citizenpl
12.02.06, 00:58
Witam. Mam 22 lata i chcialbym podzielic sie swoim problemem (moze ma ktoss
podobny )
Wszystko zaczelo sie na przelomie czerwca/lipca zeszlego roku. Chcialbym
zaznaczyc, ze poza jednym wykatkiem, jaki mial miejsce kilka lat temu
(stwierdzono zniesienie fizj. lordozy w odcinku C kręgoslupa), to do tego
momentu moj kontakt z lekarzami ograniczal sie wizyty u stomatologa raz do roku :]
Od tamtego czasu budzilem sie z przytkanym nosem. Nie wyciekal zaden sluz,
jego przdmuchanie tez nie dawalo jakiegos efwktu (nie udraznialo go, ani tez
nic z niego nie wyciekalo). Po przyjeciu pozycji pionowej po kilku/kilkunastu
minutach wszystko wracalo do normy. Przestalem zwracac na to uwage. Do
poczatkow sierpnia. Wtedy to pewnego porankaobudzilem sie z potwornym bolem
glowy (czegos takiego przez swoje owczesne 21 lat nie przezylem). Trudno bylo
dokladniej zlokalizowac ten bol. Poza wspomnianym bolem, innych objawow brak.
Wszelkie paracetamole i ibupromy okazaly sie nieskuteczne. Lekarz pierwszego
kontaktu po pierwszej wizycie i jednokrotnym pomiarze stwierdzil nadcisnienie
(sic!). Nie dal sie przekonac, ze to efekt bialego fartucha w najczystszej
postaci (pomiar wynosil 160/100) i przepisal Normatens. Uznalem, ze to w koncu
on jest lekarzem i klocil sie nie bede. Po miesiacu terapi Pana doktora, efekt
byl zerowy (tzn, raz bylo lepiej, raz gorzej, czasami bole praktycznie
ustepowaly) wypisal skierowanie do laryngologa. Laryngolog skierowal na RTG
zatok. Wyszla zaciemniona prawa zatoka szczekowa. Dostalem
antygiotyk-Rovamycyne, jakies krople i Ketonal na usmierzenie bolu. Ketonal
odstawilem juz po pierwszym dniu, z powodu niepozadanych skutkiw jakie
wywolywal. (otepienie, wymioty, bole brzucha). Antybiotyk bralem przez 3 tyg,
w miedzy czasie majac plukanie uszu, z powodu ich przytkania. Efekt byl taki
sobie. Raz lepiej, raz gorzej. Z czasem nastala jesienna pogoda. Bole znaczaco
oslably, byly dni, ze i praktycznie ustaly. Myslalem, ze idzie ku dobremu :)
W miedzyczasie zmienilem miejsce zamieszkania oraz lekarzy. Ostry bol wrocil
wraz z nadejsciem zimy, w koncu listopada. Zglosilem sie do nowego lekarza.
Ten na szczescie nadcisnienia nie zdiagnozowal :> Przepisal Curam (antybiotyk)
i Nurofen Forte. jesli nie bedzie jakiejkolwiek poprawy mam sie ponownie
zglosic. Przez tydzien nie bylo zadnej poprawy.Lekarz wypisal skierowanie do
laryngologa oraz skierowanie na RTG zatok. Laryngologa i zdjecie zalatwilem
jeszcze tego samego dnia. Wyszlo na to, ze ponownie (ciagle) w prawej zatoce
szczekowej zalega ropa. Zdecydowala, ze najlepszym wyjsciem bedzie punkcja.
Nastepnego dnia rano stawilem sie na zabieg. Jeszcze raz dokladnie opisalem
dolegliwosci. (teraz juz potrafilem zlokalizowac bole - przede wszystkim u
nasady nosa, czolo, w skroniach, w szczycie dlowy, czasmi promieniowalo na tyl
glowy i do uszu. Poza tym uczucie przytkanych uszu i charakterystyczne trzaski
oraz since pod oczami, poza tym brak innych objawow, zadnego kataru, zadnej
goraczki) Zatoka zostala przeplukana, ropy bylo sporo. Dostalem Doxycykline i
jakies krople. Po 3 tyg mialem zglosic sie na kontrole. Po miesiiecznej
kuracji antybiotykami nabawilem sie bolow brzucha :/ Podczas kontroli okazalo
sie, ze "mojego lekarza tymczasowo nie ma. Przyjal mnie inny laryngolog.
Ponownie zlecil rtg zatog. Po obejrzeniu zdjecia stwierdzil, ze zatoki sa
czyste, a ten bol to tylko urojenie...."przez dlugi okres czasu cierpial pan
na bole glowy i Pan sie do tego przyzwyczail i w dalszym ciagu Pan mysli, ze
pana boli" (sic) Przepisal Clarinase i Sinupret. Efekt takiego postepowania
wiadomy....bol powrocil ze zdwojona sila.
W zwiazku z tym mam kilka pytan. Czy skoro na zdjeciu RTG wypadlo dobrze, to
znaczy ze zatoki sa w porzadku? Czy zapalenie zatok czesto przebiega bez
jakich kolwiek wydzielin z nosa? I w koncu najwazniejsze, czy ktos moglby
polecic dobrego laryngologa w Krakowie?