Dodaj do ulubionych

Spotkanie sobota 16.09.06

15.09.06, 13:11
Z okazji przyjazdu Marty do Wawy proponuje spotkanie o godz. 18 w Starym
Mlynie w Alejach Ujazdowkich 6 *(na mapie bylo zokalizowane na rogu Al.U. i
Pieknej). Wszystkich zainteresowanych prosze o potwierdzenie i ewentualne
sugestie co do czasu i miejsca spotkania.
pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • marta.gora Re: Spotkanie sobota 16.09.06 15.09.06, 15:51
      mildford napisał:

      > Z okazji przyjazdu Marty do Wawy

      Nie zapomnij o czerwonym dywanie :)))

      Ja oczywiście potwierdzam swoją gotowość do spotkania.
      Warszawy ni cholery nie znam, ale zabiorę ze sobą plan miasta, no i koniec
      języka za przewodnika. Może się nie zgubię :o)
    • mirekczar Re: Spotkanie sobota 16.09.06 15.09.06, 17:34
      Jestem trochę uzalezniony od kondycji synka. Będziemy na 75%, ale jeśli to Al.
      Ujazdowskie to chyba Cafe Stary Młynek ? :) Stary Młyn jest na Wybrzeżu
      Gdyńskim 2 i tam jest szantowo...
      A jak się rozpoznamy ? Wiadomo, że ja jestem gruby a Mildford szczupły i
      wysportowany a Marta ma nadwagę :) więc jestesmy mało charakterystyczni:)) To
      co... goździki za uchem ?
      Pozdrawiam
      • mildford Re: Spotkanie sobota 16.09.06 15.09.06, 17:55
        mirekczar bardzo sluszna uwaga, zarowno dotyczaca nazwy Cafe jak i sposobu
        rozpoznania towarzyszy.
        wiec ja, zeby byc charakterystycznym zaloze bojowki w ciapki i... bede mial
        gazete wyborcza. proponuje, zeby to byl znak rozpoznawczy :D
      • geodeta_31 Re: No tak........ 18.09.06, 11:25
        Hej.

        To znaczy jak się zachował? Mnie nie było z powodu wyjazdu. Tomek kontaktował
        się ze mną i wytłumaczyłem się troszkę :-) Mam nadzieję że nie ostatnie to
        spotkanie i jeszcze zdążymy poznać sie wszyscy osobiście...

        Marcin
        • marta.gora Re: No tak........ 18.09.06, 11:53
          Nie zachowywał sie zupełnie, bo... go nie było- jak na rasowego CFSowca
          przystało zapewne był zmęczony :DDD

          Mam nadzieję że nie ostatnie to
          > spotkanie i jeszcze zdążymy poznać sie wszyscy osobiście...


          A ja mam nadzieję (hahaha!), że spotkamy sie kiedyś wszyscy jako zdrowi :DDD
          Mało co nie pękłam ze śmiechu, jak gadaliśmy z Mildfordem i jego dziewczyną o
          tym naszym spotkaniu CFSowców całą bandą :DDD Wyobrażasz sobie, jak się
          koncentrujemy na tym, co mowią inni? Albo wleczemy się na to spotkanie?
          :DDDDDDDD
          Psychiatra chyba od razu by nas wszystkich wysłał do wariatkowa- na podstawie
          obserwacji podczas spotkania :DDD

          A Ty lepiej pisz, jak postępy i czy nadal jesteś w formie, bo taki milczek z
          Ciebie, że nic nie wiadomo :0))
      • mirekczar Re: No tak........ 18.09.06, 19:34
        excusa... ale serio, serio mój synek aktualnie jest na etapie wypuszczania
        ząbków i z tego powodu czasem moje plany ulegają raptownej zmianie, nie bardzo
        wiadomo czy ma infekcję czy katar jest przez 'jedynki'... ale ja też piszę się
        na następny raz :O| Będzie jeszcze okazja ?
          • marta.gora Re: No tak........ 19.09.06, 17:28
            A bez Marty nie dacie rady?
            :D
            Kupą, mości panowie, kupą :0)
            Inaczej nikt nas nie zauważy.
            Normalnie nie chce mi się wierzyć, że w całej "zinternetyzowanej" Polsce tylko
            nas dopadła ta cholerna wątpliwa przyjemność...
            Może tak zrobić sobie sygnaturkę z linkiem do naszego forum?I pozapuszczać się
            na inne fora? Chociaż zaraz tu sie zleci kupa oszołomów, która "będzie
            wiedziała" co nam jest :) Albo z tysiącem pytan w stylu: Co mi jest?

            Tak sobie tylko myślę- gdyby było nas tu więcej, o jasnym statusie (tzn. brak
            chorób podobnych do objawów CFS typu niedoczynnośc tarczycy, zrobione
            podstawowe badania), to może warto byłoby wtedy podac link do naszego forum np.
            na forach lekarskich i poprosić zainteresowanych o kontakt mailowy z nami? Może
            się trafić przecież jakiś lekarz, który zechce zająć się nami i sam będzie miał
            z tego korzyści....Zresztą, wspominałam Tobie o tym.
              • geodeta_31 Re: A tak w ogóle- jak tam samopoczucie? 20.09.06, 11:10
                No ja muszę przyznać że z kolei "obudziłem" Was po dłuższej przerwie a w tym
                momencie również przycichłem bo cuś mi tak lepiej troszkę. Bólu jakby mniej,
                trochę fogu ubyło, w robocie czasem wydajniej. Jadę z suplementacją na
                neuroprzekaźniki, psychotropy i medycyna tybetańska od Tomka... Hmmm, gdyby
                dalej tak się posuwało?!

                Marcin
                    • geodeta_31 Re: A tak w ogóle- jak tam samopoczucie? 20.09.06, 21:01
                      Zdecydowanie zapraszamy....
                      Jest przyjemnie, poleżeć w dźwiękach muzyki dalekowschodniej, z bańkami na
                      plecach po których mam już ciemnosine plamy wielkości średniego talerza do
                      ciasta :-) Oczywiście są też igły do akupunktury ale to sprawa marginalna bo
                      jest ich tylko 15...
                      Tam już wiedzą Tomku że polecił mi ich znajomy. Co prawda nie wiedzą że od
                      Ciebie ale jeśli Ci zależy :-) no probs...
                    • marta.gora Łukowska czy Łucka? 21.09.06, 19:04
                      Trochę daleko :0(
                      Poza tym- ja na samą myśl, że muszę jechac do Wawy czuję się jeszcze bardziej
                      chora...
                      Ale co tam! Czego to się nie zrobi, by poczuć się lepiej :0) Dlatego z
                      niecierpliwością będę czekała na Wasze wpisy o postępach (zdrowienia- rzecz
                      jasna).

                      Tomek, a Ty nic nie wspominałeś o Tybetankach. O ile pamięć mnie nie myli, to
                      były Mongołki :-)
                        • marta.gora Mildford 23.09.06, 12:33
                          mildford napisał:

                          > moja siostra skonczyla
                          > mongolistyke, wiec poznaje ten jezyk ;P

                          A to akurat pamiętam :-D

                          Ja wczoraj byłam u homeopatki- dostałam 2 granulki i mam coś jeszcze sobie
                          kupić w aptece- ponoć ma pomóc na sen i koncentrację uwagi. Na środę jestem
                          zapisana do endokrynologa na NFZ- ciekawe, czego sie dowiem :D

                          Ale o tej Łuckiej (Łukomskiej?) myslę bardzo powaznie :-))
                          Tzn. rozważam.
                          Słuchaj, a możesz napisac, jak często tam bywasz na akupunkturze? No i tak
                          orientacyjnie o kosztach? Jak nie na forum, to na priva proszę :-)

                          Okazuje się, że w naszym pięknym mieście nie ma uznanych specjalistów z tej
                          dziedziny. Co za prowincja ://
                          • geodeta_31 Re: Mildford 23.09.06, 20:20
                            Cóż powiem szczerze, że Łucka pozytywnie wpływa na człowieka :-) Nie wiem,
                            który z toków "leczenia" przynosi skutek, ale nie jest źle. Spotkałem Mildforda
                            na Łuckiej i on też jest pozytywnie nastawiony, więc może te zmongolszczone
                            panie rzeczywiście w jakiś sposób oddziaływują ?! Koszty na poziomie 25 złotych
                            za wizytę a akupunktura w zależności od ilości igieł ale około 30-35 złotych za
                            wizytę. Ziółka na miesiąc około 100 złotych. Akupunkturować się trzeba min. 10x
                            więc sumaryczny koszt ~500 złotych/miesiąc. Hmmm, nie jest tanio, ale iluż to
                            rzeczy już nie próbowaliśmy? Tym bardziej, ,że obydwaj z Mildfordem jesteśmy na
                            razie miło zaskoczeni... a to dopiero pólmetek kuracji z pierwszego miesiąca!
                            Wiesz nie jestem przekonany, że te panie są specjalistkami światowej sławy
                            jeśli chodzi o aku! "Coś" po prostu działa. W taki czy inny sposób ale
                            odczuwalny dla nas. Bardziej dla Tomka ale u mnie też jakby lepiej.

                            Jeśli chodzi o endokrynologa; zrobiłem wszelkie zalecane badania i:
                            - testosteron - norma, górna granica
                            - DHEA-S - norma, górna granica
                            - 17 K.S.I.O.H. - norma, środek
                            to te najważniejsze, reszty nie pamiętam ale wszelkie wyniki w normie.
                            Kortyzolu nie potarzała i po spojrzeniu na wyniki powiedziała żebym jej d...
                            nie zawracał :-) I tak się skończyła moja dociekliwość nadnerczowa...

                            MArcin
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka