kingsofleon2911
25.07.12, 11:24
Witam, zapewne wszyscy mają już dośc takic jak ja, ale w miarę możliwości proszę o pomoc. Od półtorej miesiąca mam powiększone węzły chłonne szyi, pod pachami i w pachwinach. O czywiście od razu pobiegłam do lekarza, najpierw byłam ignorowna itp. No, ale w końcu dostałam skierowanie an OB i morfologie. Wyszło wszystko w normie, więc znów odesłali mnie do domu, więc prywatnie zrobiłam sobie USG i wyszło, że owszem węzły są powiększone i największy ma 19mm, ale węzły mają prawidłową strukturę i nic nie jest w nich zmienione. Dopiero po miesiącu od pierwszego węzła po zobaczeniu USG lekarz dał mis kierowanie do szpitala. W szptlau zrobili mi różne badania krwi, z których wszystkie wyszły w normie, tak powiedział mi chirurg, bo lekarz który mnie przyjmował tylko podbił skierowanie i odesłał do domu. W każdym razie badania wyszły w normie, RTG płuc chyba też, bo nikt nic na ten tmeat nie mówił, a RTG zatok wykazało, że mam przewlekłe zapalenie zatok, na co dostałam antybiotyki. Lekarze znów mówili, że nic mi nie jest, żebym szła do domu, ale w końcu wyprosiłam skierowanie an wycięcie jednego węzła. Zabieg mam dopiero 8 sieprnia, więc nadal jestem w nerwach. Lekarze mówią, że to napewno nic groźneo, bo badania są w porządku, nie mam innych objawówó, a węzły są przesuwane. Ale ja oczywiście naczytałam się o ziarnic, że węzły nie bolą itp. I nadal sobie wmawiam. Lekarze uspokoili mnie na tyzien a teraz znów panikuje:( Powiedzcie mi czy jest taka opcja, że wszystkie te badania są w porządku, wszystko super, a po wycięciu wyjdzie rak?:( Czy to raczej praktycznie niemożliwe? I czy skoro węzły jakies 2-3 po powiekszeniu nie tworzyły pakietów to już ich nie stworzą czy jak? Mówią, że to nie wygląda na nic poważnego, ale jednak, wezły nadal są we wszystkich tych miejsacach:( Porsze, niech mi ktoś cos powie, bo juz nie wytrzymuję, zaraz będę musiła się leczyc na jaką nerwice:(