wypasiona_foczka
19.03.10, 18:49
nterom!
TAK, to właściwie dobry pomysł.
Wielokrotnie pojawiały się tu wpisy ludzi, którym nawet na proste stanowiska
stawiane są kosmiczne wymagania. Którzy, nawet te kosmiczne wymagania
spełniając, w ofercie dostają 2000 brutto. O żenadach na procesach
rekrutacyjnych opisywanych na tym forum można by książki pisać a więc
zainspirowana innym wątkiem:
forum.gazeta.pl/forum/w,23,108509468,,Rekruterzy_rzadza_jezyk_Belgijski_wymagany_.html?v=2
a ściślej wpisami koleżanki jolki.online przyjrzyjmy się ludziom którzy
"rekrutują" do "korporacji":
Oto "specjalistka od inżynierii szeroko rozumianej, która z wrodzonej
skromności swojego inżynierskiego wykształcenia nie podaje a w zasadzie nie
podaje żadnego:
www.goldenline.pl/agata-wojtkowiak2
oraz dalej, za jolką.online:
jolka.online 14.03.10, 15:10
Ten zespół headhunterów z Poznania też bardzo mi się podoba:
Pani Patrycja z Wyższej Szkoły Zawodowej w Lesznie, z bogatym doświadczeniem
zawodowym jako pomoc księgowej i telemarketer, bez znajomości języków obcych (a
może tylko przez skromność nie wpisała), za to z sukcesami na polu wyszukiwania
najlepszych, jak to wyraziła Pani Patrycja, hostess/tłumaczek/modelek (czyli
takie 3w1):
www.goldenline.pl/patrycja-przynoga
oraz Pan Błażej, z zawodu trochę harcerz, trochę ankieter, a najbardziej
hobbysta. Jako headhunter wyszukuje programistów:
www.goldenline.pl/blazej-wrzesinski3
a także Pan Witold, psycholog i historyk bez języka (no może troszkę), aktualnie
weryfikuje speców od finansów:
www.goldenline.pl/witold-gorczynski
Rzeczywiście, sama śmietanka, sami specjaliści. Za 1200 brutto są panami
Waszego życia...
Cóż, jeśli samemu jest się zawodowo niedorozwiniętym to można się przynajmniej
dowartościowywać rzucając innym kłody pod nogi na ich ścieżce w "prawdziwym"
zawodzie.
Tacy w ogromnej większości są ludzie, którzy siedzą naprzeciwko Was na
rozmowie, pytają o "belgijski" i "gdzie sie Pan widzi za 5 lat?"
Żenada, co?
Yeah! niech świat zobaczy takie kwiatki!