Gość: też sędzia
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
09.11.09, 22:56
Biedactwa... Nie do pomyślenia warunki w jakich siedziały przez 3 godziny. A
może ktoś zastanowi się, ze sędzia siedzi w takich warunkach dużo częściej i
użej? I napisze krótko - jest najnormalniej w świecie głupi, bo przejmuje się
tym żeby przeprowadzić czyjąś sprawę, ponieważ liczy się szybkość! No to macie
szanowne panie nauczycielki szybkość.... I co gorsza to przejął się rolą, a
jeszcze czeka go rozmowa dyscyplinująca.
Co za debilne społeczeństwo - wymaga "ja chcę już' sędzia nierób...", a jak
kosztem jego zdrowia przeprowadzi (on tez ma problem z warunkami pracy), to
lecimy do gazety, która rozkręca kolejną nieuzasadnioną nagonkę.. Ja swego
czasu miałem podobnie - załatwiałem kosztem swojego zdrowia i rodziny,
siedziałem po nocach, bo tez nie było sali i chociaż częśc chciałem
przygotować żeby pracować jak najkrócej. teraz mam to w d... Sąd to nie
piekarnia ani fabryka śrubek ! jak czekacie u lekarza, to nawet nie piśniecie
słówkiem na kilka godzin siedzenia bo pan doktor przepadł gdzieś na oddziale.
I nawet przez myśl wam nie przejdzie żeby nasyłać media czy iść na skargę.
Najwyżej pomruczycie sobie pod nosem. I tak samo powinniście czekac na wyrok.
Biedny sędzia - nadal żyje z poczuciem misji...