Dodaj do ulubionych

Wasz stosunek do osób z...

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.05, 21:14
Ciekawa jestem jaka byłaby wasza reakcja, gdybyście dowiedzieli się,że wasz
bliski przyjaciel,przyjaciółka cierpi na nerwicę...Czy postrzegacie to
schorzenie jako poważną,nieuleczalną chorobę psychiczną,czy też jako problem
psychologiczny który da się rozwiązać?
Ale najbardziej interesowałaby mnie odpowiedź na pierwsze pytanie...Jaki
byłby wasz stosunek do takiej osoby?współczulibyście jej,starali się pomóc w
wyjściu z choroby,czy też urwali z nią kontakty,odrzucili?
Wiem,że trudno jest spekulować "co by było gdyby..." jeżeli nie znaleźliście
się w takowej sytuacji dlatego moje pytanie kieruję głównie do osób, które
znają ten problem z autopsji.Wypowiedzi innych osób są również mile
widziane...
Obserwuj wątek
    • lipa55 Re: Wasz stosunek do osób z... 06.04.05, 21:20
      litości!
      nerwica to teraz tak powszechna choroba jak kiedys koklusz!
      urywać kontakty????
      równie dobrze można odrzucać kogoś z grypą lub hemoroidami
      sama ją mam i nie rozumiem dlaczego traktujesz ją jako "poważną,nieuleczalną
      chorobę psychiczną"????? Odrzucać kogoś z nerwicą???? Sorry, ale to jakieś
      brednie!
      Moze raczej chodzi ci np. o depresję maniakalną albo manię samobójczą a nie o
      zwykła codzienną nerwicę?

      PS a tak z ciekawości zapytam, piszesz jakąs pracę?

      chyba się zirytowałam!
      • Gość: Lady_K Re: Wasz stosunek do osób z... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.05, 00:24
        " nerwica to teraz tak powszechna choroba jak kiedys koklusz! "

        Wiem, nerwica jest podobno chorobą cywilizacyjną i cierpi na nią wielu ludzi,
        ale jak dotąd nie znam osobiście nikogo z tym schorzeniem(no poza sobą of
        course ;P)...

        "urywać kontakty????
        równie dobrze można odrzucać kogoś z grypą lub hemoroidami"

        No niby tak,ale w przypadku nerwicy mamy do czynienia z problemami natury
        emocjonalnej, psychicznej...Wydaje mi się,że choroby duszy są w naszym
        społeczeństwie postrzegane inaczej niż choroby ciała...Myslę,że brakuje dla
        nich zrozumienia.

        "sama ją mam i nie rozumiem dlaczego traktujesz ją jako "poważną,nieuleczalną
        > chorobę psychiczną"????? "

        Ja też mam nerwicę, stąd moje pytanie :) Dopiero niedawno dowiedziałam się,że
        na nią choruję i zastanawiam się,czy wtajemniczać w stan mojego zdrowia
        psychicznego najbliższych znajomych. Boję się stygmatyzacji...

        Nie traktuję nerwicy jako poważnej,nieuleczalnej choroby psychicznej tylko jako
        tą 2 opcję-czyli psychologiczny problem,który można rozwiązać. W moim wypadku
        już jest o wiele lepiej i optymistycznie patrzę w przyszłość. A to było pytanie
        skierowane do forumowiczów...pytałam się o ich świadomość czym jest nerwica, bo
        wśród niektórych panuje ciemnogród i czasem mogę przeczytać w interenecie
        opinie osób dla których schizofrenia i nerwica to choroby z tej samej beczki :/

        "Odrzucać kogoś z nerwicą????"brednie!

        No własnie jestem ciekawa reakcji znajomych ludzi na informację,że mam
        nerwicę...Jeśli większość podchodzi do tej choroby w taki sposób jak ty to
        spoko :)

        i pytanko na koniec-> lipa55-> Może jak dopadła cię ta choroba byłaś trochę
        bardziej oświecona ode mnie a propos nerwicy...Ja niestety nie wiedziałam na
        jej temat praktycznie nic...no może poza faktem,że wiąże się z problemami
        psychologicznymi...od razu powiedziałaś najbliższym,że dopadła cię nerwica?

        Sorki jesli wyszło chaotycznie,ale jest juz późnoooooo...:>

    • poziomka8 Re: Wasz stosunek do osób z... 07.04.05, 00:15
      a możesz powiedzieć co skłoniło cię do zadania TAKIEGO pytania?
      po cichu myślę,że chciałaś rozruszać forum
      ale to chyba nie był najlepszy pomysł...
      • Gość: Lady_K Re: Wasz stosunek do osób z... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.05, 00:40
        Kurcze-nie wiedziałam,że zadałam TAKIE oczywiste pytanie...ehm :/
        Jestem nastolatką i wśród moich znajomych nikt nie choruje na nerwicę(chyba,że
        się nie przyznają ;) ).
        Wiecie-nie chcę,żeby ktoś mnie zaetykietował jakimś pejoratywnym określeniem
        typu "psychol","ta co ma problemy psychiczne" itd.
        Ale skoro mówicie,że nerwica jest chorobą akceptowaną społecznie to chyba nie
        powinnam mieć takich obaw :>
        • poziomka8 Re: Wasz stosunek do osób z... 07.04.05, 01:05
          przecież nerwica to jedna z chorób XXI wieku
          zafundowaliśmy ją sobie żyjąc tak jak żyjemy,
          coraz szybciej,w coraz większym stresie,na coraz wyższych obrotach...
          użyłaś określenia nerwica,ona sama też ma różne oblicza
          gdy staje się nerwicą lękową czy depresyjną to rzeczywiście otoczenie często
          przykleja negatywną etykietkę psychola
          dlatego,że wiele osób nie jest w stanie zrozumieć na przykład iracjonalnego
          napadu lęku,takiego,który bierze się z niczego...
          to prawda,że nerwicy nie należy lekceważyć,że potrafi ona zdominować życie
          że należy ją leczyć
          ale nie należy jej traktować jak coś czego trzeba się wstydzic
          około 30%naszego społeczeństwa przyznaje się do tej choroby
          a ile jest takich osób jak ty?
          pozdrawiam ;)
        • Gość: Eeeeeeeeeeeeeeeeee Nerwica? IP: *.ip-pluggen.com 07.04.05, 01:17
          To dopiero lekarz odkryl u Ciebie NERWICE?

          Nie wiedzialas o niej i nikt z otoczenia nie zauwazyl? To po co poszlas
          do psychiatry, przeciez lekarz pierwszego kontaktu takiej diagnozy nie stawia ?

          Jesli rzeczywiscie masz nerwice, to otoczenie juz to dawno zauwazylo, bo tego
          nie da sie ukryc.

          Twoje pytanie traktuje jako prowokacje jakich jest wiele na tym forum.
          Ktos zabawia sie wynajdujac rozne choroby i pyta sie o opinie czytelnikow...
          • Gość: Magda Re: Nerwica?-do Eeeeeeeeeeee IP: *.3vnet.pl 07.04.05, 09:02
            > Nie wiedzialas o niej i nikt z otoczenia nie zauwazyl? To po co poszlas
            > do psychiatry, przeciez lekarz pierwszego kontaktu takiej diagnozy nie
            stawia ?
            >
            Bardzo sie mylisz.Coraz wiecej lekarzy,jak nie umia znalesc przyczyny
            chorobowej stawiaja na nerwice i lecza psychotropami.A nieraz choroba
            podstepnie sie rozwija.Przeciez ,co to sa zaburzenia wegetatywne?
            Sa to zaburzenia ,czynnosciowe ,ktore nasladuja choroby organiczne.
            Ja to przeszlam to wiem,wolalabym miec nerwice[jak przez tyle lat lekarze
            sugerowali],niz chorobe organiczna,ktora daleko sie posunela.
            Moje zdanie jest takie
            Sres jest potrzebny zyciu ,bez stresu nie da sie zyc ,ale dzieki
            stresowi ,jezeli masz jakis problem i umisz go pokonac ,nie wpadasz w
            nerwice ,a co dalej sie wiaze za soba depresje.
            Osoby ktore cierpia na nerwice[wszelkiego rodzaju] ,nie musza byc zauwazalni
            przez otoczenie.Moze typ choleryka ,to tak.To wszystko zalezy od osobowosci
            [charakter inwidualnosc ,temperament].Dawniej uczeni twierdzili ,ze charakter
            ksztaltuje sie w wieku dojrzewania ,ale ten mit zostal obalony ,poniewaz
            charakter moze kszaltowacsie przez cale zycie itd.I takim ludziom ,ktorzy
            cierpia na wszelkigo rodzaje zaburzenia wegetatywne[nerwice] ,trzeba
            pomagac ,bo to jest najwazniejsze ,zeby mieli oparcie w drugim czlowieku ,a nie
            dolowac.Malo wiesz!!!!!!
          • Gość: Lady_K Re: Nerwica? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.05, 13:29
            Gość portalu: Eeeeeeeeeeeeeeeeee napisał(a):
            "> To dopiero lekarz odkryl u Ciebie NERWICE? "

            Nie lekarz, tylko psycholog.

            "> Nie wiedzialas o niej i nikt z otoczenia nie zauwazyl? To po co poszlas
            > do psychiatry, przeciez lekarz pierwszego kontaktu takiej diagnozy nie
            stawia ?"

            Czemu zakładasz,że dowiedziałam się o mojej nerwicy od psychiatry? Tak się
            składa,że zdiagnozował mnie psycholog do którego zwróciłam się bo objawy nerwicy
            (wczesniej nie kojarzyłam ich z tą chorobą) bardzo mi przeszkadzały w życiu...
            Z tego co wiem lekarz pierwszego kontaktu też może zdiagnozować nerwicę.

            "Jesli rzeczywiscie masz nerwice, to otoczenie juz to dawno zauwazylo, bo tego
            > nie da sie ukryc."

            No i znowu się z tobą nie zgadzam...zupełnie...dlaczego tak uważasz?Jeżeli ktoś
            nie chce,żeby inni ludzie dostrzegli,że ma jakieś problemy to jego otoczenie
            może nic nie zauwazyć.Gdy taka osoba posiada chociaż niewielkie zdolności
            aktorskie to wiem z autopsji,że nawet rodzina może nie poznać,że to nerwica.

            "Twoje pytanie traktuje jako prowokacje jakich jest wiele na tym forum.
            > Ktos zabawia sie wynajdujac rozne choroby i pyta sie o opinie czytelnikow..."

            Aleś ty mądry...Szkoda tylko,że zamiast odpowiadać na moje pytanie dywagujesz i
            niepotrzebnie wyciągasz pochopne wnioski...

    • Gość: anka Re: Wasz stosunek do osób z... IP: *.zgora.cvx.ppp.tpnet.pl 07.04.05, 10:13
      nie wtajemniczala bym wszystkich. Niektorzy nadal nie posiadaja minimalnej
      wiedzy na temat dolegliwości natury emocjonalnej i tak jak piszesz osoba z
      nerwicą, depresją to dla nich psychol :(
      W wieku 20 lat przeszłam zalamanie nerwowe. Znajomi nie potrafili zrozumiec
      moich reakcji, nie mogli ogarnąć że nie mogę się śmiać jak wcześniej, ze nie
      mam ochoty wyjść. Nie doscierało do nich że to taki stan a nie moja "zła" wola.
      Odsuneli się na jakiś czas - później wróciło wszystko do normy. W rodzinie
      poszła jednak fama, że mam schizofrenię Jeszcze przez długi czas po wyjściu z
      dołka czułam na sobie spojrzenia rodzinki - czy aby napewno wszystko gra.
      Tak więc uważala bym z obwieszczaniem wokól że masz nerwicę, bo nie każdy jest
      w stanie to zrozumieć.
      pozdrawiam
    • Gość: xxxxx Re: Wasz stosunek do osób z... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.05, 10:55
      Jesteś młoda i Twwoja otwartość może zostać wyśmiana i wydrwiona.
      Pamiętaj nigdy, nigdy, nigdy nie mów o tym nikomu oprócz najbliższej rodziny.
      Potwierdzam wypowiedz Ani.
      Nasze społeczeństwo to era przedpotowa.
      Nie ufaj mu w tym zakresie.
      Będą Cię wytykać palcami.
      Nie napiszę jakich epitetów będą używać.
      Przed Tobą długa wspaniała droga życiowa. Bądż zdrowa.
    • arelis Re: Wasz stosunek do osób z... 07.04.05, 10:59
      Byłem chory na nerwicę lękowa 4 lata. Tak długo musiałem sie leczyć. Nie
      odrzucił mnie nikt. Z pracy mnie nie wyrzucono (wielka korporacja), a
      powiedziałem że leczę sie u psychiatry i psychologa oraz biore psychotropy.
      Chcesz to do mnie napisz. A jak chcesz poczytać luźne felietony to wpadnij na
      areli.blox.pl
      • arelis Re: Wasz stosunek do osób z... 07.04.05, 10:59
        arelis.blox.pl, literówka.


        arelis napisał:

        > Byłem chory na nerwicę lękowa 4 lata. Tak długo musiałem sie leczyć. Nie
        > odrzucił mnie nikt. Z pracy mnie nie wyrzucono (wielka korporacja), a
        > powiedziałem że leczę sie u psychiatry i psychologa oraz biore psychotropy.
        > Chcesz to do mnie napisz. A jak chcesz poczytać luźne felietony to wpadnij na
        > areli.blox.pl
        • Gość: erektus Re: Wasz stosunek do osób z... IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 07.04.05, 11:12
          Mam 25 lat. Od ukończenia szkoły podstawowej do wieku 21 lat mialem psychozę
          maniakalno-depresyjną. I nawet jeden raz nie byłem u lekarza. Wyszedłem z tego
          sam. Instynkst mi podpowiadał co robic czego unikać jak przezwycięzać pewne
          zachamowania. A co najśmieszniejsze tym że coś takiego mnie dręczyło
          dowiedzaiłem sie jak już byo po wszystkim. Wiem ze dobrze jest korzystać z
          pomocy lekarza. Ale w naszym społecczeństwie poziom wiedzy o chorobach
          psychicznych jest żaden. Szczególnie na wsi tam gdzie dorastałem. Nikt wówczas
          nie myślał o wizytach u psychologów. Teraz to sie zmienia. I dobrze. :)
          • awanturka Re: Wasz stosunek do osób z... 11.04.05, 04:29
            Gość portalu: erektus napisał(a):
            >Od ukończenia szkoły podstawowej do wieku 21 lat mialem psychozę
            > maniakalno-depresyjną. I nawet jeden raz nie byłem u lekarza. Wyszedłem z tego
            > sam. Instynkst mi podpowiadał co robic czego unikać.


            Nie byłeś u lekarza więc kto Ci postawił diagnozę? Sam sobie ją postawiłeś?

            Wyszedłeś z tego sam? No to jest sensacja na miare światową! Bo wspólczesna wiedza medyczna mówi, że w tej chorobie możliwe są tylko remisje (okresy gdy nie ma objawów) podtrzymywane lekami, wyleczenie jej jest niemożliwe.

            Proszę Cię bardzo nie siej dezinformacji o tej chorobie na forum.

            awanturka
            • Gość: Lady_K Re: Wasz stosunek do osób z... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.05, 19:37
              Mi też to co napisał Erektus wydało się 'trochę' mało-prawdopodobne...
    • Gość: Lady_K Re: Wasz stosunek do osób z... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.05, 15:40
      Dzięki za odpowiedzi...mam nadzieję,że pojawią się kolejne...
      Arelis-masz bardzo ciekawy blog,warto na niego zajrzeć :)
      Myślę,że dużo zależy od środowiska w którym się obracamy oraz od tego jaką
      wiedzę na temat nerwicy posiadają osoby z naszego otoczenia.Miałeś szczęście i
      trafiłeś na mądrych ludzi, którzy stanęli na wysokości zadania i zaakceptowali
      twój problem.
      Ale czy moi bliscy znajomi nie zachowają się jak ludzie o których w swoich
      wypowiedziach wspominali Poziomka,Ania,XXXXX i Erektus?hmm...tego nie wiem...i
      chyba w najbliższym czasie się nie dowiem...
      • arelis Re: Wasz stosunek do osób z... 07.04.05, 16:55
        Tez sie tego balem, ale psycholog mi uswiadomil: a co sie takiego stanie jak
        cie nie zaakceptuja? Stracisz przyjaciela? Nie, stracisz smiecia. Czyli jest to
        sposob na oddzielenie ziaren od plew.
        • Gość: Lady_K Re: Wasz stosunek do osób z... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.05, 17:24
          Dobry pomysł :)
          Spytam z ciekawości: znalazły się w Twoim otoczeniu jakieś "plewy"?
          • arelis Re: Wasz stosunek do osób z... 09.04.05, 17:56
            Tak, ale tylko parę sztuk prymitywów, którzy dali mi w końcu powód żebym
            przestał się z nimi spotykać.
            • l_a_d_y_k Re: Wasz stosunek do osób z... 21.04.05, 22:29
              "arelis napisał:

              > Tak, ale tylko parę sztuk prymitywów, którzy dali mi w końcu powód żebym
              > przestał się z nimi spotykać."

              :D
    • Gość: sergerg Re: Wasz stosunek do osób z... IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 09.04.05, 17:31
      Ja się leczę na nerwicę od 18 roku życia (już drugi rok), ale nikt o tym nie
      wie. 'Objawy' nie są zauważalne wśród znajomych, jeśli się biorę w garść. Nie
      mówiłam, bo nie chciałam, żeby mnie inaczej traktowano. może te obawy były
      niczym nie uzasadnione, ale tak jest lepiej. Wolę żeby nic się nie zmieniło,
      niż się bać, że coś się zmieni.
    • Gość: Ania Re: Wasz stosunek do osób z... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.05, 19:40
      Temat jest dla mnie bardzo aktualny.Od niedawna mam, jak to okreslam,
      napady.Jestem w trakcie badan, ale juz wykluczono choroby serca, tarczycy,
      itd.Lekarz sklania sie ku nerwicy,wszystko na to wskazuje.Obecnie biore leki
      uspokajajace i od paru dni atakow nie ma.
      O dolegliwosci wie moja rodzina, paru znajomych, ci, ktorzy pomagali mi w
      trakcie kilkunastu "napadów".
      Nie jestem traktowana jako "psychol", ale i nie zamierzam wszystkim wkolo sie
      chwalic, ze mam nerwice.
      Dziwne, ponoc to tak czesta choroba, a ja wokol siebie nie mam nikogo, kto
      mialby takie objawy.
      • sylwka25 Re: Wasz stosunek do osób z... 09.04.05, 21:54
        a myslisz ze inni tez chętnie pokazują swoje objawy? a w jaki sposób Ty je
        demonstrowałas ze kilka osób sie o tym dowiedziało? jakie są Twoje objWY?
        ja tez na to cierpie wiec mnie to ciekawi .
        pOZDRAWIAM
      • Gość: Lady_K Re: Wasz stosunek do osób z... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.05, 12:04
        Gość portalu: Ania napisał(a):
        > O dolegliwosci wie moja rodzina, paru znajomych, ci, ktorzy pomagali mi w
        > trakcie kilkunastu "napadów".

        W jaki sposób ci pomagali?...masz na myśli napady paniki?

        > Dziwne, ponoc to tak czesta choroba, a ja wokol siebie nie mam nikogo, kto
        > mialby takie objawy.

        No właśnie, też się nad tym zastanawiam...Nie mam wśród znajomych nikogo, kto
        przyznałby się że choruje na nerwicę.


      • Gość: Ania Re: Wasz stosunek do osób z... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.05, 19:06
        U mnie objawia sie to w ten sposób, ze momentalnie dostaje kolatania serca,
        kreci mi sie w głowie, serce wali jak oszalale, czuje ucisk w klatce piersiowej
        i tchawicy, ciezko mi oddychac.To powoduje mój ogromny lek, staram sie wówczas
        nie byc sama, dlatego wlasnie prosze np. sąsiadke, by ze mna pobyla.
        Kiedy zdarzylo sie to pierwszy raz, nie mialam pojecia o co chodzi, wezwalam
        karetke, szukalam pomocy u sasiadki- pielegniarki.Tym sposobem sporo osób
        zauwazylo,ze cos sie ze mna dzieje.Po zrobiemiu badan nie pozostalo mi nic
        innego jak na ich pytanie o diagnoze powiedziec prawde, ze to najprawdpodobniej
        nerwica.Jesli zlapie mnie to u znajomych to raczej tez to zauwaza, bo nie da
        sie inaczej.
        • Gość: Wanda Re: Wasz stosunek do osób z... IP: *.laczpol.net.pl 11.04.05, 20:02
          Im szybciej sobie uświadomisz ,że w czasie tych napadów lęku nic złego się nie
          przydarzyło ,tym szybciej one miną. Wiem to po sobie.U mnie nikt nie
          zauważa ,że miałam napad lęku.Jak zdarza się to w sklepie to wychodzę
          tłumacząc ,że jest duszno ,jak w domu to wypijam szklankę zimnej wody i
          przechodzi.Ale tego trzeba się nauczyć.
    • Gość: Lady_K Re: Wasz stosunek do osób z... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.05, 14:32
      Może jeszcze ktoś się wypowie w temacie...:>
    • Gość: VViki Re: Wasz stosunek do osób z... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.04.05, 19:55
      Dzisiaj w "Rozmowach w Toku" było o nerwicach.ogląadaliście?
    • Gość: madzik Re: Wasz stosunek do osób z... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.04.05, 12:44
      Mam koleżankę która cierpi na nerwicę, ale objawia się to u niej zawrotami
      głowy, żłym samopoczuciem, lękiem, przez dwa lata wychodząc z domu zawsze koło
      siebie woli mieć osobę towarzyszącą. A tak to jest wszystko ok. codziennie sie
      widzimy i czasem tylko mówimy o chorobach, ale potrafimy to też brac
      humorystycznie - nic a nic mi to nie przeszkadza że się leczy na nerwicę. Przy
      takich objawach jak ona ma, ale gdyby zachowywała się inaczej ,,, agresywnie
      czy histerycznie ... nie wiem
    • Gość: madzik Re: Wasz stosunek do osób z... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.04.05, 12:49
      zapomniałam jeszcze dodać, że ten problem u niej będzie chyba powracać, raz
      będzie lepiej a raz gorzej. P. psychiatra, narysowała jej kiedyś takie "koło"
      objawu tej choroby z tego wynikało, że jest to raczej nieuleczalne ... poprostu
      tak jak pisałam problem co jakiś czas się uspokoi a potem w zalezności od
      sytuacji będzie powracać
    • Gość: Lady_K Re: Wasz stosunek do osób z... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.05, 16:10
      Znany psychiatra prof.J.Aleksandrowicz powiedział ostatnio w telewizji,że
      nerwice są w pełni uleczalne...hmm...
      • Gość: Madzik Re: Wasz stosunek do osób z... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.05, 18:27
        I TEGO SIĘ TRZYMAĆ Lady_K
        • evee1 Re: Wasz stosunek do osób z... 22.04.05, 18:29
          Ja sie wyleczylam!! Nie wiem na jak dlugo :-), ale narazie jest OK.
    • Gość: Lady_K Re: Wasz stosunek do osób z... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.05, 01:09
      Evee1- jak ci się udało pokonać nerwicę? mogłabyś nam zdradzić parę skutecznych
      sposobów na zwalczenie tej choroby?
      • evee1 Re: Wasz stosunek do osób z... 23.04.05, 13:11
        Jaakurat zaczelam brac leki - Seroxat. Ja mialam ataki paniki,pare razy dziennie
        przez wiele lat. Ten lek mi pomogl, ataki ustaly i po jakims (dlugim) czasie
        przestalam brac. Teraz jestem jak nowonarodzona.
        • l_a_d_y_k Re: Wasz stosunek do osób z... 24.04.05, 23:28
          evee1 napisała:

          > Jaakurat zaczelam brac leki - Seroxat. Ja mialam ataki paniki,pare razy
          dzienni
          > e
          > przez wiele lat. Ten lek mi pomogl, ataki ustaly i po jakims (dlugim) czasie
          > przestalam brac. Teraz jestem jak nowonarodzona.

          Dobrze,że Ci się udało :) Ja boję się zażywać leki,które działają na psychikę.
          Boję się uzależnienia, efektów ubocznych... W moim przypadku najefektywniejsza
          jest psychoterapia...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka