Dodaj do ulubionych

Bliski chory nie chce sie leczyc

14.04.05, 00:44
Bliska mi osoba cierpi na depresje od wielu miesiecy. Nie chce przyjmowac
lekow, twierdzi, ze tak jej dobrze - bez pracy (do ktorej rzecz jasna nie
chodzi), bez ludzi (ktorzy przestali sie pojawiac), w swoim wlasnym swiecie,
do ktorego coraz bardziej sie oddala, bez zadnych bodzcow, powinnosci. Jedno
co robi to regularnie chodzi na psychoterapie, jak widac bez rezulatow. Czy
jest cos co moge zrobic? Serce mi peka jak patrze, gdy usycha i przestaje zyc
za zycia. Czy w ogole cokolwiek mozna zrobic gdy dorosly czlowiek nie chce
sie leczyc? Poza bezustannym namawianiem go do tego (ktore nie przynosci
skutku)?
Obserwuj wątek
    • rotkaeppchen1 Re: Bliski chory nie chce sie leczyc 14.04.05, 01:04
      Jestes pewna, czy aby na pewno chodzi na te psychoterapie? Moze tylko tak mowi,
      dla swietego spokoju? Dziwne, ze nie zaproponowano jej leczenia farmakologicznego!
      • ellen Re: Bliski chory nie chce sie leczyc 14.04.05, 01:09
        Chodzi tam sama, wiec oczywiscie reki sobie nie dam obciac, ze tam dociera i
        bywa. Ale do tej pory nigdy nie klamala, wiec nie mam podstaw zeby jej nie
        wierzyc. Poza tym szczegolowo opowiada co sie na psychoterapii dzieje. Zmysla?

        Oczywiscie, ze jej zaproponowano farmakologie, ale ona lekow nie kupuje i nie
        zazywa. Twierdzac, ze aktualny stan ducha jej odpowiada, bo nareszcie nic NIE
        MUSI. Ale przeciez jest chora i nie mozna brac jej opinii jak sadow zdrowego
        czlowieka?

        Czy moge cos zrobic?
        • rotkaeppchen1 Re: Bliski chory nie chce sie leczyc 14.04.05, 01:19
          Wiesz, sama mialam kiedys depresje, wiec zapewniam Cie, ze w tym stanie klamalam
          bardzo czesto, wlasnie dla swietego spokoju. Skoro nie chodzi do pracy i nie
          spotyka sie z przyjaciolmi, to bardzo prawdopodobne, ze na terapie tez nie
          chodzi. Poza tym skoro twierdzi, ze ten stan jej odpowiada, po co mialaby
          poddawac sie psychoterapii? Troche to nielogiczne, wiec moze warto sprawdzic,
          czy aby tam bywa? Oczywiscie, nie pytaj wprost o adres poradni i godziny trwania
          terapii, bo wzbudzisz jej niepokoj, ale postaraj sie zdobyc namiary i sprawdz,
          czy rzeczywiscie uczeszcza na terapie. Do brania lekow nikogo nie mozna zmusic,
          chyba, ze sadownie, ale nie wiem na ile sprawa jest powazna, i na ile mozesz sie
          zaangazowac. Z wlasnego doswiadczenia wiem, ze leczenie farmakologiczne jest
          bardzo skuteczne. Podejrzewam takze, ze obecny stan ducha wcale nie jest dla
          Twojej znajomej przyjemny. Czlowiek w depresji, rzadko sie przyzna, ze
          potrzebuje pomocy i ze jest mu zle. Nie wiem, co moge Ci jeszcze napisac, jezeli
          masz jakies konkretne pytanie, chetnie odpowiem, w miare mozliwosci.
          • ellen Re: Bliski chory nie chce sie leczyc 14.04.05, 01:27
            Postaram sie delikatnie ustalic czy tam chodzi.
            To moja siostra.
            Dzieki za slowa otuchy, odezwe sie jeszcze w razie potrzeby.
            • rotkaeppchen1 Re: Bliski chory nie chce sie leczyc 14.04.05, 01:35
              Mozesz sie tez sama wybrac do psychologa i poradzic sie jak postepowac z
              siostra. Nie martw sie, depresja jest uleczalna, trzeba tylko cos z nia zrobic,
              bo sama z siebie moze nie przejsc, chociaz i tak sie zdarza.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka