Gość: acomitam IP: 62.87.184.* 15.03.10, 13:36 Tam gdzie pracuję, niedawnym stdentom, najlepiej, co potrafią robić, to faktycznie obsługiwać ksero. Zanik własnych przemysleń itd. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: egon bo dziś każdy debil może być studentem IP: *.opera-mini.net 15.03.10, 14:08 dlaczego nie ma ostrych egzaminów na studia ? po co 50% "intelektualistów" w Polsce ? studia powinny byc dla najzdolniejszego 0.5% populacji Odpowiedz Link Zgłoś
naczelny_troll_forum Re: bo dziś każdy debil może być studentem 15.03.10, 14:38 Zaraz larum podnieśliby rodzice wychowujący bezstresowo swoje pociechy, bo przecież to byłby dla dzieci niepotrzebny stres taki dodatkowy egzamin. A przecież te dzieciaczki są zdolne i pojętne, tylko się z tym doskonale maskują. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: adi Re: bo dziś każdy debil może być studentem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.03.10, 14:39 przecież kserowanie książek to piractwo, kiedy się za to policja weźmie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: adamba Re: bo dziś każdy debil może być studentem IP: 188.33.76.* 15.03.10, 18:10 Jakie piractwo? Gdzie w kserowaniu jest element nielegalności? Przeczytaj ustawę o prawie autorskim, a nie piszesz głupoty. Odpowiedz Link Zgłoś
sverir Re: bo dziś każdy debil może być studentem 15.03.10, 19:41 > Jakie piractwo? Gdzie w kserowaniu jest element nielegalności? W art. 116-118 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Kopiowanie to nic innego jak zwielokrotnianie cudzego utworu w wersji oryginalnej. Także w art. 50, w rozdziale dotyczącym przejścia praw autorskich, zwielokrotnianie określoną techniką nazywane jest odrębnym polem eksploatacji, co jednoznacznie świadczy o tym, że kserowanie jest sposobem korzystania z utworu. A jeżeli tak, to powinno być one zgodne z udzieloną licencją. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: goopher Re: bo dziś każdy debil może być studentem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.10, 11:24 Krótka odpowiedź - art 23 ustawy o PrAut. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: student Re: bo dziś każdy debil może być studentem IP: *.srv.volvo.com 16.03.10, 13:49 Troche dluzsza odpowiedz: jak profesor, etatowy pracownik Uczelni napisze skrypt czy inne opracowanie w zakresie dziedziny ktora wyklada to jest to wlasnosc intelektualna uczelni niezaleznie od niezbywalnego prawa do tytulowania sie autorem "dziela" (to co niektorzy nazywaja "dzielem" i na czym rżną panstwo na podatkach przez 50% koszty uzyskania to inna patologia). Jako student uczelni mam prawo korzystac z jej wlasnosci intelektualnej. Moi rodzice juz zaplacili panu profesorowi za ten skrypt czy ina publikacje (bo zaplacili podatek do kasy Panstwa ktore zaplacilo panu profesorowi pobory za jego prace na uczelni ktora z kolei obejmuje publikowanie iles tam razy w roku). Czyli piractwem to NIE JEST . Wprost przeciwnie - oszustwem i wyludzenie nienaleznych pieniedzy jest gdy ktos broni mi dostepu do dobr za ktore juz (posrednio) zaplacilem i sa miedzy innymi moje! I z tym do prokuratury! Odpowiedz Link Zgłoś
jolka.online Re: bo dziś każdy debil może być studentem 16.03.10, 16:29 Mądrze to napisałeś. Ale niepotrzebnie z pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qwerty studenci spełniają postawione im wymagania!!! IP: 195.82.180.* 15.03.10, 15:48 Gość portalu: egon napisał(a): > dlaczego nie ma ostrych egzaminów na studia ? Wiem co to trudny egzamin, ale o ostrym egzaminie nigdy nie słyszałem ;) > studia powinny byc dla najzdolniejszego 0.5% populacji Zaraz by się larmo podniosło, tak jak się zawsze podnosi przy okazji dyskusji o środowisku prawniczym, że "po znajomości", że "tatuś i mamusia załatwili". Ludzie, studenci uczą się dokładnie tego co się od nich wymaga. Gdyby było inaczej to większość by wylatywała. Skoro wymaga się wiedzy encykopedycznej w podstwówce, gimnazjum, liceum i na studiach to nie dziwota, że młodzież się do tych wymagań dostosowuje. Ja miałem szczęście mieć (niektóre) zaliczenia i egzaminy z prowadzącymi którzy tak organizowali przedmiot, że można było kserować notatki do woli, ale jak się na wykłady (nieobowiązkowe z resztą) nie chodziło i się nie uważało to zaliczyć było ciężko. Szkoda, że to wciąż egzotyka w Polsce. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: baddog Re: bo dziś każdy debil może być studentem IP: *.adsl.inetia.pl 18.03.10, 15:21 W którym przedziale procentowym populacji mieści się autor tematu ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fakej Xero-studenci ? IP: *.dclient.hispeed.ch 15.03.10, 14:43 Acha, czyli od ok 10 lat nic się nie zmieniło. Podręczników brak i każdy wykładowca ma od 40 lat (w najlepszym przypadku) swój zarośnięty mchem skrypcik, w gorszym przypadku zestaw nieudokumentowanych wykładów i pytania z kosmosu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: shal Re: Xero-studenci ? IP: *.clubnet.pl 15.03.10, 15:01 dokładnie, większość zwas to dyletanci. Powiem szczerze że pisanie i myślenie w tej samej chwili to nie jest najmądrzejsza rzecz na świecie. Zamiast siedzieć na wykładzie i tylko pisać lub przepisywać można jeszcze :słuchać i zadawać pytania wykładowcy, prowadzić konwersatoria u nas wykładowca jedzie regułką i opowiada. Ty pisz co zanotujesz twoje. Albo puszczają slajdy. Zero kontaktu student-uczeń. TO jest największy debilizm polskich ucelni wyższych zarówno prywatnych jak i państwowych ;] Teoria nie poparta praktyką - czyli polska norma bo brak pieniędzy... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wkuwajka Re: Xero-studenci ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.10, 16:36 Owszem,puszczają slajdy w tak szybkim tempie, że zanotować nie można jakże ważnych informacji(których oczekiwać będą w niedalekiej przyszłości na egzaminie), mamrocząc pod nosem 90 godzinne wykłady. a Potem ćwiczenia, konwersatoria bądź laborki, na których odbębniamy wybrane zagadnienia, przez ministerstwo nauki w jak najbardziej okrojonym zakresie, bo przecież mamy tylko 10 godzin ćwiczeń na omówienie zagadnień CAŁEJ, przykładowo: chemii organicznej... nie mówiąc o cotygodniowych kołach, powiedzmy układu kostnego całego rzędu na które mamy wykuć na blachę jakieś40-60 stron zapisane żargonem czysto naukowym. więc zakuwamy, zdajemy i zapominamy. i tak przez 3 lata 'licencjatu'. Żadnej pasji, zaangażowania, inspirowania. Przez trzy lata dostaję jedynie 'pigułkę' wiedzy z dziedziny biologii. w trzy godziny mam ćwiczenia, na których szybko już nawet nie omawiamy tematu, tylko uzupełniamy wyznaczone ryciny. jestem wielce rozczarowana studiami, na które długo starałam się dostać. jestem rozczarowana całym systemem edukacji, który odbiera pasje życiowe. Odpowiedz Link Zgłoś
westdream Xero-studenci ? 15.03.10, 15:34 A na informatyce (wydział matematyczny) co miałbym kserować? całki? macierze? czy może trochę kodu w c#. Odpowiedz Link Zgłoś
wykresy-gieldowe Re: Xero-studenci ? 15.03.10, 17:38 wystarczy, że C# jest xerokopią Javy :-)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hawk Re: Xero-studenci ? IP: *.chello.pl 15.03.10, 20:02 delegaty, wyrazenia lambda i sensowne gettery/settery tez oczywiscie zostały skserowane Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: student Re: Xero-studenci ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.10, 14:31 ja już jestem na ostatnim semestrze informatyki i powiem Ci że z wieeeeeluuuuuu przedmiotów można było ściągnąć. Jeżeli chodzi o programowanie to tylko na niektórych językach była taka możliwość cokolwiek trzeeba jedak wiedzieć Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: absolwent Xero-studenci ? IP: 91.209.4.* 15.03.10, 15:36 dr Dziedzic opisuje współczesnych studentów ze swojej perspektywy i swoją percepcją, nie dostrzegając (a przynajmniej nie wynika to z tekstu )nieco innej percepcji współczesnych studentów - którzy o wiele lepiej wyłapują i selekcjonują informacje z szumu "medialnego" Świat się zmienia i sposób funkcjonowania naszych mózgów pod wpływem zmiany intensyfikacji bodźców również - jednakże "starsi" ludzie mogą mieć problem ze zrozumieniem "młodszych" ze względu na inny charakter percepcji bodźców i ich analizy Odpowiedz Link Zgłoś
gronostaj8 Chory system nauczania 15.03.10, 16:10 Skoro jest chory system nauczania to co robić? Komu by przeszkadza aby student na kolokwium miał lapotpa z internetem? Odpowiedź prosta: wykładowcom - bo chcą tylko aby studenci wkuwali na pamięć niepotrzebne rzeczy bo to dla nich prostsze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: początk_wykładowca Re: Chory system nauczania IP: *.chello.pl 15.03.10, 17:24 Lepiej jakby nie było kolokwiów, prawda? A dyplomy dałoby się kupić na straganie. Odpowiedz Link Zgłoś
gronostaj8 Re: Chory system nauczania 15.03.10, 21:21 > Lepiej jakby nie było kolokwiów, prawda? A dyplomy dałoby się kupić > na straganie. 1. Kolokwia to faktycznie bezsens - wiedzę powinno się zdobywać systematycznie na laboratoriach, praktykach i robiąc projekty. Kolokwia to może i mają sens na studiach medycznych, ale to zupełnie inna działka. 2. Dyplomy na polskich uczelniach to kpina. Dyplom powinien być projektem/rozwiązaniem wdrażanym i robionym dla przemysłu. Pomijam uczelnie humanistyczne, bo to raczej hobby niż prawdziwe studiowanie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Re: Chory system nauczania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.10, 11:46 ale teraz masa prac magisterkich jest na potrzeby przemysłu. 90% tematów prac magisterkich jakie pisza ludzie na moim kierunku kończy się "w wybranej firmie", "w wybranym przesiębiorstwie produkcjnym/usługowym" itp... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kejt Re: Chory system nauczania IP: *.chello.pl 16.03.10, 12:32 "studiować 1. «uczyć się na wyższej uczelni» 2. «gruntownie poznawać, badać coś» 3. «zapoznawać się z czymś, przyglądając się czemuś uważnie lub czytając coś»" na podstawie słownika PWN Studenci najchętniej wszystko by pominęli, bo według nich albo dana wiedza jest bez sensu, albo nie przydatna... nie wiem dlaczego wogóle chcą studiować! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jonny Re: Chory system nauczania IP: *.informel.pl 15.03.10, 17:27 cały trik polega na tym że jak by naprawdę chciano zrobić uczelnie praktyczne zamiast encyklopedycznych to na takim sicie odpadło by 90% chętnych a na to żadna uczelnia nie pójdzie no chyba że gwarantuje potem zatrudnienie a takich uczelni w Polsce to może jest z 5... by uczelnia była uczelnią musi posiadać profesorów oni muszą mieć doktorów a doktorzy studentów wiec co by to było z ich posadkami jak by się okazało że zamiast standardowych 5-6 lat nagle student by mógł skończyć po 2 latach? baa z rozkładu zajęć pewnie by wyleciało by 95% zbędnych zapychaczy i trzeba by było naprawdę uczyć a nie czytać ksero w postaci przeźroczy na ścianie i tu właśnie jest pies pogrzebany. Odpowiedz Link Zgłoś
piotrns Re: Chory system nauczania 15.03.10, 20:47 Czasem mają laptopa z internetem. Wtedy przesyłają mailem komuś zdolniejszemu, wynajętemu przez siebie zadania i czekają na rozwiązanie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: angrusz1 Re: Chory system nauczania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.10, 21:46 Bo między innymi na tym polega mądrośc , że człowiek ma , ma w swoim własnym mózgu wkutą wiedzę a potem drugi etap - umie ja wykorzystać . A więc najpierw wkuj a potem umiej , naucz się ją wykorzystać . Skoro nie masz wkute , to po co jesteś na studiach ? Odpowiedz Link Zgłoś
douglasmclloyd Re: Chory system nauczania 15.03.10, 22:15 Gość portalu: angrusz1 napisał(a): > Skoro nie masz wkute , to po co jesteś na studiach ? Żeby zdawać egzaminy, nie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ticzer Re: Chory system nauczania IP: *.asystent.ds.polsl.pl 18.03.10, 22:19 A czy zdajesz sobie sprawę z tego że oni chcą dla Ciebie jak najlepiej? Niestety reforma oświaty bardzo zaniżyła poziom edukacji. Jeżeli na studiach nie wiedzą jak zrobić całkę to wybacz:/ wcale nie śa to nie niepotrzebne rzeczy.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KoszmarnyNauczycie Xero-studenci ? IP: 94.254.155.* 15.03.10, 17:05 Moi studenci podczas kolokwiów, egzaminów i innych zaliczeń mogli korzystać ze wszystkiego - notatek, zeszytów, książek, ale ze swoich i nie wolno było się komunikować między sobą. Każdy dostawał inne polecenia. Na poczatku byli szczęśliwi, tylko... nie wszyscy zaliczali. Powód był prosty. Aby zdać taki egzamin lub zdobyć zaliczenie trzeba było ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć. Spisanie z przyniesionych zasobów wiedzy niewiele nie dawało - jedynie mogło podpowiedzieć drogę do rozwiązania. Odpowiedz Link Zgłoś
amigo1 Re: Xero-studenci ? 15.03.10, 19:58 A jak rozpoznać, czy ktoś ma swoje notatki, zeszyty, książki? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Re: Xero-studenci ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.10, 11:51 i takie egzaminy są najlepsze. Tez mialam kilku takich wykładowców. Można było przynieść notatki i książki. Na egzaminie trzeba było wiedzieć o co chodzi, bo bez tej wiedzy przyniesione pomoce na nic by się nie przydały. A jak ktoś posiadał tę wiedzę, to z notatek można było podejrzeć wzór który należy wykorzystać (za chore uważam się uczenie wzorów na pamięć) czy też zaczerpnąć inspirację do czegoś opisowego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ciril Polskie uczelnie ocieraja sie o dno IP: 69.15.241.* 16.03.10, 16:24 Polskie uczelnie reprezentuja sobie zenujacy poziom (takze twoja uczelnia). Szczegolnie polskie uczelnie politechniczne i medyczne juz od wielu lat ocieraja sie o dno. Powod? Lenistwo i obluda ludzi zwiazanych z tymi uczelniami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ZBoku Re: Polskie uczelnie ocieraja sie o dno IP: *.xdsl.centertel.pl 19.03.10, 09:05 Robiłe(a)ś jakieś badania, że takie górnolotne stwierdzenia rzucasz w eter? Skad wiesz, o jaką uczelnię chodzi? Jeśli wiesz, podziel się z nami taką wiedzą. A może to właśnie ty nie zaliczyłe(a)ś takiego egzaminu, bo miałe(a) ś skserowane notatki i brak było wiedzy, skąd to się bierze? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xenia Xero-studenci ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.10, 17:12 "kiedyś"...., jak było jedno xero, a dostęp do internetu niemal zerowy, a i literatury brakowało, to na wydziałach humanistycznych studenci siedzieli (także) w czytelni, czytali (ze zrozumieniem), robili notatki, dyskutowali i nie było wielkiej afery, że nie da rady, że skąd wziąć materiały, że nic się nie pamięta itp. nie do pomyślenia było, żeby nie mieć fioletowego pojęcia o przedmiocie, idąc na zaliczenie czy egzamin, albo żeby nie umiało się dotrzeć do informacji, narzekać nieustannie na szkołę itp. teraz jest dostęp i do literatury, i do internetu, i do szybkiej wymiany informacji i wiedzy, multum źródeł i co? wciąż młodzi mają jakiś problem, chyba głównie ze swoim nieprzystosowaniem i nadmiernymi wymaganiami od rzeczywistości. Nic nikomu nie ujmując, poziom wielu kierunków drastycznie się obniżył. Masówka nie zdała egzaminu. Studia nie są obowiązkiem. Nie każdy musi i nie każdy wręcz powinien być studentem. Po prostu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xx Re: Xero-studenci ? IP: *.adsl.inetia.pl 15.03.10, 18:10 Miałem na tak dawno nieprzyjemność obcowania ze studentami studiów wieczorowych (po okresie nauczania na studiach dziennych). Uczenie tych ludzi to jest kompletna głupota. Trzeba w końcu wprowadzić możliwość kupienia dyplomu. Po co Ci ludzie mają się męczyć ucząc się czegoś czego zupełnie nie rozumieją, czego nigdy nie wykorzystają i po co wykładowcy mają się frustrować obcując z ich głupotą. Jakby każdy mógł kupić dyplom byłoby znacznie lepiej. Prosty układ, kasa dla uczelni dyplom dla studenta, bez tej całej obłudnej otoczki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nick_L Re: Xero-studenci ? IP: *.lan.net.pl 15.03.10, 20:03 Owszem, są głupi studenci, tak jak i wykładowcy z monstrualnym ego. Najmądrzejsi na świecie, każdemu udowodnią: studentom i doktorantom, że obcowanie z nimi to obraza ich intelektu. To frustrujące dla obu stron. Ale są też wykładowcy, którzy potrafią przekazać swoją wiedzę i ją zweryfikować podczas egzaminu. Są i studenci, studiów dziennych i zaocznych, którzy chcą się uczyć. Dobrze gdy trafią na siebie. Ja miałem szczęście spotkać dobrych wykładowców. Miałem... 10lat temu. Odpowiedz Link Zgłoś
kasia_grubasia Co złego jest w korzystaniu z kserokopiarki?? 15.03.10, 21:25 Jako studentka dość często korzystam z ksera, ale obecnie chyba częściej po prostu drukuję materiały. Na mojej uczelni już rzadko który wykładowca zostawia materiały w ksero. Większość redaguje je w PDF-ach i zamieszcza na swojej stronie internetowej, zabezpieczając hasłem przed dostępem osób niepowołanych. W ten sposób wykładowca chroni swoje prawa autorskie, bo w końcu to on jest autorem tych materiałów. Część prowadzących wydaje skrypty w formie książki aktualizowanej co roku, więc można sobie ją kupić lub ewentualnie skserować (co wychodzi około połowę taniej). Na przedmioty historyczne materiały znajdują się w bibliotece w specjalnych teczkach i każdy sobie taką teczkę kseruje, bo jest za mało egzemplarzy książek i artykułów dla wszystkich. Kseruję najczęściej notatki znajomych bo bezpiecznie jest porównać kilka wersji, na wykładzie każdy coś innego zanotuje. Nie widzę w powyższych działaniach nic złego, nie widzę w nich upadku polskiego ani żadnego innego szkolnictwa wyższego, to wspaniałe udogodnienie dla studentów i niech nikt mi nie mówi jak mam się uczyć, bo jak dotąd skutecznie to robię po swojemu ;) A problemy w szkolnictwie wyższym wynikają z o wiele poważniejszych przyczyn niż wynalazek kserokopiarki :P Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: r Re: Co złego jest w korzystaniu z kserokopiarki?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.10, 23:11 A wiesz ile zajmuje przeciętnemu studentowi złamanie takiego hasła do PDF-a? Zwykle mniej niż kilka minut. Z tego powodu ochrona praw autorskich w tej sytuacji jest iluzją - za kilka minut od wrzucenia na stronę można własne materiały znaleźć rozkodowane na serwisach typu rapidshare, chomikuj itd. dostępne dla wszystkich. A więc miłego kserowania - chociaż właściciele punktów xero coś z tego będą mieli - nie lubię cwaniactwa, więc nie będę wysilał się dla kretynów, co nie potrafią/nie chcą pobrać pliku z normalnej witryny, bo nie zapisali podanego na zajęciach hasła. Narzekacie na brak kontaktu wykładowca-student, a co ma się ochotę zrobić wyjaśniając setny raz najprostsze kwestie i nie mogąc doprosić się odpowiedzi na proste pytania? Bo nikomu nie chciało się nawet zajrzeć w materiały, pójść na wykład itd. Ma się mówienie do ściany w tzw. d... . Projekty - świetna sprawa, pod warunkiem że wymyślisz kilkanaście różnych tematów, co do których nie da się niczego ciekawego znaleźć w internecie i doczekasz się ich oddania (niektórzy mądrzy wysyłają np. projekt w którym powinny być wykresy, schematy jako plik TXT, średnio tydzień po ostatecznym terminie - chodząc i włażąc w pewną cześć ciała zamiast wziąć się do roboty). Sytuacja z ostatnich kilku dni - w prostym projekcie wszyscy oprócz dwu grupek umieścili taką samą tabelę... i ciągłe pretensje dlaczego facet się czepia i nie pozwala czytać plotka na zajęciach w pracowni komputerowej. Studia jednak nie są dla wszystkich! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ex-student Re: Co złego jest w korzystaniu z kserokopiarki?? IP: *.mtm-info.pl 18.03.10, 18:43 Ale artykuł wcale nie krytykuje studentów preferujących kserowanie czy tym podobne lecz opisuje to zjawisko i nie robi tego w negatywny sposób :) Istnieje nawet mały dzołk o tym: Idą dwaj studenci ulica, widzą białą kartkę A4 na ulicy.. patrzą... a jeden do drugiego "Co to?" .. drugi "Nie wiem... ale kserujemy!" :P Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosciu3234 Re: Co złego jest w korzystaniu z kserokopiarki?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.11, 10:25 Ja myślę, że po to człowiek wynalazł coś co się nazywa kserokopiarka aby sobie ułatwić życie nie ma nic w tym złego! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: angrusz1 Co to za egzamin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.10, 21:41 jeśli na sali jest 200 osób , jedna na drugiej i jedna osoba pilnująca . I to na bardzo prestizowej uczelni . Ściąganie to plaga polskiej oświaty . No ale taki jest mechanizm. Ten kto nie pozwala na ściaganie jest negatywnie oceniany i traci pracę , nastepca juz tego błędu nie popełnia . I tak to się kreci , coraz niżej , coraz bliżej dna . Odpowiedz Link Zgłoś
vouyou Re: Co to za egzamin 15.03.10, 22:02 Niniejszym chciałbym uwrażliwić ściągających, że łamią co najmniej dwa przykazania dekalogu: "nie kradnij" oraz "ani żadnej rzeczy która jego jest". Ale w tak religijnym kraju, to przecież nie ma problemu, więc może niepotrzebnie... Odpowiedz Link Zgłoś
eruiluvatar Re: Co to za egzamin 17.03.10, 08:24 A kogo to dziś obchodzi? "Przykazania" przykazania Koranu, Talmudu, Daodejing czy innej Adi Granth też zapewne są notorycznie łamane - i co? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pollena Pierwsze punty ksero pojawiły się w latach 90.? IP: *.chello.pl 16.03.10, 10:32 Studiowałam na UJ w 2. połowie lat 80. Otóż już wtedy kserografy były w Polsce znane. Co prawda nie w samych gmachach uczelnianych. No i JAKOŚĆ kopii z kopii była ewidentnie dużo gorsza niż jakość kopii z oryginału. A już tak zwana trzecia kopia rzadko kiedy okazywała się czytelna. Słyszałam też - choć nie widziałam na własne oczy - że sprzęt produkcji Łódzkich Zakładów Kinotechnicznych PREXER potrafił się zapalić, jeśli był zbyt intensywnie eksploatowany. Odpowiedz Link Zgłoś
fajny_geniusloci Re: Pierwsze punty ksero pojawiły się w latach 90 19.02.15, 18:39 Fajny temat. Prawie trafiłaś(łeś) - my otworzyliśmy punkt ksero w roku 1989 i rzeczywiście masz rację: kopie paliły się żywym ogniem. Jak puściłeś serię, powiedzmy 30 kopii, to było jeszcze dosyć bezpieczne, choć i tak trzeba było cały czas patrzyć na maszynę czy ....nie zapłonie :) Wtedy w 3-5 sekund trzeba było ją otworzyć, żeby ogień nie zniszczył podzespołów, np. Bębna selenowego. Trudno mi powiedzieć o tym czy to było takie zdrowe nie tylko z punktu widzenia stresu, ale sam toner w dodatku w zetknięciu z ogniem powodował quasi-duszności. Spłaciliśmy pierwszego Prexera i kupiliśmy drugiego a potem trzeciego, już nowszą generację, po czym postanowiliśmy przywieźć Mitę z zachodu. ...to były czasy! Dzisiaj zakład dalej istnieje, zobaczcie sobie link w moim podpisie ale sprzęt jest już zupełnie inny. Ech... Gdyby tak się jakaś kopia zapaliła, to pewnie pracownicy by pouciekali :) Jeśli macie ciekawe ksero-doświadczenia z tamtych czasów, to serdecznie zapraszamy na dobrą kawę do nas. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sp Xero-studenci ? IP: *.ibd.gtsenergis.pl 16.03.10, 10:40 Artykuł zdyskwalifikuje już tytuł. Co to za słowotwór 'xero'? Rozumiem, że od nazwy własnej producenta kopiarek Xerox. Poprawnie powinno się mówić 'kopiować' Odpowiedz Link Zgłoś
fajny_geniusloci Re: Xero-studenci ? 19.02.15, 18:44 Masz rację. Poza tym nazwa ksero wcale nie pochodzi od nazwy firmy Xerox a od greckiego słowa "kseros". Natomiast Xerox oczywiście wykorzystał wymowę tego słowa, które podobnie brzmi. Wszyscy jednak kojarzą maszyny ksero z Xeroxem. Swoją droga sama firma Xerox bardzo wiele zrobiła dla tej branży i trzeba im to oddać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Grzesiek Xero-studenci ? IP: *.vlan450.corcoran.lubman.net.pl 16.03.10, 10:45 "Internet" to się z wielkiej litery pisze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: filolog Re: Xero-studenci ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.10, 11:08 To zależy. Rada Języka Polskiego: "(...) słowo [Internet / internet] można pisać dwojako: wielką literą - gdy się ma na myśli konkretną globalną sieć (np. w zdaniu Zakładał nowy system w Internecie, a w XXX już go założył - przy czym XXX byłoby nazwą innej globalnej sieci, gdyby taka istniała), małą literą - gdy traktuje się sieć jako medium, a nie system, który to medium "obsługuje" (np. Znalazł to w internecie)." Odpowiedz Link Zgłoś
stinefraexeter Xero-studenci ? 16.03.10, 11:17 Nie pojmuję tego oburzenia na ksero, internet i prezentacje w Powepoincie. Mam wrażenie, że niektórzy naprawdę wierzą w to, że studia polegają jedynie na wkuwaniu, a im trudniej studentom dotrzeć do informacji, tym lepiej. Studia na zachodniej uczelni (własne doświadczenie): podręczniki obowiązkowe dostępne w bibliotece i aktualizowane, prezentacje z wykładów dostępne na uczelnianej platformie internetowej (login i hasło), wielki nacisk na ćwiczenia praktyczne (pisanie esejów, rozwiązywanie zadań), które AUTOMATYCZNIE uczy wyszukiwania informacji i zdolności zastosowania ich w odpowiedniej sytuacji. Wymagania są, a jakże. W pewnym sensie nawet trudniejsze niż na niektórych z naszych uczelni, gdzie należy po prostu wykuć przestarzałe formułki zamiast MYŚLEĆ. Najważniejsze jednak: nikt nie utrudnia studentom dostępu do informacji. Nikt nie śmieje się złośliwie z tego, że muszą walczyć o jeden zużyty egzemplarz w czytelni sprzed trzydziestu lat. Cała energia jaką będąc studentką w Polsce musiałam spożytkować na zdobycie artykułu na zajęcia, tam mogłam spożytkować na efektywną naukę. Ksero i pdfy to zło? Tak mogą mówić tylko złośliwcy, którzy lubią patrzeć jak inni bezproduktywnie tracą czas. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: klapek Panie Redaktorze - określenie "xero" IP: 213.17.170.* 16.03.10, 11:46 jest SKRAJNIE NIEWŁAŚCIWE. To tak, jakby artykułowi o butach sportowych do joggingu czy koszykówki nadał Pan tytuł: "Adidasy ciągle w modzie". Określenie "xero" pochodzi od nazwy firmy Xerox, która przed przeszło 50 laty wynalazła techologię kopiowania. Obecnie Xerox jest tylko jednym z wielu dostawców maszyn drukujących i kopiujących (tak! nie "kserujących", ale właśnie "kopiujących") - i to w dodatku nie mieszczącym się nawet w pierwszej "3". I tak jakby nie pisał Pan o "adidasach" (żeby nie dyskryminować Nike czy Pumy), tak proszę nie używać określenia "xerowanie", bo to dla odmiany dyskryminuje takie firmy jak HP, Samsung, Canon czy Ricoh. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Juara Baran Panie Klapek IP: 69.15.241.* 16.03.10, 16:20 odwal sie pan. przyczep sie pan do czegos innego - pewnie wlasnie leci pana ulubiony serial. 'kserowac' to czasownik, ktory funkcjonuje od lat w jezyku polskim. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: baddog Re: Panie Klapek IP: *.adsl.inetia.pl 18.03.10, 15:03 Wypowiedź dość płaska ale przychylam się do niej. Ksero a Xerox to "subtelna" różnica. To raczej firma Xerox zawdzięcza swą nazwę suchodrukowi (taka technika drukowania - wałek z suchym proszkiem ,w dużym uproszczeniu. Z gr. ksero = suchy) Odpowiedz Link Zgłoś
m0cna Ksero to przeżytek 16.03.10, 12:22 Z obserwacji dzieci znajomych wiem, że studenci już nie robią ksero notatek. Oni je teraz fotografują i wrzucają w komputer. W tej też formie się nimi wymieniają. Po co płacić za ksero, skoro byle komórka za 1 zł. ma wbudowany aparat? m. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bzdura Re: Ksero to przeżytek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.10, 15:00 pewnie że kserują, i to na potęgę. te trzy czy cztery punkty ksero wokół kampusu UW robią kokosy po prostu. I proszę się nie czepiać słowa 'ksero', już dawno weszło ono do potocznego języka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kopiujwklej Xero-studenci ? IP: *.adsl.inetia.pl 18.03.10, 20:34 Każdy kto ma internet i kasę kończy studia bez problemu. Nie musi być inteligentny. Warto zrobić badania naukowe w tym kierunku i poszukać nowych rozwiązań. Wiem, bo widzę co się dzieje zwłaszca na prywatnych uczelniach i miałam do czynienia z pożal się Boże absolwentami tych studiów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: a Xero-studenci ? IP: 109.243.212.* 19.03.10, 09:50 to prawda, ksero to totalny przezytek! przez ostatnie dwa lata studiów magisterskich tylko raz wypozyczylam do skserowania ksiazki niedostepne poza biblioteka uniwersytecka (tzn niedostepne w formie pdf na necie;) wszystkie najwazniejsze pozycje sciagnelam przy pomocy przeroznych stworzonych do tego serwisow. natomiast zgadzam sie z dwoma stwierdzeniami z artykułu: w ten sposob mozna sobie zasmiecic komputer i glowe materialami niezwiazanymi z tematem albo o niskiej jakosci (ale tez dzieki temu nauczylam sie je selekcjonowac i porzadkowac). druga sprawa, doceniam wartosc notatek. zawsze je robilam na wykladach, i przed egzaminem czytalam moze raz, ze spokojem. w tym czasie kolezanki i koledzy w panice je ode mnie kserowali i probowali zrozumiec o co w nich chodzi i co wykladowca mial na mysli ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JTD TEAM Xero-studenci ? IP: 89.191.147.* 19.03.10, 10:05 A czy to ważne czy ksero, notatki, czy książka ważne aby student wiedział o co "kaman" i umiał tą wiedzę zastosować w praktyce. Z drugiej strony sam nie kupuję książek ze względu na to iż a) są drogie b) treść jest kopiowana przez młodych dr (lekko modyfikowana) Ludzie którzy zasługują na wynagrodzenie za pracę dawno zamknęli oczy, a cała banda co czeka na profity z "nowo wydanych książek" robi to wg mnie bezprawnie dając do zrozumienia studentom przed sesją że potrzebna wiedza znajduje się tylko w ich książkach!! Czytałem nie jedną książkę "nowo wydaną" niczym się nie różni od tych z przez 20 lat prócz świeżej czcionki i paru nowych pobieżnie zgromadzonych z internetu notatek. jak ktoś płaci 300-500zł miesięcznie powinien dostać książki za free więc wina za ksero leży po stronie szkoły! która ma po 5 egzemplarzy na setki studentów to chyba nie za wiele;P pozdro dla młodych, staży leniwi kiedyś odejdą w my zakopiemy to bagno! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jeremi Xero-studenci ? IP: *.171.143.162.static.crowley.pl 19.03.10, 20:30 Najbardziej ubawiła mnie rewelacja pewnwj uczonej masonki-lesby jakoby to polscy księż wyrżnęli na terenach objętych powstaniem Cmielnickiego wszystkich żydów (wierzących) i Żydów (tej narodowości). Głupota doktoranckiej interpretatorki pokorbionych faktów naucza wyższości radosnego impresjonizmu nad studiowaniem rzetelnnie opisanych faktów. Z doświadczenia natomiast wiem, że napisanie dowolnego pierda z dowolnej dziedziny dla farbowanej małpy silącej się na doktorat to pierd zieloną farbą dl amatematyka, filologa lub 50/50. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cowamdotego Xero-studenci ? IP: *.pz3-nat.espol.com.pl 22.03.10, 09:54 Studenci to nieroby w chorym systemie. ZAPRASZAM DO KOMENTOWANIA:)Choc zdarzają się pojedynczy ludzie którzy na porządnych wychodzą po studiach bez pomocy "żagla" w pracy.Tłumaczenie dla STUDENTA: "porządny" czyli Doszedł poprzez swoją własną pracę do tego co ma obecnie i jednocześnie szanuje i rozumie innych ludzi, nie jest patologiczny i nie ma konfliktu z prawem.W sytuacjach kryzysowych nie narzeka tylko własnym rozumem i uporem wychodzi z sytuacji na prostą."żagiel" -> osoba układowa przeważnie z rodziny lub z najblizszego otoczenia osoby pchanej na dane stanowisko której to dane jest pracowac na etacie innym niż wyuczony. Odpowiedz Link Zgłoś