evula
29.10.08, 19:47
To ja samotna DDA....
Jakis czas temu poznałam faceta. Stwierdziłam, ze nie jest dla mnie.
Zakochałam sie jednak (chyba? Bo DDA nie odrózniają miłosci od zauroczenia).
Robiłam wszystko, by go do siebie zniechęcic, bo nie miałam odwagi, by go po
prostu rzucic. Jednoczesnie nie chciałam, by odchodził, ale porzuciłam, a on
dalej pisał. Nie potrafiłam po prostu przestac sie do niego odzywac. Był dla
mnie bardzo dobry. Kilka dni temu, powiedziałam w koncu "odejdz" i od tej pory
cisza. A ja wyje:-((( Chce, by był, by znów był, a jednoczesnie wiem, ze jak
wroci to znów bede chciała by odszedł. Płacze.., bo chyba kocham, no chce i
nie chce i walcze z myslami. Odpycham i przyciągam. I pije:-(( jestem taka
samotna. Żal mi siebie:-(((