Gość: gregor
IP: 212.244.27.*
09.08.01, 15:02
Często słyszę o tym, iż UW chce stworzyć w Polsce klasę średnią.
Oto przykład: w jednej ze szkół podstawowych w Białymstoku funkcje głównej
księgowej pełni była kucharka, laska nie ma 25 lat. O kadrówkach nie wspomonam.
Gdyby firma prywatna zrobiła tyle błędów co one, to US i ZUS miałby co robić.
Te panie nadają się do papierów z tym, że do zbierania makulatury.
Drugi przykład: w spółce wyodrębnionej z Zakładu Energetycznego funkcję głównej
ksegowej pełni (już chyba poleciała) laska mając 19 lat, po ogólniaku, która w
życiu nie widziała f-ry VAT. Zatrudniony jest natomiast na pół etatu facet,
który wszystko robi za nią.
W związku z tym pytam:
-czy "budowanie" klasy średniej w Polsce ma tak wyglądać?
-czy stanowiska prezesików w spółkach ze skarbem państwa zawsze będą obejmować
panowie z klucza?
-gdzie mają dostać pracę bezrobotni, wykształceni ludzie?