Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    głupie żarty szefa

    04.10.09, 23:57
    mamy w firmie szefa, który niestety uważa się za króla dowcipu. wulgarne
    żarty, dwuznaczne propozycje. na moją odpowiedź, że nie jestem taką rozmową
    zainteresowana, odpowiedź pada zawsze jedna - "haha, żartowałem". jakieś
    zalosne teksty w rodzaju "kiedy założysz spodnice bo zawsze chodzisz w
    spodniach". pozostaje możliwie zręczne spławianie - niestety nieskuteczne. gdy
    temat pojawia się w rozmowach z innymi, oni potwierdzają moje przypuszczenia,
    że nie chodzi o dręczenie czy nawet podrywanie, facet chyba naprawde uważa, że
    jest taki dowcipny, że tak się "droczy". ręce opadają. zdziwilibyscie sie,
    gdzie pracuję. nie, nie jest to budka z piwem ani bazar, to bardzo znana
    firma. nieważne jaka. jakieś pomysły co robić? tylko nie mówcie zeby isc wyżej
    - to wszystko dobrzy koledzy.
    Obserwuj wątek
      • Gość: hmm Re: głupie żarty szefa IP: *.chomiczowka.waw.pl 05.10.09, 20:03
        Ja mam tak samo ale olewm sobie takie głupoty. Z głupimi nie pogadasz.
      • Gość: 11 cm zażartuj na temat wielkości jego wacka IP: *.chello.pl 05.10.09, 20:26
        następnym razem jak zejdzie na "te" tematy
        wpleć to jakoś inteligentnie
        najlepiej przy wszystkich

        jakby szurał to powiedz "haha żartowałam"

        myślę, że powinno pomóc
        • odchudzacz Re: zażartuj na temat wielkości jego wacka 08.10.09, 17:13
          Najpierw oczywiscie musisz sie z jego wackiem blizej zapoznac, zebys
          wiedziala, o czym mowisz...
          • Gość: 20cmwzimnejwodzie Re: zażartuj na temat wielkości jego wacka IP: *.chelmnet.pl 08.10.09, 23:02
            -hej mała!
            -mała to jest twoja pała...

            ... i to wystarczy ;)
      • lena575 Re: głupie żarty szefa 06.10.09, 08:45
        Kodeks Pracy

        Art. 18. §6. Dyskryminowaniem ze względu na płeć jest także każde
        nieakceptowane zachowanie o charakterze seksualnym lub odnoszące się
        do płci pracownika, którego celem lub skutkiem jest naruszenie
        godności lub poniżenie albo upokorzenie pracownika; na zachowanie to
        mogą się składać fizyczne, werbalne lub pozawerbalne elementy
        (molestowanie seksualne).


        Drukuję największą mozliwą trzcionką, powiększam i wieszam nad
        burkiem.

        • Gość: aniakin Re: głupie żarty szefa IP: 192.100.112.* 08.10.09, 12:34
          lena575 napisała:

          > Drukuję największą mozliwą trzcionką, powiększam i wieszam nad
          > burkiem.
          >

          Wydrukuj sobie raczej zasady pisowni w języku polskim. Trzcionka? Co to za potworek?? Normalnie trzcionki opadaja.
          • d.o.s.i.a Re: głupie żarty szefa 08.10.09, 21:36
            Raczej trzlonki :)
      • zbrojarz.betoniarz Nie ma rady - zmieniaj pracę. 08.10.09, 09:55
        1brzozowicz napisała:

        > mamy w firmie szefa, który niestety uważa się za króla dowcipu. wulgarne
        > żarty, dwuznaczne propozycje. na moją odpowiedź, że nie jestem taką rozmową
        > zainteresowana, odpowiedź pada zawsze jedna - "haha, żartowałem". jakieś
        > zalosne teksty w rodzaju "kiedy założysz spodnice bo zawsze chodzisz w
        > spodniach". pozostaje możliwie zręczne spławianie - niestety nieskuteczne. gdy
        > temat pojawia się w rozmowach z innymi, oni potwierdzają moje przypuszczenia,
        > że nie chodzi o dręczenie czy nawet podrywanie, facet chyba naprawde uważa, że
        > jest taki dowcipny, że tak się "droczy". ręce opadają. zdziwilibyscie sie,
        > gdzie pracuję. nie, nie jest to budka z piwem ani bazar, to bardzo znana
        > firma. nieważne jaka. jakieś pomysły co robić? tylko nie mówcie zeby isc wyżej
        > - to wszystko dobrzy koledzy.
        • Gość: xxxxx Re: Nie ma rady - zmieniaj pracę. IP: *.zus.pl 08.10.09, 10:31
          hehe, a ja mam taką szefową..Żałosne toto jest, a ja jako facet
          odbieram to jako podwójnie żałosne..Wku...a, ale nauczyłem sie to
          olewać..
          • krzysztofsf Re: Nie ma rady - zmieniaj pracę. 08.10.09, 10:33
            Gość portalu: xxxxx napisał(a):

            > hehe, a ja mam taką szefową..Żałosne toto jest, a ja jako facet
            > odbieram to jako podwójnie żałosne..Wku...a, ale nauczyłem sie to
            > olewać..

            Wy w ZUSie to potraficie sie bawic :)))
          • Gość: ZusFan Re: Nie ma rady - zmieniaj pracę. IP: 78.142.140.* 08.10.09, 12:04
            NIE ZROZUMIAŁEM CO UWAŻASZ ZA ŻAŁOSNE, TEN TEKST "kiedy założysz spodnice bo zawsze chodzisz w spodniach"?
            Masz rację, jeśli naczelniczka w ZUSie tak do Ciebie mówi to jest Wkurw....
        • o-qrde.pl Re: Nie ma rady - zmieniaj pracę. 08.10.09, 10:33
          Jak by to było takie proste, to szukaj innej. Jemu w swoich oczach
          wydaje się, że jest taki dowcipny, a przełożeni pewnie reprezentują
          ten sam typ humoru. Ja się da, nie odpowiadaj na jego teksty, może
          nie widząc reakcji - znudzi się.
      • lavinka Re: głupie żarty szefa 08.10.09, 11:18
        Kiedyś do nas do pracy taki dowciapny przychodził. Do mnie nie bardzo
        startował, bo mój wzrok go powstrzymywał. Patrzyłam na niego z
        pogardą i wyższością, na jeden jego tekst nie zareagowałam nijak
        tylko spojrzałam głęboko w oczy. Przy mnie już więcej tak nie
        żartował, przy koleżankach owszem :)
        • Gość: Alza Re: głupie żarty szefa IP: 91.208.10.* 08.10.09, 13:14
          też miałam takiego szefa, ślinił się i głupie teksty wstawiał, w
          końcu powiedziałam, że dobrze, że z niego to taki erotoman
          gawędziarz - który nie jest niebezpieczny, potem jeszcze raz
          próbował i wtedy powiedziałam, że takie krowy które dużo ryczą mało
          mleka dają. Przeniósł się ostatecznie do biurka koleżanki z głupimi
          tekstami. Nie wiem jak ona sobie z tym poradziła.
        • wkkr Re: głupie żarty szefa 08.10.09, 14:12
          Nie dziwię się. Juz sam twój nick działa odstraszająco.
          • Gość: Alza Re: głupie żarty szefa IP: 91.208.10.* 08.10.09, 15:29
            co ci sie nie podoba w moim nicku?
      • lilithh Re: głupie żarty szefa 08.10.09, 14:09
        1brzozowicz napisała:


        zdziwilibyscie sie,
        > gdzie pracuję. nie, nie jest to budka z piwem ani bazar, to bardzo znana
        > firma. nieważne jaka. jakieś pomysły co robić? tylko nie mówcie zeby isc wyżej
        > - to wszystko dobrzy koledzy.

        Bardzo znana firma i nie funkcjonuje w niej żadna procedura antymobingowa?

        Masz 3 wyjścia:
        -zwolnić się
        -jednak "iść z tym wyżej", w ramach firmy
        -"iść z tym wyżej" do powołanych do tego instytucji (np. Państwowa Inspekcja Pracy)
      • freedon Re: głupie żarty szefa 08.10.09, 14:34
        1brzozowicz napisała:
        > nieważne jaka. jakieś pomysły co robić?

        nagrać i wysłać żonie
      • Gość: Ketman Re: głupie żarty szefa IP: *.hsd1.il.comcast.net 08.10.09, 15:49
        Zgadzam się z Mavinką, takie zachowania przyciągają pewne osoby. Tak
        samo jak w każdej, dosłownie każdej pracy, są osoby które się
        opieprza permanentnie i których się nie opieprza, bo takie poważne,
        dystyngowane, bo po prostu taki pożal się boże szef wyczuwa silną
        osobowość. Tak samo z molestowaniem.

        Swoję drogą, w ten sposób widać jak bardzo niecywilizowanym krajem
        jest Polska, skoro takie rzeczy dzieją się nie na stacji benzynowej
        pana Mietka, lecz w dużej, szanowanej firmie. W USA, gdzie pracuję,
        jest przegięcie w drugą stronę, na prawdę trzeba się głęboko
        zastanawiać co można, a czego nie można powiedzieć podwładnej.
        Jakiekolwiem oskarżenie o molestowanie, nawet bezpodstawne,
        przekreśla w praktyce karierę, a może też narazić na kosztowne
        procesy sądowe.
      • goral.z.kopalni Re: głupie żarty szefa 08.10.09, 16:06
        U mnie jest podobnie. Ale poradzilam sobie z tym.
        Najskuteczniejszą metodą jest ośmieszenie delikwenta przy wszystkich.
      • Gość: Michał Re: głupie żarty szefa IP: *.chello.pl 08.10.09, 16:44
        Następnym razem jak zapyta się kiedy założysz spódnicę, to powiedz
        mu, że wtedy kiedy on założy.
        Takie żarty mają sobie trochę nie z żartów. Może mu się po prostu
        podobasz i chce cię w ten sposób adorować. Faceci (wiem coś o tym)
        czasami głupieją w obecności kobiet. Szczególnie tych, które im się
        podobają.
      • Gość: sprinq7 Re: głupie żarty szefa IP: *.warynski.net 08.10.09, 18:46
        zwolnij się i idź na zasiłek...i żarty się skończą.
        • rude_z_poznania Re: głupie żarty szefa 08.10.09, 20:19

      • Gość: b.zły Re: głupie żarty szefa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.09, 20:26
        Nagrywać. Gromadzić dossier...
      • Gość: szef Re: głupie żarty szefa IP: *.aster.pl 08.10.09, 22:10
        no to doigrałaś się, jutro Ciebie zwolnię...

        "haha, żartowałem"

        • Gość: f Re: głupie żarty szefa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.09, 00:59
          CIĘ, CIĘ zwolnię - skąd ta maniera z wstawianiem
          wszędzie 'ciebie'?? - już się nie da polskich seriali oglądać, bo
          wszędzie te "Bardzo ciebie przepraszam", "Chciałem prosić ciebie o
          radę" itd., itp. - brrr
      • Gość: Karina Re: głupie żarty szefa IP: *.chello.pl 08.10.09, 22:58
        Szef po powrocie z miesięcznego pobytu na L4 po operacji zapytał, dlaczego skoro
        tyle czasu spędziłam w szpitalu, to sobie piersi nie powiększyłam. Przykłady
        mogłabym mnożyć.
        Poza tym on jest ze mną na ty, ale ja do niego zwracam się "pan". Nigdy mu nie
        sugerowałam nawet, że może zwracać się do mnie po imieniu.
        A teraz odpowiedź na pytanie co robić w takich wypadkach: ignorować. Osoba,
        która wygłasza takie sentencje sama sobie wystawia laurkę.
      • krzysztofsf Re: głupie żarty szefa 08.10.09, 23:15
        Postaw na biurku w ladnej ramce ladny obrazek tego typu

        t1.gstatic.com/images?q=tbn:T_Rh7YAZeG3XbM:http://img.photobucket.com/albums/v479/vaeryn/MordaJakKurdeMalowanie.jpg
        Jak sie spyta, powiedz, ze to "narzeczony", wymysl imie..powiedzmy Tomek.

        Jak zarty nie ustana, postaraj sie raz czy drugi zakonczyc przy szefie rozmowe
        telefoniczna "Tomek, musze konczyc bo szef cos chce...Nie..nie..nie przychodz,
        juz chyba dal mi spokoj"
      • viking2 Re: głupie żarty szefa 09.10.09, 06:39
        1brzozowicz napisała:
        > firma. nieważne jaka. jakieś pomysły co robić? tylko nie mówcie zeby isc wyżej
        > - to wszystko dobrzy koledzy.

        Nagraj go. Najlepiej i audio i wideo (kamera komputerowa, mini DVD recorder, w
        ostatecznosci komorka). A jak juz bedziesz miala calkiem pokazny plik
        (powiedzmy, miesiac "dokonan" szefa), to zrob kopie i wyslij do kochajacej
        zoneczki (anonimowo!).
        • bq Re: głupie żarty szefa 09.10.09, 08:56
          Pod warunkiem, że zona nie jest równie głupia jak on albo jeszcze głupsza. I pod
          warunkiem, że nie wisi na jego portfelu, bo wtedy również przymknie oczy na
          wszystko.
      • jozek_robotnik Re: głupie żarty szefa 09.10.09, 08:20
        kiedy założysz spodnice bo zawsze chodzisz w
        spodniach
        - i to jest wulgarny mobbing?

        Wybacz, ale uważam, że masz problemy...
        A to że nie nosisz spódnic świadczy również o kompleksach.
      • Gość: malami Re: głupie żarty szefa IP: *.acn.waw.pl 09.10.09, 09:32
        Tak, skądś to znam. Faktycznie tego typu żarty są osłabiające. Rady typu ośmieszyć itp. są dobre, ale też niosą pewne ryzyko. Ja raz tak miałam, że gość moimi ripostami poczuł się urażony i później stał się nieprzyjemnie złośliwy. Uważam więc, że lepiej puszczać mimo uszu, lub jeśli musimy dać upust, znacząco przewrócić oczyma i wydać westchnienie mówiące „Jak można być tak żałośnie powtarzalnym? Człowieku, współczuję Twojej żonie (o ile ją masz).” Mnie pomaga:)
        • Gość: freelancerka Re: głupie żarty szefa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.09, 09:58
          Przypomina mi się moja poprzednia szefowa i jej żart sprzed kilku
          lat. Pracowałam na umowę-zlecenie, ale miałam podpisaną bardzo fajną
          umowę na cały rok. Któregoś dnia wezwano mnie do gabinetu
          dyrektorki. Wchodzę, drzwi się zamykają, a tam jest też główna
          księgowa, obie śmiertelnie poważne. "Niestety musimy z tobą skończyć
          umowę-zlecenie. Tu jest twoja rezygnacja, podpisz" Przez głowę
          przeleciała mi myśl, że to jakieś deja vu, bo rok wcześniej w ten
          sam sposób nagle i niespodziewanie wyleciałam z poprzedniej pracy.
          Zrobiło mi się smutno, ale podpisałam spokojnie papier. "Świetnie, a
          teraz proszę podpisz jeszcze to - dostajesz etat, ha ha ha"
      • 1brzozowicz Re: głupie żarty szefa 09.10.09, 20:27
        Dzięki za odzew :)
        co do tekstu ze spodnica - bywaly oczywiscie o wiele gorsze. ten wydal mi sie
        jednym z przykladow zalosnosci bo byl wypowiedziany w glupim tonie
        'podrywania'... niedobrze mi sie robi.
        ja przyjełam metode olewania (juz widze jaka by była radocha gdybym okazała
        zdenerwowanie lub niezadowolenie!), czasem cietego odpowiadania i czasem
        mowienia, zeby dal sobie spokój. żałuję, że od razu nie podeszłam do tego
        bardziej zasadniczo.
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka