogą on naprawdę często zaraża dzieci bo często jest chory. Wiem, że
                      będzie to traktował jak folklor, ale jak już pójdzie raz do homeo to może skusi
                      się też na drugi raz
                        • emilatys Re: sulfur i chamomillum 02.03.05, 21:40
                          Ten mój wątek zrobił się jak taki blog homeopatyczny ;-)

                          Ale chciałam podzielić się wrażeniami odnośnie mojego osobistego leczenia homeo:
                          wszystkie pogorszenia ustąpiły tymczasem...
                          Ale wysypały mi się na ciele pryszce zwłaszcza czoło.
                          Wyglądam jak nastolatka jakaś. No ale może tędy wychodzi gronkowiec (na którego
                          co tydzień biorę 10 kulek "czegośtam" na "s" z nr 30)
                          KIEDY mi ten trądzik zejdzie?????????
                          Bo naprawdę straszę...
                          • very_martini Re: sulfur i chamomillum 02.03.05, 21:43
                            I bardzo dobrze,takie blogi są fajowe, a innym się potem też przydają, żeby
                            wiedzieli, że nie tylko oni mają źle:)
                            Pryszcze homeooszołomów cieszą, bo choroba znaczy się przez skórę wyłazi. Tak ma
                            być. Nieestetycznie, ale porządnie.

                            16%VOL
                            22%VAT

                              • very_martini Re: sulfur i chamomillum 03.03.05, 13:53
                                Znikną znikną, tylko pewnie na samym końcu. A do lata... Jeszcze kupa czasu,
                                więc pewnie zlezą. Z tego co pamiętam, nie miałaś jakichś grubszych problemów ze
                                zdrowiem? Może objawy się cofają powoli i na przykład jakiś nastolatkowy trądzik
                                Cię dopadł.

                                16%VOL
                                22%VAT

    • emilatys Woda w bioderku u starszego synka 04.03.05, 20:47
      Byliśmy wczoraj u ortopedy, który prowadzi mojego synka z perthesem.
      Pojechaliśmy żeby skonsultować to jego utykanie od czasu 2,5 temu co jednej
      niedzieli był taki stan ostry, że młody miał temp. 37,5 i nie chodził bo go
      bolała nóżka. Od tamtego czasu jak chodzi to utyka i ma też ograniczone
      odwodzenie nóżki, a było juz to odwodzenie prawie w normie.
      Prof. stwierdził że w stawie biodrowym jest woda (prawdopodobnie gdyby go badał
      w ten dzień co był stan ostry młody zostałby na oddziale w szpitalu). Ale zaraz
      nas uspokoił mówiąc, że jest to nieduża ilość z tym że musi młodemu dokuczać
      jeśli utyka i nie odwodzi nogi jak należy. Kazał kupić maść VERAL (diclofenacum
      natricum), która zawiera jakoo subst. czynną sól sodową doklofenaku 0,55g i
      subst. pomocnicze etanol 96%, alkohol izopropylowy, 10% wodorotlenek amonowy,
      carbomer 980, woda oczyszcona.
      Posmarowałam mu tą maścią parę razy i widzę efekt w posgtaci, że młody nie
      utyka i ćwiczył wszystka z rehabilitantką jak wcześniej czyli ok.
      Dodatkowo podaję jego konst. czyli sulfur z wody bo ma trochę katar. Tamtej
      niedzieli co go tak siekło to przeszło mu po sulfurze podanym 2 razy - tak mi
      się wydaje, że to po tym przeszło...
      Chyba nic nie namiesza to w naszym leczeniu homeo ta maść?????
      Mamy wizytę z młodym u homeo 8 marca ale chciałabym wiedzieć co o tym
      sądzicie???
        • emilatys po wizycie 08.03.05, 22:18
          Dziś byliśmy z kontrolną wizytą u homeopaty ze starszakiem, właśnie tym co ma
          perthesa.
          Pani doktor stwierdziła, że woda w bioderku raczej nie była reakcja po sulfurze
          (młody nigdy wcześniej nie miał wody w bioderku), tylko prawdopodobnie złapał
          jakąś infekcję, która w ten sposób się objawiła. Tymczasem młody ma zabiegi z
          magnetoterapii no i ćwiczenia jak zwykle 3 razy dziennie, a stan chorobowy
          chyba mu minął bo chodzi prawie normalnie.
          Po wywiadzie pani doktor stwierdziła, że synek przejawia też (oprócz sulfuru)
          troszkę cech tuberkuliny i dlatego w przypadku gdy podczas jakiejś infekcji nie
          pomoże sulfur i nastąpi pogorszenie mamy podać tuberkulinę z wody.

          Katar u młodszego synka , który trwał 2 tygodnie!!! minął gdy pojawił się drugi
          ząbek.

          Moja wizyta u homeo 11 marca, tymczasem syfki zaczynają schodzić.

          pa, pa
          • emilatys Re: po wizycie 11.03.05, 21:41
            Byłam dziś na kontoli u mojego homeopaty...
            Moja konstytucja to Argentum nitricum (albo jakoś tak, wydaje mi się że właśnie
            to, bo bardzo podobnie brzmiało ;-)))

            Tymczasem mój młodszy synek znowu!!! ma wodnisty katar a przy tym jest
            niemiłosiernie marudny i chce być noszony tylko przeze mnie!!! na rękach!!!
            Ostatni katar, który trwał 2 !!! tygodnie minął 6 dni temu. To jednak sukces,
            że skończyło się tylko na katarze, w stosunku do tego, co było wcześniej.
            Ubiegła noc była koszmarem...
            Podaję mu (jak zwykle) chamomillę z wody - pomaga po godzinie
            • beba2 Re: po wizycie 11.03.05, 22:28
              Ewidentnie dobrze dobrany lek ( mówię o chamomilla ).
              I radze uzbroic się w cierpliwość. Takie niby-katary mogą jeszcze trochę
              potrwać. Ale jesli na tym się choroba kończy, to znaczy, ze lek robi swoje.
              • emilatys Re: po wizycie 12.03.05, 20:38
                Witam!!!
                Już wiecie co dostałam na moją konstytucję (przedostatni post).
                Poza tym biorę inne kulki 1 raz w tygodniu na gronkowca.
                I dodatkowo mam takie schorzenie zwane kurcz pisarski (od 4 lat mam problemy z
                utrzymaniem długopisu i wyraźnym pisaniem). Jednak zapomniałm o tym powiedzieć
                na ostatniej wizycie o tych problemach z pisaniem i właściwie dopiero wczoraj
                dowiedziałam się że to jest kurcz pisarski. Poszukałam trochę w necie i trochę
                się przestraszyłam, to jest taki rodzaj dystonii...
                Dostałam od homeodoka kulki na to: magnesium cośtam (nie pamiętam co, bo
                recepta leży w aptece mają mi sprowadzić ten lek) 3 razy dziennie po 3 sztuki -
                w razie poprawy mam zmniejszać dawkę - (więc chyba mój homeopata nie jest
                klasykiem??? - proszę o odpowiedź.
                Ten kurcz pisarski to jakieś schorzenie typu neurologicznego, czy homeopatia
                naprawdę może mi pomóc???
                Co o tym sądzicie???
                Tylko proszę piszcie szczerze :-)))
                • emilatys Re: po wizycie 19.03.05, 20:39
                  Nie mam gdzie ponarzekać więc tutaj przeleję to co mi dolega.
                  Jak już pisałam 11.03 byłam na drugiej wizycie i dostałam raz jeszcze moją
                  konst. 1 kulkę pod język.
                  Wcześniej wydawało mi się, że miałam pogorszenie mojego stanu psychicznego -
                  byłam niesamowicie wybuchowa, wysypał mnie okropnie "trądzik" na twarzy i
                  plecach i takie tam inne. No ale myślałam że to już przechodzi, a tymczasem
                  (nie wiem czy to po ostatniej kulce konstytucyjnej od homeo) znowu jestem nie
                  do zniesienia dla innych, wkurza mnie byle co i nie mam cierpliwości nawet dla
                  swoich!!! dzieci - co nigdy przedtem nie zdarzało się do tego stopnia
                  (normalnie nie wiem dlaczego tak jest, staram się panowac ale mi naprawdę
                  ciężko). Ponadto myślałam, że około miesiąc temu wysypało mnie akropnie... no
                  ale to co się dzieje teraz na moich plecach to dopiero prawdziwy koszmar -
                  bardzo dużo pryszczy z jakimś płynem!!! Jestem jak zombi, bo dodatkowo twarz
                  też mi zrobiła się brzydka - same krostki. Nigdy co prawda nie miałam
                  nieskazitelnej cery ale to co teraz się dzieje dobija mnie...
                  :-(((

                  Dobrze, że chociaż dzieci trochę się trzymają przy zdrówku, chociaż młodszy
                  synek (ten chamomilek) najchętniej uczepiłby się mnie i tak spędził do mnie
                  przyczepiony cały dzień.
                  Natomiast synek (sulfurek) jest koszmarnie nastawiony na NIE, pani doktor
                  ostatnio powiedziała (po wywiadzie i po tym jak zobaczyla jak rzuca zabawkami
                  gdy ie chce się ubrać), że jego lekiem uzupełniającym jest tuberkulinum - czyli
                  wszystko się zgadza...

                  Już sama nie wiem czy tylko ja siebie tak rozgrzeszam i mówię, że to po kulkach
                  czy to rzeczywiście po kulkach???
                  Chciałabym usłyszeć, że to faktycznie po kulkach bo chyba trudno byłoby mi żyć
                  ze świadomością jaką to jestem jędzą - zaznaczam bywałam wybuchowa ale nie do
                  tego stopnia, a przecież warunki zewnętrzne i moje otoczenie wcale się nie
                  zmieniło...
                  • emilatys Re: po wizycie 20.03.05, 09:55
                    Do wczorajszego mojego "doła" doszło jeszcze dzisiaj z rana złe samopoczucie
                    fizyczne, szczegóły są takie (jeśli kogoś to interesuje):
                    Ból głowy na czole, ból gardła - drapanie i uścisk jakby przy anginie (miałam
                    angin dużo w dzieciństwie obecnie nie mam migdalów), ból łydek -
                    mięśnie, "palą" mnie oczy - czyli u mnie taki objaw że rośnie mi temperatura -
                    przed godz. było 37,3; odruch wielce wymiotny - na razie tylko odruch i
                    mdłości, trochę jestem jakby poddenerwowana, trochę wodnistego kataru.
                    Do tego doszły jeszcze zaparcie i uporczywie opuchnięte hemoroidy...
                    Coś okropnego.
                    Zdarzało mi się miewać podobne objawy - ale nigdy wszystkie naraz!!!
                    Czyżby to efekt podania na drugiej wizycie (11.03.)ponownie mojej kulki
                    konst.???
                    • tom_j23 Re: po wizycie 20.03.05, 10:28
                      Nie martw się! Jeśli dostałaś Argentum Nitricum, to tu masz link do jego opisu:
                      www.homeoint.org/allen/a/arg-n-1.htm#mind
                      Przetłumaczyłem jedno zdanie (mniej więcej w środku "Umysłu":
                      "Irritated and anxious mood, in the morning after rising, accompanied with
                      great nervousness, feeling of weakness and tremulousness"

                      "Rozdrażnienie i niespokojny nastrój, rano po wstaniu, z towarzyszacą wielką
                      nerwowością, czuje słabość i nerwowość (drżenie)."

                      Wg dr. Farokha Mastera (to jeden z uznanych współczesny homeopatów)
                      idealne "pogorszenie" występuje w ciągu 1-7 dni od podania leku i trwa od 1
                      godziny do jednego dnia. Ale spotyka on także pogorszenia występujące po
                      miesiący i trwające do trzech dni. Wydaje mi się, że jeszcze mieścisz się w
                      tych przedziałach. Trzymaj się, jutro będzie lepiej!


                      Stefan
                        • karivrt Re: po wizycie 20.03.05, 16:22
                          emilatys napisała:

                          > Myślę że to zdanie z "umysłu" to o mnie.
                          > Chcę wierzyć że to pogorszenie a nie że bierze mnie jakaś choroba.
                          > Dzięki za odpowiedź
                          > :-)

                          Nie chce podpaść ale wg mnie to może być jednak infekcja...

                          pozdrawiam
                          krv
                          • beba2 Re: po wizycie 20.03.05, 17:01
                            Może być infekcja. Ale jesli ten stan nie utrzyma się dłuzej niż trzy dni ( i
                            nie będzie sę pogarszał), to jednak będzie oznaczalo, ze to reakcja na lek.
    • emilatys Biegunka 22.03.05, 01:49
      O godz. 1 w nocy mój starszy synek obudził się czerwony i apatyczny z temp.
      conajmniej 38,5 (dalj nie mierzyłam bo nie dało rady), mówi że boli go
      brzuszek. Właściwie na brzuszek narzekał już od niedzieli. On już kilka razy
      mial historię typu biegunka i wymioty, w tym dwa razy był z tego powodu (a
      właściwie z powodu odwodnienia, które u niego następuje prawie od razu jak
      tylko pojawią się wymioty).
      Podałam mu o 1.10 beladonę z wody a po 15 minutach Ars. alb. z wody, które
      dostał właśnie na biegunkę z ew. wymiotami.
      Pytanie dotyczy czy mogę mu podać trochę coli - Martini kiedyś pisala, że na
      biegunkę pomaga łyk odgazowanej coli. Może to dla Was głupie pytanie, ale chcę
      uniknąć odwodnienia lub zastrzyków p.wymiotnych oraz innej chemi.
      Nasza homeopatka odbiera telefony tylko przez 1 godz dziennie, dlaego nie wiem
      czy dam radę dodzwonić się o tą colę lub coś innego...
      • 5_monika Re: Biegunka 22.03.05, 08:08
        możesz podać kolę odgazowaną ze względu na zawartość elektrolitów.Podobno
        pediatrzy odchodzą od tego ze względu na wypłukiwanie wapnia z organizmu, ale
        doraźnie nie zaszkodzi - tak mi doradził pediatra jak miałam ostatnio podobny
        problem.
        Pozdarawia
        • emilatys Re: Biegunka 22.03.05, 11:05
          młody jak na razie wymiotowal 2 rzy biegunka 1 raz, ale dlatego że to już u
          niego nie pierwszy przypadek jestem w desperacji, a chcę wytrzymać z
          homeopatią. To pierwsza tak poważna próba.
          Nie mogłem dodzwonić się do homeopatki moich dzieci bo odbiera telefony tylko 1
          godzinę dziennie - to mnie wkurza, bo jak się chcę dodzwonić to tak jakbym
          próbowała na audiotele - cały czas zajęte.
          Ona przyjmuje coprzwda codziennie ale dopiero od 18, no a też ze słaniającym
          dzieckiem nie będę lecieć 80 km...

          I tak w geście desperacji (ja też jestem chora, bo to jednak u mnie nie jest
          tylko pogorszenie), zadzwoniłam do mojego homeopaty. Wiem, że mnie wyzwicie,
          ale po prostu to już ostatnia szansa że wytrzymam z leczeniem homeo- bo mlody
          powoli robi się wiotki...
          No i wiem że może nie powinnam burzyć terapii jednego homeopaty terapią
          drugiego - ale sami rozumiecie sprawa wyjątkowa...
          I tak:
          Mam starszemu synkowi - temu który wg mojego homeo ma grypę żołądkową (było
          więcej objawów już od niedzieli, a dopiero dziś go siekło, ale nie bęę się
          rozwodzić nad tym) - podać mam na dobry początek 3 kulki babtisia tintstoria 15
          lub 30, a po każdych wymiotach gdyby jeszcze były 2 kulki, jutro natomiast 3
          razy dz. 2 kulki.
          w razie biegunki mam dawac ars. alb. z wody wg zaleceń mojej homeo

          Mlodszemu 10 miesięczniakowi który jeszcze się trzyma acotinum napelus 30

          No a ja mam se załadować rux toxicodendron 15 (sorry za błędy w nazwach leków,
          ale piszę na gorąco)

          Tylko, że nie wiem czy leki dla moich dzieci będą w aptece. Co prawda jest u
          nas 10 aptek ale strasznie trudno coś homeo dostać...

          Aha a tymczasem chyba młodemu ten ars.alb pomógł bo biegunka ustala.
          • very_martini Re: Biegunka 22.03.05, 11:08
            No i dobrze. Pewnie Twój własny homeopata wie, że dzieci są leczone klasycznie i
            nie sądzę, żeby te leki zakłóciły terapię p. Weiss. Przecież nie może się
            dziecko odwodnić, a infekcję lepiej zdusić w zarodku, w dodatku mając pod reka
            wachowca. Tylko pamiętaj - przestań podawać, jak zauważysz poprawę, chociażby
            niewielką, jak trzeba będzie, to podawaj znowu.

            16%VOL
            22%VAT

            • emilatys Re: Biegunka 22.03.05, 12:24
              No wlaśnie martini, wydaje mi się , że jednak młody wygląda trochę lepiej. co
              prawda ma jeszcze 38,1 ale nic mu na to nie daję bo jakos nieźle wygląda,
              zaczał pić je paluszki i mówi że mu w brzuchu burczy.
              Ponadto mam tylko 9ch tej baptisi więc 9 mam podawać ew. 6 rzy po 2 kulki.
              Może głupie pytanie, ale wg Was czy mam to podawać czy poczekać jeszcze z
              babtisią.???
              • emilatys Re: Biegunka 22.03.05, 18:57
                starszemu synkowi podałam paracetamol w czopku - nie wytrzymałam bo młody od 14
                godz. miał cały czas powyżej 39 stopni w porywach do 39,5. Beladonna podawana
                co 2 godziny nie pomagala, młody był totalnie wymęczony - caly dzień leżał bez
                ruchu...

                A czy moge powtórzyć acotinum 30 profilaktycznie młodszemu synkowi???
                • very_martini Re: Biegunka 22.03.05, 20:10
                  Baptisie podawaj, jak lekarz kazał dawkować 30, najwyzej TROSZĘ częściej, w
                  zależności od objawów, ale nie przeholuj.
                  A młody młody już dostał aconitum?

                  16%VOL
                  22%VAT
                  • emilatys Re: Biegunka 22.03.05, 21:16
                    Więc chyba juz moge odstawić babtisię, bo starszakowi zdarzyło się wymiotowac
                    ostatni raz o 12 godz. potem pozostał tylko odruch wymiotny, który ustąpił
                    około 16, ale ostatnią babtisię podałam o 20.30.
                    Po tym paracetamolu spadła mu wyraźnie temp. z 39,5 na 37,5.

                    A młody młody dostał swoje acotinum około 12. I tak zastanawiam się czy
                    powtórzyć mu jutro???

                    Będę znowu rano próbowała dodzwonić się do mojej homeopatki od dzieci, ale jak
                    znowu będzie cały czas zajęte to będę dzwonić do mojego homeopaty...
                    To mnie wkurza że nie mogę się dodzwonić do lekarza. Co z tego, że jest dobra
                    jeśli nie można złapać kontaktu???

                    Ja biorę rux tocsicodendron 15ch 3 razy po 2 - sama nie wiem czy pomaga mi czy
                    nie. Po dzisiejszym dniu czuję się totalnie zjechana...
                    • very_martini Re: Biegunka 22.03.05, 21:47
                      Nie ma objawu - nie ma leku:) Jak wszystko będzie w porządku, to nie ma to
                      najmniejszego sensu.

                      A z tym nieodbieraniem telefonów - też uwazam, że godzina dziennie to przesada.

                      16%VOL
                      22%VAT

                      • emilatys Re: Biegunka 23.03.05, 18:45
                        Starszak dziś jakby lepiej nie ma temp. wysokiej, nie wymiotuje zrobił 2 luźne
                        kupy, po których dostał ars. alb.

                        Czy mogę mu dać herbaty z czarnych jagód???

                        Pytam poważnie...
                        • very_martini Re: Biegunka 23.03.05, 22:24
                          Równie poważnie odpowiadam, że na herbacie z czarnych jagód absolutnie się nie
                          znam, ale myslę, że nie zaszkodzi. Zapytaj na forum zioła.

                          16%VOL
                          22%VAT

                          • emilatys Re: Biegunka 24.03.05, 10:45
                            O jagody pytałam się bo one zawiązują kupkę a młody dostawał ars. alb
                            czyli "podobne leczymy podobnym - czyli biegunkę", a jagody to jakby zioło, a
                            ziół w homeopatii nie powinno się stosować i stąd moje pytanie.
                            Pytanie właściwie w tej chwili nieaktualne bo starszakowi biegunka i wymioty
                            minęły - i muszę to wpisac na listę sukcesów, bo to był 5 przypadek grypy
                            żołądkowo-jelitowej u starszaka w jego życiu. Zdarzyło mu się już z tego powodu
                            2 razy być w szpitalu bo tak szybko odwadnia się, 2 razy uniknęliśmy szpitala
                            bo pojechaliśmy na pogotowie po zastrzyk przeciwwymiotny, ale i tak brał potem
                            przez około 2 tygodnie inne alopatyczne wspomagacze.

                            Dlatego myślę, że to nie przypadek a leki homeopatyczne sprawiły, że nie
                            odwodnil się i bez wizyty u "alopatycznego" lekarza doszedł do siebie :-)
                            Pomógł mu prawdopodobnie zwlaszcza arsenicum album, który podawałam po każdej
                            luźnej kupie i przy odruchu wymiotnym (w sumieśrednio około co 2-3 godz. wg
                            zaleceń lekarza), chociaż być może równie przydatna była babtisia, którą w
                            sumie starszak dostał 4 razy po 2 kulki.

                            Ja natomiastczyłam się (co prawda jeszcze nie jestem w 100% zdrowa) ruts
                            tocsicodendron 3 razy po 2 granulki. Tradycyjnie jak do tej pory z takimi jak u
                            mnie objawami byłam leczona conajmniej 1 serią antybiotyku.

                            Jednak niepokoi mnie kaszel u mojego 10cio miesięczniaka. Dodzwoniłam się dziś
                            do homeo od moich dzieci i pani doktór kazała mu zacząć podawać hamomilę 3-4
                            razy dziennie. Zobaczymy z jakim to będzie skutkiem bo jak do tej pory
                            chamomila pomagała i infekcja była tłumiona w zarodku.

    • emilatys Kaszel i gorączka u młodszego... 25.03.05, 16:58
      Dopiero co starszakowi przeszła biegunka i wymioty, ja obecnie dochodze do
      zdrowia bo mam jeszcze chrypę i trochę kaszel, a tu młodszy synek od 3 dni
      kaszle trochę a dziś zaczęła mu podnosić się temperatura. W tej chwili ma 38
      st. złe samopoczucie i widać, że cierpi. Od wczoraj podaję mu chamomilę...
      A tu idą 3 dni świąt. Lekarz osiągalny dopiero we wtorek... Chcę uniknąć
      antybiotyku!!!
      Po jakim czasie mam oczekiwać poprawy podając chamomilę.
      Na razie młody kaszle na sucho i nie ma kataru.
      Jeśli wyjdzie z tej choroby biorąc tylko homeopatię wtedy chyba będę już do
      homeo przekonana...
      :-(((
      • emilatys Re: Kaszel i gorączka u młodszego... 28.03.05, 17:59
        Od 25 marca moje młodsze dziecko ma gorączkę około 38 w porywach do 39 a nawet
        40 stopni. Cały czas podaję chamomilę (co 2 godz.) no i też paracetamol ze 2
        razy dziennie głównie w nocy. Już nie wiem ile wytrzymam... Jutro jedziemy do
        homeopaty. W rodzinie patrza na mnie jak na matkę heretyczkę co nie chce jechać
        z dzieckiem do szpitala go zbadać...
        Poza gorączką młody sporadycznie kaszle - na razie zwyczajnie nie oskrzelowo.
    • emilatys Re: Po wizycie u homeo... 30.03.05, 13:40
      Trochę za szybko wysłałam :-)))
      Ale do rzeczy:
      młodszy synek gorączkował przez święta - podawałam mu chamomilę (wg wskazań
      lekarza w razie takich sytuacji), jednak wczoraj pani doktor kazała mu podawać
      ars. alb. bo okazało się że jest to stan wirusowa podobnie jak wcześniej u
      starszego synka związany z lekką biegunką. Przez noc dziecku trochę poprawiło
      się.
      Starszy natomiast synek w związku z kaszlem ma dostawac sulfur a w razie
      pogorszenia mam zmienić na tuberkulinę. Pogorszenie mielismy w nocy bo były juz
      2 godzinne ataki kaszlu - więc dostaje tuberkulinę.
      Jestem kompletnie zielona jeśli chodzi o homeo bo ostatnio co starszak miał
      wymioty z biegunką i gorączkę podawałam beladonnę na gorączkę, ar. alb na
      biegunkę a babtisię na wymioty (albo odwrotnie z ars. alb. już nie pamiętam) a
      miałam podawać tylko ars. alb. ... Ale to jest cena tego że nie mogę się z
      homeodokiem skontaktować!!! Co mnie doprowadza do szału... No ale pani doktor
      jest naprawdę dobra... Ona leczy klasycznie i stąd takie zamieszanie, a ja się
      w ogóle nie znam... A chcę leczyć dzieci homeopatycznie klasycznie, jest to
      naprawdę ciężkie...
      • emilatys Re: Po wizycie u homeo... 31.03.05, 09:22
        Z tą poprawą za wcześnie ucieszyłam się - prawdopodobnie stan dziecka poprawił
        się nieznacznie po czopku przeciwgorączkowym. Jak czoppek przestał działać
        młody znowu dostał 39 stopni gorączki jest słaby itp. Już od 29.03 podaję mu co
        2 godz. ars. alb. i jak nie będzie poprawy (nie ma ) mam podać podophyllum -
        właśnie zaczęłam podawać też co 2 godz. w razie poprawy rzadziej.
        Ludzie ja już głupieję, bo dziecko gorączkuje juz tydzień, zero poprawy ile
        można czekać???!!!
        • emilatys Chyba pomyliłam leki!!! 31.03.05, 16:18
          Nie jestem pewna tego czy podałam dziecku zamiast podophylinum jego lek na
          biegunkę, tuberkulinę jego brata!!! Jestem już wykończona fizycznie, moje
          dzieci oba chorują już 12 dni. Co robić na jakie objawy czekać lub nie czekać.
          Tzn. zawsze sprawdzam co za lek podaję ale włąśnie miałam podać starszakowi, a
          podałam młodszemu, z tym że już nie potrafię odtworzyć czy myślałam o młodszym
          i przygotowywałam dla niego lek???
          Co robić???
          Jutro i tak wybieram się z młodszym do homeodoka.
          Wydaje mi się że jednak podałam lek właściwy - ale nie jestem pewna na 100%
          • very_martini Re: Chyba pomyliłam leki!!! 31.03.05, 16:58
            Emila, powiem szczerze - nie wiem, co z tym zrobić. Zamleduj lekarzowi, że nie
            jesteś pewna, co podałaś, może zaproponuje na przyklad lekarstwo antidotujące
            tuberkulinę. Nie mam, szczerze mówiąc, pojęcia, co bym zrobiła w takiej sytuacji.

            16%VOL
            22%VAT
              • emilatys Re: Ile mam jeszcze czekać? 01.04.05, 11:30
                Znowu pomyłka to wyżej - to już chyba niecierpliwość u mnie.
                Sytuacja u mojego maluszka wygląda tak: od wczoraj rano podaję mu co 2 godz.
                podophylum, i wczoraj były już tylko 3 kupy i tylko 2 razy podałam czopek
                przeciwgorączkowy.
                Dziś temperatura nie jest już taka wysoka bo od wczoraj utrzymuje się poniżej
                38 (a ostatnie 7 dni powyżej). Jednak dziecko jest zmęczone, płaczliwe, prawie
                cały czas chce być noszone (nawet jak śpi...)
                Zaczyna już synek puszczać głośne gazy bez kupki (wcześniej jak był "bączek" to
                zaraz z kupką przeważnie wodnista zieloną okropnie cuchnącą, czasem kupa była o
                konsystencji musztardy).
                Przy próbie masowania brzuszka mały krzyczy, woli być w zaciemnionym
                pomieszczeniu...
                Jednak cały czas (już 8 dzień!!!) jest niespokojny - płacze prawie cały czas
                popłakuje przez sen, jest lepiej tylko na rękach lub jak leży na brzuszku.
                kiedy oczekiwac poprawy???
                • emilatys Re: Ile mam jeszcze czekać? 01.04.05, 12:25
                  Akurat się obudził więc musiałam przerwać...
                  Dodam jeszcze że od 2 dni ma wodnisty katar. Jedziemy dziś do homeodoka z
                  maluchem. Nie wiem jednak na co mam liczyć. Powiem Wam szczerze, że jestem
                  zdołowana jak patrzę na moje cierpiące dziecko. NIe mam ambicji żeby leczyc je
                  homeopatycznie, ale chcę je leczyć skutecznie... (nie chcę nikogo urazić).
                  Myślę, że tym razem oprócz kulek poproszę o receptę na "tradycyjne" leki. Mam
                  sobie samej za złe, że takie cierpienia mojego dziecka są przeze mnie... A z
                  drugiej strony wiem ze trzeba w homeo cierpliwości... Ale mniej człowieku
                  cierpliwość gdy sprawa dotyczy twojego dziecka :-(((
                  Powtarzam sobie że jak teraz wytrzymam to dalej będzie łatwiej.
                  Wspomóżcie dobrym słowem.
                  Wiem, że rozstrzygające będzie zdanie lekarza homeopaty.
                  nie wiem już co jest dobre...
                  :-(((
                  • monisia98 Re: Ile mam jeszcze czekać? 03.04.05, 22:20
                    dziewczyny !!! gorąca do was prośba szukam pomocy !! dla mojego synka , od
                    kiedy wyszło w wymazie z nosa że ma gronkowca ciągle choruje i nie mogę go
                    wyleczyc złapała go w przedszkolu, właśnie dziś dostał znów wyskokiej gorączki
                    i cieknie mu z nosa. Ciągle jest ten nie ustający katar, od którego dochodzi do
                    zakażenia oskrzeli a nawet ostatnio dostał jakieś 3 mies. temu zapalenia płuc.
                    Prosze napiszcie jak nazywają sie te granulki lub kropelki na gronkowca i na
                    katar dokładnie i ile trzeba je brac , mój mały ma 6 lat i waży 22,5 kg, jesli
                    ma to jakieś znaczenie. Właściwie nie mogę znależć homeopaty, a to juz dla mnie
                    ostatnia deska ratunku. Nie chcę juz kolejnych antybiotyków których mój mały
                    zjadł w tonach.Prosze napiszcie. Pozdrawiam i dziekuje za pomoc.
                    • emilatys Re: Ile mam jeszcze czekać? 04.04.05, 14:56
                      Niestety nie mogę ci pomóc i napisać jakie granulki mają moje dzieci bo oboje
                      mają inne kulki. Ja również leczę się homeopatycznie (m.in. z powodu gronkowca)
                      i mam jeszcze inne kulki od moich dzieci.
                      Poszukaj dobrego homeopaty we wątku "ADRESY HOMEOPATÓW".
                      My jeździmy do homeopaty 80 km...
                      Dobrze byłoby gdybyś poszukała takiego homeo, który również jest osiągalny na
                      telefon.

                      Wiem, że nie takiej odpowiedzi oczekiwałaś, ale leczenie homeopatyczne jest
                      naprawdę zindywidualizowane, żeby mogło być skuteczne.
                      Tymczasem myślę, że prowadzące to forum Osoby, które naprawdę znają się na
                      rzeczy, odpiszą Ci co podać Dziecku tymczasem, gdy jest stan ostry.

                      Gorąco pozdrawiam.
                      W leczeniu homeopatycznym liczy się również cierpliwość i konsekwencja - to
                      wynika z moich rozmów na poczekalni u homeodoka. Ja leczę moje dzieci dopiero 3
                      miesiące homeopatycznie (są już pierwsze sukcesy).
                      A na poczekalni zdarzają się okazy dzieci, które NIGDY w życiu (czyli np. 12!!!
                      lat) nie brały antybiotyku...
                    • granna Re: Ile mam jeszcze czekać? 05.04.05, 07:51
                      Nic dodac nic ując, oprócz tego co napisaa Emilatys. Wizyta u homeodoka
                      konieczna. NA stan ostry, jełśi dokłądnie opiszesz objawy moze uda sie nam coś
                      dobrac.
                      Ponizej zamieszczam wątek, w którym znajdziesz pytania pomocnicze do opisania
                      stanu ostrego.
                      Ja tez jeżdżę do homeopaty (70 km) i wiem, ze warto.
                      Pozdrawiam i życze zdrowia dla dzieciaczka:)
                • emilatys Re: Ile mam jeszcze czekać? 11.04.05, 11:43
                  Wytrzymałam z kulkami!!! :-)
                  To jest dobra informacja, bo kulki pomogły moim dzieciom i mnie. wszyscy
                  byliśmy chorzy w ciągu ostatnich 3 tygodni.
                  Mi pomógł ruts toXicodendron - stan lekki grypowy z bólami kości (w 2 dni
                  pomógł).
                  Starszakowi przy wymiotach z biegunką i gorączką ars. alb. (2 dni)
                  A maluchowi na biegunkę ars. alb. nie pomógł tylko podophyllum - młody męczył
                  się najdłużej bo miał tydzień gorączki w porywach nawet do 40 st. A w ogóle
                  cała choroba około 2 tygodni...
                  Tymczasem na razie jet ok.
                  A mój wątek jest za długi.
                  Skróćcie go trochę - nie obrażę się.
                  Powycinajcie nieciekawe posty to będzie bardziej czytelny.
    • emilatys Znowu biegunka u młodszego 27.04.05, 19:12
      Jak w temacie, a nasza homeo na seminarium 27-30 kwietnia a potem długi
      weekend :-(((
      Mój młodszy synek ma biegunkę: od 2 dni bardziej marydzi niż zwykle, ma słabszy
      apetyt, gorzej śpi- jak się obudzi nie może już zasnąć, lepiej śpi ze mną w
      łóżku. Kupy zrobił dziś od rana 6 razy - nie są to wodniste stolce, raczej
      wygląda to na papkę typu bardzo gęsta musztarda - nawet kolor do musztardy
      podobny, silnie cuchną te kupki. Młody nie ma gorączki, bawi się raczej
      normalnie ale widac że jest cierpiący.
      Podałam mu ars. alb. 200 (mam w zapasie jeszcze 1000), mam ponadto w domu
      podophylum 30, a ostatnio pomogła mu dopiero podophylum 100 czy też 1000 - w
      każdym razie i tak nie mam tego w domu.

      Pytanie zasadnicze:
      arsenicum album czy podophylum???

      Proszę Was odpiszcie.
      Na razie od godz. 15 co 2 godz, podaję ars. alb. 200 z wody
    • emilatys homeopatia a zapobieganie chorobie perthesa 02.06.05, 21:11
      Tylko proszę nie olejcie mnie znowu.

      Mam poważne pytanie. Mój synek od roku choruje na jałową martwicę głowy lewej
      kości udowej. Zachorował wcześnie, bo miał niecałe 3 lata. Od pół roku synek
      jest leczony przez homeopatę klasycznego (ale to leczenie nie było bezpośrednio
      związane z perthesem). Byliśmy tydzien temu na wizycie u prowadzącego ortopedy,
      który powiedział że jest 40% możliwości, że synek zachoruje też na prawą nóżę -
      tak dzieje się podobno gdy dziecko zachoruje w tak młodym wieku. Wizytę do
      naszej homeo mamy dopiero za miesiąc, a dodzwonić się do niej trudno...

      Czy jest to możliwe, że syn jednak nie zachoruje na perthesa, czytałam że
      homeopatia zapobiega chorobom chronicznym... Czy to tylko złudzenie??? Jak
      bardzo mogę w to wierzzyć i jakie mogę miec szanse, że synek jednak nie
      zachoruje na drugą nóżkę???

      Proszę potraktujcie moje pytanie poważnie
      • tom_j23 Re: homeopatia a zapobieganie chorobie perthesa 02.06.05, 23:20
        emilatys napisała:

        Znalazłem wątek na ten temat na zachodnim forum. Z pobieżnego przejrzenia
        wynika, że jest tam sporo ciekawych informacji. Tu jest link:
        www.otherhealth.com/archive/index.php/t-2049.html
        W pierwszym liście Rachelle pisze, że ma siedmioletniego syna, który ma
        Parthesa w prawej nodze. Był leczony glucosominą i chondroityną. Pyta, czy ktoś
        zna jakieś lepsze lekarstwo, bo doktorzy są (dosłownie) głupcami.
        Dalej wątek się rozkręca i forumowicze wymieniają się doświadczeniami. Piąty
        list autorstwa niejakiego PANNAKKALA zawiera pocieszający komentarz.

        Cytuję:
        "Nie bój się tej choroby. Homeopatia może wyleczyć ją. Ta przypadłość występuje
        u chłopców pięć razy częściej. Atakowana jest głowa kości udowej powodująca
        martwicę i przez spłaszczenie głowy kości udowej w rezultacie powstaje
        chromanie. Występuje częściej u dzieci z niską wagą urodzeniową. W 12%
        uwarunkowania rodzinne.
        Widziałem jeden przypadek za moich studenckich lat. Zdjęcie rentgenowskie
        pokazywało martwicę i spłaszczenie kości udowej i dziecko chromało. Zostało
        całkowicie wyleczone homeopatycznie i późniejsze zdjęcie rentgenowskie
        pokazywało normalny staw. Lekami podawanymi dziecku były Calc. Phos. 6x i Phos.
        w wysokiej potencji. Tak więc skonsultuj się z homeopatą najszybciej jak to
        możliwe."


        Pozdrawiam
        Stefan
        • emilatys Re: homeopatia a zapobieganie chorobie perthesa 03.06.05, 11:48
          Jak przebiega perthes to już wiem. Chodzi mi tylko o odpowiedź : "czy można
          temu zapobiedz przez homeopatię???" bo tradycyjna medycyna mówi "że nie można w
          ogóle zapobiedz chorobie perthesa". Synek powoli wraca do zdrowia na lewą
          nóżkę, ale martwię się o prawą - tą zdrową. Syn nie przyjmuje żadnych lekarstw
          alopatycznych na tą chorobę - bo takich nie ma. Miał 2 razy serię
          magnetoterapii i 3 razy w tyg. ćwiczenia usprawniające. Jest leczony
          homeopatycznie dostał w styczniu sulfur 1000 a teraz dostał licopodium 1000 na
          całość objawów. Dziwi mnie to licopodium bo synek ma chorą LEWĄ nóżkę a lico.
          jest podobno "prawostronne". Ale ufam mojej homeo bo jest naprawdę bdb.

          A dzieci od 6 mies. są bez antybiotyku!!!!!!

          Starszy zwalczył wirusa jelitowożołądkowego, z powodu którego wcześniej był 2
          razy na odwodnienie w szpitalu. Zwalczyliśmy go W DOMU!!! W 2!!! DNI podając
          ars. alb. co 2 godz.
          Roczniak natomiast obecnie dostaje na swoje dolegliwości podophyllum, to w
          związku z jego śmierdzącymi zgniłymi jajami kupkami(sorry za obrazowość) jękami
          no i bolesnym ząbkowaniem. Oj młody daje nam popalić... ;-)))

          Już się wyzwoliłam z obaw o leczenie homeopatią.

          Wiem też na czym polega choroba perthesa, tylko boję się żeby synek nie
          zachorował na drugą nóżkę... Stąd moje zapytanie.

          Dziękuję za zainteresowanie.
          • tom_j23 Re: homeopatia a zapobieganie chorobie perthesa 03.06.05, 13:24
            emilatys napisała:

            > Jak przebiega perthes to już wiem. Chodzi mi tylko o odpowiedź : "czy można
            > temu zapobiedz przez homeopatię???"

            Posłuchaj. Zaczynasz teoretyzować. Tego konkretnie nikt Ci nie powie, bo pytasz
            o to co będzie. Trzeba byłoby być jasnowidzem, żeby na to pytanie odpowiedzieć.
            Ale rozumując logicznie, jeśli na tym forum, które Ci znalazłem ktoś pisze, że
            homeopatycznie można tę chorobę wyleczyć zupełnie, to tym bardziej powinno się
            dać zapobiec. Problem jest w tym, że życie ma się jedno i nie można cofnąć
            czasu, żeby sprawdzić co by było gdyby. A więc w razie niepowodzenia nie
            będziesz miała pewności, czy przyjęta przez homeopatę droga była optymalna.
            Moim zdaniem - to czy podawane w tej chwili środki są optymalne powinnaś ocenić
            na podstawie postępów w leczeniu chorej nogi. Jeśli choroba po stronie chorej
            się cofa, to moim zdaniem leczenie jest właściwe i do zachorowanie po stronie
            drugiej nie powinno dojść. Pytanie - czy poprawa po stronie chorej wynika z
            leczenia homeopatycznego, czy innych zabiegów, o których pisałaś? Jeśli poprawa
            jest tylko wynikiem zabiegów, tzn. są to działania tylko usprawniające
            (alopatyczne) i trudno od takich działań oczekiwać zapobiegania. Pisałaś też
            wcześniej, że leczenie homeopatyczne nie było podjęte w związku z tą chorobą.
            Czy wobec tego homeopatka uwzględniła te objawy przy doborze środka, czy nie?
            Trudno oceniać prawidłowość doboru środków, zwłaszcza, że masz zaufanie do
            homeopatki. A co ona odpowiada na Twoje pytanie? Pytałaś ją?

            Stefan
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka