Dodaj do ulubionych

niedoczynnosc kory nadnerczy

18.08.06, 11:56
Witajcie!Jestem mama dwuletniego Kubusia,ktory urodzil sie z wrodzona
niedoczynnoscia kory nadnerczy.Bardzo chcialabym poznac kogos z ta choroba i
podzielic sie naszymi sugestiami.Bardzo mi zalezy aby dowiedziec sie jak dalej
przebiega ta choroba w pozniejszym wieku.Kubus rozwija sie prawidlowo z tym ze
musi przyjmowac trzy razy dziennie w roznych dawkach hydrocortison,raz
dziennie pol tab. cortineffu i sol.Jest to tzw. choroba Adissona.Pozdrawiam i
mam nadzieje ze ktos sie odezwie!
Obserwuj wątek
    • sara9930 Re: niedoczynnosc kory nadnerczy 18.08.06, 13:31
      Witaj:-)
      Zostawilam dla Ciebie wiadomosc na wczesniejszym watku zalozonym przez siebie
      (zajrzyj prosze do "pomozcie poszukuje osob z niedorozwojem kory nadnerczy").
      Wyslalam rowniez wiadomosc na twoja poczte burza23@gazeta.pl, ale nie wiem czy
      ja otrzymalas, bo wlasnie zauwazylam mala niezgodnosc co do Twojego nicku-
      wczesniej figurowalas jako burza23 a dzisiaj burza233?!?
      Nie wiem czy korzystasz z poczty gazety pl, jesli jeszcze tego nie robilas
      kliknij prosze w swoj nick obok wypowiedzi zamieszczonej na forum, wejdz w
      poczte w gornym pasku i zaloguj sie, znajdziesz tam wiadomosc ode mnie:-) Wysle
      rowniez info na adres burza233@gazeta.pl
      Ja rowniez bardzo chetnie porozmawiam z Toba! Mam nadzieje, ze nie namieszalam
      za bardzo i uda nam sie skontaktowac:-) Pozdrawiam!
    • dorotarafal1976 Re: niedoczynnosc kory nadnerczy 28.05.21, 13:49
      ja mam wtorna niedoczynnosc kory nadnerczy,choruje juz na to 25 lat,jestem jedna z pierwszych osob na to zdjagnozowana(tak przynajniej mi wtedy powoiedzieli) 16 lat temu przeprowadzilam sie do Angli i tu zaczol sie problem, mialam goza w mozgo ktory pod wplywem lekow wchlonol sie ale niestety choroba zostala,po przeprowadce do Angli lekarze stwierdzili ze powinnm odstawaic leki poniewaz nie mam juc choroby co bylo dla mnie szokiem chociaz na poczaatku sie ucieszylam a zaczynajac odstawiac leki duzo gorsze samopoczucie,brak apetytu i mdlosci mowiac im o tym to ze to sa skutki uboczne brania tak dlugo kortyzoklu ze to trzeba przejsc ale jaos moj organizm nie chce tego przejsc i zastanawiam sie czy wogole im wierzyc bo czuje sie tragicznie a z jednej strony nadzieja ze nie mam tej choroby,chociaz zastanawiam sie czy jest to mozliwe zeby z tej choroby wyjsc

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka