07.11.08, 12:47
Tak się obecnie czuję...psych.rzecz jasna ;)
1.Opuchlizna schodzi-mogę już założyć stabilizator(tydzień temu nie do
pomyślenia).
2.Podczas rehabilitacji ćwiczy na sali w tym samym czasie ok.60 starszy
Pan.Zabieg usunięcia łąkotki miał m-c temu.Dodatkowo jest po operacji
wszczepienia endoprotezy biodra i ...pomyka,że hej!
Kolankiem wymachuje jak gdyby nigdy nic.
Wkurza mnie to niesamowicie! Wrrr...
:(

Cholera,jeszcze reprymendę dostałam,że bez kul chodzę sobie po oddziale i za
BARDZO obciążam podczas ćw.nogę-grozi zerwaniem wiązadeł.
Dziadek mnie rozwalił... :/ <szczęka opadła>


--
"Niektóre umysły są jak ekspresy-mkną tak szybko,iż trudno zauważyć,że są puste."
Obserwuj wątek
    • repsaj Re: 50/50 11.11.08, 12:59
      Oj Kamyczku w poprzednim poście tzn. przed artroskopią byłaś wiekszą
      optymistką.Jestem dwa tygodnie po usunięciu części łąkotki, osteofitów rzepki
      oraz wywierceniu dziury w kości lub chrząstce kości udowej /były mikrourazy/.Mam
      zmiany zwyrodnieniowe kolan. Ortopeda świetny, rehabilitantów mam bardzo
      dobrych,ale o kulach jeszcze dwa do trzech tygodni/ - nie wolno mi obciążac
      kolana operowanego a o to drugie też się boję. Rehabilitanci udowodnili mi że to
      moja noga i że mogę na nią liczyc przy chodzeniu, ale poruszac mam się o kulach.
      Jestem momentami załamana. Jestem napewno niecierpliwa.Jeżdżę na stacjonarnym
      rowerku bez obciążenia na razie 4 km tj.20 min. Potem lód na kolano. Pod koniec
      tygodnia wyruszam na basen. Wczoraj uczyłam się chodzic o kulach po schodach -
      porażka. Takie mam wzloty i upadki.I taki szybki dziadek z endoprotezą też mnie
      wkurza.
    • repsaj Re: 50/50 11.11.08, 13:08
      Opuchlizna kolana była od początku niewielka.Więc nie wiem dlaczego miałaś całą
      nogę spuchniętą od palców.Od drugiego dnia cwiczę.Środków przeciwbólowych nie
      używam. Zastrzyki w brzuch biorę nadal.
    • kamyczek_0 Re: 50/50 14.11.08, 17:25
      O to to.Lód właśnie zaleca mi rehabilitant przed ćwiczeniami.
      Tak,wiem marudzę ;) Tylko ja chciałbym już i teraz widzieć efekty,a w zasadzie czuć.
      Poza tym dołuje mnie brak perspektyw poprawy w chondromalacji ;/
      Poprawa=krótkotrwała,tak przynajmniej wynika z publikacji i dośw.internautów.
      Nie mam jeszcze pełnego wyprostu kolana,a nie wspominam już o zgięciu-zacina się
      jak stara wersalka przy próbie zgięcia (nie każdej,ale i tak często).
      Ale wyobraź sobie,że solarium działa b.dobrze na moje kolano.Za oknem taka
      pogoda,lekkiego doła(dołeczka)złapałam,więc pomyślałam o wygrzaniu starych kości
      ;) Mój lekarz potwierdził,że może pomóc w obrzęku,odczuciu bólu.No i po 5
      min.seansu pomogło.Większa ruchliwość jakby i nie miałam takiego hmmm...uczucia
      drewnianej nogi(?).
      Raz na jakiś czas mogę sobie tak "dogadzać".

      Szczerze mówiąc to dołują mnie rehab. i lekarz.Wg nich mogłoby być
      lepiej,mięsień mocno osłabiony-wyraźna różnica pomiędzy jedną,a drugą nogą (udo).
      Ćwiczę,ale potrzeba czasu...a ja z tych baardzo niecierpliwych ;)
      Czuję się jak babcia ;P


      --
      "Niektóre umysły są jak ekspresy-mkną tak szybko,iż trudno zauważyć,że są puste."
      • repsaj Re: 50/50 15.11.08, 19:15
        Teraz jestem na rehab. w Ustroniu. Pełnego przeprostu jeszcze nie mam. Pełnego
        zgiecia również. Ćwiczę dwa razy dziennie a od wczoraj 2 x dziennie pływam a od
        jutra może trzy. Pływam crowlem z deską między kolanami. Chodzę w wodzie to
        cudowne uczucie bo bez kul. Ja założyłam powrót do pracy 1 grudnia. Ortopeda
        trochę sceptyczny w odróżnieniu od Zus, który wezwał mnie na komisję a jestem
        dopiero 3 tydzień na zwolnieniu. Pewnie uważają że po takiej artroskopii należy
        na drugi dzień iść do pracy, a nie być miesiąc na zwolnieniu.
        • kamyczek_0 Re: zUS 17.11.08, 21:46
          Miałam tę przyjemność przed operacją,będąc dopiero 2 tyg.na zwol.
          Ni byłam w stanie już pracować z bólu.Było ok.Dali mi spokój na razie.
          Na zwol jestem już jakiś czas-ponad 1 m-c.Zwolnienie poszpitalne dostałam do
          końca grudnia-operacja była 20.10.
          Też się martwię,że mnie znowu wezwą.Nie ściemniam,a znam osoby,które nagminnie
          siedzą na L-4 na byle anginy wg.zwol.przynajmniej co miesiąc po tygodniu.I nic.
          W każdym bądź razie każdy lekarz do tej pory mówił,że z kolanami jest ciężko
          jeżeli chodzi o powrót do sprawności.
          Mnie ta choroba niejako dyskwalifikuje do pracy jaką wykonywałam i wykształcenia
          obecnego.Wyboru nie mam przynajmniej do czasu ukończenia studiów.
          Nie mniej jednak wkurza sam fakt komisji.Czułam się jak oszustka,pomimo tego,że
          nią nie byłam i zasadnosć zwol.Zus
          podtrzymał.


          --
          "Nasza przeszłość nadaje kształt naszej przyszłości."
          • wro-tka Re: zUS 18.11.08, 19:45
            ja byłam 3 razy na komisji lekarskiej w zusie. i za każdym razem milo i
            serdecznie, nikt nie śmiał podważyć mojej niepełnosprawności. za każdym razem
            proponowali mi bezpłatne sanatoria.

            na zwolnieniu byłam ciągiem 183 dni, po czym przepracowałam 2 miesiące i na to
            samo schorzenie poszłam na kolejne 3 miesiące ;-)

            operowałam łąkotke, uwialniano mi troczki rzepki. dwa razy

            głowa do góry
            • repsaj Re: zUS 26.11.08, 21:28
              Wróciłam dzisiaj z rehabilitacji /na szczęście nie musiałam przyjeżdżać na
              komisję, wystarczył telefon do orzecznika i wysłanie faksem dokumentacji ze
              szpitala i uzdrowiska/. Dalej chodzę o dwóch kulach. Po jutrze wypowie się
              ortopeda co dalej. Potrafię chodzić sama, ale dla kolana kończy się to różnie.
              Pozdrawiam. Więcej napiszę w piątek.
    • repsaj Re: 50/50 12.12.08, 17:23
      Hej kamyczku co z Tobą? Jestem już dwa tygodnie w pracy. Trzy razy w tygodniu
      rehabilitacja ruchowa. Z moich obserwacji wynika że potrafię wykonywać już
      ćwiczenia z końcowej fazyrehabilitacji.Ćwiczę też w domu i chodzę na basen.
      DIETA. Muszę schudnąć jeszcze drugie tyle co do tej pory.Najgorzej w pracy bo
      przy biurku zapominam i mam stale zgiętą nogę, a potem trudno ją rozprostować. W
      zasadzie na krótkich dystansach już nie opieram się na kuli. Dzisiaj dostałam
      zastrzyk w kolano, teraz są już jednokrotne. Wygląda na to, że operowaną nogę
      będę miała w lepszym stanie niż tę drugą. Nadzieja? Pierwszy poważny sprawdzian
      sylwester a potem na wiosnę w góry. Pozdrawiam.
    • kamyczek_0 Re: 50/50 13.12.08, 09:03
      Mam wrażenie,że czasem jest gorzej.Np.wczoraj siedząc ok.godz.wstałam i zaczęło
      się:przeskakiwanie,strzelanie.Ból bardzo podobny jak ten przed op.Poruszałam
      rzepkę i po jakimś czasie przeszło.
      Pomimo ćwiczeń mięśnie słabe.Na rehabilitacji robię już wszystkie ćwiczenia
      czynne i bierne.Kolano czasem czuję zdrewniałe.W ogóle to nad rzepką zrobił się
      taki fałd-wysięk(?).
      Strasznie dziwne-jednego dnia boli i jest opuchnięte,a na drugi jest w miarę ok.
      No i mam przykurcz podczas chodzenia.Jak leżę to mam pełen wyprost.
      W ogóle chodzę jak pokraka.Staram się chodzić normalnie,ale nie
      wychodzi.Śmieszne(a raczej smutne),że można zapomnieć jak chodzić prawidłowo.To
      już brocha rehabilitanta-musi ze mną nad tym popracować.
      Na razie chodzę na NFZ.Zresztą w tym moim grajdole nie ma nic
      konkretnego.Oczywiście mogłabym jeździć gdzieś dalej,tylko że po pierwsze mam
      spory kawałek(ok.2 godz jazdy w jedna str.do Gd.-nie liczę korków),po drugie
      dość małe dziecko,które nie miałoby wtedy opieki-mąż pracuje,po trzecie musiałby
      mnie ktoś zawozić.Bo owszem jeżdżę autem,ale tylko u siebie.Boję się tego
      przeskakiwania i tego bólu wtedy.Nie jestem pewna,czy nie skończyłoby się to
      jakimś rowem,drzewem,albo stłuczką.
      Gorzej chyba z psychą.Czuję się jak stara babuleńka ;/
      W poście poniżej szukam innego lekarza.
      Już znalazłam,w czwartek mam wizytę.Napiszę co i jak.


      --
      "Rzeczywistość wirtualna ma się tak do realnego świata jak konserwanty do żywności."
    • kamyczek_0 Re: 50/50 13.12.08, 09:14
      Co do bólu,to czasem bolą oba kolana(to zdrowe dostaje po doopie),czasem tylko
      to chore,ale są momenty,że nic nie boli.
      No i w ogóle nie nadążam.Boli,za godz,pół nie boli.Cholera wygląda to tak,jakbym
      nie mogła się zdecydować :/
      Mam wrażenie,że obecny lekarz w to nie wierzy.
      Doszło już do tego,że wszem i wobec mówię:jest super,nie boli!
      Kto by nadążył...
      I to mi właśnie nie daje spokoju,ta zmienna w tak często krótkim czasie.
      Hipoteza:może rzepka jest mało stabilna i chodząc(chodnik ma jednak
      nierówności-w końcu to Polska)dochodzi do mikro skręceń.
      No i to jednak chondromaladacja,więc rzepka pomimo op.jest jak plusz.To ma prawo
      boleć.

      Dobra,zobaczymy,co mi powie ten nowy doc. :)
      --
      "Rzeczywistość wirtualna ma się tak do realnego świata jak konserwanty do żywności."
      • repsaj Re: 50/50 13.12.08, 10:41
        Może to pamięć bólu. Jeśli nie wyeliminujesz to można pójść do specjalisty. Ja
        nie mogłam stanąć na nodze po rozbiciu ostrogi - juz jej dawno nie było a na
        pięcie nie mogłam stanąć. Pomogli specjalisci z kliniki leczenia bólu. Wiem już
        po sobie że to z kolanem to powoduje strach przed uszkodzeniem na prostej drodze
        jak w moim przypadku. Acha. Moi rehabilitanci zalecili mi przez pół roku
        chodzenie w butach sportowych o odpowiedniej podeszwie i pełna wkładką
        ortopedyczną. Pomijam że są okropne chociaż nike, ale nie wywijam już stopy co
        przy zwyrodnieniach jest stałym elementem i teraz chodzę z drewnianym parasolem
        przy operowanej nodze ale nie w celu podpierania tylko prostego chodzenia.
        Cierpliwośc, czego i sobie życzę i pozdrawiam
        • repsaj Re: 50/50 13.12.08, 10:48
          W tej chwili najważniejsza jest rehabilitacja. Walczę z przykurczem od samego
          początku. Kupiłam piłkę i ćwiczę codziennie oraz na rowerku stacjonarnym.
          Wystarczy jak dostanę strzała bólowego od mojego kolana /podobno w tym miejscu
          mam wywiercona dziurę musi się zagoić/ zaraz przykurcz wraca więc to są głowne
          cwiczenia. Moi rehabilitanci zwracaja równiez baczna uwagę na kregosłup i cały
          proces chodzenia. na nodze mam plastry które bardzo pomagają - to taka technika
          /metoda/ rehabilitacyjna w cel wyeliminowania i korekty.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka