moondust
20.11.23, 19:01
Dopadł mnie covid.Jeszcze nigdy nie chorowalam chociaz inni domownicy przechodzili kilka razy.Teraz jest odwrotnie.W domu wszyscy zdrowi,a ja ledwo żyje.
To juz 8 dzień,od czasu kiedy robilam test,chociaz kiepsko czujam sie juz wczesniej.Pierwsze dni mialam lekki bol glowy I gardla,2 dni po zrobieniu testu wszystko przeszlo,ale na trzeci dzień obudzilam sie z bolem stawów,miesni,kosci,nawet zęby mnie bolaly.Kolejny dzien znow ok,bóle zniknęly, ale teraz od 3 dni mam potworny bol gardla,ale to taki ze mam ochote odciać sobie głowe.Nie pomagaja spraje,plukania ,paracetamol ani pastylki.Jedynie ketonal na kilka godzin pomaga.Dzis doszlo ogolne rozbicie,katar,oslabienie,kaszel-ale taki z gardla,nie z pluc.Bola mnie zatoki,mam zatkany nos i nie czuje zapachow,ani smaku.Jak dlugo to potrwa?Wszedzie piszą ze obecnie ludzie choruja max tydzien,a u mnie to już ósmy dzien I wyglada to jak poczatek a nie koniec choroby.Jak bylo u was?Czym sie leczyliscie?