gunia8787
31.05.07, 23:06
Mamuś to juz rok od Twojej smierci. Wiesz, bardzo za Toba tesknie. Moj swiat
przez ten rok bardzo sie zmienil, bez Ciebie jzu nic nie jest takie samo :( Ja
sama bardzo sie zmienilam. Nie potrafie sie tu odnalezc bez Ciebie. Dzis bylam
u pani psycholog. Powiedziala, ze sie nad soba uzalam. A mi jest po prostu tak
strasznie, stasznie źle. Mamus tylko Tobie moglam powiedziec wszystko,
powierzyc wszystkie smutki radosci. A teraz? Czuje ogromna pustke., ze Cie
przy mnie nie ma. Mam nadzieje, ze jest Ci tam dobrze,-tam,gdzie teraz jestes,
ze juz nie cierpisz. To jest jedyne dla mnei pocieszenie. Chociaz Wiesz, ja
czasem wogole watppie, ze Ty gdziekolwiek jestes, ze Twoja dusza poszla do
nieba. Wiem, ze nei powinnam tak mowic bo jestem katoliczka. Niestety czasem
tak czuje, ze tam nie ma nic, nie ma nieba, rtlko jedna wielka pustka. nicos.
Mamus sama widzisz jaka ja jestem zagubiona, mam tysiace niepoukladancyh
mysli, zupelny metlik w glowie :(
Jesli jednak Mamusiu jest niebo i to prawda. ze jednak mnie widzisz(wielu
ludzi pocieszajac mnie mowi,: Przeciez Mamusia jest z toba, Ona na ciebie)to
chcialam Ci powiedziec, ze Cie bardzo bardzo mocn kocham i bede kochac cale
zycie bo bylas dla mnei najblizsza osoba.
Mam czasem zal do Boga, ze tak szybko mi Cie zabral. Czasem jest mi tak zle
bez Ciebie, ze mysle sobie, ze chcialabym juz umrzec i isc do Ciebie.
Powiedzialam to kiedys sasiadce. Wiesz mam z nia teraz bardzo dobry kontakt.
Ona powiedziala mi , ze Bóg Cie zabral bo Ty juz wypelnilas swoje zadanie na
swiecie, zadanie, ktore Bóg ci wyznaczyl. Teraz jzu mu bylas tam potrzeban i
dlatego Cie zabral. A ja nie moge jeszcze odejsc bo mam cos jeszcze do
zrobienia na tym swiecie, Bog dal mi zadanie, ktore musze wykonac. Tylko
wiesz amus, ja nie mam sily, nie mam sily, zeby wykonywac to zadani, sily zeby
cokolwiek robic. Nie mam sily by dalej zyc :( Wiem, wiem znow bardzo narzekam
i pewnie znow uzalam sie nad soba,(pani psycholog powiedziala, ze jestem
mistrzynia w narzekaniu). ale co ja na to poradze, ze tak czuje, ze jest mi
tak cholernie zle, zle zle. Mamus ty mnei rozumiesz prawda? Rozumiesz, ze
stracilam najwazniejsza dla mnie osobe, ukochana Mamusie. Dzis odnioslam
wrazenie, ze nawet pani psycholog mnie nie rozumie. Widzisz wiec, ze jedyna
osoba, ktora tak naprawde mnie rozumiala bylas Ty.
Wkoncu bylas moja mama, amilosc miedzy matka a corka to cospieknego,
niepowtarzalnego, jedynego. Tak i ja to wiem te 19 lat mojego zycia juz nigdy
sie nie powtorzy, juz nigdy nie bede miala tu na Ziemi mamy, tak cielesnie,
zeby sie do niej najzwyczajniwj w swiecie przytulic:( :( Tak mamus juz nigdy
sie do Cibei nie przytule, nie uściskam Cie, nie dam CI buziaka.. a swiadomosc
sloa nigdy tak bardzo mnie dobija:(
Kocham Cie :*