roaccutane - Doki, proszę o radę

IP: *.chello.pl 11.07.03, 21:01
Jestem w trakcie leczenie roaccutanem (4 miesiac 10 mg/ na dobe)z którego
jestem bardzo zadowolona, jednakze mam wiele obaw co do efektów ubocznych,
która moga byc bezobjawowe. przed kuracja, mialam badnia krwi (morfologia,
OB, proby watrobowe. potem co miesiac powtarzam badanie, niedawno mialam USG
watroby i nerek. wszystko wyszlo ok. jednkaze ilosc zroznicowanych opinii,
brak obiektywnych, niezaleznych danych satystycznych (nie firmy Roche),
uwzgledniajacych stan wyjsciowy pacjenta, dawke, dlugosc leczenia napawaja
mnie duzym strachem. mam 25 lat chialabym miec w przyszlosci dzieci, czy
branie teraz nie zagrozi ciazy? Bylabym wdzięczna za Twoja radę.
    • Gość: Doki Re: roaccutane IP: *.6-200-80.adsl.skynet.be 11.07.03, 22:37
      Gość portalu: Rosita napisał(a):

      > Jestem w trakcie leczenie roaccutanem (4 miesiac 10 mg/
      na dobe)z którego
      > jestem bardzo zadowolona, jednakze mam wiele obaw co do
      efektów ubocznych,
      > która moga byc bezobjawowe.

      I slusznie. Zakladam, ze wskazaniem do przepisania tego
      leku byl tradzik. Moje prywatne zdanie jest takie, ze to
      strzelanie z armaty do muchyn jesli chodzi o mlode
      kobiety, a dodatkowym argumentem sa dla mnie te dane:

      Wert S. Identification and management of oral
      isotretinoin use inconsistent with product labeling.
      Manag Care Interface. 2003 Mar;16(3):41-3, 55.
      ABSTRACT: A pharmacy claims database was assessed
      retrospectively to analyze which antiacne medications
      patients had used in the six months before receiving oral
      isotretinoin. Before being given a prescription for oral
      isotretinoin, at least 47% of patients in the database,
      and possibly as many as 72%, had not received
      conventional therapy (at minimum, a topical retinoid and
      an oral antibiotic), as advised in the product labeling.
      A prior authorization policy restricting oral
      isotretinoin to patients who were unresponsive to a
      topical retinoid, at least two other topical medications,
      and two oral antibiotics reduced oral isotretinoin
      utilization by 47% and the per member per month spend by 35%.

      Dla mnie to przerazajace. Wiele pacjentek dostaje recepte
      na Roacuttane, ktory jest lekiem bardzo toksycznym, zanim
      wyprobowano inne, mniej toksyczne sposoby leczenia, i to
      na co? Na pryszcze! Boszszszsz....
      Pewnie, jest skuteczny, ale czy warto? Dla takiej
      blahostki jak wyglad... No, ale to juz kazdy pacjent
      ocenia sam. Jesli spojrzysz jakie formularze ma FDA,
      ktore musi podpisac pacjent, zeby w ogole zaczac takie
      leczenie, zrozumiesz, ze przepisuje sie go zbyt lekka
      reka. Nie ma na to rady, bo pacjenci obecnie decyduja
      sami o sobie i nie zawsze sa w stanie wywazyc rozne
      ryzyka, nawet jesli zostana o nich poinformowani.


      > brak obiektywnych, niezaleznych danych satystycznych
      (nie firmy Roche)

      Dla mnie wystarcza ostrzezenia FDA, takie jak te:

      www.fda.gov/cder/foi/label/2000/18662s40lbl.pdf
      www.fda.gov/cder/foi/label/2001/18662s045lbl.pdf
      www.fda.gov/medwatch/SAFETY/2002/accutane_deardoc_10-2002.htm
      by wiedziec, ze sprawa jest powazna.

      > mam 25 lat chialabym miec w przyszlosci dzieci, czy
      > branie teraz nie zagrozi ciazy?

      Obecnie zaleca sie, by odczekac przynajmniej miesiac od
      zakonczenia leczenia Roaccutane z zajsciem w ciaze. Dla
      pewnosci moze warto przedluzyc ten okres. Nie ma danych,
      ze ten lek uszkadza gamety, wiec pozniejsza ciaza nie
      powinna byc obarczona wiekszym ryzykiem niz gdybys w
      ogole nie brala tego leku. Mysle, ze na razie nie ma
      powodu do paniki. Badz dobrej mysli, postaraj sie nie
      zajsc w ciaze, dopoki bierzesz to paskudztwo. Jeszcze
      jedno: patologie ciazy zdarzaja sie i bez Roaccutane.
      • Gość: rosita Re: roaccutane IP: *.chello.pl 12.07.03, 09:13
        Doki,
        wielkie dzieki za informacje, wlasnie przed chwila przejrzalam strony FDA. coz
        moge powiedziec..
        takich stron, tylko ze nie autoryzowanych przez srodowisko opiniotworcze, a
        dot. roaccutane'u jest wiele.dlaczego jeszcze nie wycofano tego leku z
        produkcji
        ja przed wzieciem tego leku bylam leczona zewnetrznie, atredermem, retin A i
        skora sie zluszczala, ale syfki zawsze powracaly i tak w kołko.
        przed wzieciem roaccutane moja dermatolog, widzac moje obawy, zaproponowala
        konkurencyjna terapie roznymi antybiotykami (koszt miesieczny ten sam)
        skutecznosc rozna. moze powinnam byla przetestowac jakis antybiotyk, ale to
        tez inwazja w organizm, choc moze nie taka jak roaccutane
        jednakze swiadomosc, ze znowu mi sie cos pojawi, albo bede brala antybiotyki,
        a moze i to nie pomoze troche zalamuje
        pewnie cera blahostka w perpspektywie zycia, ale tylko ci co maja tradzik,
        wiedza jaka to masakra, przede wszystkim psychologiczno - społeczna. coz pojde
        jeszcze raz na konsultacje do innego dermatologa.
        tymczasem bede dobrej mysli
        pozdr
    • Gość: starlette Re: roaccutane - Doki, proszę o radę IP: *.acn.waw.pl 12.07.03, 10:12
      Rosita, nie panikuj. Przyjmujesz najniższą z możliwych dawek, więc ryzyko
      wystapienia u ciebie efektów ubocznych jest o wiele, wiele mniejsze. Z ręką na
      sercu, odczuwasz cos oprócz suchości warg? badania też masz w porządku, a
      przyjmujesz juz czwarty miesiąc. Kolejna sprawa: ciąża. Naczytałaś się dużo
      jak piszesz a nadal nie wierzysz, w żadnej publikacji nie natrafisz na
      informacje że roaccutane zagraża przyszłej ciąży, o ile odczeka się kilka
      miesięcy. Natomiast jeśli płód jest poddany działaniu roaccutanu uszkodzenie
      może nastapić już po kilkakrotnym przyjęciu leku.
      • Gość: rosita Re: roaccutane - Doki, proszę o radę IP: *.chello.pl 12.07.03, 11:29
        rzeczywsice panikuje, ale jezeli poczytasz w siecie o tym lekrtswie, polceam
        te strony o ddokiego FDA, to zastanawiasz sie czy za pare lat nie bedziesz
        miala osteoporozy !!!!!!! na forum jedna z dziewczyn pisała, iz po kuracji
        byla super odwaponiona i miala problemy z kregosłupem.
        ja sie czuje super, nic mnie nie boli, nawet usta juz nie pierzchna. w ciaze
        nie mam zamiru zachodzic jeszcze przez kilka dobrych lat.
        wyniki ok, ale wole dmuchac na zimne, gdyz co by nie pisac pozytywnego o tym
        leku, to wielu lekarzy nie podejmuje sie leczenia tym lekiem pacjentów i
        dlaczego?????
        pozdr
        • Gość: starlette Re: roaccutane - Doki, proszę o radę IP: *.acn.waw.pl 12.07.03, 12:03
          Czytałam bardzo dużo na ten temat, pamietaj, że ludzie biorą dawkę
          czterokrotnie, a nawet sześciokrotnie wyższą niż ty. Poza tym lek nie jest
          nowy, funkcjonuje na rynku od ponad dwudziestu lat i po takim czasie można
          zaobserwowac długoterminowe skutki uboczne i w razie zagrożenia wycofać go z
          produkcji. Dlaczego niektórzy nie chcą przepisywać? Słyszałam opinie że to
          głównie ze względu na jego teratogenność, pacjentki niby wiedzą że nie mogą
          zajść w ciążę, a jednak ciąże się zdarzają i jest dramat.
    • magda010 Re: roaccutane - Doki, proszę o radę 17.07.03, 21:09
      Ten lek jest potwornie szkodliwy w ciazy, jesli planujecie niedlugo ciaze, to odstawiajcie natychmiast. Na dodatek jego skutki dla plodu sa bardzo grozne nawet dlugo po zaprzestaniu brania. Na forum ginekologicznym pani doktor pisze, ze ginekolodzy zalecaja zaczekanie 3 LATA od odstawienia z zachodzeniem w ciaze.
      • Gość: starlette Re: roaccutane - Doki, proszę o radę IP: *.acn.waw.pl 17.07.03, 21:33

        Czytałam że pochodną witaminy A ( nie wiem czy isotretynoiną) podobną do
        roaccutanu leczy się również ciężkie przypadki łuszczycy, wiem na pewno ze w
        tym przypadku trzeba odczekać z ciążą nawet pięć lat, ale podkreślano że to
        tylko w tym wypadku.
        • Gość: Doki Re: roaccutane - Doki, proszę o radę IP: *.4-200-80.adsl.skynet.be 17.07.03, 22:46
          Masz na mysli etretinoine (Tigason, prod. Roche). Juz go
          wycofano z rynku.

          www.biam2.org/www/Spe5253.html
          Ale w tym dokumencie mowa o 2-letnim okresie karencji na
          ciaze.
          • Gość: Venus Re: roaccutane - Doki, proszę o radę IP: *.vs.shawcable.net 18.07.03, 02:21
            >>Pewnie, jest skuteczny, ale czy warto? Dla takiej
            blahostki jak wyglad... <<
            Bardzo mi sie nie podoba ta wypowiedz.

            wyglad bynajmniej nie jest blahostka, szczegolnie dla kobiety.

            Trzeba by pobyc w zasyfionej skorze aby zrozumiec jakie to jest wazne -wyglad.
            Ludzie nie sa za przyjemni dla kogos z "syfami" - potrafia byc bezczelni i
            okrutni, a zasyfiony moze miec z tego powodu niskie poczucie wlasnej wartosci
            i depresje.
            Wsrod mlodziezy gdzie liczy sie przede wszystkim wyglad, to dopiero powazny
            problem.

            zadna BLAHOSTKA.
            Venus
            • Gość: Doki Re: roaccutane - Doki, proszę o radę IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 18.07.03, 08:48
              Gość portalu: Venus napisał(a):

              > >>Pewnie, jest skuteczny, ale czy warto? Dla takiej
              > blahostki jak wyglad... <<
              > Bardzo mi sie nie podoba ta wypowiedz.

              Wiem. Wiele osob uwaza podobnie jak Ty.

              > wyglad bynajmniej nie jest blahostka, szczegolnie dla
              kobiety.

              Bo co? Z powodu ponizej przytoczonych obiegowych opinii?
              Kobiecie, ktora dla wyglodu, jak to mowia, zrobi WSZYSTKO
              potrzeba jest raczej psychoterapia, IMHO. A to dlatego,
              ze za bardzo przyzwyczajamy sie, ze wszystkie nasze
              codzienne problemy musza miec rozwiazanie, i to tym
              szybciej, tym lepiej. Brak pokory wobec zycia, ot co.

              > Trzeba by pobyc w zasyfionej skorze aby zrozumiec jakie
              to jest wazne -wyglad.
              > Ludzie nie sa za przyjemni dla kogos z "syfami" -
              potrafia byc bezczelni i
              > okrutni, a zasyfiony moze miec z tego powodu niskie
              poczucie wlasnej wartosci
              > i depresje.

              To prawda. Zasyfiona skora moze byc kalectwem. Ludzie
              ucza sie zyc z gorszymi kalectwami. To po pierwsze. Po
              drugie zas, i o tym tez pisalem: zbyt czesto i zbyt
              szybko siega sie po toksyczny lek, nie wyczerpawszy
              wpierw innych, mniej niebezpiecznych metod. Stawiam teze,
              ze ryzyko nie uzasadnia w tym przypadku korzysci.
              Oczywiscie, respektuje fakt, ze to indywidualna ocena
              kazdego pacjenta. Poniewaz pacjent czasem jednak nie
              zdaje sobie sprawy jakie ryzyko podejmuje "dla
              blahostek", autonomia decyzji to sliska sprawa.

              > Wsrod mlodziezy gdzie liczy sie przede wszystkim
              wyglad, to dopiero powazny
              > problem.

              Mlodzieza szybko przestaje sie byc, a skutki moga zostac.

              > zadna BLAHOSTKA.
              > Venus

              Nie kazdy musi byc ladny.
              • Gość: starlette Re: roaccutane - Doki, proszę o radę IP: *.acn.waw.pl 18.07.03, 09:35
                Gość portalu: Doki napisał(a):

                >
                > Nie kazdy musi byc ladny.

                Doki jesteś okrutny. Podobnie możesz powiedzieć kobiecie która nie może zajść
                w ciążę: Nie każda kobieta musi mieć dzieci ( Słyszałam taką szokującą opnię
                lekarza na własne uszy ).
                Prawda jest taka że są lekarze którzy uważają że opinie o toksyczności tego
                leku są mocno przesadzone, nie boją się nim leczyć i leczą nim z powodzeniem
                od lat.
              • Gość: Venus Re: roaccutane - Doki, proszę o radę IP: *.vs.shawcable.net 18.07.03, 09:38
                Mily panie,,
                jak juz wspomnialam wczesniej tylko czlowiek dotkniety jakims >kalectwem< moze
                dokladnie powiedziec co to jest zyc z kalectwem.

                >>Zasyfiona skora moze byc kalectwem. Ludzie
                ucza sie zyc z gorszymi kalectwami.<<

                No to co?

                czy to znaczy ze osoba ktora ma "TYLKO" nieziemskie syfy powinna sie czuc
                szczesliwa i zadowolona dlatego ze np nie jest kulawa albo glucha?
                co to jest w ogole za porownywanie?
                Rownie dobrze moge sie spytac co lepiej - byc gluchym czy slepym? Kulawym czy
                garbatym?

                Czy dlatego ze pan Kowalski jest po wylewie i ma jedna strone bezwladna to ja
                mam siedziec pokornie ze swoimi syfami w domu, bo jak wyjde na ulice to mnie
                ludzie wytykaja palcami, i jeszcze byc szczesliwa bo mam tylko syfy????

                Oj doktorku jak mowilam farmakologia opanowana ladnie ale nic poza tym.
                Zadaniem lekarza bylo i jest pomagac pacjentowi w jego problemach a nie
                usadzac go ze ma sie cieszyc ze nie jest gorzej.

                >>Nie kazdy musi byc ladny.,,
                Oczywiscie ze nie. I nikt nie musi byc brzydki.

                >>Mlodzieza szybko przestaje sie byc, a skutki moga zostac.<<
                Zeby nie bylo watpliwosci ma na mysli mlodych ludzi ktorych tradzik wyszedl
                daleko poza granice tzw tradziku mlodzienczego.

                Drogi panie ja tu w zasadzie nie dysputuje szkodliwosci accutanu bo wiem co to
                jest.
                Ja tylko uwazam ze tacy jak ty, chociaz maja dyplom lekarski w kieszeni
                (jesli to oczywiscie prawda), nie moga sie tak autorytatywnie wypowiadac na
                tematy o ktorych nie maja pojecia... jak np co to znaczy zyc z takimi syfami...

                Po drugie, czy ci sie podoba czy nie "obiegowe opinie" byly sa i beda
                nieodlaczna czescia zycia i takie jest REALITY.
                Wyglad juz od czasow starozytnych Egipcjan mial wielkie znaczenie i ma po
                dzien dzisiejszy, like it or not. (Czy ci sie podoba czy nie).
                Ma wielki impakt na kazdego i jest bardzo niewiele takich ludzi ktorzy ani nie
                zwracaja uwagi na swoj ani innego wyglad zewnetrzny.
                tak ze nie ma o czym mowic.

                Poza tym nie uwazam aby pragnienie posiadania NORMALNEJ skory kwalifikowalo
                sie do psychiatry.

                Co innego jest powiekszac sobie biust a co innego walczyc z wyjatkowym
                tradzikiem, ktory ma wplyw na kazda dziedzine zycia- towarzyska, psychiczna,
                zdrowotna, a nawet intymna.....
                venus






              • Gość: Doki przepraszam IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 18.07.03, 10:19
                Przepraszam wszystkich, ktorzy czuja sie urazeni moim
                podejsciem do tego tematu i wycofuje sie zen. Kazde z nas
                zostaje przy swoim.

                starlette pisze:

                "Podobnie możesz powiedzieć kobiecie która nie może zajść
                w ciążę: Nie każda kobieta musi mieć dzieci ( Słyszałam
                taką szokującą opnię lekarza na własne uszy )."

                Bo ja wiem, czy szokujaca? Przeciez to prawda... Zrozum,
                ze nie zawsze jest tak, ze dostaniemy to, co chcemy.
                Tylko ze tu juz raczej mowimy o filozofii zycia, a nie o
                zdrowiu samym w sobie. Rodzicielstwo to nie jest prawo
                obywatelskie.

                "Prawda jest taka że są lekarze którzy uważają że opinie
                o toksyczności tego leku są mocno przesadzone, nie boją
                się nim leczyć i leczą nim z powodzeniem od lat."

                Prawda jest taka, ze lekarz ma przede wszystkim nie
                szkodzic i ze w tej mierze obowiazuja go wysokie
                standardy. Czy do przyjecia byloby dla Ciebie, gdyby
                czestosc powiklan Roaccutane wynosila 1/1000? Malo ktory
                lekarz w ciagu calego swojego zycia zawodowego zgromadzi
                az tylu pacjentow leczonych z powodu tego wskazania tym
                lekiem. Nic dziwnego, ze wielu sie udaje- maja szczescie.
                Co z tymi, ktorzy maja pecha? A 1/1000 to duzo...

                Po ostatnie wreszcie: czym innym jest przypadek taki, jak
                go opisuje Venus: gdzie ustalilismy, ze dalsze normalne
                funkcjonowanie w spoleczenstwie jest niemozliwe z powodu
                tradzika, sprobowalismy innych metod- bez rezultatu,
                nastepnie odbylismy szczegolowa rozmowe z pacjentka,
                wyjasniajac szczegoly terapii; a czym innym sa ci lekarze
                od starlette, do ktorych przychodzi panienka rozzalona,
                ze przez syfy nie mogla pojsc na dyskoteke i wychodzi z
                recepta na Roaccutane. Ja widze te roznice, Wy
                najwyrazniej nie.
                • Gość: starlette Re: przepraszam IP: *.acn.waw.pl 18.07.03, 11:11
                  Gość portalu: Doki napisał(a):
                  >
                  > Po ostatnie wreszcie: czym innym jest przypadek taki, jak
                  > go opisuje Venus: gdzie ustalilismy, ze dalsze normalne
                  > funkcjonowanie w spoleczenstwie jest niemozliwe z powodu
                  > tradzika, sprobowalismy innych metod- bez rezultatu,
                  > nastepnie odbylismy szczegolowa rozmowe z pacjentka,
                  > wyjasniajac szczegoly terapii; a czym innym sa ci lekarze
                  > od starlette, do ktorych przychodzi panienka rozzalona,
                  > ze przez syfy nie mogla pojsc na dyskoteke i wychodzi z
                  > recepta na Roaccutane. Ja widze te roznice, Wy
                  > najwyrazniej nie.

                  _____________

                  Masz bardzo złe zdanie o swoich kolegach. Mój lekarz stosuje wszystkie
                  konwencjonalne metody leczenia przez długi okres czasu zanim wypisze receptę
                  na roaccutan.
          • Gość: starlette Re: roaccutane - Doki, proszę o radę IP: *.acn.waw.pl 18.07.03, 10:49
            Gość portalu: Doki napisał(a):

            > Masz na mysli etretinoine (Tigason, prod. Roche). Juz go
            > wycofano z rynku.
            >
            > www.biam2.org/www/Spe5253.html
            > Ale w tym dokumencie mowa o 2-letnim okresie karencji na
            > ciaze.

            _____________

            Dla scisłości dodam ze być moze Tigason jest wycofany, ale zamiast niego Roche
            wyprodukował inny retinoid: Acitretin,funkcjonujacy pod nazwą handlową
            Soriatane. No i co najważniejsze nie zanosi się żeby roaccutane miał byc
            wycofany.

            www.rocheusa.com/products/soriatane/
            • Gość: Venus Re: roaccutane - Doki, proszę o radę IP: *.vs.shawcable.net 18.07.03, 20:28
              Zeby nie bylo zadnych watpliwosci- Accutane jest szkodliwy i nie nalezy
              wypisywac go na lewo i prawo, oczywiscie.

              Mnie jednak chodzilo o cos innego - o prawo do decydowania przez lekarza co
              dla kogo jest wazne.
              Stwierdzenia typu "wyglad zewnwetrzny to blahostka, nie kazda kobieta musi byc
              w ciazy" sa nie do przyjecia dla mnie.
              jak juz mowilam wyglad to NIE BLAHOSTKA, a nie kazda kobieta MOZE ZAJSC w
              ciaze.
              Lekarz ma przede wszystkim uszanowac potrzebe pacjenta i starac sie pomoc a
              nie wypowiadac sie w sposob ktory pwoduje ze pacjent czuje sie jak..shit.
              (go..o)

              To ze nie kazda kobieta musi miec dziecko jest sprawa jasna ale jest to
              zupelnie innego rzedu sprawa. Nie majaca nic wspolnego z leczeniem.
              Kobiecie dla ktorej sprawa posiadania dziecka jest byc moze najwazniejsza
              rzecza w zyciu tak sie nie mowi..
              Tu bym zastosowala twoja wlasna rade, Doki "nie szkodzic". A takie beztroskie
              stwierdzenie lekarza "nie kazda musi" to jeszcze brak kultury, po prostu.

              tak samo z wygladem zewnetrznym.

              jest tu jeszcze pytanie - a kiedy lekarz uwaza ze tradzk kwalifikuje sie na
              Accutane? Kiedy pacjent jest juz gotowy sie powiesic bo ma ich pare na gebie
              czy jak juz ma keloidy i kratery obok ropiejacych wulkanow?

              rola lekarza troche sie zmienila od czasow sredniowiecza.
              Ludzie na ogol sa lepiej wyksztalceni, wiele chce dokladnie poznac cos na
              temat swojej choroby i sposobow leczenia, w zwiazku z czym sa w stanie dobrze
              zrozumiec co to sa "skutki uboczne".

              W zwiazku z czym decyzja czy brac jakis srodek czy nie nalezy czesto do
              samego pacjenta, nie lekarza.
              Lekarz w tej chwili ma za zadanie informowanie pacjenta o dostepnym lekach i
              sposobach leczenia. Nie tylko decydowac za niego czy opinia publiczna ma
              znaczenie czy nie.

              Venus

              • Gość: Doki mam dosc IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 18.07.03, 21:32
                Venys, powiedzialem, ze wycofuje sie z tego watku i tak
                jest. Po calym tygodniu nie mam sily konstruowac wywodow,
                zwlaszcza o tak cienkich rozroznieniach. Jak to mowia,
                "on the face of it, you are right, but..."
                Trudno, tym razem nie dowiesz sie ode mnie, ze
                paternalizm w medycynie to nie samo zlo i dlaczego. Nie
                zawsze musi wyjsc na moje w dyskusji. Oddaje pole i ide spac.

                Peace
                • Gość: Venus Re: mam dosc IP: *.vs.shawcable.net 18.07.03, 21:59
                  Very well then.
                  ale musze dodac- rowniez to samo moge powiedziec o twoich wywodach "on the
                  face...."
                  Paternalizm w medycynie - again, on the face....
                  Venus
                  PEACE
Pełna wersja