masterofstolec
24.02.14, 22:46
Dzień dobry,
Od ok. pięciu dni mam problem z żołądkiem. Pierwszego dnia wieczorem czułam jakby coś się *przelewało* i bulgotało ciągle w żołądku który pobolewał. Było coraz gorzej aż w końcu chwyciły mnie bardzo obfite wymioty, po których poczułam się lepiej na krotki czas. Ból/dyskomfort powrócił, położyłam się spać, było lepiej kiedy leżałam w bezruchu. Wymioty nie miały już potem miejsca.
Przez następne dni żołądek nadal *bulgotał*, nie miałam apetytu ale kupiłam sobie suchary i podjadałam, jadłam tez inne rzeczy w małych ilościach. Potem pojawiło się rozwolnienie trwające ok. 3-4 dni. Kiedy wrócił mi apetyt zjadłam normalną kolację, ale po godzinie pojawiło się bardzo nieprzyjemne uczucie przejedzenia utrzymujące się przez wiele godzin (aż do zaśnięcia), tak jakby żołądek w ogóle nie trawił. Dzisiaj rano przy śniadaniu rozbolał mnie na krotko brzuch. Teraz czuję się dobrze, ale mój stolec miał bardzo jasną, bezową barwę (tak jak podczas rozwolnienia, ale wtedy było to mniej widoczne).
Czy ktoś wie co to było? Mogę dodać, ze w przeddzień złego samopoczucia zjadłam dużą kolację po całym dniu bardzo skąpych posiłków, ale nie czułam się specjalnie przejedzona. W dniu w którym rozbolał mnie żołądek jadłam bardzo niewiele.
Co do jasnego stolca, czytałam że może to być związane z wątrobą, i faktycznie mam WZW C, ale niedawno robione testy wykazały ze wątroba ma się świetnie i wirus nie jest aktywny.
Z góry dziękuję za odpowiedź!