Dodaj do ulubionych

Kolano, ale inne:)

IP: 213.17.162.* 12.10.03, 13:24
W listopadzie 99 jezdzilam na lyzwach i w pewnym momencie upadlam tak
niefortunnie, ze caly impet tego upadku poszedl na prawe kolano. Wstalam,
troche bolalo, ale dalo sie jezdzic dalej.
Potem okazalo sie ze kolano spuchlo, a w srodku zrobila sie taka
galaretowata, ruchoma rzecz o dlugosci ok 2 cm a szerokosci 1cm. Poszlam do
lekarza ortopedy, potwierdzil, ze cos w kolanie da sie przesuwac, kazal
zrobic rtg (opis: czesci kostne stawu kolanowego w normie) i powiedzial ze to
nic. A to "cos" w kolanie nadal jest. Poszlam do chirurga, ktory tez nie
wiedzial problemu, skoro moge chodzic, a "galaretka" jak byla tak jest.
I niestety zaczynaja sie problemy, kolano mnie boli, nie jestem w stanie
kucac, a juz nie daj Boze wstawac z kucniecia bez okropnego bolu, nie moge
jezdzic na rowerze, bo boli, trudno mi sie schodzi po schodach, nie da sie
zgiac kolana do konca, strzela przy jakimkolwiek ruchu okropnie.
A lekarz (kolejny) nadal nie widzi problemu.
Az rehabilitant mojego synkia powiedzial, ze to trzeba wyciac, bo sobie
zniszcze staw i bede chodzila o kuli. Czy to mozliwe? Podejrzewam, ze to
otorbielone "cos" to odlamana rzepka. Operuje sie takie odpryski? I co to da?
I ostatnie pytanie: do takiej operacji to pelna narkoza (i tu panika), czy od
pasa w dol (panika mniejsza:))
Pytam na forum, bo chwilowo mam ograniczone fundusze i nie mam kasy na
szukanie lekarza, ktory powie wiecej niz "w normie", bo w normie nie jest o
czy swiadczy coraz mniejsza ruchliwosc i coraz wiekszy bol kolana.
A moze jakas sugestia, kto w w-wie jest kompetentnym lekarze?
I z gory dziekuje za polecanie "diety optymalnej"; ta perwersja mnie nie
interesuje:)
CZESC!
Obserwuj wątek
    • Gość: Doki Re: Kolano, ale inne:) IP: *.219-200-80.adsl.skynet.be 12.10.03, 18:19
      Galaretowata rzecz w stawie? I udalo Ci sie ja wyczuc? Troche dziwnie,
      podejrzewalbym raczej, ze ona jest na zewnatrz stawu, pod skora.
      Ale przyjmijmy, ze jest, jak mowisz. To jest "myszka stawowa"- odprysk
      chrzastki, fruwajacy wolno w stawie. Skoro przeszkadza, najlepiej bedzie go
      usunac w artroskopii.
      Dlaczego narkoza to panika, a "od pasa w dol" to panika mniejsza?
      Narkoza jest bezpieczna, znieczulenie podpajeczynowkowe niby tez, ale pacjenci
      wybieraja te forme znieczulenia raczej z ciekawosci- bo moga razem z chirurgiem
      ogladac wnetrze stawu. Ja tam moich stawow nieciekawy- wybralbym narkoze.
      • Gość: paula Re: Kolano, ale inne:) IP: 213.17.162.* 12.10.03, 19:13
        Dziekuje Doki za odpowiedz:)
        Oczywiscie, ze to cos co mi sie rusza w kolanie to jest pod skora, a nie w
        srodku kolana:) Pytalam o staw, bo tak mi zasugerowal rehab. synka.
        Napisz prosze, czy jesli w drugim kolanie nie mam takich dolegliwosci, jak te
        opisane w moim poprzednim poscie, to nalezy domniemywac, ze sa to skutki upadku
        i tego czegos otorbielonego? I jak nie zoperuje to bedzie gorzej?
        Boje sie narkozy, jestem panikara - a co jesli sie nie obudze, przeciez takie
        przypadki sie zdarzaja. Wybor znieczulenia zo (jesli ktos pozwolilby mi
        wybrac:) to kwestia pewnosci, ze bede po operacji na tym swiecie, a nie chec
        obejrzenia siebie od srodka (brrr), poza tym przy zzo nie czuc bolu, ale czuc
        co lekarz z toba robi - wiem, bo rodzilam przez cesarke (haha, urodzili mi
        synka przez cesarke:))) i czulam kazde szarpniecie lekarza. Cos okropnego, tak
        zle i tak niedobrze;)))
        Pozdrawiam Cie serdecznie,
        CZESC!
        • Gość: Doki Re: Kolano, ale inne:) IP: *.219-200-80.adsl.skynet.be 12.10.03, 20:28
          Ale to jest inna rozmowa. Jesli to cos jest pod skora (a nie w stawie), to
          jest to byc moze po prostu kaletka maziowa. Tego leczyc nie trzeba, chociaz
          mozna wyciac, jesli przeszkadza. To jest drobny zabieg, bardziej kosmetyczny
          niz chirurgiczny. Widzisz, co i raz ktos cos sugeruje, niechby wreszcie ktos
          obejrzal Twoje kolano i postawil diagnoze. Wytworzenie sie kaletki maziowej
          moze byc skutkiem upadku i ona istotnie przy obmacywaniu sprawia wrazenie
          jakby malego "woreczka z kisielem". No, ale my tu zgadujemy, a Ty nadal nie
          masz porzadnego rozpoznania. A bez tego nie ruszysz.


          > Boje sie narkozy, jestem panikara - a co jesli sie nie obudze, przeciez
          takie przypadki sie zdarzaja.

          Nie, wlasnie ze sie nie zdarzaja. Albo powiem inaczej: jesli sie zdarzaja, to
          nie bez powodu- np zly stan pacjenta przed operacja. Smiertelnosc w czasie
          zabiegu jest tak niska, ze az niemierzalna. O wiele wieksze ryzyko podejmujesz
          za kazdym razem gdy przechodzisz przez ulice. Nie mowie juz o siadaniu za
          kierownica. Tym to juz naprawde nie waro sie przejmowac. No i spojrz na to
          tak: a jesli zasniesz i sie nie obudzisz, to przeciez juz w ogole nic cie nie
          bedzie obchodzic, nie?
          • Gość: paula Re: Kolano, ale inne:) IP: 213.17.162.* 12.10.03, 23:35
            Dzieki:)
            Czyli nadal szukam lekarza, ktory porzadnie obejrzy i obmaca (a co tam:)) to
            moje kolano. No wlasnie - 3 lekarzy kolano ogladalo i powiedzialo, ze jest ok;
            boja sie powiedziec mi prawde, czy jak?
            Bo na to, ze cos jest nie tak wskazuje owa "galaretka", bol i odczuwalnie
            zmniejszona sprawnosc kolana (tylko tego uszkodzonego).

            > O wiele wieksze ryzyko podejmujesz za kazdym razem gdy przechodzisz przez
            >ulice. Nie mowie juz o siadaniu za kierownica. Tym to juz naprawde nie waro
            >sie przejmowac. No i spojrz na to tak: a jesli zasniesz i sie nie obudzisz, to
            >przeciez juz w ogole nic cie nie bedzie obchodzic, nie?

            Zgadza sie, Doki, tylko, ze przez ulice musze przejsc i zrobic wiele innych
            ryzykownych rzeczy tez; to elementy zycia, na ktore w duzej mierze nie mam
            wplywu. Operacja z przyczyn naglych lezy poza moja mozliwoscia kontroli, ale
            polozyc sie na wlasne zyczenie do uspienia, bo przeszkadza mi kosmetyka
            (zakladajac, ze to kolano to kwestia kosmetyki, a nie funkcjonalnosci), polozyc
            sie ze swiadomoscia, ze roznie sie moze zdarzyc....I nie chodzi o mnie, bo
            rzeczywiscie, jesli sie nie obudze, to co mnie to obchodzi:), juz nie moj
            problem. Ale ja mam synka i dla niego chce zyc jak najdluzej, w jak najlepszym
            zdrowiu i formie. Ale to juz zupelnie inna sprawa:)
            Bardzo Ci dziekuje za pomoc i pozdrawiam serdecznie:)
            CZESC!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka