Dodaj do ulubionych

Złamanie obojczyka

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.04, 18:31
Mam złamany obojczyk. Proszę o radę, jaką dietę powinnam stosować. Na co
zwrócić szczególną uwagę? Jakoś "przez skórę" czuję, że powinnam zwiększyć
ilość wypijanego mleka i produktów galaretkopodobnych. Czy mam rację?

Szkoda, że nasi chirurdzy/ortopedzi nie udzelają takich porad. Ich interesuje
tylko zakuci człowieka w gipsowy pancerz. :(

Dziękuję z góry za odpowiedzi.
Obserwuj wątek
    • vitalia Re: Złamanie obojczyka 06.11.04, 19:07
      To nie w ich interesie jest aby założyć Ci ten pancerzyk..Dlaczego poprostu
      grzecznie nie zapytałaś o dietę?? Przecież kobieto oni nie są dietetykami ,ale
      jeśli byś zapytała to z pewnością odpowiedzieli by Tobie..A co do diety to
      zależy ile masz lat ,czy masz osteoporozę,bo jeśli jesteś młoda to poprostu
      dobrze się odżywiaj i raczej lekkostrawnie,ale możesz oczywiście pić więcej
      jogurtów twarogów ,kasz ,czasem jajka.Kości i tak zrosną się w swoim czasie.
      • paulinapaulinapaulina Re: Złamanie obojczyka 06.11.04, 21:32
        vitalia napisała:

        > To nie w ich interesie jest aby założyć Ci ten pancerzyk..Dlaczego poprostu
        > grzecznie nie zapytałaś o dietę?? Przecież kobieto oni nie są
        dietetykami ,ale
        > jeśli byś zapytała to z pewnością odpowiedzieli by Tobie..


        Pancerz założono mi włśnie dlatego, że to jest najwygodniejsze dla lekarza
        rozwiązanie. Dopiero później dowiedziałam się, że istnieją altarnatywne sposoby
        leczenia. Oczywiście skorzystałam z nich, ale zawdzięczam to mojemu uporowi i
        wiedzy, którą musiałam przyswoić we własnym zakresie i to w przyśpieszonym
        tempie.

        O dietę nie zapytałam dlatego, że byłam w szoku pourazowym. O tym lekarz
        powinien wiedzieć. Ale czego wymagać od gościa, który wykorzystując ten mój
        stan chwilowej niedyspozycji psychofizycznej pozwala sobie na zwracanie się do
        mnie per ty? W innych okolicznościach powiedziałabym facetowi, co o tym sądzę.
        Jak również zapytała o dietę.

        Ale wtedy nie miałam na to sił.

        Dziękuję za odpowiedź. Jakieś inne pomysły?
        • monika_5 Re: Złamanie obojczyka 06.11.04, 21:49
          Są leki homeopatyczne które powodują szybkie i mocne zrastanie np. Symphytum
          ale jest ich więcej. Jeśli cię interesuje to kliknij link
          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=19760
        • slav_ Re: Złamanie obojczyka 07.11.04, 00:08
          Nie ma żadnych środków ktore przyspieszałyby fizjologiczny zrost kostny.
          Normalne odżywianie (uwzględniająca potrzebne skladniki diety) jest wystarczające.
          O jakich "alternatywnych" sposobach leczenia złamania obojczyka mówisz ?
    • very_martini Re: Złamanie obojczyka 06.11.04, 23:52
      Homeokulki SILICEA 5CH, raz dziennie 1-2 kulki pod język przez jakieś 10 dni.
      Chyba że masz GDZIEKOLWIEK JAKIEKOLWIEK ciało obce, które zostało w ciele
      umieszczone celowo - rozruszniki serca, implanty wszelkiej maści - wtedy
      ABSOLUTNIE nie wolno, bo silicea może doprowadzić do ich odrzucenia, i wtedy
      jest problem znaczny

      16%VOL
      22%VAT

      Takie tam... Forumhomeopatia
      • vitalia Re: Złamanie obojczyka 07.11.04, 00:11
        Przez 10 dni to się samo zrośnie i bez tych kulek..Organizm sam potrafi takie
        rzeczy i nic mu nie potrzeba.
        • slav_ Re: Złamanie obojczyka 07.11.04, 00:23
          Obojczyk nie zrośnie się w ciągu 10 dni.
          • Gość: Mett Re: Złamanie obojczyka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.04, 21:26
            Właśnie sprawdzam empirycznie, czy obojczyk zrasta się w ciągu 10 dni. Przez
            dokładnie tyle dni nosiłam wstrętny ciężki gips, po czym zażądałam zdjęcia go i
            wpakowałam się w kamizelkę ortopedyczną. To jest ta alternatywna metoda
            leczenia, o którą pyta slav_. Wymyśliłam ją sama: 10 dni w gipsie + 20 dni w
            kamizelce.

            Kamizelka jest milutka - lekka, przewiewna, można ją zdjąć i umyć się, a potem
            ją założyć z powrotem. Kamizelka nie uwiera, nie ciąży, nie obciera. Same
            zalety. Na ostatnie pytanie - czy jest równie skuteczna jak gips, odpowiem wam
            po upływie miesiąca, czyli po zakończeniu leczenia.

            Dziękuję za wszystkie odpowiedzi.

            MP
            • slav_ Re: Złamanie obojczyka 08.11.04, 00:45
              To nie jest alternatywna metoda leczenia tylko inny sposób unieruchomienia.
              Oczywiście można stosować materiały inne niż gips. Niestety tak sie składa że są
              one drogie i z tego powodu lekarze dysponują tylko tym wstrętnym gipsem
              (najtańszym sposobem unieruchmienia a nie najwygodniejszym do zakładania
              pacjentowi).
              Z praktyki - niektórym pacjentom nie należy zakładać unieruchomień dających się
              zdjąć. Nie stosują się do zaleceń odnośnie długośći unieruchomnienia, zdejmują
              je "bo już przestało boleć" itp. Przedwcześnie podejmują ruchy. Brak
              konsekwentnego unieruchomnienia może prowadzić do zaburzeń zrostu, dużo
              trudniejszego do leczenia.
              • Gość: Mett Re: Złamanie obojczyka - do slav_ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.04, 21:48
                >To nie jest alternatywna metoda leczenia tylko inny sposób unieruchomienia.<

                Może wyraziłam się nieprecyzyjnie. Rzeczywiście metoda jest jedna - Czas (jak
                mawiał mój dawny chirurg) ;)

                >Oczywiście można stosować materiały inne niż gips. Niestety tak sie składa że

                one drogie i z tego powodu lekarze dysponują tylko tym wstrętnym gipsem
                (najtańszym sposobem unieruchmienia a nie najwygodniejszym do zakładania
                pacjentowi). <

                Zastanawiam się, czy istotnie materiały inne niż gips są drogie. Za swoją
                kamizelkę w sklepiku ortopedycznym zapłaciłam 60zł. Ciekawe, jaka byłaby cena
                tego zabezpieczenia u producenta, przy zakupach hurtowych. Przypuszczam, że
                dużo, dużo niższa. Kamizelki są ponadto wielorazowego użytku. A niektórzy - jak
                na przykład ja - są w stanie zapłacić za nią z własnej kieszeni.

                No i należałoby ją porównać z kosztami: gipsu, waty czy innej wyściółki pod
                gips oraz kosztami pracy dwóch pielęgniarek, które gipsują połamanych.

                Wiesz, slav_, mnie się wydaje, że to nie jest tak, że te "inne sposoby" są dla
                nas niedostępne z powodu ceny. Tu chodzi raczej o zahamowania natury mentalnej.
                Po prostu zawsze tak było, więc w imię czego dokonywać zmian? Poza tym zmiana
                mogłaby pociągnąć za sobą redukcję zatrudnienia - bo po co tam są aż 2
                pielęgniarki?? - a na to nie ma społecznego przyzwolenia.

                >Z praktyki - niektórym pacjentom nie należy zakładać unieruchomień dających się
                zdjąć. Nie stosują się do zaleceń odnośnie długośći unieruchomnienia, zdejmują
                je "bo już przestało boleć" itp. Przedwcześnie podejmują ruchy. Brak
                konsekwentnego unieruchomnienia może prowadzić do zaburzeń zrostu, dużo
                trudniejszego do leczenia.<

                W tym miejscu pozwolę się nie zgodzić z Tobą. Każde leczenie opiera się na
                wzajemnym zaufaniu na linii lekarz - pacjent. Wciśnięcie nieszczęśnika w gips
                nie jest żadną gwarancją, że zastosuje się on do wskazań lekarskich.
                Przykładem - moja babcia, która po tygodniu sama sobie zdjęła gips z
                przedramienia, bo "przeszkadzał w pracy w gospodarstwie" ;)

                Idąc dalej tym tokiem myślenia, nie należałoby przepisywać antybiotyków,
                ponieważ pacjenci lawinowo przestają łykać tabletki, gdy nastąpi poprawa
                samopoczucia.

                Swiadomy pacjent będzie nosił zarówno archaiczny gips, jak i nowoczesne sposoby
                unieruchomienia. Z tym że w tym drugim przypadku będzie miał zdecydowanie
                większy komfort.

                Pozdrawiam!
                • Gość: traO Re: Złamanie obojczyka - do slav_ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.04, 22:38
                  I tu racja i tu racja :)
                  W leczeniu wygoda pacjenta nie jest priorytetem. Założenie gipsu młodemu
                  pacjentowi jest pewnym standardem, a odstąpienie od standardu wymaga zwykle
                  większego nakładu pracy ale co gorsza czasu, którego nigdy nie ma. To nie jest
                  zwykle kwestia złej woli. Na ostrym dyżurze zwykle nie ma nic poza gipsem. A
                  poza tym :) Zdziwilibyście się ilu pacjentów pisze skargi tylko dlatego, że
                  lekarz nie założył gipsu na złamanie :)
                  Co do złamania obojczyka - najczęściej leczy się właśnie gipsem typu ósemka lub
                  Dessault. I rzeczywiście u młodego pacjenta po 10 dniach często nie ma juz ruchu
                  między odłamami - ta kość goi się bardzo szybko. Po 10-14 dniach zwykle można
                  zastapić gips kamizelką lub zwykłym temblakiem. Obojczyk toleruje dość duże
                  przemieszczenia bez upośledzenia funkcji kończyny, dlatego operuje się go
                  rzadko. Operacja to ryzyko braku zrostu (wieksze niż przy leczeniu zachowawczym)
                  , okolica też jest dość niewdzięczna - tętnica podobojczykowa i splot barkowy :)
                  i zwykle brzydka w tym miejscu blizna.
                  U osób starszych zwykle zakłada się zwykły temblak lub stabilizator elastyczny.
                  Zakuwanie 70-letniej staruszki w pancerz gipsowy kończy sie zwykle
                  niewydolnościa oddechową i odparzeniami.
                  Co do meritum postu - kwestii odżywiania to nie ma o czym mówić. Nie
                  udowodniono, aby jakakolwiek substancja przyśpieszała zrost kostny u osoby bez
                  niedoborów dietetycznych.
                • slav_ Re: Złamanie obojczyka - do slav_ 09.11.04, 00:18
                  - istotnie są drogie - opaski polimeryzujące ("plastikowy" gips) ~70 zł za
                  sztukę (od 70 za mały gips do ponad 400 zł za duży) jesli pacjent chce kupic
                  sobie takowe to zakładamy bardzo chętnie (bo mają wiele zalet) ale żadko jako
                  pierwsze unieruchomienie - "archaiczny" gips w wielu przypadkach (ze względu na
                  swoje właściwości np. możliwośc modelowania) jest po prostu najlepszy, poza tym
                  nie chciałbym wysłuchiwać pretensji pacjneta ktoremu po 2 dniach trzeba
                  zniszczyć opatrunek za 300 zł z powodu obrzęku i załozyc nowy
                  - elastyczna kamizelka nie jest dobrym unieruchomieniem w każdym przypadku poza
                  tym pacjenci łamia sobie nie tylko obojczyki
                  - powtorne uzycie takiej kamizelki jest niewykonalne (z róznych powodów)
                  - koszt "sypanej" opaski z gipsu to kilka złotych, koszt pracy pielęgniarki przy
                  gó..anych płacach w ochronie zdrowia można pominąć
                  - zdecydowanie wolałbym wyciągnąć z paczki i załozyć kamizelkę niż brudzic
                  sobie i niszczyc skóre na rękach i ubrania gipsem tylko kto kupi te kamizelki i
                  da mi do dyspozycji
                  - redukcja zatrudnienia ??? personelu, zwłaszcza pomocniczego i pielęgniarek
                  jest ZA MAŁO - do nastawienia np. nogi oprócz lekarza są potrzebne co najmiej
                  dwie osoby do pomocy a przy znieczuleniu jeszcze anestezjolog i pielęgniarka
                  anestezjologiczna a przydała by się jeszcze salowa bo pewno nie chciałabyś żeby
                  pielęgniarka ktora robi Ci opatrunki między opatrunkami myła podłogi ?
                  - zaufanie - oczywiści, mowiłem tylko o niektórych pacjentach, poza tym jak sie
                  pacjent uprze to nie ma siły
                  - niestety, wielu pacjentow przestaje łykac tabletki (rownież antybiotyki) jesli
                  tyko poczuje sie lepiej
                  Ja rownież pozdrawiam, mam nadzieje że obojczyk się zrośnie (generalnie zrasta
                  się raczej dobrze chyba że pacjent albo lekarz za bardzo sie starają i mu to
                  utrudnią).
                  • Gość: Acha Re: Złamanie obojczyka - do slav_ IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.11.04, 12:28
                    Ja miałam złamany obojczyk bez przemieszczenia.Założyli mi gips,który tak mnie
                    po trzech dniach otarł i odparzył,że miałam rany.Poszłam do mądrego
                    lekarza ,już śp ,który kazał mi założyć t-shirta i na to opatrunek Desaulta.Co
                    za ulga.Potem miałam wielki kłopot jak się to rozluźniło ,musiałm jechać do
                    niego bo nikt na miejscu (tzn piguła) nie umiał tego do porządku
                    zabandażować.Obojczyk szybko się zrósł,potem chodziałam z temblakiem,ale bolało
                    mnie jeszcze b długo.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka