Dodaj do ulubionych

!!! NIEPALĘ, CZYLI ZOSTAŁEM IDIOTĄ NA ŻYCZENIE !!!

18.06.09, 10:13
Rzuciłem 2 tygodnie temu, czuję się wybitnie odmóżdżony.

Moje IQ spadło o kilkadziesiąt punków. W pracy mogę utrzymać skupienie jedynie
przez 3-4 godziny dziennie. Po pracy nie wiem gdzie idę. Zapominam co robię w
danej chwili. Jestem WRAKIEM.

Nie polecam rzucania dla osób które muszą pozostawać w dobrej kondycji
intelektualnej. Chyba że na życzenie chcemy zidiocieć.

Czy ktoś ma podobne doświadczenia - ile trwa taki okres.
Obserwuj wątek
    • asica74 Re: !!! NIEPALĘ, CZYLI ZOSTAŁEM IDIOTĄ NA ŻYCZENI 22.06.09, 23:31
      Hej, rzucanie palenia w moim przypadku, nie odbilo sie na sferze
      intelektualniej. Rozwalilo mnie to emocjalnie. Przez okres okolo 2
      miesiecy, (po miesiaciu niepalnia). Czulam sie rozdrazniona,
      zdolowana, jakby mi sie ziema usunela spod nog.
      Ale to mija. I zycze ci sily by to przetrzymac.
      • pusty_nick Re: !!! NIEPALĘ, CZYLI ZOSTAŁEM IDIOTĄ NA ŻYCZENI 02.07.09, 12:14
        cóż to już będzie około 1 miesiąca od kiedy nie palę, rzeczywiście jest dużo
        lepiej, myślenie wraca, koncentracja jest na stałym poziomie, ale za to są inne
        problemy - np. 2, 3 kawa wywołuje natychmiast ból głowy, kiedyś piłem po 10 kaw
        dziennie (w tym ze 4 megamocne) dziś mogę 1 wypić...

        Dzięki za info i pozdrawiam
        • siula5 Re: !!! NIEPALĘ, CZYLI ZOSTAŁEM IDIOTĄ NA ŻYCZENI 03.07.09, 23:31
          A do kawy nie chce ci się palić? Ja przy każdym rzucaniu miałam "odwagę" wypić
          jedną, bo za bardzo ciągnęło do palenia, ale podziwiam cię chłopie, mi po trzech
          pikawa wali jak młotem i zero spania do trzeciej nad ranem.
    • maciasnn Re: !!! NIEPALĘ, CZYLI ZOSTAŁEM IDIOTĄ NA ŻYCZENI 24.12.09, 20:06
      Kiedyś rzuciłem na rok i 4 miesiące, a w ogóle rzucałem z tysiąc razy. Po pierwsze: Papierosy nigdy nie czyniły cię mądrym, tylko twój organizm przechodzi okres oczyszczania. Poczytaj książkę Allena Carra, nie palę od kilku dni dzięki niej i nie używam żadnych suplementów. Chodzi o to, że nałóg to taka menda, tyle że psychiczna. Gdy ją sobie wychodujesz w sobie to będzie cię nękać w najbliższym okresie po odstawieniu, abyś zapalił. Musisz jedynie wiedzieć, że to tylko taki mały potworek w brzuchu który umiera im dłużej nie palisz. Jeśli mu ulegniesz to przeżyje, jeśli dasz mu umrzeć to skona. Ale będzie próbował wszelkich sztuczek by zostać przy życiu. Jego cel jest jeden: doprowadzić ciało do ostateczności i zmusić do palenia (to ten cichy głos, mówiący "zapal papierosa"). Chodzi też o to, że gloryfikujemy szlugi, mówimy że nam pomaga, że smakują i że są takie przyjemne. Nonsens. Dzięki temu źle się nam dzieje gdy odstawiamy. Trzeba cieszyć się życiem i nei tęsknić za fajkami. Co się stanie gdy zapalimy? wrócimy do nałogu. Nawet palenie okazjonalne to nałóg. Neistety.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka