Dodaj do ulubionych

non stop infekcja

IP: *.iginet.net / 82.160.76.* 14.11.04, 17:18
moja mała nie ma wogóle odporności.
Od miesiąca faszeruję ją domowym syropem z czosnku,cutryny, miodu,wody.
Czosnek na tościkach, czosnek w sałatce.I jak byo tak jest nadal. Tydzień do
przedszkola- 3 tydodnie leczenie.(pażdziernik, obecnie chora)
Lekarka powiedziała mi że powinnam dac jej szczepionkę do nosa.
Czy wiecie coś na ten temat? Co to takiego, czy jest ok. Czy powinnam?
Obserwuj wątek
        • Gość: iza Re: non stop infekcja IP: *.iginet.net / 82.160.76.* 15.11.04, 13:32
          objawy są takie, że mała łapie bakterie po jednym psiknięciu na nią.
          ma gęsty, zielonkawy śluz, kaszel dudniący, odrywający , leczenie trwa ponad
          tydzień samego kataru, a kaszel trwa i trwa, ale łagodniejszy.
          Poza tym zawsze w nocy ma zatkany nos, ale nic w nim nie ma.
          Ja w pokoju też nie mam firan, dywanów. Zabawki pluszowe minimum.Z dala od
          łóżka.
          Robiłam cały panel na alergie- ok.
          mała łapie wszystko.Infekcje, pasożyty.

          A co do zdrowia naszej rodziny:
          ja praktycznie nie chorowałam.
          W momencie rozwijania się choroby, babcia ładowała we mnie szklankę mleka z
          miodem, czosnkiem, maslem i na drugi dzień musiałam iść do szkoły.

          Natomiast Jacek był bardzo chorowity na oskrzela.
          Miewał duszności, wymioty po wysiłku. Wogóle podobno idąc ze szkoły, tak się
          męczył, że musial położyć się na trawie żeby odpocząć.
          Wyszło coś tam z sercem,pózniej okazało się że jest ok.
          Ale miał tendencje do częstych infekcji.

          Jego babcia była astmatykiem
          Mama trudno powiedzieć.
          2 lata temu rzuciła palenie, gdyż budził ją astmatyczny kaszel.
          Teraz ponoć jest ok.

          Ale jak widać od strony męża, układ oddechowy nie jest w najlepszym porządku.

          Może jakiś chromosom, czy coś takiego jest osłabiony, i skupiło się to na moich
          dzieciach?

          Jakie badania należałoby wykonać, aby wykluczyć moje obawy?

          pozdrawiam.
    • Gość: basia-33 Re: non stop infekcja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.04, 18:27
      Witaj. Moja ma juz 10lat i na szczescie wyrosla juz chyba z ciaglych
      infekcji.Jak byla w wieku przedszkolnym to podobnie jak u Ciebienon stop byla
      chora.JAk to nazwalas sluzu miala tez bardzo duzo...nieraz w ciagu dnia
      wszystko wydawalo sie w porzadku ale w nocy "sluz" pojawial sie nie wiadomo
      skad i potrafila kaszlec bita godzina caly czas , nawet jak nie miala zadnej
      infekcji. Tez wiele czytalam o mukowiscydozie..bo zastanawialam sie skad
      ciagle przeziebienia ...kaszel..katar...BA nawet dochodzilo do tego ze gdzies
      wyczytalam ze przy tej chorobie dziecko sie poci a jego pot ma slony smak
      i...nieraz w nocy lizalam jej czolo aby sprawdzic czy nie jest slone:)>Ale
      jakos z wiekiem ciagle infekcje sie skonczyly .Choruje owszem nadal i nie
      powiem ze malo..ale teraz to juz nie to co kiedys...Nieraz dzieci ciezko
      przehodza "okres przedszkolny"ja pamiatam ze jak wtedy rozmawialam ze znajomymi
      to czesto slyszalam ze ich pociechy tez ciagle cos "lapaly"
      A wiec cierpliwosci a wyrosnie z tego zobaczysz:)
      Powodzenia i Pozdrowionka dla Ciebie i coreczki.
      aaa leki uodparniajace tez podawala i jakos poprawy nei widzialam a nawet po
      niektorych bylo jeszcze gorzej bo jak infekcje zlapala to od razu bylo to
      zapalenie oskrzeli.
      • Gość: iza Re: non stop infekcja IP: *.iginet.net / 82.160.76.* 15.11.04, 13:08
        Dziękuję za twoje słowa.
        Nie ukrywam, że czytając je płakałam, gdyż wiem jak dbasz o swoje dziecko.
        Wiem że każde "cokolwiek" ze zdrowiem dziecka wywołuje w tobie strach i obawę.
        U mnie każdy dzień pomyślnie zakończony w opiece nad dziećmi jest dla mnie
        wielkim sukcesem. Czasami mam myśli, że jeśli przeżyły te choroby( a ostatnio
        bylo ich dużo-pasożyty, infekcje, afty, alergie)to jutro będzie lepiej i dalej
        walczę ze swoją obsesyjną troską.
        Jezuniu kochany, ty lizałaś pot z czoła, ja od 4 lat nasłuchuję czy mala dobrze
        śpi.Ja słyszę jak ona przekłada się z boku na bok a przy tym kaszlnie- od razu
        idę sprawdzić czy wygodnie śpi. czy dobrze oddycha. czy jest przykryta.
        Ja jestem tutaj, ty jesteś tam. A tak dużo nas łączy.

        Pozdrawiam i dziękuję.
        • Gość: basia-33 Re: non stop infekcja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.04, 19:25
          Dobrze to okreslilas....OBSESJA....nieraz to sobie mysle ze to ja powinnam isc
          sie leczyc...ja do dzisiaj z nia spie...bo jak tego nie zrobie mam wyrzuty...a
          jak oddycha tez sluchalam:) ale teraz juz mi ro przeszlo...ale wystarczy ze sie
          za bardzo kreci w nocy to sie zaczyna...
          3maj sie:)i mam propozycje...moze zaczniemy robic cos ze soba:) bo jak tak
          dalej pojdzie biedne beda nasze dzieci...
          • Gość: iza Re: non stop infekcja IP: *.iginet.net / 82.160.76.* 15.11.04, 21:51
            ja mam głęboką nadzieję, że maja Jagódka i Kubuś nie odczuwają swoich chorób w
            sposób zły.
            Moja mała wie, że tak bywa, że dużo ludzi ma katar, kaszel. że jest zima, że
            ktoś kichnął i można się zarazić.itd.
            Mam w domu dziesiątki buteleczek z lekarstwami. Ale staram się je chować.
            wogóle staram się w słownictwie swoim nie używać : choć napij się lekarstwa,
            syropu itd.Wogóle do 2 lat i 4 miesięcy nie chorowała. Wszystko zaczęło się w
            czerwcu 2003.Wtedy jej mówiłam co pije i dlaczego. Ale w momencie kiedy stało
            się to przewleke- już jej nie informuję.

            Wogóle do tej pory zabawą która jest notorycznie przez nią inicjowana jest -
            lekarz.

            A ja, wieczorem kiedy jedno śpi w jednym pokoju, a drugie w drugim, co jakieś 5
            min. stoję w przedpokoju i jednym uchem u niej, drugim u Kuby nasłuchuję. I tak
            do północy.
            O północy Kuba je, idziemy spać. Mąż do córki, na podłogę, ja do Kuby .
            Ale ja chyba nie śpię, bo mam drzwi otwarte i słyszę nawet jak mała szepta
            przez sen.

            HORROR.

            Biedny mój mąż.

            Jeszcze doprowadza mnie do szału lodówka, która zbyt gośno chodzi i może
            dzieciom przeszkadzać,

            HORROR.

            I jakby tu sobie pomóc?

            Ja muszę słyszeć moje dzieci w nocy czy oddychają.
      • Gość: iza Re: non stop infekcja IP: *.iginet.net / 82.160.76.* 15.11.04, 17:06
        mała ma już 4 lata( prawie).
        Jada więc śniadanie w domu - kanapki z ogórkiem zielonym, papryką zieloną,
        wędliną, parówki morlinki, dżem.
        Obiad w przedszkolu lub domu.
        Oprócz zupy pomidorowej, śmietany, mleka.
        podwieczorek- bardzo często jada sałatkę z fasolki szparagowej zielonej,
        żółtej, ziemniaków z czosnkiem i oliwą.
        Często też makaron lub ryż z duszonumi jabłkami z cynamonem lub gruszkami.
        Kolacja j/w.

        Generalnie Jagoda musi jeść w cigu dnia owoce i warzywa. Je ich dużo.
        Musi, gdyż dzień bez nich jakoś wzmaga we mnie miepokój.

        Wspomnę jeszcze, że podaję jej równie siemie lniane z kaszką. Dużo siemienia,
        (budyń).

        Natomiast chciałam powiedzieć, że w wyniku wielkiej troski o jej jadłospis , do
        prawie do 15 miesiąca życia, podawałam jej jedzenie ze soiczków znanych firm.
        • Gość: Teresa ja to widze tak IP: *.net-serwis.pl 15.11.04, 18:25
          pare uwag:
          * piszesz o duzej ilosci sluzu - organizm Twojego dziecka jest obciazony duza
          iloscia toksyn, ktore organizm stara sie wyrzucic -
          "jeśli jest tych toksyn już zbyt wiele, wówczas organizm uruchamia
          oczyszczanie, które przeprowadza przy pomocy różnych wydzielin, które są
          transporterami tych toksyn poza organizm: kataru, ropy, upławów itp. A co my
          wówczas robimy? Nie dosyć, że uniemożliwiamy mu wykonanie tego zadania, poprzez
          blokowanie wydzielin przez różne leki, to jeszcze dodatkowo z tymi lekami
          wprowadzamy do organizmu nową porcję toksyn. Podobnie rzecz się ma z temperaturą..."

          * cukier ma silna energie wychladzajaca, silnie zakwasza, obniza odpornosc,
          powoduje wytwarzanie wilgoci przeksztalcajacej sie w sluz, czekolada tez
          powoduje powstawanie wilgoci, tyle ze goracej (wiem, ze dajesz malo, ale moze na
          razie warto wykluczyc w calosci)

          * mleko slodkie, zwlaszcza zimne z cukrem, tez moze wzmagac wytwarzanie sluzu
          atakujacego pluca, dltego nalezy unikac go w przypadkach typowych chorob zimna,
          takich jak przeziebienie, grypa, reumatyzm zwiazany z zimnem i wilgocia;
          w takich sytuacjach picie mleka i spozywanie cukru powoduja nasilenie choroby i
          utrudnienie leczenia

          * ja osobiscie wylaczylabym teraz te gotowe wedliny i parowki, a zamienilabym na
          duszone lub pieczone mieso i to nie za duzo oraz ryby,

          * zbyt wielkie ilosci surowizn, owocow, a zwlaszcza cytrusy, o tej porze roku
          tez nie sa polecane, maja energie ochladzajaca, bardziej odpowiadajaca potrzebom
          organizmu w okresie letnim

          potrzebne sa w pierwszej kolejnosci ziola na oczyszczenie organizmu, potrzebne
          sa codzienne spacery, bez wzgledu na pogode
          PS. ja tam zawsze wolalam przygowane wlasnorecznie posilki dla dziecka od
          sloiczkow znanych firm

          • Gość: iza Re: ja to widze tak IP: *.iginet.net / 82.160.76.* 15.11.04, 21:32
            potrzebne sa w pierwszej kolejnosci ziola na oczyszczanie- prosze powiedziec
            jakie.
            Czy cukier powinnam wogóle wyeliminować?
            Zastąpienie go miodem chyba nie wchodzi w rachubę przy zaczerwienionym,
            wrażliwym gardle?.
            Jeszcze jedno, moja mała non stop przy tych infekcjach zażywa Eurospal.
            Czy on podawany cały czas działa jeszcze?

            Czym rozpuścić ten śluz?

            Siemie nie pomaga, gdyż nie widzę szybkiej poprawy.
            A to wszystko strasznie długo trwa.

            Mam teraz rocznego bąbla i je tylko domowe obiady.
            Ale kiedy urodziła mi się mała, wtedy wydawao mi się że daje jej najlepsze
            jedzenie.

            • Gość: Teresa Re: ja to widze tak IP: *.net-serwis.pl 16.11.04, 00:31
              cukier najlepiej wyeliminowac calkowicie, a jesli juz musicie slodzic, to
              miodem, melasa, syropem klonowym lub trzcinowym, oczywiscie w
              rozsadnych-niewielkich ilosciach (maja nature neutralna); naturalna substancja
              slodzaca i do tego zdrowa, odzywiajaca trzustke jest wyciag ze stevii;
              nie widze przeszkod w uzywaniu miodu przy zaczerwienionym gardle, malo tego,
              jesli sie tylko uda to dobrze jest plukac gardlo woda z miodem, woda z sola,
              naparem szalwii
              o Eurospalu nie moge sie wypowiadac, bo nie wiem
              nie wiem gdzie mieszkasz, ja wierze w ziola i w medycyne chinska i mam gotowe
              mieszanki oczyszczajace na bazie tradycyjnej medycyny chinskiej(W-wa), albo moze
              poszukaj lekarza tejze medycyny,
    • Gość: k Re: non stop infekcja IP: *.012-5-65736b10.cust.bredbandsbolaget.se 15.11.04, 21:33
      Statystyczny zdrowy przedszkolak ma prawo byc chory (tj, miec wirusowe
      infekcje ) 5 razy w roku. Niektore dzieci wyczerpuja ten limit w ciagu 2-3
      miesiecy, wiem o tym...m.in. moje dzieci. Trudno nad tym -zwlaszcza matce -
      przejsc do porzadku dziennego, stad popularnosc homeopatii i citroseptow,
      ktorych producenci zeruja na nieodpartej potrzebie zrobienia CZEGOKOLWIEK dla
      cudownego uodpornienia i wyleczenia wlasnych dzieci. A wlasciwie trzeba taka
      sytuacje zaakceptowac, czekajac cierpliwie , az dziecko z czestych chorob
      wyrosnie. My poddawalismy sie i od listopada- grudnia do marca-kwietnia
      wypisywalismy dziecko z przedszkola. maly wracal z powrotem do przedszkla
      dopiero wowczas, gdy dzieci zaczely wychodzic do ogrodka, nie siedzac calymi
      dniami w zakurzonej przedszkolnej sali. Niedawno wyjechalismy do Szwecji, a tu
      bez wzgledu na pogode, deszcz, wiatr, mroz - dzieci spedzaja na dworze minimum
      2 godziny dziennie. Przy czym jesli same nie zadbaja o to, by miec na sobie
      sche buty i skarpetki, czy ubrac sie w kurtki wychodzac na przerwe, nikt z
      doroslych sie tym nie zainteresuje. Dzieci nagminnie chodza w trykotach z
      krotkm rekawem (przy temp. ponizej 10 stopni), czasem w mokrych skarpetkach...i
      stal sie cud! Nasz chorowity w Polsce syn opuscil dotychczas - od sierpnia - 3-
      dni nauki z powodu choroby. Czyli -albo wyrosl z chorowania, albo to zbawienny
      wplyw czestego wietrzenia sie i hartowania.
    • Gość: zwiewka czy zrobilas posiew plwociny ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.04, 19:16
      Izo, czy zrobilas posiew ? Jesli sluz jest zielonkawy to znaczy, ze jest
      infekcja.
      W mukowiscydozie oskrzela nie produkuja wiecej sluzu, a tylko ten sluz jest
      gesty, a wiec dziecku bardzo trudno go wykrztusic, no i duzo kaszle 'tak
      bezproduktywnie' - czyli 'na sucho'. Najprostszym sposobem upewnienia sie, ze
      choroba Twojej coreczki to nie mukowiscydoza bedzie sprawdzenie chlorkow w
      pocie. W Polsce nie ma wiekszych problemów ze zrobieniem tego badania.
      Pozdrawiam

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka