2011michal
06.10.11, 21:52
Witam, trzy tygodnie temu złamałem rękę w nadgarstku, nie jestem pełnoletni, pojechałem do szpitala, gdzie na wstępie oznajmili mi, że być może będzie trzeba jechać do szpitala kilkadziesiąt km stąd, gdyż tu nie mają pediatry dziecięcego (było koło 22 godz.). W końcu jednak założyli mi gips, szyna od dołu na około 3 tygodnie, żeby po tym czasie zgłosić się na kontrole. Na pytanie gdzie, odpowiedzieli, że właściwie to nie ma różnicy, że gdzie wygodniej, może być w poradni w moim mieście, lub gdzies indziej - podali karteczke a na niej spis różnych miejsc z telefonami.
Od tygodnia moja matka próbuje się gdziekolwiek dodzwonić. W szpitalu gdzie mi założyli gips, oświadczyli, że go nie zdejmą, gdyż nie ma pediatry dziecięcego, a gips był założony warunkowo. Dla odmiany w kilku prywatnych poradniach, przychodniach i tym podobnych oznajmili, że nie podejmą się zdjęcia gipsu, którego sami nie zakładali. Do Warszawskich szpitali w ogóle nie da się dodzwonić, nikt nie odbiera, w części lekarz, który mógłby się tym zająć jest tylko w jednym dniu w tygodniu i do tego także nie podejmie się tej kontroli.
Wszystko to doprowadza mnie do białej gorączki, szczególnie, że ręka już od dwóch tygodni w ogóle mnie nie boli, mogę nią normalnie dźwignąć zgrzewkę wody, lub wyładowany plecak.
Tak więc myślałem o tym, że skoro wszystko dookoła mają głęboko w poważaniu wszystko i wszystkich (czyli zasada: my zakładamy gips i fora ze dwora) to zdejmę sobie gips sam, na co jednak nie chcą się zgodzić rodzice. Pytanie, czy w takim zdjęciu gipsu samodzielnym jest cokolwiek niezbezpiecznego? Jest to właściwie kwestia odwinięcia bandaża, ale wiadomo, że powinno się zrobić RTG. No, ale skoro RTG zrobić nie można, bo nie ma gdzie...