Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Nie mam znajomosci, potrafie dostac dobra prace.

    11.03.10, 15:43
    Czytuje to forum od czasu do czasu i wlos mi sie na glowie jezy. Ja chyba w
    innej Polsce mieszkalam, jak jeszce mieszkalam.

    Jesli sa tu tacy z podobnymi historiami, opiszcie je aby przelamac ten
    stereotyp, 'praca tylko po znajomosciach'!!! To robi wam wiecej szkody niz
    dobrego.

    Ja wedlug ‘mitow’ rozpowszechnianych na tym forum, powinnam byc wzrocowym
    przykladem porazki.

    Studia mam, magister, humanistyczny - nauki polityczne. Z szacunkiem dla
    wszytkich z podobynym dyplomem, nie jest to wiedza na ktorej opiera sie
    'gospodarka oparta na wiedzy'. Misz-masz wszytkiego, i glownie niczego jesli
    chodzi o ‘fach’. Uwielbialam te studia, daly mi wiedze, rozwinely wiele
    umiejetnosci, poszerzyly horyzonty. Acz absolutnie nieprzydatne na rynku pracy

    Do tego studia dzienne, wiec teoretycznie zadnych sznas na zdobycie doswiadczenia.

    Teraz znajomosci. Moj tata zmarl jak mialam lat 15, wiec mam nadzieje ze nikt
    nie bedzie go podejzewal o pomoc zza ‘kulis’. Moja ukochana mama, zawod
    fryzjerka, przerzuciala sie na handel, znajomosci ma takiego od kogo dobra
    kure na rosol na Bazarze Rozyckiego kupic. Zawsze mopwila’ Corus, ucz sie bo
    ja znajomosci nie mam, niczego Ci nie zalatwie.’

    Na pierwszym roku studiow, kiedy moi znjomi pojechali na 3 miesieczne dobrze
    zasluzone wakacje w gory, Mazury itp, ja zaczelam szukac pracy czasowej. Kiedy
    oni wrocili opalnie i radosni, ja blada i zestresowana, mialam w CV 3 miesiace
    w Ernst&Young. Praca zadna skomplikowana, recepcja, ale chyba najgorszy czas
    moim zyciu. Do dzis mam koszmary. Po tej recepcji w E&Y, w ferie zimowe czy
    letnie, az do 4 roku studiow nie mialam problemow z praca - kiedy mialam
    wolne, tydzien, czy 3 miesiace, CV roslo, Shell, City Bank, Finalndia, nawet
    dizs juz nie pamietam, recepcja, sekretariat, asystentka. Zadna zawrotna
    kariera, ale na ubrania, kursy, aerobic i imprezy zaorbilam:).

    Na 4 roku w trakcie jednego z takich zlecen jako asystantka dzialu,
    podrzucialam swoje CV z zapytaniem o bezplatny staz w ichnim dziale
    sprzedarzy. Firma, ktora kazdy zna. A ze uznali ze jestem znacznie lepsza niz
    sekretarka, ktorej urlop ‘pokrywalam’, dostalam ten staz, i zaplacili mi za
    niego. Po 3 miesiacach stazu w sprzedazy, zaczelam pracowac w ichnim dziale
    marketingu. Pieniadze bardzo dobre, na resztki zajec jakie byly na 4 i 5 roku
    pozwalali mi chodzic. Praca ciekawa, duzo sie uczylam, idealna, dla kogos z
    moim wyszktalceniem:D

    Potem zostalam zwolniona.
    I 6 miesiecy szukalam pracy.
    I nawet na chwilke nie uznalam, ze to brak plecow mi uniemoliwial jej znalezeinie.
    Ulepszalam CV i techniki rozmow kwalifikacyjnych, poszlam do szkoly na
    podyplomowke. Znowu pracowalam ‘dorywczo’ to tu-to tam, recepcja,
    sekretariat...mimo, ze juz mialam i wyskztalcenie i doswiadczenie, korona z
    glowy mi nie spadla.

    Dostalam wreszcie prace, w firmie ktora znowu 99% populacji kuli ziemskiej,
    tym razem z FMCG. W marketingu, gdzie kandydatow, nawet tych ze
    znajomosciami, jest pelno!

    Znowu dobre pieniadze, pakiet socjalny i wszytkie wodotryski.


    A potem mi odbilo i wyjechalam, ale to inna historia:D

    Nie znosze ludzi, ktorzy twierdza, ze nie moga znalezc pracy bo nie maja
    znajomosci. Brak znjomosci, fatalny wybor studiow, zero talentu do fizyki czy
    matematyki. Powinnam do dzis pracowac w McDonaldzie na mopie wedlug wiekszosci
    z was.

    A nigdy nie pracowalam i nie pracuje. Ale sama stworzylam sobie okazje!

    Pozdrawiam i zycze powodzenia. Nie ma czegosc takiego jak 'znajomosci' w
    porzadnych firmach.
    Obserwuj wątek
      • Gość: atakitam srali muchi, będzie wiosna.... IP: *.aster.pl 11.03.10, 16:17
        A te Twoje super roboty to za ile były? 900,1200?1300?
        Ile Ty mogłaś zarobić jako asystentka albo recepcjonistka? Ile to
        jest ta twoim zdaniem świetna kasa? Dziwisz się, że ludzie mają
        trochę większe wymagania?
        Idąc Twoim tropem rozumowania wszystkie kobiety powinny zostać
        prostytutkami bo to i zarobek świetny i targed w zasadzie
        nieskonczony....i studia wystarczą filozoficzne...
        • Gość: andejja kurwa następna utalentowana... IP: *.ssp.dialog.net.pl 11.03.10, 16:21
          DOBRA PRACA JEST TYLKO PO ZNAJOMOŚCI , NO CHYBA ŻE DLA CIEBIE DOBRA PRACA JEST
          ZA 1200.
          • volga_jasnowidzaca Re: kurwa następna utalentowana... 11.03.10, 16:30
            Nie zrozumileliscie mnie.

            Sekreteraka, asystentka, to byly prace czasowe, na studiach, wakacyjne. Wtedy,
            owszem, bylo 1200pln na reke.

            One mi zapwnily prace stala, PO STUDIACH (I na ich koncowce)

            Pierwsza firma, gdzie dostalam sie ze stazu o ktory sama poprosilam -3500
            netto
            , jak na ostatni rok studiow, nie najgorzej. Plus angielski za darmo,
            stolowka pracownicza (to duzy kompleks byl) itp.

            Druga firma, 4200 netto, plus prywatna opieka zdrowontna, ubezpieczenie
            na zycie, fundusz emerytalny, bony itp.

            A ja ledwno 27 lat mialam wtedy.

            Nie chce zrobic gieldy, kto ma wiecej, bo na bank wielu 27latkow zarobi wiecej.

            Chodzi mi o nastawienie.

            Nigdy nie obwianialam 'znajomosci itp' jesli cos nie poszlo. Szukalam bledu i
            sie na nich uczylam.
        • Gość: sratatata Re: srali muchi, będzie wiosna.... IP: *.adsl.inetia.pl 11.03.10, 16:23
          chwalisz się czy żalisz?
          • volga_jasnowidzaca Re: srali muchi, będzie wiosna.... 11.03.10, 16:33
            sratatata napisał(a):

            > chwalisz się czy żalisz?

            Ani jedno ani drugie.
            Moze moglabym lepiej, wiec w sumie moze sie i zale;-)

            Nie lubie tego gadania o znajomosciach. I znam wielu ludzi, ktorzy tez nie lubia
            i dali sobie rade bez znajomosci, szwindli.

            I moze uda mi sie ich przekonac aby tez o tym napisalali, a malkontenci
            poczytali i zmienili nastawienie.

            Jesli sa
            • Gość: obiektywny Re: srali muchi, będzie wiosna.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.10, 18:35
              na forum pelno frustratow

              ja sam bez pracy ale wierze ze predzej czy pozniej znajde jakas
              przyzwoita...

              3maj sie, jestes fajna osoba
      • wycofany Ale pierdolyyy 11.03.10, 18:25
        kim trzeba byc, zeby naskrobac taki gniot?
        • Gość: obiektywny Re: Ale pierdolyyy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.10, 18:34
          ona ma racje, a ty skazujesz sie na porazke na wlasne zyczenie
        • Gość: sratatata Re: Ale pierdolyyy IP: *.adsl.inetia.pl 11.03.10, 18:38
          No pochwalic sie chciala. Tylko ze swiat nie jest czarnobialy. Ja prace dostalem
          po znajomosci. Wczesniej bylem na wielu idiotycznych rozmowach z paniami, ktore
          kandydatow dobieraly chyba na podstawie ladnej buzi. Wyslalem grubo ponad
          300szt. CV, szukalem pracy pol roku, az w koncu odezwal sie znajomy z
          poprzedniej firmy, polecil mnie u swojego nowego pracodawcy no i sie udalo w
          koncu. Aha, nie jestem po politologii czy marketingu, tylko po EiT na PWr i jak
          szukalem pracy mialem 3 lata doswiadczenia w zawodzie. I tak zarabiam mniej niz
          smieciarz w UK, wiec nie ma sie czym chwalic. W tym kraju jest bryndza i jeszcze
          dlugo bedzie.
          • volga_jasnowidzaca Re: Ale pierdolyyy 11.03.10, 19:00
            A czym i komu sie chce pochwalic?

            Znamy sie, na ulicy sie mijamy? Znasz moje imie, nazwisko? Jestem jakims tam
            nickiem z posrod tysiaca innych. Moje ego tak nisko nie padlo abym szukala
            poklasku na wsrod anonimnowych ludzi, ja takze anonimowa - komisksowy nick jest
            anonimowy:)

            I sa setki osob ktore lepiej daja sobie rade ode mnie, maja wlasne firmy, lesze
            stanowiska, wyzsze pieniadze.

            Ja nie o tym pisalam. Ja pisalam o sposobie myslenia, podejscia do pewnych
            kwestii. Moj najblizszy przyjaciel niestety jest takim przykladem, osoba z
            prawdziwa pasja, skarb dla pracodawcy w swojej branzy. Ani jednej aplikacji do
            firm z tej branzy nie wyslal 'bo i tak nie dostanie pracy bo wszystko i tak po
            znajomosciach' No ludzie, a te firmy maja jasnowidza zatrudnic, aby sie
            dowiedziec ze moj przyjaciel istnieje?

            20 aplikacji statystycznie trzeba wyslac, aby dostac jedna odpowiedz. To jest
            moje minimum tygodniowo, gdy szukam pracy.

            300 aplikacji to jest duzo, to 15 tygodni, okolo mniej niz 4 miesiace. W
            zaowdach tak oklepanych jak moj, to zapewne minium szukania, dla wysokiej klasy
            specjalisty to zapewne dlugo. Zalezy od branzy.

            Gratulacje, ze dostales te prace ' po znajomosciach' ja wole traktowac to jako
            wyjatek i nie burzyc swojej wizji swiata:) Jesli zaczne wierzyc w 'znajomosci'
            to juz nigdy zadnej pracy nie dostane, bo jak pisalam nie mam znajomosici.:)

            Pozdrawiam i dziekuje za mile slowa od tych co mi napisali mile slowa:)

            Jedyny powod, dla ktorego moge czuc sie 'lepsza' czy chwwalic sie na forum, jest
            moje podejscie to rzeczywistosci. Inne powody jak zarobki, pozycja, so ulotne.

            Mi tez zycie dalo popalic, gdy zglupialam i wyjechalam do UK i tutaj szukanie
            pracy w branzy zalejo mi...3 lata! Ale to inna historia.
            • Gość: R Re: Ale pierdolyyy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.10, 19:41
              A ja wysłałem 300 aplikacji od pażdziernika i nie dostałem ani jednej odpowiedzi.
              2lata doświadczenia, 2 języki obce w stopniu biegłym, certyfikaty.
              I co ? I nic.
              • Gość: kowianeczka Re: Ale pierdolyyy IP: *.chello.pl 11.03.10, 20:57
                bo głąb wieśniaku jesteś i tyle !
              • Gość: ooo Re: Ale pierdolyyy IP: 93.159.162.* 17.03.10, 15:17
                az sie wierzyć nie chce.. mozelepiej sie przyjrzyj swojej cefałce czy jakiegos
                ortografa nie walnąłes i daltego Cie skreślają na starcie
                • volga_jasnowidzaca Re: Ale pierdolyyy 17.03.10, 15:23
                  Na ortografy mam papier, bo mam stwierdzona dysleksje:P

                  Dziekuje za mile slowa Czajka:)
            • dystansownik Re: Ale pierdolyyy 11.03.10, 19:42
              > Gratulacje, ze dostales te prace ' po znajomosciach' ja wole traktowac to jako
              > wyjatek i nie burzyc swojej wizji swiata:) Jesli zaczne wierzyc w 'znajomosci'
              > to juz nigdy zadnej pracy nie dostane, bo jak pisalam nie mam znajomosici.:)

              Ale w wielu zawodach, gdzie prace można nazwać "specjalistyczną" właśnie
              znajomości odgrywają bardzo dużą rolę, bo rekrutacje "z ulicy" są przeprowadzane
              bardzo rzadko. Sam sposób takiego rekrutowania ma sens, problem tkwi tylko w
              fakcie, że do takiej kliki znajomości (czasem chyba określa się to też jako
              networking) jest się trudno wbić.
            • krzysztofsf Podaj miasto studiow i pracy 12.03.10, 08:23
              Jak wyzej - bez tego 3/4 "porad" jest bez sensu.
      • Gość: :P może cycki masz fajne IP: *.chello.pl 11.03.10, 18:50
        jakbyś była brzydka nie dostałabyś pracy
        • Gość: bambi7 facet zrozumie faceta, ale... IP: *.internetia.net.pl 11.03.10, 19:09
          mogłeś to ująć to trochę "lepiej"
      • Gość: bambi7 Re: Nie mam znajomosci, potrafie dostac dobra pr IP: *.internetia.net.pl 11.03.10, 19:01
        powiedz jeszcze gdzie teraz jesteś to przyjadę, bo szukam jakiejś żony która potrafi sama na siebie zarobić....
        • dystansownik Re: Nie mam znajomosci, potrafie dostac dobra pr 11.03.10, 19:39
          > powiedz jeszcze gdzie teraz jesteś to przyjadę, bo szukam jakiejś żony która po
          > trafi sama na siebie zarobić....

          W profilu ma napisane, że w Londynie, widocznie tak dobrze sobie w kraju
          radziła... :P
          • volga_jasnowidzaca Re: Nie mam znajomosci, potrafie dostac dobra pr 11.03.10, 19:57
            dystansownik napisał:

            > > powiedz jeszcze gdzie teraz jesteś to przyjadę, bo szukam jakiejś żony kt
            > óra po
            > > trafi sama na siebie zarobić....
            >
            > W profilu ma napisane, że w Londynie, widocznie tak dobrze sobie w kraju
            > radziła... :P

            Kiedy oznajmilam mojemu szefoei swoja decyzje, zapytal, czy podwyzka zatrzyma
            mnie w kraju i w firmie.

            Odpowiedzialm 'nie'.

            Powody mojego wyjazdu nie maja nic do czynienia z moja sytuacja zawodowa i
            materialna w Polsce. Ba, wiele razy zalowalam tego kroku, bo obudowanie tej
            pozycji w UK bylo bardzo trudne.

            Zreszta, czemu zamiast dyskutowac z kwestia 'znajomosci' jako podstawy
            znajdowania pracy, probujesz robic personalne wycieczki? Mieszkam w Londynie,
            wyjechalam 3 lata temu, nie dlatego ze nie mialam kasy. Tak naprawde, wrecz
            przeciwnie, za dobrze mi bylo i musialam dostac po lapach i nauczyc sie
            doceniac, to co mialam.

            Lekcja odrobiona, nauczylam sie i glupot juz nie bede robic. Tyle na ten temat.
            • dystansownik Re: Nie mam znajomosci, potrafie dostac dobra pr 11.03.10, 21:55
              Ale pomijając samą kwestię wyjazdu, droga o której piszesz, to w większości
              wypadków fikcja. Nie mówię, że niemożliwa, ale wymagająca budowania kariery jak
              sama piszesz już od początku studiów, a później cały czas brania udziału w
              wyścigu szczurów. Do tego trzeba mieć sporo szczęścia i ewentualnie ładne cycki
              (na stanowiska reprezentatywne jak np. recepcjonistka nie przyjmą kogoś bez
              dobrej prezencji).

              Tylko właśnie w tym wszystkim tkwi problem. Mam kuzyna, który wychował się i
              uczył w Australii. Studiował bez specjalnego parcia na budowanie kariery już w
              czasie studiów, o ile wiem też nie pracował specjalnie w tym czasie (poza jakimś
              dorabianiem, żeby mieć kasę dla siebie), a po studiach zrobił sobie przerwę (jak
              to tam podobno mają w zwyczaju). Pojeździł sobie po całej europie przez kilka
              miesięcy w tym czasie, a później bez problemu znalazł pracę w jakimś banku,
              dobrze płatną i ogólnie na nic nie narzeka.

              A jak musi u nas wyglądać model kariery, żeby marzyć o bezproblemowym przyjęciu
              do pracy? Tak jak piszesz, czyli zapieprz od samego początku studiów, praca,
              praktyki, brak wolnego czasu, kursy, budowanie CV, a już od 4, maksymalnie 5
              roku powinno się siedzieć na etacie, oczywiście najlepiej we wszystkim znanej
              korporacji. Oczywiście większość prac za takie grosze, że samemu trzeba do życia
              dopłacać, bo pensja na wszystko nie wystarcza, a pracownik ma być jeszcze
              wdzięczny swojemu bossowi, że ten daje mu szansę na zdobywanie doświadczenia. :P
              • Gość: realistka kiepski start kiepskie budowanie kariery IP: *.ghnet.pl 12.03.10, 11:37
                no właśnie, budowanie kariery i CV od samego początku studiów. Mi niestety nie
                miał kto doradzić, o wszystkim przekonałam się już po studiach szukając pracy.
                gdybym wiedziała wcześniej to też nie wiele by to zmieniło niestety. miałam
                słaby start a teraz jak szukałam pracy po studiach to nawet nie miałam w co się
                ubrać na rozmowy. dopiero stopniowo dokupiłam sobie ubrania i to na przecenach.
                Nie miałam pieniędzy na kursy i certyfikaty, miałam dużo nauki na studiach i
                moje budowanie doświadczenia to bardzo marne pozycje które nic nie wnoszą a
                wtedy po prostu miałam na swoje wydatki. czas studiów był dla mnie bardzo
                trudny, na nic nie miałam, i nie miałam warunków mieszkaniowych żadnych, byłam
                totalnie zahukana. uważałam, że do niczego się nie nadaję itp. wyglądałam jak
                ostatni obwieś, nie miałam na fryzjera, na kosmetyki, na ubrania, siedziałam
                przy biurku cały dzień i się uczyłam bo myślałam, że jak się będę dużo uczyć i
                skończę dobre studia to dostanę dobrą pracę w międzynarodwej firmie. Myślałam,
                że będę mieć przewagę. A teraz Ci co się nie uczyli mają dobrą pracę bo zdobyli
                doświadczenie, o tytuł mgr nikt się ich nie pyta, a ja ze swoim uniwersytetem
                mogę gó....o ani razu nie byłam na wakacjach odkąd miałam 12 lat. Najwyżej tak
                na 3 dni. kiedy innni wracali opaleni i uśmiechnięci to ja byłam blada i
                zmęczona. łaziłam po osiedlu całe wakacje i tyle.
      • Gość: maja Re: Nie mam znajomosci, potrafie dostac dobra pr IP: *.net.pbthawe.eu 11.03.10, 19:28
        jak widac mozna dostac prace wlasnym wysilkiem i duzym lutem
        szczescia..bo jednak ono czesto jest kluczowe, gdy sie nie ma
        znajomosci + plus czasem jakies bonusy w postaci znajomosci jakiegos
        jezyka, czy czego tam malo na lub mniej na rynku;-)
        ale sa tu pewne kwestie - otoz nie kazdy urodzil sie w stolicy badz
        innym duzym miesice, gdzie rynek pracy..a nawet bezpltnych praktyk
        czy stazy (platnych badz nie) zlecen na asystentke byl i jest
        duzy..zwlaszcza w porownaniu z miastami badz miasteczkami..gdzie
        jednak mieszka wieksza czesc polakow..gdzie na tablicy ze stazami -
        to wisi staz na sprzataczke;-)..a po firmach slyszysz ze nie
        chca..bo i po co ..na praktyki ze studiow jak cie moge to i
        wezma..ale zlecenie na jakas asystentke to zapomnij..czy
        recepcjonistke..a i tych firm tyle co kot naplakal..
        tak wiec w stolicy jest latwiej..poza to niestety szanse znacznie
        maleja..by tak poskakac ze zlecenia na zlecenie.i potem wskoczyc na
        lepsza posadke..
        • dystansownik Re: Nie mam znajomosci, potrafie dostac dobra pr 11.03.10, 19:47
          W dużych miastach i tak za różowo nie ma. Zależy gdzie i w jakiej branży. Ilość
          praktyk i staży też w dużej mierze zależy od tego w jakiej branży człowiek chce
          pracować.
          W firmach, gdzie wymagania są dość ogólne i takich ludzi potrzeba do wspomagania
          pracy firmy, zawsze jest szansa się dostać. W innych przypadkach często na 1
          miejsce na praktyki czy staże czeka ponad 20 studentów/absolwentów. Wtedy albo
          trzeba mieć naprawdę super umiejętności, albo być świadomym, że karierę trzeba
          zaczynać budować nawet przed studiami, albo mieć po prostu ogromne szczęście. W
          innym przypadku, wystarczą znajomości. :P
      • Gość: Jan Kran Re: Nie mam znajomosci, potrafie dostac dobra pr IP: *.64-127.202.173.217.in-addr.arpa 11.03.10, 19:59
        Smutne jest to, co piszesz bo pokazuje że przetrwają tylko
        najsilniejsze szczury. Zamiast cieszyć się wakacjami całe 3 miechy
        lata tkwiłaś na durnej recepcji. Jednakowoż gratuluje dostania tej
        roboty, BIG4 robi wrażenie, cokolwiek się tak robi. Nie jest łatwo
        dostać prostą pracę w takiej firmie, znam jedna osobę która dostała
        wakacyjną pracę fakturzystki w PWC dzięki siostrze, inna na podobnych
        zasadach wylądowała w Unileverze tylko że miała to być stała praca,
        niestety dziewczyna nie radziła sobie i sama zrezygnowała.

        Daruj więc sobie uogólnienia co_to_nie_korporacja, nie ty jedna
        pracowałaś w dużej firmie. Dziwne, że nie zauważyłaś tam znajomych
        królika, albo może nie chciałaś zauważyć.

        Zgadza się, że korpo to nie urząd i przyjmują tam również ludzi "z
        ulicy", tyle że w skali makro to gówno znaczy, bo chętnych jest
        wielokrotnie więcej niż miejsc pracy. Siłą rzeczy jak mawiał pewien
        angielski pisarz: "For some must watch, while some must sleep" .

        Wydźwięk twojego postu jest niestety ponury, bo pokazuje jak niewiele
        trzeba żeby czuć się lepszym. Tak, czy owak: Good Luck!
        • volga_jasnowidzaca Re: Nie mam znajomosci, potrafie dostac dobra pr 11.03.10, 20:21
          > Wydźwięk twojego postu jest niestety ponury, bo pokazuje jak niewiele
          > trzeba żeby czuć się lepszym.

          Nie chce sie klocic.

          Nie czuje sie lepsza. Opisalam pewna droge, pewna metode, ktora sie sprawdzila.

          Ja zawsze jestem zainteresowana, gdy ktos opowiada, co zrobil ze cos mu wyszlo.
          Ucze sie. Chetnie poczytalabym opisy innych, jak bez znajomosci im sie udalo,
          aby wyciaganc dla siebie wnioski.


          To tyle z moich niecnych intencji;-)
          • Gość: Jan Kran Re: Nie mam znajomosci, potrafie dostac dobra pr IP: *.64-127.202.173.217.in-addr.arpa 11.03.10, 20:48
            noale sama powiedz; samodzielność na rynku pracy w polskich realiach
            jest sukcesem. i to jest chore.
            społeczeństwo nie składa się wyłącznie z ludzi sukcesu. zrozum.

            miliony ludzi urodziło się w pipidówach, wszyscy nie mogą dojeżdżać do
            warszawy.
            co oni mają zrobić? niech sobie chociaż ponarzekają.
            • Gość: kowianeczka Re: Nie mam znajomosci, potrafie dostac dobra pr IP: *.chello.pl 11.03.10, 20:59
              państwo powinno wszytkim pisakiom zapewnic godziwą płacę!
              tako rzecze Yaro!|
            • portobello_belle Re: Nie mam znajomosci, potrafie dostac dobra pr 11.03.10, 21:13
              dokladnie, wszyscy nie moga byc managerami w korporacjach :)

              A propos znajomosci - to jasne, ze w duzych firmach tez graja role - przynajmniej w Polsce. Kumpela dostala prace (na stanowisku specjalisty, chodz nie miala wczesniejszego doswiadczenia w pracy w takim dziale) u jednego z polskich providerów GSM - po znajomosci wlasnie. Bylo to tak, ze jej kolezanke przeniesiono wyzej i przy okazji spytano, czy nie mialaby kogos bystrego na swoje miejsce.
              Sama moja kumpela mówi, ze u nich w HR sa dwie kupki z CV. "Konkurs" i "Rekomendacja".
              • dystansownik Re: Nie mam znajomosci, potrafie dostac dobra pr 11.03.10, 21:41
                > dokladnie, wszyscy nie moga byc managerami w korporacjach :)

                Idealny model w wyobraźni korporacyjnych szczurków? Na jednego robotnika
                tworzącego rzeczywisty produkt powinien przypadać: jeden manager, który tym
                robotnikiem i jego pracą zarządza, jeden spec od PRu który produkt zareklamuje,
                jeden PH, który produkt sprzeda i jeden spec od HR, który całą tą grupką się
                będzie zajmował "dbając" o zasoby ludzkie oraz oczywiście jakaś asystentka,
                która będzie speców wspomagać. W razie jakiś kłopotów oczywiście trzeba będzie
                ciąć pensje, to się pojedzie po robotniku, bo przecież to największy tłumok na
                dole łańcucha pokarmowego. :P

                > A propos znajomosci - to jasne, ze w duzych firmach tez graja role - przynajmni
                > ej w Polsce.

                Mnie ostatnio rozśmieszyło, jak jedna z największych firm budowlanych
                działających w naszym kraju, w formularzu rekrutacyjnym na stronie internetowej
                wprost umieściła pozycję dotyczącą podania osoby rekomendującej pracującej w
                firmie. Niby opcjonalnie, ale czy warto mieć jakieś złudzenia?
      • Gość: sceptyk Re: Nie mam znajomosci, potrafie dostac dobra pr IP: *.tmark100.revers.nsm.pl 11.03.10, 21:01
        _jasnowidzaca napisała:

        > Czytuje to forum od czasu do czasu i wlos mi sie na glowie jezy.
        Ja chyba w
        > innej Polsce mieszkalam, jak jeszce mieszkalam

        Ty mieszkasz naprawde w innej Polsce -takiej gdzie tylko sie
        sprzedaje to co wytworzono za granica.Ci,ktorzy narzekaja widza
        sprawy szerzej niz "zarobienie na fitness"
        I czym sie tak chwalisz? sprzedawcy,kelnerzy,sprzatacze?
        To jest ta Twoja kariera.Czy ty cos wytworzyłaś,skonstruowałaś?
      • Gość: uullkaa Re: Nie mam znajomosci, potrafie dostac dobra pr IP: *.home.aster.pl 11.03.10, 21:46
        wkurzają mnie takie osoby jak TY:P zamiast motywować tym , że znalazłaś bez
        znajomości pracę to działasz na nerwy bo poprostu nie znasz rynku pracy!
        znajomości są były i będą i czy w małych firmach czy dużych, nie mówię , ze
        tylko one rządzą, oczywiście ,ze każdy ma szanse...ale niestety pomagają i mam
        na to bardzo dużo dowodów z własnego życia. Dodam jeszcze , że wysłam bardzo
        dużo CV i nic, a też skończyłam dzienne studia, znam języki i mam doświadczenie
        - może niewielkie ale mam...ale jak mam mieć szanse skoro wysyłając CV tylko
        może z 3% jest potwierdzonych-odbiór e-maila. Pozatym właśnie wiem z
        doświadczenie w firmie, że na 10 pracowników zatrudnianych ok 6 jest po
        znajomościach i mimo, tego, że ogłoszenie jest podawane 10 razy w internecie a z
        góry wiadomo o ustawionych stanowiskach....
        Wymądrzać się łatwo..:p jak nie wie się co się teraz dzieje
        • lled Re: Nie mam znajomosci, potrafie dostac dobra pr 11.03.10, 23:37
          Ja swoja pierwsza "powazna" prace tez dostalem bez znajomosci.
          A bylem po szkole zawodowej pracujac w IT (wtedy IT).
          Przez te wszystkie lata zrobilem zaocznie mature. Nie po to by
          awansowac tylko z nudow. Na studia nigdy nie pojde bo po co?
          Marnowac czas i pieniadze?
          Trzeba miec wiare w siebie i tyle.


      • Gość: Szydlo Re: Nie mam znajomosci, potrafie dostac dobra pr IP: *.zone5.bethere.co.uk 12.03.10, 00:02
        ja zaczelam szukac pracy czasowej. Kiedy
        > oni wrocili opalnie i radosni, ja blada i zestresowana, mialam w
        CV 3 miesiace
        > w Ernst&Young.


        ..i to ten element wplynal na cala reszte, ktorej czytac wlasciwie
        nie trzeba.
        Z E&Y w rubryce "doswiadczenie" zawsze sie nawet srednio rozgranieta
        osoba wybije na tyle, ze pozniej jest stosunkowo z gorki.
        Tyle, ze aby sie dostac do E&Y nie wystarczy "szukac pracy czasowej"
        tylko trzeba ja jeszcze dostac. Nie wiem jak ja dostalas, nie
        twierdze ze znajomosci, calkiem mozliwe, ze odpowiednio wybitne
        mialas np wyniki na uczelni, nie wiem. Wiec nie mowie, ze nie jestes
        ponad przecietnymi, wrecz to sugeruje. Tyle tylko, ze to, ze Ty,
        jako jedna z 300 osob akurat dostalas ten staz, oznacza, ze tylko
        jedna na 300 osob moze liczyc na taki przebieg poczatku kariery.

        Bo nie jest tak, ze kazdy mogl dostac te szanse. Stanowisko bylo
        jedno a chetnych bylo wielu - nie da sie tak, aby wszyscy byli lepsi
        od calej reszty tych wszystkich :-)

        A potem zwracano na Ciebie uwage wlasnie glownie dlatego, ze mialas
        E&Y w CV.

        A co ma powiedziec kazdy inny? Jesli nie ma sie tyle szczescia / nie
        jest sie na tyle wyjatkowym, i widzi ze inni dostaja rozne prace i
        slyszy, ze pomogla mu rodzina, albo znajomy krolika to...
        rozwiazanie proste: nie zawsze, ale czesto decyduje znajomosci.
      • Gość: R Ty jesteś jedna-nas są miliony IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.10, 01:01
        EOT.
        • Gość: realistka brakuje ci spojrzenia obiektywnego IP: *.ghnet.pl 12.03.10, 11:06
          Hej,
          Nikt na tym forum nie przeczy, że są ludzie którzy dostali pracę bez
          znajomości. Ale w takim razie dlaczego Ty zaprzeczasz, że sa ludzie którzy
          dostali pracę po znajomości właśnie? Mam 24 lata nie mam pracy, i nie mam bardzo
          wielu znajomych ale spośród nich większość osób ma pracę po znajomości w tym 3
          osoby w korporacjach. Ostatnio aplikowałam do Price Water na stanowisko
          asystentki i w formularzu było pole do wypełnienia kto Cię poleca. Tak więc oni
          oficjalnie już to podają. Jaką mam szansę z kobietą poleconą przez menago? moja
          szansa wynosi 0% (mam doświadczenie, oraz studia, dodatkowe kwal) W innych
          firmach takich mniejszych lub państwowych również obsadzane są osoby po
          znajomości - bo znam takich osobiście kilka i mi się do tego przyznały bo mi
          ufają. Bo wujek, bo ciocia, bo dziewczyna, bo mąż. W PL panuje prawo dżungli.
          Kiedy jestem na rozmowie kwal i o moim przyjęciu decydują dwie potencjalne
          koleżanki z biura, i nie zostaję zatrudniona (a spełniam wszystkie kwal z
          nawiązką, a rozmowa wypadła świetnie) to jak myślisz dlaczego? niestety nie
          udzielają info na temat rekrutacji i się nie dowiem. Niestety nie mam zanjomości
          bo znam samych ludzi w moim wieku, którzy dopiero niedawno zaczęli pracę w
          korporacji, czy w innych firmach i nie mogą mi pomóc chociażby chciały. Nie mam
          rodziny, z połową rodziny nie utrzymuję kontaktu z powodów osobistych. Wywodzę
          się z blokowiska i z moich znajomych z bloków nikt nie zrobił studiów. Moi
          rodzice nikogo nie znają. jeszcze jedna uwaga, to że Twoi znajomi twierdzą że
          znaleźli pracę bez znajomości .... to wcale nie świadczy o tym, że tak jest. Jak
          znajdę pracę po znajomości też się nikomu nie przyznam. Strach się przyznać bo
          potem inni na Ciebie psioczą albo chcą abyś Ty też załatwiła. mi jak
          powiedziałam ludzie ufają i stąd mam te newsy :-) nie mam żalu bo wiem, że jest
          prawo dźungli jak nei skorzysstają z propozycji to bezrobocie. Czekam na dalszy
          rozwój watku bo podoba mi się.
          • volga_jasnowidzaca Re: brakuje ci spojrzenia obiektywnego 12.03.10, 15:44
            ''Czekam na dalszy
            rozwój watku bo podoba mi się. ''


            Mnie tez, bo dowiedzialam sie z niego ze mam fajne cycki:DDD

            Teraz odpowiem na kila pytan ktore padlo:

            ''Z E&Y w rubryce "doswiadczenie" zawsze sie nawet srednio rozgranieta
            osoba wybije na tyle, ze pozniej jest stosunkowo z gorki.
            Tyle, ze aby sie dostac do E&Y nie wystarczy "szukac pracy czasowej"
            tylko trzeba ja jeszcze dostac. Nie wiem jak ja dostalas, nie
            twierdze ze znajomosci,''


            Opwiem po krotce ja dostalam te prace. Po sesji na pierwszym roku, okolo czerwca
            roku bodajze 2000 sklecilam piersze zapewne nieporadne CV, glownie korzystajac z
            porad Gazeta Praca, nico internet, choc to nie bylo zbyt rozwiniete medium.
            Nawet nie mialam adresu email!
            Agencji posrednictwa pracy i pracy czasowej w owym czasie w Wawie bylo slownie
            siedem, wiem, bo mialam tabelke w excelu z ich nazwami, adresami i telefonami.
            Otoz, owo CV wydrukowalam i podazylam do owych agencji, neiktore CVki wyslalm
            poczta. Dzownilam do tych agencji w kazdy poniedzialek, pytajac czy cos maja:DDD
            Skrupulatnie prowadzac notatki z kim gadalam, co powiedzieli itp. Trwalo to moze
            3 tyg.
            Jedna z agencji byla agencja sekretarek i recepcjinistek Accord i owa agencja
            wyslala mnie na rozmowe do E&Y. Na pozycje recepcjonistki, podkreslam. Taka
            bylam 'bystra i wyjatkowa' ze jak mnie zapytali czy wiem czym sie firma zajmuje,
            to zgodnie z prawda powiedzialam ze nie wiem:DDDD
            Ale mnie przyjeli, znalam nieco angielski - wystarczajaco aby odebrac telefon i
            wziac wiadomosc, studiowalam, czytalam duzo ksiazek i dostalam kilka piatek z
            egzaminow,(acz piatka z historii fizlozowi czy wstepu do prawodawstwa raczej
            malo byla pomocna na tym stanowisku).

            Wot i cala filozofia. Zapewne najwieksza role odegral fakt,ze bylam taka
            upierdliwa i metodycznie te agencje obdzwanialam i pamietalam z kim i o czym
            gadalam. Potem z jedna z nich, Ranstand (wtedy TemService) wspopracopwalam az do
            4 roku studiow, ku obopulnemu zadowoleniu. Pozdrawiam pania Ole, moja 'agentke':)

            I zapeniam Cie, ta pierwsza praca ulatwila kolejne zlecenia czasowe na recepcji,
            w sekretariatach itp. Ale odieranie telefonow i sortowanie poczty nawet w E&Y
            nie odegralo zadnej roli, kiedy poprosilam o ten pierwszy, meyrtoryczny staz.
            Bradziej fakt, ze bylam aktywna na tyle aby w swoim CV miec ze 30 najwiekszych
            firm w Wawie (czasem pracowalam gdzies mniej niz jedne dzien, jeli np.
            sekreterka potrzebowala pol dnia wolnego, a szef zyc bez asystentki nie mogl -
            wiec sie nazbieralo)

            ''Oczywiście większość prac za takie grosze, że samemu trzeba do życia
            dopłacać, bo pensja na wszystko nie wystarcza, a pracownik ma być jeszcze
            wdzięczny swojemu bossowi, że ten daje mu szansę na zdobywanie doświadczenia.
            :P’''


            No wiec ja musze miec strasznie male wymagania, bo nie doplacalam i te 'marne'
            4000 netto jakos mi na zycie wystarczalo.

            T'ak jak piszesz, czyli zapieprz od samego początku studiów, praca,
            praktyki, brak wolnego czasu, kursy, budowanie CV, a już od 4, maksymalnie 5
            roku powinno się siedzieć na etacie, oczywiście najlepiej we wszystkim znanej
            korporacji.'



            Zdecyduj sie, albo nie chcesz kariery i godzisz sie na mniejsze pieniadze, ale
            za to wiecej wolnego czasu na wlasne pasje, pisanie wierszy i jazde na rowerze.
            I nie ma nic w tym zlego!
            Albo chesz zarabiac wiecej ale to przychodzi kosztem czegos - czasu zazwyczaj,
            zmecznia, ale ma swoje plusy.
            Zaden wybor nie jest zly, ale nie atakuj tych ktorzy chca sie realizowac w
            ramach korporacji i zarabiac wiecej. Ja nie atakuje nikogo kto woli pisac
            wiersze i zarabiac mniej (moj chlopak na ten przyklad:DD)


            ‘Pozatym właśnie wiem z
            doświadczenie w firmie, że na 10 pracowników zatrudnianych ok 6 jest po
            znajomościach i mimo, tego, że ogłoszenie jest podawane 10 razy w internecie a z
            góry wiadomo o ustawionych stanowiskach....’


            Ok, odpowiem jak ja to widze, choc czytalam w innych watkach, ze ten temat byl
            mporuszony.

            Firmy czesto pytaja, czy polecil Ci ktos z pracownikow, czy ktos z pracownikow
            powiedzial Ci o rekrutacji. Zwlaszcza jest to popularne tutaj w UK. A mimo to
            nigdy nie slyszalam, aby ktokolwiek narzekal, ze ktos inny dostal prace po
            znajomosciach. Bo to nie jest kryterium do zatrudninia. Choc networking jest
            oficjalna metoda rekrutacji - i od mojego profesora i od jednego rekrutera
            uslyszalam, ze powinnam budowac swoje kontakty.

            To jest dodatkowe zrodlo referencji, ktore sa niezwykle istotne w UK, i firmy
            miedzynarodowe zaczynaja tez wymagac referencji w Polsce. Kazdy jest proszony o
            podanie dwoch zrodel referencji - albo dwoch ostatnich pracodawcow albo profesor
            z uczelni, opiekun projektu, nuczyciel szydelkowania, ktos kto cie zna i jest
            wiarygodny. Ktos kto juz dla firmy pracuje, jest wiarygodny w dwojnasob, bo
            jesli poleci lenia czy ignoranta w danej dziedzinie, bedzie to rowniez rzutowalo
            na jej/jego kariere.

            Ale to nie oznacza, ze kto kto ma 'wtyczke' w organizacji, ma latwiej. Musi
            wziac udzial w tym samym procesie rektacyjnym co inni, wykazac sie w testach
            numerical reasoning czy verbal reasoning, przygotowac te sama prezentacje i
            odpwowiedziec na te same pytania. Nic latwiej.

            Jesli bedziesz lepsza, dostniesz prace. Jesli cos nie poszlo i ktos inny byl
            lepszy, wroc do domu, zastanow sie co nie poszlo i jak temu zaradzic, a nie
            szukac zrodel niepowodzen w kwestiach na ktore nie masz wplywu. Skup sie na tym
            na co masz wplyw!


            Nie chce sie madrzyc w kwestii waskich specjalizacji jak wysoko wyspecjalizowane
            IT czy inzynierowie itp, choc tutaj nos mi podpowiada, ze 'opinia srodowiskowa'
            moze miec wieksze znaczenie. Ale nie dlatego ze masz cicie Kazie w danej firmie,
            ale dlatego ze wdrozyles kilka udanych projektow.

            Ja zdaje sobie sprawe ze istania ludzie ktorzy cos dostali po znajomosci, ale
            zapewniam was ze mialam to szczescie, ze moi wspolpracownicy i szefowie byli
            wylonini w ramach uczciwych rekrutacji, jak rowniez i ja. I wierze ze kolejna
            prace, gdy bede musiala szukac, zdobede w ten sam sposob. Nie mam wyjscia, musze
            w to wierzyc:D
            • Gość: obiektywne spojrze Re: brakuje ci spojrzenia obiektywnego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.10, 16:11
              ..... 4000netto to miala laska w korporacji po ponad 5latach pracy,
              ktora zastepowalam za 55% jej stawki pracujac przez agencje (sama
              mam 2x tyle doswiadczenia zawodowego).
              • Gość: sratatata Re: brakuje ci spojrzenia obiektywnego IP: *.adsl.inetia.pl 12.03.10, 16:34
                Chce ci sie tyle pisac? Who gives a fuck? Kogo ty chcesz przekonac? Tych co
                szukaja pracy? Oni szukaja we wszystkich mozliwych zrodlach: internet, prasa,
                pup, znajomosci. Chcesz komus uswiadomic ze ma olac ta ostatnia opcje i przyjac
                jedyna sluszna postawe, ktora ty tutaj przedstawiasz?
            • dystansownik Re: brakuje ci spojrzenia obiektywnego 12.03.10, 16:44
              > No wiec ja musze miec strasznie male wymagania, bo nie doplacalam i te 'marne'
              > 4000 netto jakos mi na zycie wystarczalo.

              Ok, a teraz powiedz mi ile osób może liczyć na takie zarobki i w ilu branżach?
              Ktoś dobrze wcześniej napisał, Ty jesteś jedna, nas jest milion.

              Ja na moich studiach technicznych mógłbym najwcześniej podjąć pracę po 2 roku
              studiów. Zakładając, że ktoś dałby mi szansę, to praktycznie musiałbym zaczynać
              od bezpłatnej praktyki, albo płacy minimalnej. W czasie studiów mógłbym liczyć
              na max 1800 zł na rękę, gdybym rzeczywiście doświadczenie zbierał i zapieprzał
              (poza samymi ciężkimi studiami).

              Oczywiście można stwierdzić, że przecież mogłem tak zrobić jak chcę robić
              karierę, ale czy dla czegoś takiego jest sens wypruwać sobie żyły i rezygnować
              praktycznie z wszystkiego w życiu poza pracę??

              > Ale to nie oznacza, ze kto kto ma 'wtyczke' w organizacji, ma latwiej. Musi
              > wziac udzial w tym samym procesie rektacyjnym co inni, wykazac sie w testach
              > numerical reasoning czy verbal reasoning, przygotowac te sama prezentacje i
              > odpwowiedziec na te same pytania. Nic latwiej.

              Błogosławiona naiwności... Naprawdę w to wierzysz? :P
              Osoba ze znajomościami, czy jak to ładnie określasz, z "referencjami" już na
              starcie ma duży plus. W większości wypadków stanowiska da się obsadzić dużą
              częścią osób kandydujących. Kto się będzie bawił w szukanie jednej najlepszej
              osoby z pośród kilkuset jak kilkadziesiąt bardzo dobrze się na tym stanowisku
              sprawdzi.
              Jak nie wcześniej, to wtedy już "referencje" będą miały kolosalne znaczenie.
              • Gość: uullkaa Re: brakuje ci spojrzenia obiektywnego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.10, 17:00
                Właśnie staram się teraz o pracę w ranstad, na jednej stronie było tylko
                wysłanych ok 1000CV a przecież umieszczają też na innych, dzwoniłam do nich do
                kazali mi przesłać CV na inny e-mail( a wysłałam na ten, który był w
                ogłoszeniu-wiec dobry) mam częściej do nich dzwonić? byłam też osobiście
                kiedyś... to tylko wzieli moje CV, chciałam jakiś rad, pomocy itd... to
                powiedzieli,ze wszystko jest na ich stronie www. Nie jestem ciapą życiową...ale
                ostatnio troche mnie to wszystko dobija...
                • volga_jasnowidzaca Re: brakuje ci spojrzenia obiektywnego 12.03.10, 17:15
                  Uuulka, przykro mi to slyszec. Ja nie chce kopac lezacego, bo tu w UK sama
                  odbijalam sie od szklanych drzwi, sufitu czy innych takich. Rozumiem frustracje
                  i zniechecenie. I nienawisc do calego swiata.

                  Czy jest ktos kto moglby zucic okiem na Twoje CV, moze doradzic, czasem samemy
                  traci sie obiektywny oglad. Czasem jest cos cos jest atuatem, a my to
                  ignorujemy. Czasem glupi blad...

                  Podobnie z LM, rozumiem ze na administarcyje stanowiska poslugujesz sie jakims
                  wzorcem, lekko dospasowanym do danego ogloszenia, o ile 'wzor' jest napisany
                  przez Ciebie a nie sciagniety z sieci i nieco podrasowany kazdorazowo, to jest
                  ok. Ale tez warto sie z kims skonsultowac.

                  Pierwszy kontakt jest najtrudnieszy. Jesli podaja nazwisko osoby ktora odpowiada
                  za rekrutacje, sporbuj sie dobic do tej osoby.

                  Mi w UK znalezienie pracy takiej jaka wykonywalam w Polsce zajelo 3 lata.
                  Pomysl, ze wszytko ponizej tego to jest krotko;-)

                  Trzymam kciuki. Z Ciebie i za wszytkich.
                  • Gość: R Re: brakuje ci spojrzenia obiektywnego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.10, 17:24
                    Tak z ciekawości, czy jako osoba znająca płynnie język angielski(niemiecki też
                    znam, ale co tam), po studiach wyższych i 2 latach doświadczenia mam szansę na
                    pracę biurową w UK ?
                    • volga_jasnowidzaca Re: brakuje ci spojrzenia obiektywnego 12.03.10, 17:42
                      Plynny jest naprawde plynny? Nie obraz sie, ja myslalam ze dobrze mowie zanim
                      przyjechalam, i do poziomu 'dobrze' zajelo mi 2 lata...

                      Biurowa, masz na mysli ssystentka, sekretarka, recepcja? Czy cos innego?

                      Mgr zazwyczaj robi wrazenie na rekruterch .... bo to cale 5 lat!!!:DD Tu
                      wiekszosc ma licencjata i to jest traktowane jako wyksztalcenie wyzsze.

                      Jesli doswiadzcenie masz takie, jakiej pracy chcesz szukac, oraz angielski jest
                      naprawde plynny, masz szanse, oczywiscie. Ale uzbroj sie w cierpliwosc, bo tu
                      akurat naprawde jest kryzys;-)

                      I niestety, nawet ja musze przyznac, ze istnie stereotyp Polaka - nianki,
                      sprzataczki, kelnerki, budolanca. I ten stereotyp trzeba przebic, zwyczajnie
                      bedac lepszym od Anglika, oraz miec szczescie trafic na rekrutera z mozgiem.:)
                      • Gość: uullkaa Re: brakuje ci spojrzenia obiektywnego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.10, 18:22
                        naprawde to kryzys jest w Polsce:P w Londynie to sie nie umywa to nas:P...
                        jedynie co mnie pociesza( i nie przyjmuj tego proszę jako uszczypliwość- to jest
                        to, że nie mieszkam w Londynie... dużo podróżuje..hm.. może podróżowałam...bo
                        narazie to mnie nie stać:) i powiem jedno z miejsc przeze mnie odwiedzonych to
                        Londyn jest na 1 miejscu gdzie bym nie mogła mieszkać...za żadną kasę..więc w
                        sumie to mnie zmotywowało, że warto dalej szukać pracy:D
                  • Gość: uullkaa Re: brakuje ci spojrzenia obiektywnego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.10, 17:40
                    CV jest super- doradzała mi koleżanka, która m.in zajmuję się korektą CV,
                    sprawdziła je i poprawiła
              • volga_jasnowidzaca Re: brakuje ci spojrzenia obiektywnego 12.03.10, 17:02
                > Błogosławiona naiwności... Naprawdę w to wierzysz? :P
                > Osoba ze znajomościami, czy jak to ładnie określasz, z "referencjami" już na
                > starcie ma duży plus. W większości wypadków stanowiska da się obsadzić dużą
                > częścią osób kandydujących. Kto się będzie bawił w szukanie jednej najlepszej
                > osoby z pośród kilkuset jak kilkadziesiąt bardzo dobrze się na tym stanowisku
                > sprawdzi.
                > Jak nie wcześniej, to wtedy już "referencje" będą miały kolosalne znaczenie.


                Ja wlasnie taka rekrutacje przeszlam z sukcesem. Bez koneksji.

                Ok, chcialam zwrocic uwage na fakt, ze lepiej zajac sie kwestiami ktore mozna
                zminic i na ktore mozna wplynac. 'Znajmosci' innych nie sa jedna z nich. Ale
                jesli wolicie miec pretensje 'do garbatego ze ma dzieci proste' jak moja SP
                babcia mawiala, to prosze bardzo.
                • Gość: Jan Kran Re: brakuje ci spojrzenia obiektywnego IP: *.64-127.202.173.217.in-addr.arpa 12.03.10, 18:31
                  > Ok, chcialam zwrocic uwage na fakt, ze lepiej zajac sie kwestiami
                  ktore mozna
                  > zminic i na ktore mozna wplynac. 'Znajmosci' innych nie sa jedna z
                  nich.

                  mylisz się moja droga

                  jako absolwentka nauk społecznych powinnaś rozumieć, że obyczaj jest
                  wynikiem umowy społecznej. w tym wypadku obyczaj zatrudniania kolesi
                  utrzymuje się dzięki przyzwoleniu społecznemu na takie coś.

                  otwarta dyskusja i krytyka może być początkiem zmian. liczba osób
                  zdecydowanych powiedzieć stanowcze "nie" kolesiostwu rośnie. rośnie
                  też frustracja i determinacja wykluczonych z układów oplatających
                  koryto.
                  • volga_jasnowidzaca Re: brakuje ci spojrzenia obiektywnego 12.03.10, 18:56
                    Uulla, nie biore krytyki Londynu za uszczypliwosc:)Widze wady tego miast, ale
                    tez wiem za co go lubie (za imprezy, koncerty, za fakt ze w wieku lat 31 to 'Ty
                    jeszcze mam czaaas na dzieci' :), za to ze w sobtnia noc przebieram sie i ide na
                    impreze goth, albo fetish albo postaci z kreskowek:) Bo ja jeszcze caly czas
                    lubie imprezowac i sie bawic.

                    Janie, lekcje z ruchow spolecznych odrobilam;-)

                    Wplywanie i przyspiesznie zmian spolecznych poprzez zorganizowane ruchy ruchy
                    obywatelskiege to oczywiscie tkanka spoleczenstwa obywatelskiego. Ale ja bym
                    wolala zalozyc na ten przyklad 'stowazyszenie przeciwnikow nowoczesnego
                    nepotyzmu' albo insze, moze stworzyc strone internetowa z czarna lista firm
                    zatrudniajacych 'po koneksjach', nmoze lobbowac aby powstala ustawa ze firmy
                    powyzej X pracownikow, powinny przestrzegac przejzytego procesu rekryutacyjnego,
                    tak jak z wynikami spolek gieldowych. Te pomysly to tylko przyklady, nie
                    przemyslane.

                    Ale narzekanie nie jest konstruktywne, bo godzi tylko w tego kto narzeka i to
                    sprzyja biernosci 'bo i tak sie nie uda'.
                    • dystansownik Re: brakuje ci spojrzenia obiektywnego 12.03.10, 19:42
                      Ale tak naprawdę to jakie widzisz rozwiązanie? Pisanie, że nie ma co narzekać
                      jak jasno widać, że jest do tego powód, oraz podawanie siebie jako przykładu
                      jednego na sto, wcale do niczego nie doprowadzi.
                      Żeby znaleźć dobrą pracę potrzebuję doświadczenie, żeby zdobyć doświadczenie
                      potrzebuję pracę. Co do tego można dołożyć? Może nauka jakiegoś języka obcego?
                      Tylko po co jak mi on nie będzie do niczego potrzebny. Może jakiś kurs? Chyba
                      tylko po to, żeby wpisać go sobie do CV.

                      A co do walki z kolesiostwem, to narzekanie w niczym tu nie pomoże. Owszem,
                      narzekamy, że ludzie dostają pracę po znajomości, ale w większości wypadków jest
                      to podszyte hipokryzją. Większość z narzekających na pracę przez znajomości,
                      gdyby sami mogli, to by sobie tą drogą pracę załatwili. Tak samo gdyby już
                      pracowali i ktoś z rodziny, albo dobry znajomy ich poprosił, to wykorzystaliby
                      znajomości, żeby mu robotę załatwić. :P
                      Sam kiedyś miałem idealistyczne podejście, że będąc pilnym studentem, później na
                      pewno praca będzie na mnie czekać, bo pracodawcy cenią sumiennych i pracowitych
                      ludzi. Zawsze chciałem zdobyć pracę wyłącznie własnym wysiłkiem, żeby mieć
                      świadomość, że nikomu innemu jej nie zawdzięczam i że nikt inni nie bierze za
                      mnie odpowiedzialność załatwiając mi pracę. A w tej chwili? Jakbym mógł, to bez
                      wahania wykorzystałbym znajomości (gdybym takie miał), jeśli miałoby mi to tylko
                      załatwić dobrą pracę.
                      • Gość: Jan Kran Re: brakuje ci spojrzenia obiektywnego IP: *.64-127.202.173.217.in-addr.arpa 12.03.10, 20:11
                        > narzekamy, że ludzie dostają pracę po znajomości, ale w większości
                        wypadków jes
                        > t
                        > to podszyte hipokryzją. Większość z narzekających na pracę
                        przez znajomości,
                        > gdyby sami mogli, to by sobie tą drogą pracę załatwili.

                        to się nazywa pragmatyzm

                        oczywista, że sprzeciw wobec kolesiostwa nie wynika z z idei - to
                        jest gra interesów

                        co do kultury narzekania to napisano sporo na ten temat
                        • wycofany Re: brakuje ci spojrzenia obiektywnego 12.03.10, 21:36
                          Naturalny instynkt rywalizacji, tak jak w sporcie. Kiedy sedzia
                          pomyli sie na korzysc przeciwnikow, wszyscy go nienawidza. Kiedy
                          pomaga naszym, co sie mowi? - Szczescie sprzyja lepszym!
      • Gość: bzdury Re: Nie mam znajomosci, potrafie dostac dobra pr IP: *.mikolow.multimetro.pl 15.03.10, 14:03
        szkoda że się nie pochwaliłaś z jakiej miejscowości jesteś ???!
        zapewne Warszawa !!!!!!!!
      • Gość: czajka Re: Nie mam znajomosci, potrafie dostac dobra pr IP: 120.73.50.* 17.03.10, 06:31
        Volga, fantastyczny post.
        super, ze ci sie udalo i nie przejmuj sie reszta ktorym sie nie
        udalo, ktorzy narzekaja.
        moze i ty jestes jedna a ich milion, ale gdyby bylo wiecej takich
        jak ty to zapewne nasz kraj wygladalby o niebo lepiej.
        gratulacje i powodzenia!
        Edukuj innych jak byc zaradnym!:P
        Mam nadzieje ze kiedys wrocisz do POlski i ze odniesiesz tu sukces
        jakich juz - jak widze - wiele ci sie udalo odniesc!
        duza buzka:P

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka