1brzozowicz
04.10.09, 23:57
mamy w firmie szefa, który niestety uważa się za króla dowcipu. wulgarne
żarty, dwuznaczne propozycje. na moją odpowiedź, że nie jestem taką rozmową
zainteresowana, odpowiedź pada zawsze jedna - "haha, żartowałem". jakieś
zalosne teksty w rodzaju "kiedy założysz spodnice bo zawsze chodzisz w
spodniach". pozostaje możliwie zręczne spławianie - niestety nieskuteczne. gdy
temat pojawia się w rozmowach z innymi, oni potwierdzają moje przypuszczenia,
że nie chodzi o dręczenie czy nawet podrywanie, facet chyba naprawde uważa, że
jest taki dowcipny, że tak się "droczy". ręce opadają. zdziwilibyscie sie,
gdzie pracuję. nie, nie jest to budka z piwem ani bazar, to bardzo znana
firma. nieważne jaka. jakieś pomysły co robić? tylko nie mówcie zeby isc wyżej
- to wszystko dobrzy koledzy.