Dodaj do ulubionych

Wylew krwi do mózgu

IP: *.eltronik.net.pl 16.10.04, 14:33
Moja 77 letnia babcia leży pod respiratorem od tygodnia, od lekarzy można
uzyskać tylko zdawkowe informacje, a pierwsza była taka, że 99% to śmierć.
Jednak babcia mimo proroctw po 3 dniach została przełączona na oddychanie
spontaniczne, potem powiedziano, że jest gorzej, a za godzinę zabrano ją na
tomografię. Czy to badanie robi się na początku, czy gdy jest gorzej (czy to
nie straszne?) Mimo tego co mówią lekarze babcia wciąż oddycha, chociaż jest
nieprzytomna. Chciałabym porozmawiać z lekarzem, który powiedziałby coś
więcej.
Obserwuj wątek
    • Gość: Doki Re: Wylew krwi do mózgu IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 16.10.04, 14:39
      Niewiele Ci przyjdzie z takiej rozmowy, bo jakze powiedziec "cos wiecej", kiedy
      sie nie widzialo tomografii ani tym bardziej nie badalo samej pacjentki.
      To, ze babcia ma wlasny oddech (domyslam sie, ze przez rurke intubacyjna)
      jeszcze niewiele pomaga w rokowaniu. Tak jest czesto i swiadczy tylko o tym, ze
      pien mozgu nie jest jeszcze do konca zniszczony. Byc moze babcia nie odzyska juz
      wiecej swiadomosci, trudno cokolwiek na odleglosc wyrokowac.
      Teraz zas podstawowe pytanie jest takie: czy ewentualnie zaczac na nowo oddech
      kontrolowany, gdyby babci sie pogorszylo? No i zeby na to pytanie odpowiedziec
      mam stanowczo za malo danych.
    • Gość: Iwona Re: Wylew krwi do mózgu IP: 81.210.32.* 16.10.04, 15:03
      Wiem, że to co napisałam to niewiele, jestem z woj. kujawsko-pomorskiego,
      gdzie znaleźć kontakt z kimś, kto po obejrzeniu wyników tomografii powie coś
      więcej. Za jakiś czas udam się do szpitala, ale podaję mój numer gadu-gadu i
      bardzo proszę o kontakt (9587731)Ika Bardzo dziękuję za odpowiedź.
    • Gość: Piotr Zieliński Re: Wylew krwi do mózgu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.04, 22:15
      Nie da się przewidzieć, co będzie dalej. Obserwuj chorą i sama zaobacz, czy według ciebie jest coraz lepiej, czy coraz gorzej. Jeśli jest choć trochę lepiej z dnia na dzień, to wtedy jest zapewne szansa, ze po wielu tygodniach lub miesiącach (jeśli nie przyplącze się zapalenie płuc, odleżyny itd) chora wróci choć trochę do zdrowia. Wszystko powinien wyjaśnić lekarz prowadzący chorą osobie, któa jest jej przedstawicielem ustawowym.

      Pozdrawiam

      Piotr Zieliński
      Klinika Neurochirugrii AM Gdańsk
    • Gość: kiti Re: Wylew krwi do mózgu IP: *.gorzow.mm.pl 16.10.04, 22:16
      moja mama miała wylew do mózgu. zrobili jej zdjecie tomografem żeby określić
      wielkość rozlewu i niestety lekarze powiedzieli ze jest zbyt duży, zmiany są
      nieodwracalne i mimo że reszta organizmu funkcjonowała odłaczyli ją, nie dali
      jej szans.......
      • Gość: Doki Re: Wylew krwi do mózgu IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 17.10.04, 02:29
        > odłaczyli ją, nie dali jej szans.......

        Skoro krwiak byl zbyt duzy, to przeciez nie miala szans.
        Z fizjologia nie negocjuje sie tak, jak z porywaczem.
        • Gość: kiti Re: Wylew krwi do mózgu IP: *.gorzow.mm.pl 17.10.04, 11:05
          Łatwo mówić fizjologia jak mówi sie o kims obcym... ale jak dotyczy to
          najblizszej osoby zmienia sie punkt widzenia..... czesto sie słyszy ze inni
          ludzie lezą po kilka miesiecy a tu było kilka godzin od pierwszego i jedynego
          wylewu, i od razu odłaczenie od aparatury.....
          • Gość: Doki Re: Wylew krwi do mózgu IP: *.11-200-80.adsl.skynet.be 17.10.04, 12:55
            > Łatwo mówić fizjologia jak mówi sie o kims obcym... ale jak dotyczy to
            > najblizszej osoby zmienia sie punkt widzenia....

            Kwestia treningu. Wiadomo, ze za pierwszym razem jest strasznie, ale za drugim i
            kolejnymi?

            > czesto sie słyszy ze inni
            > ludzie lezą po kilka miesiecy a tu było kilka godzin od pierwszego i jedynego
            > wylewu, i od razu odłaczenie od aparatury.....

            Uwazalbym to za wielkie szczescie, gdybym nie musial czekac na odlaczenie siebie
            albo kogos z moich bliskich w beznadziejnej sytuacji, albo nie daj Bog musiec
            wyklocac sie o to. Skoro i tak do piachu, to im predzej, tym lepiej, mowiac
            brutalnie.

            Zdarzaja sie wylewy, ktore nie daja szans na powrot do jakiegokolwiek
            funkcjonowania juz po kilku minutach od poczatku objawow.
            Natomiast zamiast tak po prostu odlaczyc mozna bylo porozmawiac o pobraniu
            narzadow. No chyba, ze byly przeciwwskazania.
            • Gość: alaan Re: Wylew krwi do mózgu IP: *.icpnet.pl 17.10.04, 18:08
              Sprawa jest prosta. Tydzien nieprzytomny pacjent po udarze z problemami z
              oddechem to niestety wyrok. Nie ma co liczyc ze sie nagle obudzi i bedzie
              lepiej. Taka jest prawda...
              • Gość: Doki Re: Wylew krwi do mózgu IP: *.11-200-80.adsl.skynet.be 17.10.04, 18:51
                Gość portalu: alaan napisał(a):

                > Sprawa jest prosta. Tydzien nieprzytomny pacjent po udarze z problemami z
                > oddechem to niestety wyrok. Nie ma co liczyc ze sie nagle obudzi i bedzie
                > lepiej. Taka jest prawda...

                Gdyby to rzeczywiscie bylo takie proste...
            • Gość: kiti Re: Wylew krwi do mózgu IP: *.gorzow.mm.pl 17.10.04, 22:39
              chyba jesteś zupełnie bezduszną osobą. człowiek to nie rzecz!!!!!!!!
              • Gość: Doki Re: Wylew krwi do mózgu IP: *.2-200-80.adsl.skynet.be 17.10.04, 22:41
                Gość portalu: kiti napisał(a):

                > chyba jesteś zupełnie bezduszną osobą. człowiek to nie rzecz!!!!!!!!

                Czlowiek nie. Ale jego martwe cialo?

                Poza tym nie widze zwiazku z moja wczesniejsza wypowiedzia.
              • Gość: Doki Re: Wylew krwi do mózgu IP: *.2-200-80.adsl.skynet.be 18.10.04, 07:47
                Gość portalu: kiti napisał(a):

                > chyba jesteś zupełnie bezduszną osobą. człowiek to nie rzecz!!!!!!!!

                Przespalem sie z tymi slowami i doszedlem do wniosku, ze to Ty demonstrujesz
                okropny (choc czesty egoizm) zabiegajac o trzymanie przy zyciu beznadziejnie
                chorej osoby- po co? W imie czego poza spokojem Twojego sumienia, bo przeciez
                bliskiej ci chorej osobie nie pomaga to ani na jote, a byc moze przysparza
                jeszcze cierpien.

                Ale nie martw sie, to tak czeste, ze chyba az normalne, ze ludzie maja problem
                ze zrozumieniem takich sytuacji. Dlatego pisalem o treningu. Wydaje mi sie, ze
                takie sytuacje oceniam bez zaklocajacych emocji, bo juz je bardzo wiele razy
                widzialem- i wiem, ze cudow nie ma.
                • asiuchna Re: Wylew krwi do mózgu 25.10.04, 21:15
                  Niestety ale mam podobne zdanie na ten temat co Doki. Mając 20 lat i na dodatek
                  będąc w 5 m-cu ciąży dostałam wylewu krwi do mózgu. Przeżyłam i właściwie poza
                  pewnymi mankamentami, które mi się po nim zostały wszystko jest o.k. Jednak
                  jeśli ja miałabym wtedy wybierać, to też nie chciałabym się męczyć - nie jest
                  to wcale takie miłe - leżeć i cierpieć, czekac na ten moment, kiedy będzie
                  można wreszcie odpocząć. Lepiej już iść spać i to na zawsze. Teraz dziękuję
                  lekarzom, że żyję i moja córcia też.
                • Gość: kirma Re: Wylew krwi do mózgu IP: *.acn.waw.pl 01.11.04, 13:41
                  Doki.....
                  przypuszczam , że jesteś lekarzem, albo studentem medycyny i... niech Bóg mnie
                  uchowa abym spotkałą cię kiedykolwiek na swojej drodze, albo moi bliscy.
                  Wczoraj zmarła moja Babcia po wylweie krwi do mózgu. Wiedziałam niestety jakie
                  są rokowania, od wylewu nie przezyła 3 dni. Może to i lepiej, bo nie cierpała
                  za bardzo, była nieprzystomna.
                  Ale nigdy nie pomyślała
                  bym im szybciej do piachu tym lepiej,...... To właśnie twoje słowa..... I wiesz
                  co ... w szpitalu była taka jedna. Pani Lekarz.....co z uśmiechem na ustach
                  powiedziała, że niestety daje mniej niż 10% szans. I wiadomo czym może sie to
                  skończyć. Miałą szczęście, że nie powiadziała tego w mojej obecności, ........
                  Tacy ludzie nie powinni być lekarzami, nigdy.
                  To najdelikatniejsze słowa jakie cisną mi się na usta, innych nie powinnam
                  pisać na forum
                  • Gość: glab Re: Wylew krwi do mózgu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.04, 18:39
                    Skąd lekarz ma wiedzieć że dana osoba z danej rodziny chce znać prawdę, trochę
                    prawdy czy też woli być okłamywanym (co sugerujesz w swoim przykrym
                    doświadczeniu)?
                    Nie zawsze jest jak w "Na dobre i na zle" że mamy wystarczającą ilość czasu aby
                    z indywidualnym podejściem - zrozumiałym dla zainteresowanego - wytłumaczyć
                    skąd się wzięła ta choroba, jaki stan jest teraz, jakie są plany, jakie jest
                    rokowanie.
                  • conveyor Re: Wylew krwi do mózgu 01.11.04, 20:38
                    Wobec tego jacy powinni byc lekarze, co powinni mowic?

                    ------------------
                    Forum bez cenzury
                    Prawdziwy Mężczyzna
                  • Gość: Doki Re: Wylew krwi do mózgu IP: *.215-200-80.adsl.skynet.be 01.11.04, 21:07
                    kirma,

                    mozesz sobie na moj temat myslec co chcesz, ale swoim postem tylko potwierdzasz,
                    ze mam racje.

                    > Ale nigdy nie pomyślała
                    > bym im szybciej do piachu tym lepiej

                    Ja tez tego nie powiedzialem, przeczytaj dobrze i nie przekrecaj, dobrze?

                    Pani Lekarz.....co z uśmiechem na ustach
                    > powiedziała, że niestety daje mniej niż 10% szans. I wiadomo czym może sie to
                    > skończyć. Miałą szczęście, że nie powiadziała tego w mojej obecności, ........

                    A dlaczego? Pani Lekarz postapila slusznie, malo tego, jej rokowanie sprawdzilo
                    sie. Wolisz byc oklamywana? A gdyby powiedziala to w Twojej obecnosci, to co?
                    Myslisz, ze w stanie Twojej babci cokolwiek by sie zmienilo?

                    > Tacy ludzie nie powinni być lekarzami, nigdy.
                    > To najdelikatniejsze słowa jakie cisną mi się na usta, innych nie powinnam
                    > pisać na forum

                    Nie zaluj sobie. Ja mam tez wiele gorzkich slow pod adresem lekarzy, ktorzy
                    oklamuja pacjentow i samych siebie.
                    • Gość: Domini do Dokiego Re: Wylew krwi do mózgu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.04, 09:14
                      Sposób podchodzzenia Pana do pacjentów jest dla mnie żenujący, takich ludzi jak
                      Pan powinno sie pozbawić praw wykonywania zawodu(pod warunkiem,ze jest Pan
                      rzeczywiście lekarzem).Na całe szczęscie nie wszyscy lekarze tacy są. Spotkałam
                      kiedyś podobnego Panu w IMiDZ.Po urodzeniu mojego synka(4 stopień RDS, wylewy
                      krwi do mózgu 3stopnia)wypowiedział takie zdanie: W oparciu o obexny stan
                      wiedzy nie przewiduję szans przeżycia Pani dziecka do rana! Moje dziecko żyje i
                      miewa się znakomicie, jest jednym z najzdolniejszych wsród rówieśników.Myślę,że
                      tacy jak Pan powinni przejśc najpierw prZygotowanie psychologiczne do
                      wykonywania zawodu, chociaz Pana przypadek nie rokuje najlepiej, nawet po
                      odbyciu takiego szkolenia. Nie chciałbym spotkać na swej drodze takich ludzi ,
                      a tym bardziej lekarzy, którzy zamiast być wsparciem w cierpieniu, potegują je!
                      • Gość: Doki Re: Wylew krwi do mózgu IP: *.168-201-80.adsl.skynet.be 01.12.04, 09:45
                        Domini,

                        mocne slowa i Pani prawo miec takie zdanie na moj temat, jak sie Pani podoba;
                        prosze jednak pamietac, ze to nie ja wypowiadalem opinie na temat Pani synka,
                        nie wiem o co chodzi, wobec tego bez sensu jest mnie z ta wypowiedza laczyc.
                        Moje zdanie na temat roznych stanow chorobowych bierze sie ze zwyklej codziennej
                        praktyki i zadne slodzenie i zaklinanie rzeczywistosci nie zmieni tego. Sa pewne
                        sytuacje, gdzie zycie jest gorsze od smierci i to dobrze, ze wiekszosc osob z
                        takimi sytuacjami w ogole sie nie styka. Ja sie stykam, bo to jest moj zawod i
                        na pewno wplywa to w jakis sposob na moje postrzeganie zycia w ogole, ale to
                        jeszcze nie znaczy, ze bladze.

                        > a tym bardziej lekarzy, którzy zamiast być wsparciem w cierpieniu, potegują je!

                        To wlasnie ludzie o nastawieniu takim, jak niektorzy moi adwersarze w tym watku,
                        poteguja cierpienie. Niestety, nie jest to temat na forumowe posty, to temat,
                        ktory wymaga dluzszego wywodu, a przede wszystkim wiedzy o temacie wiekszej niz
                        Pani jedno traumatyczne doswiadczenie. Mysle, ze nie do konca rozumie Pani role
                        lekarza w stanach krytycznych. Bardzo mozliwe, ze nieumiejetnie wylozylem swoje
                        racje. Oby nigdy zaden lekarz nie musial wykladac podobnych racji osobiscie.

                        Pozostaje z szacunkiem.
                        • Gość: Piotr Zieliński nasze społeczeństwo IP: *.spsk1.pl / *.amg.gda.pl 01.12.04, 15:41
                          Doki,

                          Domini jako typowy przedstawiciel naszego społeczeństwa zapewne utwierdza cię w
                          przekonaniu, żeby tu więcej u nas nie pracować.

                          Dobrze chociaż, że jesteś z takimi ludźmi zaznajomiony i podziwiam
                          twoje profesjonalne podejście do nich.

                          Pozdrawiam

                          Piotr
                          • Gość: Doki Re: nasze społeczeństwo IP: *.168-201-80.adsl.skynet.be 01.12.04, 15:46
                            Dziekuje za dobre slowo, Piotrze.

                            PS: my sie przeciez chyba znamy. Moj dyplom AMG jest z roku 1992.
                            • Gość: Piotr Zieliński Re: nasze społeczeństwo IP: *.spsk1.pl / *.amg.gda.pl 01.12.04, 16:25
                              ?
                              • Gość: Doki Re: nasze społeczeństwo IP: *.168-201-80.adsl.skynet.be 01.12.04, 18:00
                                Gość portalu: Piotr Zieliński napisał(a):

                                > ?

                                Ja zaczalem studia w 1985, a na rocznik, ktory skonczyl w 1992 spadlem z
                                dziekanki, wiec nie wszystkich zdazylem poznac, ale cos mi sie majaczy... Dobrze
                                kombinuje, ze moglismy razem studiowac?
                                • Gość: Piotr Re: nasze społeczeństwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.04, 22:33
                                  Skończyłem w 1994 i zaliczałem wszystko zgodnie z programem. Jak będziesz w
                                  Gdańsku, to wpadnij na neurochirurgię na kawę.

                                  Pozdrawiam

                                  Piotr
    • Gość: patrycja Re: Wylew krwi do mózgu IP: *.acn.waw.pl 30.11.04, 09:37
      NIe wytrzymam!!!! ryczę !!!! moja mam dostała wczoraj wylew krwi do mózgu, ma
      tylko 50 lat. Dlaczego???????? Jej stan jest oceniany jako krytyczny. Mija 12
      godzim od zdarzenia, lekarze mówią że moze zrobią operację.Musze być twarda,
      mam komu pomagać!!!!!!!!!. Nie chcę żeby cierpiała!!!!!!!!!!!!
      • very_martini Re: Wylew krwi do mózgu 01.12.04, 18:12
        Iwona, porycz tochę, a potem przestań.
        Ojcec mojej kolezanki półtora roku temu miał fest wylew, 12 dni lezał pod
        respiratorem, szanse na przeżycie ponoć prawie żadne, kiedy okazało się, że
        będzie żył, lekarze powiedzieli rodzinie, że nie będzie mówił i chodził. W
        czerwcu próbował zaspiewać Kaście "100 lat";) i, o ile dobrze pamiętam, kiedy ma
        dobry dzień, w stanie się sam ogolić, mniej czy bardziej dokładnie, z większymi
        czy mniejszymi obrażeniami. Może Wam też się uda. Mogę Cię z nią skontaktować,
        jeśli potrzebujesz wsparcia.
        Trzymaj się!


        16%VOL
        22%VAT

        takie tam sobie forum homeopatia
      • Gość: Aga Re: Wylew krwi do mózgu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.04, 19:15
        Wiem co czujesz. Spokojnie, teraz nie mozesz sie zalamac, musicie razem
        walczyc, napewno sie Wam uda. co mowia lekarze? jaki to byl udar, tzn. w ktrym
        miejscu mozgu? Jak byl rozlegly? To wszytko jest wazne. Twoja Mama jest mloda,
        wiec napewno sie z tego "wygrzebie". Nie bedzie latwo, ale dacie rade!!!
        Moja Babcia miesieac temu tez miala udar krwotoczny, niestety byl bardzo
        rozlegly. Do tego miala w tym samaym czasie zawal. Na nieszczecie krotok sie
        zanou niedawno powtorzyl i zrobilo sie wodoglowie. Lekarze nie daja jej zdnej
        szansy. To moja KOCHANA< NAJUKOCHANSZA BABCIA!!! Ale ja nie wierze, wlaczymy,
        mimo, ze mowia, ze jest nieswiadomoa, nie wierze. Babcia caly czas walczy, a my
        z nia. Dlatego nie zalamuj sie, Twoja Mama jest duzo mlodsza, ma silniejszy
        organizm, dlaego napewno sobie poradzi, a raczej poradzicie, bo Towja rola
        bedzie tu takze bardzo duza!!!
        Trzymam kciuki...daj znac jakie sa rokowania!!!
      • Gość: Aga Re: Musisz byc silna!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.04, 19:16
        Wiem co czujesz. Spokojnie, teraz nie mozesz sie zalamac, musicie razem
        walczyc, napewno sie Wam uda. co mowia lekarze? jaki to byl udar, tzn. w ktrym
        miejscu mozgu? Jak byl rozlegly? To wszytko jest wazne. Twoja Mama jest mloda,
        wiec napewno sie z tego "wygrzebie". Nie bedzie latwo, ale dacie rade!!!
        Moja Babcia miesieac temu tez miala udar krwotoczny, niestety byl bardzo
        rozlegly. Do tego miala w tym samaym czasie zawal. Na nieszczecie krwotok sie
        znowu niedawno powtorzyl i zrobilo sie wodoglowie. Lekarze nie daja jej zdnej
        szansy. To moja KOCHANA< NAJUKOCHANSZA BABCIA!!! Ale ja nie wierze, walczymy,
        mimo, ze mowia, ze jest nieswiadoma,na nasz glos reaguje, wiec nie wierze.
        Babcia caly czas walczy, a my z nia. Dlatego nie zalamuj sie, Twoja Mama jest
        duzo mlodsza, ma silniejszy organizm, dlatego napewno sobie poradzi, a raczej
        poradzicie, bo Towja rola bedzie tu takze bardzo duza!!!
        Trzymam kciuki...daj znac jakie sa rokowania!!!
      • Gość: Aga Do Patrycji..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.04, 17:39
        Patrycjo, napisz co z Twoja Mama???
        Aga
        • Gość: patrycja Re: Do Patrycji..... IP: *.acn.waw.pl 22.12.04, 20:23
          witam, trzy tygodnie temu pisałam o wylewie mojej mamy. Mijają dni a jej stan
          jest coraz lepszy. To naprawdę niesamowite. Mama leży na odziale
          neurochirurgicznym w szpitalu AKH w Wiedniu.W zeszłym tygodniu pojechałam do
          Wiednia. Szpital jest fantastyczny, jest to szczęście w nieszcześciu że "to"
          stało się "tam" a nie w Polsce. NIesamowity personel, lekarze. Podchodza do
          rodzin chorych, informują o stanie pacjenta, tłumaczą co sie dzieje.
          Mama leży w dalszym ciągu na odziale intensywnej terapi, przez 2 tygodnie nic
          się nie działo, leżała pod respiratorem. W zeszłą środę została wybudzona.
          Postanowiłam jechać i następnego dnia byłam już na miejscu. Kiedy weszłam na
          odział i zobaczyłam mamę doznałam lekkiego szoku. Mama jest bardzo szczupłą
          kobietą a tu nagle zobaczyłam jakieś 20 kg więcej na jej ciele. Lekarze
          wyjaśnili że to woda i różne płyny spowodowały taki obrzęk. Mama rusza
          delikatnie nogami i rękoma tak więc nie ma paraliżu. Gdy mnie zobaczyła
          otworzyła oczy i dawała znak mruganiem oczu że mnie rozumie. Próbowała mówić
          ale miała jakieś "rurki" w buzi. Trzymała mnie za rękę.Ogólnie mówiąc to stan
          świadomosci utrzymywała ok. 3-5 minut potem zasypiała. Teraz oddycha już bez
          respiratora!!!!!!!!!!!!
          Powodem wylewu były dwa guzki w mózgu.Jeden z nich pękł. Drugi został usunięty
          operacyjnie. Wczoraj mama miała jakiś zabieg polegający na wwierceniu się z
          tyłu głowy i zamontowanie "katody". Nie wiem za bardzo o co chodzi ale mam
          informacje że mama już jest wybudzona.
          Wszystko zmierza ku dobremu. Czekam kiedy przeniosą mamę z odziału intensywnej
          terapii na normalny odział.
          Jestem pełna nadzieji,że mama z tego wyjdzie. Nie może być inaczej.......

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka