benia30
26.01.05, 23:05
Witam. Jestem mamą prawie 5-letniego chłopca (słodkiego urwisa) z WPN z
zespołem utraty soli. Bardzo się cieszę, że powstało to forum (szczerze
powiedziawszy sama przymierzałam się do założenia :-)))
Przeczytałam uważnie wszystkie Wasze wpisy i jestem zaskoczona własną
niewiedzą i rozległością tematu... Do tej pory sądziłam, że WPN rozpoznaje się
wyłącznie u noworodków i niemowląt i nie występują przypadki diagnozowania WPN
u osób dorosłych...
WPN u mojego dziecka rozpoznano ok. 3 tygodnia życia, na oddziale patologii
noworodka, kiedy to jego stan znacznie się pogorszył. Mieliśmy tyle szczęścia,
że trafiliśmy na bardzo dobrych (taktownych i mądrych) a zarazem bardzo
podejrzliwych lekarzy, którzy mieli jakiekolwiek pojęcie o WPN i zaczęli
podejrzewać to schorzenie u mojego maluszka. Mogę powiedzieć, że tylko dzięki
NIM (a zwłaszcza dzięki pani ordynator, cudownej kobiecie) moje dziecko żyje i
jest dzisiaj z nami. Potem trafiliśmy do kliniki, w celu dokładnego
zdiagnozowania problemu i przeprowadzenia szeregu badań. Tam już nie było tak
różowo, brakowało odpowiedniej atmosfery, warunków i miłych, taktownych
lekarzy. Co wtedy przeżyliśmy to nasze - najgorszemu nawet wrogowi nie życzę
takich przeżyć... Dlatego właśnie szukam rodziców dzieci z WPN. By wymienić
doświadczenia, podzielić sie przeżyciami, smutkami ale i radościami, trochę
ponarzekać, a przede wszystkim po to by wzajemnie się wspierać. Myślę o
założeniu stowarzyszenia osób z WPN, bo tego nam chyba bardzo brakuje...
Czekam na jakikolwiek odzew
benia