basialublin234
08.02.13, 11:53
Witam, mam problem z ciągłym chrząkaniem, mam wrażenie jakbym miała coś w gardle i czuję potrzebę odkaszlnięcia, odchrząknięcia. Zaczęło się od przeziębienia w Boże Narodzenie, na początku chrypka, suchy kaszel, potem mokry i znowu suchy ale już taki płytki i kilka razy dziennie. W styczniu czułam się już dobrze ale kaszel dalej był i do tego pojawiło się to dziwne uczucie zalegania czegoś w gardle. Płuca ma czyste, kataru brak, bez gorączki, czasem coś odkrztuszę ale nie z płuc tylko czuję, że z gardła/krtani, jakby mi się tam coś wydzielało. Wydzielina jest zwykle przezroczysta lub lekko biaława, czasem delikatnie żółtawa ( ale kolor może pochodzić od ssanych tabletek lub z herbaty). Na początku leczyłam się objawowo (fervex, flavamed, rutinoscorbin itd.), potem lekarka zapisała mi antybiotyk, skończyłam go pod koniec stycznia, jakby mniej chrząkałam, ale teraz znowu jest gorzej. W nocy nie kaszlę. Staram się ciągle coś popijać żeby gardło nawilżać, nie palę, nie piję alkoholu, unikam pikantnych dań żeby nie podrażniać śluzówki, nawilżam powietrze. Nie wiem co jeszcze mogłabym zrobić. Zastanawiałam się nawet nad homeopatią. Czy ktoś miał podobnie? Strasznie mnie to denerwuje i wszystkich w moim otoczeniu też...