Dodaj do ulubionych

dr. Młynarczyk z Medicavery - ostrzegam!!!

IP: *.mks.com.pl 17.12.03, 08:34
nie mogę polecić lekarza ginekologa pani Wiesławy Młynarczyk.
Na forum przeczytałam sporo dobrych opini na jej temat więc się do niej
wybrałam.
Na pierwszej wizycie nie zrobiła na mnie dobrego wrażenia spóźniła się z 15
minut tłumaczyła się że musiała iść z dziecikiem do lekarza , trudno
pomyslłam
każdemu może się zdrzyć.
Pare dni temu poszłam do niej ponownie i na początek zostałam pouczona że nie
wchodzi się do gabinetu jak ona nie poprosi a było już 5 min po czasie i w
gabinecie nie było nikogo.
Wkurzyło mnie to ale przemilczałam.
W czasie badania okazało sie że Pani lekarz nie była przygotowana do wizyty
ze
mną , więc wszystko musiałam jej powiedzieć co mówiła na ostatniej wizycie
Spytałam się dlaczego tak jest to oschle odpowiedziała nie mam dokumentacji i
to wszystko!
i pouczyła mnie że na drugi raz żebym do gabinetu wchodziła gdy poprosi bo
przecież nie musze walczyć z inną osobą o wejście
skandal !!! odniosłam wrażenie że robi łaskę , nawet zastanawiam się czy nie
złożyć na nią zażalenia do kierownika .



Obserwuj wątek
    • Gość: Venus Re: dr. Młynarczyk z Medicavery - ostrzegam!!! IP: 5.5R1D* / *.vc.shawcable.net 17.12.03, 08:45
      Ale moze jest dobrym specjalista..
      W Kanadzie np nie wchodzi sie do gabinetu (pokoju pacjenta) bez poproszenia,
      samemu, nigdy!
      to samo u dentysty.
      Pacjent wchodzi do poczekalni, tam jest poproszony aby usiadl i asystentka sie
      wszystkim zajmuje.
      W odpowiednim czasie zostaje sie zawolanym do pokoju ( zwykle jest ich kilka)
      i sie czeka dalej. Lub nie, jesli doktor jest na czas..
      co prawda, powinna byla byc na czas.
      Venus
      • Gość: aika Re: dr. Młynarczyk z Medicavery - ostrzegam!!! IP: *.mks.com.pl 17.12.03, 08:51
        specjalista myslę że nic specjalnego jak każdy lekarz
        w Medicaverze jest zasada jak się pali światełko przy gabinecie to znaczy że
        nie wolno wchodzić a gdy jest zgaszone to znaczy że można ta zasada obowiązuje
        u innych lekarzy tylko nie u dr. Młynarczyk .
    • Gość: siedem sami sobie jestescie winni/e IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.12.03, 09:06
      Ludzie przyzwyczaili białą mafię do traktowania ich jak istoty nadprzyrodzone,
      wręcz boskie, Kapłanów Sekty Wiedzy Tajemnej Zdrowie. W praktyce pacjent
      gniecie na progu gabinetu czapke w dłoniach ze schylonym karkiem boi się
      podnieść wzrok na 'Paniom Doktur'. Nawet reklamy już się z tego śmieją
      [ostatnie reklama knorra. goracy kubek]

      Drugie/sluszne podejście wyglada tak: Pani Doktur z 2ą specjalizacją cierpiaca
      na depresję i niewielki alkoholizm podkablowana przez męża [co miał jej dosc]
      ląduje w psychiatryku. Tam Pan Doktur nie otwierajac dobrze oczu [noc] byle
      szybciej zbyć ordynuje jej jakis mózgojeb byle prędzej przestała przeszkadzac
      na co ona rzecze tak: ty mi, kurwa, łaski dziadu nie robisz, śpisz tu za 350
      PLN z łachą tylek ruszajac a to [lekarstwo hehehe] wsadz sobie wiesz gdzie.


      5040
      • Gość: Lucy Re: sami sobie jestescie winni/e IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 17.12.03, 14:46
        Zgadzam się w zupełności! Lekarze uważają pacjenta za głupka i intruza.
        Traktują z góry, są przyzwyczajeni do hołdów i łapówek. Ja nienawidzę chodzić
        do przychodni.
        Uważam, że powinnaś złożyć skargę. Bo jeśli chodzisz prywatnie, czyli płacisz
        podwójnie, to powinnaś być traktowana jak człowiek. Oczywiście w normalnej,
        tzw. darmowej przychodni również, ale to sprawa przegrana na wstępie. Wiem, bo
        próbowałam.
    • Gość: Doki zabawie sie w adwokata diabla IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 17.12.03, 11:39
      Chamstwu w zyciu nalezy sie przeciwstawiac silom i godnosciom osobistom.

      Aik opisala swoje niesympatyczne spotkania z Paniom Doktur. Czy tego rodzaju
      przygody uzasadniaja "ostrzezenie" przed doktorem? Nie wiem.

      Do kultury osobistej nalezy uprzejmosc wobec drugiego, niewazne czy to pacjent,
      lekarz czy wspolpasazer w tramwaju. To sa sprawy podstawowe. Roznimy sie do do
      skali tej uprzejmosci. Jeden wchodzac do tramwaju mowi "dzien dobry", drugi nie
      uwaza tego za stosowne.

      Juz kiedys byla dyskusja na tym forum, czy lepszy jest lekarz sprawny
      technicznie, czy uprzejmy. Zla odpowiedz to ta, ze powinien byc i sprawny, i
      uprzejmy. Nie twierdze tu, ze bieglosc w zawodzie uzasadnia traktowanie
      pacjentow z buta. Absolutnie nie!

      Ale osobiscie wole pojsc do dobrego lekarza i znosic jego humory niz do
      przemilego konowala. Jesli musze schowac dume w kieszen przed byle gliniarzem,
      co mnie bez sensu "poucza", to i u lekarza dam sobie rade. Zdrowie wlasne
      wazniejsze jest od milosci wlasnej.

      Wracajac do dr Mlynarczyk: zachowala sie nieladnie, ale uwazam, ze najwiecej
      dobrego wynikloby z powiedzenia jej samej, ze pacjentce nie podoba sie jej
      zachowanie. Obgadanie w internecie nie da prawie nic (nawet jesli przez to
      bedzie miec mniej pacjentek, nigdy nie skojarzy tego ze swoja oschloscia i
      nieprzystepnoscia), a skarga do dyrekcji tylko zantagonizuje. Jak zwykle,
      ogromna wiekszosc problemow na linii pacjent- lekarz bierze sie nie z czyichs
      bledow, ale ze zlej komunikacji.
      • Gość: siedem Re: zabawie sie w adwokata diabla IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.12.03, 11:58
        Jak zwykle,
        > ogromna wiekszosc problemow na linii pacjent- lekarz bierze sie nie z czyichs
        > bledow, ale ze zlej komunikacji.

        biora sie głównie z chorego systemu. mniej z niesympatycznych jednostek.

        5040
        • Gość: Doki Re: zabawie sie w adwokata diabla IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 17.12.03, 12:39
          Gdyby tak bylo, w sytemach, ktore nie sa "chore", cokolwiek to znaczy, nie
          byloby problemow na linii lekarz- pacjent, a przeciez sa.

          To nie system decyduje o ludziach, choc rzecz jasna ma na nich wplyw. To ludzie
          tworza system. Jasne jest dla mnie, ze PRL nadal wyciska pietno i na lekarzach
          ("czy sie stoi, czy sie lezy..."), i na pacjentach ("mnie sie to nalezy, i
          oczywiscie za darmo"), ale nie sposob tak uzasadnic nieuprzejmosci.
          • Gość: siedem Re: zabawie sie w adwokata diabla IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.12.03, 13:05
            Gość portalu: Doki napisał(a):

            > Gdyby tak bylo, w sytemach, ktore nie sa "chore", cokolwiek to znaczy, nie
            > byloby problemow na linii lekarz- pacjent, a przeciez sa.
            >
            > To nie system decyduje o ludziach, choc rzecz jasna ma na nich wplyw. To
            ludzie
            > tworza system. Jasne jest dla mnie, ze PRL nadal wyciska pietno i na lekarzach
            > ("czy sie stoi, czy sie lezy..."), i na pacjentach ("mnie sie to nalezy, i
            > oczywiscie za darmo"), ale nie sposob tak uzasadnic nieuprzejmosci.


            Nie peerel mam na mysli choć i jego wpływ jest widoczny. Zgadzam sie ze system
            to ludzie a właściwie wypadkowa wektora mysli i uczynków wszystkich ludzi. To
            własnie ludzie nie wiedza o tym iz sa NAJWYZSZA instancją w decydowaniu o swoim
            organizmie. Oddawanie decydowania o nim komukolwiek jest po prostu nierozsadne.
            Wiekszosc moich znajomych gdyby usłyszała od lekaza ze maja łby do rozpalonego
            pieca powsadzac zrobiłaby to, reszta zastanowiłaby sie 15 min i tez by to
            zrobiła, nieliczni zaufaliby sobie.

            5040

            p.s.
            ten piec to przenosnia dotyczaca 1,5 miesiecznego leczenia antybiotykami i
            innegop szajsu.

        • Gość: aik Re: zabawie sie w adwokata diabla IP: 213.17.171.* 17.12.03, 12:52
          ja uważam że płacąc duże pieniądze za wizyty a takie się płaci w Mediccover to
          jest jej obowiązkiem być miłą i dobrym specjalista fochi niech zostawi dla
          siebie przecież bierze za to kasę - co innego w państwowych przychodnaich
          powinna się zastanowić nad tym nie ma wytłumaczenia dla niej .
          • Gość: siedem Re: zabawie sie w adwokata diabla IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.12.03, 13:08
            "Mediccover" [medyczna przykrywka?] nieźle. oni biora tez kase z naszych
            podatków. dlatego kazdy ma prawo powiedziec: psie/suko na kolana wysłuchac
            rozkazów swojego pana.

            5040
          • evee1 Re: zabawie sie w adwokata diabla 17.12.03, 13:10
            Nie tylko za to birze te pieniadze. Bierze je za to, ze nie musisz
            wystawac o piatej rano po numerek, a czasami za to, ze nie musisz czekac
            miesiacami na wizyte, za to, ze przyjmuje Cie w lepszych warunkach, ma
            lepszy sprzet itp. Ja leczylam sie juz w kilku krajach, ale rzadko sie
            zdarza, zeby wizyta byla na czas. No, moze u mojego dentysty, ktory
            na leczenie jednego zeba przeznacza godzinna wizyte. Wtedy ma czas
            na to i jeszcze (o zgrozo!) zeby zrobic siusiu.
            Oczywsicie grzecznosc obowiazuje obie strony i mimo jest jezeli obie
            strony w cywilizowany sposob do siebie sie odnosza i zawsze mozna
            zaczac od siebie :-))).
            • Gość: aika evee IP: 213.17.171.* 17.12.03, 14:02
              strony w cywilizowany sposob do siebie sie odnosza i zawsze mozna
              > zaczac od siebie :-))).
              wiesz jeśli chodzi o mnie to się zachowałam bez skazy nawet nic na jej fochy
              nie odpowiedziałam tylko przytaknełam ... potem jak zwykle byłam zła na siebie
              że nic jej dosadnie nie powiedziałam .
              • Gość: Doki Re: evee IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 17.12.03, 14:33
                potem jak zwykle byłam zła na siebie
                > że nic jej dosadnie nie powiedziałam .

                O! I wlasnie do tego zmierzam, ze trzeba bylo jej powiedziec. Niekoniecznie
                dosadnie, wystarczy rzeczowo. To sie nazywa "asertywnosc", co jest politycznie
                poprawna nazwa dla "cywilizowanego chamstwa". :-)
                • Gość: siedem Re: evee IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.12.03, 15:35
                  Gość portalu: Doki napisał(a):

                  > potem jak zwykle byłam zła na siebie
                  > > że nic jej dosadnie nie powiedziałam .
                  >
                  > O! I wlasnie do tego zmierzam, ze trzeba bylo jej powiedziec. Niekoniecznie
                  > dosadnie, wystarczy rzeczowo. To sie nazywa "asertywnosc", co jest politycznie
                  > poprawna nazwa dla "cywilizowanego chamstwa". :-)


                  ja tam wole stare naturalne od dawien dawna wyprobowane metody. czyli pierdut
                  maczugą jak coś nie teges.

                  5040
              • Gość: Franc Re: Chamstwo jest niedopuszczalne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.03, 14:43
                Od kiedy to istnieje tolerancja dla chamstwa... Jak sie okazuje dobry
                fachowiec nie zawsze musi byc mily i nalezy znosic jego humory... cos takiego?
                tylko czy ona jest chociaz dobrym fachowcem? cala ta sytuacja (ta z "panią
                doktur" i wasze poblazliwe opinie) jest delikatnie mowiąc niezdrowa.
              • Gość: Franc Re: Cywilizacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.03, 14:53
                Idz nastepnym razem za radą Dokiego i powiedz "przemilej" pani co ci sie nie
                podoba w jej zachowaniu, niech nieco ochlonie i spokornieje a jak to nie
                przyniesie efektu jest jeszcze dyrekcja osrodka a ci zazwyczaj potrafia dbac o
                klienta/pacjeta. Wniosek zwiastujący heppy end to: musisz byc asertywna i nie
                chowac glowy w piach. Pozdrawiam.
              • Gość: Lekarka Re: evee IP: *.chello.pl 18.12.03, 10:45
                Problem polega na tym, że trafiłaś na osobę, która nie szanuje czasu, nie
                szanuje pacjentów, nie szanuje ...siebie. Taki człowiek nie może być "dobrym
                fachowcem", bo w leczeniu bardzo istotną rolę odgrywają relacje pacjent-lekarz
                i lekarz-pacjent.
                Można, stojąc np w korku, zatelefonować do rejestracji i poprosić o
                przeproszenie pacjentów za spóźnienie wyjaśniając jego powód ( a najlepiej
                wyjść 10 minut wcześniej i przewidzieć trudności komunikacyjne).
                Można przeprosić pacjenta i powiedzieć mu, że zostanie poproszony za moment (
                wyjaśnić dlaczego).
                Można przywitać się z pacjentem i podać mu rekę - gwarantuje, że to dobry,
                wypróbowany sposób budowanie dobrych relacji.
                Dlaczego wychodzicie z założenia, że dobry fachowiec musi być chamem i gburem a
                miły i uprzejmy - konowałem?
                Z drugiej jednak strony, pacjenci często nadużywają grzeczności. Podam
                przykład. Mam na pieczątce telefon komórkowy i domowy. Dla własnej wygody (
                apteka- człowiek jest omylny i w przypadku pomyłki farmaceuta ma możliwość
                natychmiastowego kontaktu), dla wygody pacjentów ( coś dzieje się nie tak,
                nastepuje gwałtowne pogorszenie stanu zdrowia- pacjent może zadzwonić).
                Kulturalni ludzie korzystają jednak z niego sporadycznie, wtedy gdy dzieje się
                cos nagłego.
                Niestey, są i tacy, którzy uważają, że mam obowiązek byc dyspozycyjna przez 24
                godziny 7 razy w tygodniu przez 12 miesięcy. Tacy ludzie nie mają skrupułów i
                dzwonia np. o 23.00 - budząc przy okazji dziecko - domagając się
                natychmiastowego przyjęcia cioci, która nigdy nie była moją pacjentką.
                Nie powinno się leczyć, o ile jest mozliwość odesłania pacjenta do innego
                lekarza, osoby do której ma sie uraz czy żal. Nie wychodzi to nikomu na zdrowie.
                Odesłałam kiedys do kolezanki nauczycielkę mojego syna ( jeszcze z czasów
                nauczania początkowego - dziś syn jest w gimnazjum). Owa pani wielokrotnie
                nazywała go półgłówkiem, kretynem, Downem. Czas pokazał, że bardzo sie myliła ,
                ale mój uraz pozostał. Myślę, że źle bym ją leczyła.
            • Gość: Lucy Re: zabawie sie w adwokata diabla IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 17.12.03, 14:55
              Spóźnienie to jedno, zdarzyć się może. Ja chodzę do dermatologa i ginekologa
              prywatnie, obaj - wielkie sławy. I czekam przeciętnie 2 godziny żeby wejść
              mimo, że jestem precyzyjnie umówiona na daną godzinę. Ale pan profesor, a to
              się z kimś rozgada, a to herbatkę chce wypić itd. I pacjenci wszyscy grzecznie
              czekają. Ale oni (ci dwaj lekarze) dla nikogo nie są nieuprzejmi!!!! Są bardzo
              grzeczni, mili, wysłuchują, przejmują się, badają, doradzają, przepisują itd.
              Wyniki badań pocztą do chaty, jak potrzebuję receptę - dzwonię i mam ją na
              drugi dzień w domu. To się nazywa serwis.
          • Gość: felczerka Re: zabawie sie w adwokata diabla IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.12.03, 14:54
            p,Dr.Mlynarczyk juz powinna sobie szukac pracy,tak by postapil szanujacy sie
            wlascciel tego zakladu,a swoja droga ja te pania dr.nie lubie czesc.
    • Gość: Mariusz Re: dr. Młynarczyk z Medicavery - ostrzegam!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.03, 15:02
      "...spóźniła się z 15 minut tłumaczyła się że musiała iść z dziecikiem do
      lekarza...". Niegdy się nie spóźniłaś?
      "nie wchodzi się do gabinetu jak ona nie poprosi a było już 5 min po czasie i
      w gabinecie nie było nikogo". Skąd ta pewność, że nikogo nie było. Lubisz jak
      ktoś wchodzi w czasie gdy jesteś badana?
      "złożyć na nią zażalenia do kierownika". Bardzo dobry pomysł, porusz jeszcze
      sprawę pogody.
      Sam zdaję sobie doskonale sprawę jak wyglądają realia i jakie katusze
      przechodza pacjenci w trakcie kontaktu z ochrona zdrowia ale zapewniam, że ma
      to miejsce nie tylko w Polsce.
      Powiem krótko jak wygląda to z drugiej strony biurka. Proszę pomyśleć jaką
      jasnością umysłu dysponuje lekarz po zbadaniu 40 pacjenta i z myślą, że dyżur
      trwa 24h+5h bo nie da się zmknąć biurka i iść do domu.
      Nie przychodzi do głowy, że nawet lekarz musi załatwić potrzeby fizjologiczne,
      a nawret coś zjeść, w ostateczności napisać jeszcze coś po wyjściu pacjenta?
      SKANDAL!
      Ile razy jesteśmy obrażani przez pacjentów, kto z lekarzy nie potrafi podać
      przykładów pobicia kolegów w izbach przyjęć przez pijaków.
      Aik nie wiem kim jesteś z zawodu ale zastanów się czy też nie powodujesz
      podobnych "skandalów". Ja np. od 8 miesięcy załatwiam sprawę, którą jak
      powiedziała mi "panienka z okienka" można załatwić w dwa dni ale wie pan
      tamten urząd wysłał do nas dokumenty ale przez przypadek dołączyliśmu je do
      innej teczki i one...itd, itp.
      Ja osobiście szanuję swoich pacjentów staram się nie spóźniać, być uprzejmym
      ale też czasami muszę chwilę odpocząć. Przyznam , że jak czytam takie posty to
      nie wiem czy warto. Poza tym zobaczymy jak będzie wyglądało to w "erze lekarzy
      ze wschodu" bo zapewne wielu z nas pójdzie śladami Dokiego.
      Pozdrawiam.


      • bubab Re: dr. Młynarczyk z Medicavery - ostrzegam!!! 20.12.03, 20:38
        Witam,
        poniewaz wiekszosc osob wypowiadajacych sie w tym watku nie
        miala "przyjemnosci" spotkania tej pani, dodam cos od siebie.
        po pierwsze w Medicover jest zasada, ze jesli jest pacjent to pali sie przy
        drzwiach czerwona lampka i wtedy wiadomo, ze sie nie wchodzi do gabinetu (nawet
        jesli czas umowionej wizyty minal). w przeciwnym razie puka sie i wchodzi -
        "chodze" do medicover od kilku lat i u zadnego lekarza nie wzbudzilo to
        niezadowolenia czy protestow.
        a dodajac kilka slow do tematu glownego. bylam w tej pani na jednej wizycie -
        kiedy test ciazowy wskazal wynik pozytywny. chcialam sie upewnic czy
        rzeczywiscie jestem w ciazy i zapytac jak mam dalej postepowac (badania itp).
        powiem tylko, ze pani nie udzielila mi zadnych wskazowek, nawet nie powiedziala
        czy rzeczywiscie jest ciaza - byla niezbyt uprzejma. kiedy nie doslyszalam
        czegos i poprosilam o powtorzenie, prawie mi odburknela. wyszlam z gabinetu z
        zaleceniem wizyty za 4 tygodnie i byla to jedyna informacja jaka uzyskalam. po
        kilku dniach poczulam sie bardzo zle - chcialam umowic sie na wizyte ale nie
        bylo akurat wolnego terminu i recepcjonistka przelaczyla mnie do niej, zeby
        zadecydowala o ewentualnym leczeniu. mlynarczyk powiedziala, ze moze mnie
        wyslac do szpitala ale zwolnienia mi nie da. jedynym zaleceniem bylo picie
        siemia lnianego, na moje pytanie w jakiej postaci, otrzymalam krotka
        odpowiedz "przeciez nie surowego". moge tylko dodac, ze nie jestem
        osoba "wyludzajaca" zwolnienia - ostatnio z niego korzystalam 4 lata temu a nie
        wyobrazalam sobie prowadzenia zajec ze studentami kiedy ledwo bylam w stanie
        dojsc do lazienki. moj maz slyszac rozmowe telefoniczna (pani doprowadzila mnie
        do placzu - hormony i duzy stres przy pierwszej ciazy) zlozyl skarge w centrum
        medicover i bardzo szybko umowiono mnie z innym lekarzem.
        kiedys juz na forum "ciaza" opisywalam moja stycznosc z dr mlynarczyk, moze
        niektore pacjentki sa zadowolone z wizyt u niej, ja w kazdym razie nie. do tej
        pory bylam u 6 roznych ginekologow w medicover i nie spotkalam drugiej osoby
        tak niemilej osoby.
        pozdrawiam.
        • Gość: mila Re: dr. Młynarczyk z Medicavery - ostrzegam!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.03, 20:53
          czytam tutaj wszysstkie opinie na temat w/p dr.mlynarczyk i wniosek z tad taki
          ze ta pani jest takim lekarzem jak kazden z nas.moze ona zamiast sie uczyc
          chodzila na wagary.jestem malolatem i tez zal mi i pacjetow i p. dr. ale takie
          jest te nasze zycie w tym kraju.ale mysle ze pani ta po przeczytaniu tych opini
          napewno sie zmieni.troche sie douczy poprzez praktyki na odziale
          ginekologicznym w jakim kolwiek szpitalu. a ja jak juz dorosne to napewno pojde
          po porade do p. dr. mlynarczyk. zycze wam wszystkim wesolych swiat.i prosze
          ludzie badzcie dla siebie mili. hej

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka