Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    pieniadze czy spelnienie zawodowe??????

    IP: *.f.dial.de.ignite.net 23.02.04, 16:24
    to jest pytanie..nie pije tu do tych co maja jedno i drugie tylko do tych co
    maja wybrac jak ja lub co wybrali.... w NIemczech moge zarabiac super
    pieniadza robiac prostacka prace bez ruszania mözgiem, w POlsce moge z moimi
    studiami zagranicznymi, jezykami, praktykami otrzymac ciekawa prace, ale.....
    no wlasnie, w Polsce nikt nie jest niezastapiony, a na starego golfa uzbierac
    jest tez trudno.....czekam na wasze decyzje....
    Obserwuj wątek
      • yazon1 Re: pieniadze czy spelnienie zawodowe?????? 23.02.04, 21:57
        Dla mnie najważniejsze było do tej pory spełnienie zawodowe. Szukam pracy
        właśnie nie dla kasy ale dla satysfakcji. Cóż okazuje się, że w Polsce należy
        patrzeć tylko i wyłącznie przez pryzmat pieniądza. Wystarczy iść na byle jaką
        rozmowę o pracę i usłyszysz, że jeśli tak nisko się cenisz finansowo, to co
        będzie z ciebie za pracownik. A czy pieniądze to wszystko? Ludzie gdzie wasze
        ideały....czy jeszcze ktoś coś takiego ma?
        Według mnie patrz tylko na karierę .... na spełnienie zawodowe. Nadal wierze,
        że jeśli w czymś jest się dobrym to pieniądze z biegiem czasu też będą większe.

        • Gość: julka Re: pieniadze czy spelnienie zawodowe?????? IP: *.magma-net.pl 03.03.04, 14:26
          Tak dla mnie również najistotniejsze jest spełnienie zawodowo. Przyznaję jednak, iż w trakcie szukania pracy można się bardzo ciekawych rzeczy dowiedzieć, tak o sobie samym jak i o sytuacji na rynku pracy.
          Tytułem przykładu: bycie doktorantem nie jest absolutnie dobrze widziane przez przyszłego pracodawcę - dlaczego? powód jest prosty, zbyt wysokie kwalifikacje to istotna przeszkoda, bo tak i już!!!
          Słuchajcie to jest absurd!!!
      • altu Re: pieniadze czy spelnienie zawodowe?????? 24.02.04, 09:33
        Jeżeli to jest Twoja pierwsza praca, to wybierz spełnienie zawodowe.
        Potem, z większą praktyką będziesz mogła zarabiać większe pieniądze.
        Najbardziej opłacani są zawodowcy, w szerokim tego słowa znaczeniu. Którzy mają
        i rozległą wiedzę i odpowiednio duże doświadczenie.
        Na pracę "prostacką" zawsze jest czaas i pora, a na pracę w zawodzie - no cóż,
        wg aktualnej sytuacji na rynku - tylko nieliczni.
        Pozdrawiam,
      • zuzinkas Re: pieniadze czy spelnienie zawodowe?????? 24.02.04, 10:11
        Skoro masz studia zagraniczne, praktyki i znasz jezyki to dlaczego nie
        pròbujesz spelnic sie zawodowo w Niemczech czy gdzies indziej?????
      • fikuska Re: pieniadze czy spelnienie zawodowe?????? 24.02.04, 11:08
        Ludzie ile wy macie lat ,ze jej takie rady dajecie..15 ?? czy zdjaecie sobeei
        sprawe z sytuacji na rynku??????
        ja tez mam studia/praktyki zagraniczne i jezyki ,szukam pracy od 3 miesiecy,to
        co mi oferuja to czasem 620 zl na reke-wlasnie planuje wyjazd bo wole myc garki
        za granica za 1000 euro, niz byc tutaj pomiatanym a w dodatku miec z tego
        gowno...i marzyc o podwyzce tak moze za 5 lat...
        Kwestia wyboru(jesli nie masz znajomych) to albo jestes nikim w kraju i na nic
        cie nie stac albo jestes nikim za granica ale przynajmniej czujesz ze zyjesz bo
        mozesz sobie na wszystko pozwolic.
        jak masz szanse dostac tu prace to bierz,jak nie- to odloz ambicje na lepsze
        czasy tutaj
        • Gość: Kan_z_oz Re: pieniadze czy spelnienie zawodowe?????? IP: *.mega.tmns.net.au 24.02.04, 12:14
          Nie chce dawac ci rady; to tylko moje spostrzezenia. Dawno temu przeczytalam
          gdzies, iz czlowiek uczy sie po to zeby zyc, a nie zyje po to zeby sie uczyc.
          Zmienilo to moje podejscie do zycia. Chwilowo byla kariera, teraz tylko to co
          lubie i pieniadze podazaja. Zajmuje to troche czasu ale warto, czego i Tobie
          zycze.
          Pzd z Sydney
        • altu Re: pieniadze czy spelnienie zawodowe?????? 24.02.04, 13:18
          fikuska napisała:

          > czy zdjaecie sobeei sprawe z sytuacji na rynku??????

          Ja sobie zdaję, jakoś się na rynek wbiłam, też mam 3 fakultety, języki obce,
          szkolenia, staże i takie tam...

          > ja tez mam studia/praktyki zagraniczne i jezyki ,szukam pracy od 3
          miesiecy,to co mi oferuja to czasem 620 zl na reke-wlasnie planuje wyjazd bo
          wole myc garki za granica za 1000 euro, niz byc tutaj pomiatanym a w dodatku
          miec z tego gowno...i marzyc o podwyzce tak moze za 5 lat...

          Niby masz rację, ale pomyśl, że po roku mycia garnków, kiedy Ci sie to znudzi,
          albo TY znudzisz się pracodawcy, wywalą Cię, bedziesz mogła myć okna, potem
          dopadnie Cie artretyzm i takie tam... W NIemczech nie masz prawa do opieki
          zdrowotnej, bo nie jestes na legalu, a w Polsce tez nie, bo nie jestes
          zarejestrowana w Urzedzie Pracy i nie ma skladek na ciebie...
          Troche smutne, ale brutalne.
          W kOncu przyjdzie dzien, kiedy wrocisz, bedziesz miala 30 lat, zero
          doświadczenia w zawodzie, moze tylko lepsza znajomosc języka... Nie jestes na
          bieząco z przepisami, procedurami i tym, co jest w naszej rzeczywistosci.
          Nie masz prawa do lekarza ani do niczego innego, nawet zasiłku nie dostaniesz...

          Wybierając pracę tutaj i teraz za najniższą krajową masz o wiele więcej praw
          niż tam, fakt, pieniądze niezbyt wielkie. ALe kto ci każe pracować u kogoś?
          Mozesz przecież założyć własną firmę i zarabiać duże pieniądze.
          Najwidoczniej studia dały CI tylko dyplom, papier, z którego nie potrafisz
          zrobić zadnego pożytku. Może nieco inwencjo tworczej? jakiś pomysł, nie
          wymagający dużego kapitału.
          Młode i świeże umysły są niesamowicie twórcze, mogłabym nawet taki pomysl
          sfinansowac.

          > Kwestia wyboru

          Ale ,... skoro wolisz myc komuś garnki... to prosze bardzo..

          > jestes nikim za granica ale przynajmniej czujesz ze zyjesz bo mozesz sobie na
          wszystko pozwolic.

          Powodzenia,
          A.
          • Gość: kasia pieniadze czy spelnienie zawodowe?????? IP: *.hrz.tu-darmstadt.de 24.02.04, 14:00
            czesc wam, najpierw dzieki stokrotne za wasze spostrzezenia....
            Sprawa wyglada nastepujaco iz w Niemczech NIE MA PRACY!!! a bezrobocie
            przekracza 5 milionöw...tak tak kochani...wiem co möwie bo zyje tu od 5 lat...
            sa tak zwane "nisze zawodowe" najnizszego szczebla jak:zmywanie garöw w kuchni,
            opieka nad chorym starymi ludzmi...i zdziebko wyzszego szczebla jak opiak nad
            dziecmi w przedszkolu...itd. RESZTA LEZY!!! Koledzy i kolezanki ukonczywszy
            INformatyke i BWL(zarzadzanie przedsiebiorstwem) szukaja pracy od ponad roku.
            Sytuacja wyglada zle. Zalamal sie export do Stanöw, przyslowiowo nic sie nie
            dzieje, nic nie powstaje, niemieccy naukowcy wyjezdzaja do Stanöw na stale a
            NIemcy dostaja bzika bo ich PAnstwo Socjalne peka w szwach...Ale ten post, a
            raczej te mysl podsunela mi znajoma ktöra niewiele sie zasatnawiajac poslubila
            NIemca by zostac w NIemczech. Skonczyla w POlsce prawo administracyje na UJ i
            wyjechala opiekowac sie babcia do Niemiec bo w POlsce szkala pracy. Teraz
            pracuje kancelarii adwokackiej i odbiera telefony. Zarabia 1500 Euro brutto
            tzn, 800 na reke(bo maz ma lepsza karte podatkowo) ubezpieczenie zdrowotne leci
            przez meza tzn. ona NIE PLACI ni centa + 200 euro na bobasa, Dziewczyna jest
            szczesliwa (choc chlopaka nie kochala, powiedziala ze wychodzi za maz bo on
            jest dobry a milosc przychodzi z wiekiem..) WIec ja sie kiedys z nia
            poklöcilam, ze idealy stracila, ze sie sprzedala.. itd tymczasem, to ja mam
            problem bo mi rodzice na starcie beda musieli dokladac, a röwiesniczka ma 4
            letniego golfa, pieniadze w kieszeni, respekt(jakkolwiek) w pracy, dobrego meza
            i jedzi sobie z synkiem co 2-3 dni w plener albo do znajomej na kawe, prowadzi
            skromne ale ciekawe i beztroskie zycie o jakim ja nie moge nawet marzyc..
            • Gość: lucyperek Re: pieniadze czy spelnienie zawodowe?????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.04, 15:05
              Kasiu, nie słuchaj tamtych nawiedzonych bajek o spełnieniach za 500 zł i innych
              bredniach. Posłuchaj doświadczonego lucypra. Spełnić możesz się tylko w
              ramionach dobrego kochanka bądź we własnej firmie. Ale żeby ją mieć musisz miec
              coś na start. Więc jedź, odkładaj, miej kontakt z zawodem (to ważne), wróć i
              załóz własną firmę. I wtedy masz szansę na to co udaje sie tylko nielicznym :
              totalnie fajne życie - dobre zarobki i praca dla siebie, która Cie bawi. Tylko
              pamietaj, przez długi okres obowiazuje stara japońska zasada : z pieniędzmi
              jest jak ze szklanką wody. Gdy chce ci sie bardzo pić, a przed tobą stoi
              szklanka, która sie bardzo powoli napełnia, czekaj ! Kiedy będzie prawie pełna
              nie pij ! Zbliż do niej usta dopiero gdy zacznie się przelewać. Ale nie pij !
              Zlizuj ze ścianek to co po nich będzie spływać gdy sie przeleje.

              powodzenia
          • anturrium 3 fakultety? 24.02.04, 15:13
            3 fakultety?
            licencjat z zarządzania personelem, magisterium z zarządzania finnsami i
            podyplomowe z zarządzania oświatą
          • fikuska Re: pieniadze czy spelnienie zawodowe?????? 24.02.04, 17:35
            altu napisała:

            > Ja sobie zdaję, jakoś się na rynek wbiłam, też mam 3 fakultety, języki obce,
            > szkolenia, staże i takie tam...

            I 60 lat na karku... a prace dzieki dobrze postawionym rodzicom,
            a te fakultety to robilas po łebkach zeby tylko miec papierek bo nikt nie jest
            w stanie byc specjalista od czegos robiac 3 fakultety na raz,no chyba ze je
            rozlozylas na te 20 lat.Tak jak napisal kolega wyzej "czlowiek nie zyje po to
            zeby sie uczyc ale po to zeby zyc,wiec nie wszyscy chca robic 10
            fakultetow...przez cale zycie,ale byc dobrym w tym jednym.Cieszy mnie ze masz
            prace ale jestes wyjatkiem(dzieki tym 3 fakultetom)wiec nie znieksztalcaj
            rzeczywistosci.Poczytaj ogloszenia -ilu tam specjalistow bez pracy.

            > Niby masz rację, ale pomyśl, że po roku mycia garnków, kiedy Ci sie to
            znudzi,
            > albo TY znudzisz się pracodawcy, wywalą Cię, bedziesz mogła myć okna, potem
            > dopadnie Cie artretyzm i takie tam... W NIemczech nie masz prawa do opieki
            > zdrowotnej, bo nie jestes na legalu, a w Polsce tez nie, bo nie jestes
            > zarejestrowana w Urzedzie Pracy i nie ma skladek na ciebie...
            > Troche smutne, ale brutalne.
            > W kOncu przyjdzie dzien, kiedy wrocisz, bedziesz miala 30 lat, zero
            > doświadczenia w zawodzie, moze tylko lepsza znajomosc języka... Nie jestes na
            > bieząco z przepisami, procedurami i tym, co jest w naszej rzeczywistosci.
            > Nie masz prawa do lekarza ani do niczego innego, nawet zasiłku nie
            dostaniesz..
            > .
            Juz pracowalam za granica w zawodzie ,zdobylam lepsze
            kwalifikacje ,udoskonalilam jezyk ,wrocilam tu i nie potrzebuja tu
            takich,zreszta jak wielu moich znajomych.Roznica polega na tym ze tam czy bede
            myc garki czy myc kible mozna byc szczesliwszym niz tutaj pracujac w zawodzie
            za 620 zl,.Sa jeszcze inne rzeczy ktore decyduja o szczesciu i zadowolenia z
            zyciu-przyjaciele,mozliwosc korzystania z urokow zyciu...Pamietaj ze po 2
            latach mozna tam legalnie pracowac a ten czas moge poswiecic na szukanie i
            nawiazywanie kontaktow na ten cel.Mycie okien mi tam nie grozi,bo mam wiecej
            doswiadczenia niz miejscowi absolwenci,ale i tak jesli byloby to mycie to bede
            szczesliwsza niz byc pomiatanym tutaj za 620 zl.

            > Wybierając pracę tutaj i teraz za najniższą krajową masz o wiele więcej praw
            > niż tam, fakt, pieniądze niezbyt wielkie. ALe kto ci każe pracować u kogoś?
            > Mozesz przecież założyć własną firmę i zarabiać duże pieniądze.
            > Najwidoczniej studia dały CI tylko dyplom, papier, z którego nie potrafisz
            > zrobić zadnego pożytku. Może nieco inwencjo tworczej? jakiś pomysł, nie
            > wymagający dużego kapitału.
            > Młode i świeże umysły są niesamowicie twórcze, mogłabym nawet taki pomysl
            > sfinansowac.

            Ty skonczylas 3 fakultety a pracujesz dla kogos???
            Jesli chcialabym pracowac za najnizsa krajowa zaczelabym prace zaraz po maturze
            i darowala sobie studia,mialabym teraz jak moja kumpela kilka lat doswiadczenia
            i wlasny samochod i jeszcze kilka rzeczy ,ale wizja mieszkania u rodzicow przez
            nastepne 10 lat zanim sie czegos dorobie dzieki tej "krajowej" trzezwi me
            zmysly.
            Takich ciemnych,malo kreatywnych jak ja konczy studia co roku tysiace-jak
            myslisz ilu z nich otwiera wlasny biznes?? 50 przynajmniej???
            No jak bede juz miec z 10 lat doswiadzczenia w branzy to moze cos otworze
            wlasnego.
            A o jakich prawach ty mowisz: glosowanie w "wyborach" ,czy korzystanie
            z "platnej" sluzby zdrowia???
            • altu Re: pieniadze czy spelnienie zawodowe?????? 25.02.04, 11:17
              fikuska napisała:

              > I 60 lat na karku... a prace dzieki dobrze postawionym rodzicom,
              > a te fakultety to robilas po łebkach zeby tylko miec papierek bo nikt nie
              jest w stanie byc specjalista od czegos robiac 3 fakultety na raz,no chyba ze
              je rozlozylas na te 20 lat.

              Niestety, musze Cię zmartwić,
              nie przekroczyłam jeszcze 30, pracę zdobyłam dzięki sobie, nie rodzicom, którzy
              są ludźmi biednymi, i jedyne co mają to inwestycję w postaci mojej edukacji,
              która przynosi zyski. W tej chwili zarabiam trzy razy tyle, ile oni łącznie
              mają ze swoich dochodów. Państwo i bezpłatne studia, jakie mi zagwarantowało,
              wykorzystałam do granic możlwości, zrobiłam w tym czasie własnie 3 fakultety, w
              miedzyczasie także zdobywałam doświadczenie i pracowałam. Na 5 roku miałam
              stawkę ok. 30 zł na godiznę za prowadzenie wykładów autorskich w ośrodku
              studiów europejskich.
              Nie chwalę sie, po prostu chce udowodnić, że można coś mieć, coś zdobyć, dzięki
              swojej determinacji i pomysłom na życie.

              > Cieszy mnie ze masz prace ale jestes wyjatkiem(dzieki tym 3 fakultetom)wiec
              nie znieksztalcaj rzeczywistosci.Poczytaj ogloszenia -ilu tam specjalistow bez
              pracy.

              Fakt, specjalistów bez pracy jest multum. Ale tez wielu specjalistów ma pracę,
              i są oni wręcz rozchwytywani na rynku. są to specjaliści nowych technologii,
              chemicy, fizycy, elektronicy... po prostu wybór studiów dla wielu przedstawia
              się następująco: - ucieczka przed wojskiem, - alternatywa dla bycia
              bezrobotnym, - bo nie ma pomysłu na życie -> i wtedy wybiera sie własnie
              kierunki, na które popyt wsród młodzieży jest wielki, a podaż z rynku pracy
              maleńka. Dlaczego jest tak mało chemików, inżynierów mechaniki procesowej,
              kwantowej czy laserowej? oni są najbardziej poszukiwani. Ci, którzy wybrali
              administrację, informatykę, czy kierunki równie oblegane przez studentów, ktore
              wypuszczają rocznie ok 15 tys. absolwentów, mogą mieć pretensje tylko do
              siebie, że poszli na łatwiznę i wybrali studia mało męczące...

              > Juz pracowalam za granica w zawodzie ,zdobylam lepsze
              > kwalifikacje ,udoskonalilam jezyk ,wrocilam tu i nie potrzebuja tu
              > takich,zreszta jak wielu moich znajomych.

              I z tego powodu jest mi przkro, może napisz mi na @ jaką masz specjalizację lub
              nawet prześlij swoje CV, napisz parę słów o sobie, może bedę mogła Ci pomóc?
              Wyglądasz na osobe dosyć inteligentną, a mycie garnków to nie jest przyszłość
              dla Ciebie. Tak mi się przynajmniej wydaje, może się mylę...

              > Pamietaj ze po 2
              > latach mozna tam legalnie pracowac a ten czas moge poswiecic na szukanie i
              > nawiazywanie kontaktow na ten cel.Mycie okien mi tam nie grozi,bo mam wiecej
              > doswiadczenia niz miejscowi absolwenci.

              Ale jeżeli tylko masz możliwość pracowania tam, to wykorzystaj szanse. W końcu
              wchodzimy do Unii,.. może w tym jest jakaś przyszłość? Osobiście kładę małe
              nadzieje w UE. W Polsce jest jeszcze dużo do zrobienia ..


              > Ty skonczylas 3 fakultety a pracujesz dla kogos???

              Tego nie powiedziałam...

              > Jesli chcialabym pracowac za najnizsa krajowa zaczelabym prace zaraz po
              maturze i darowala sobie studia,mialabym teraz jak moja kumpela kilka lat
              doswiadczenia i wlasny samochod i jeszcze kilka rzeczy ,ale wizja mieszkania u
              rodzicow przez nastepne 10 lat zanim sie czegos dorobie dzieki tej "krajowej"
              trzezwi me zmysly.

              > Takich ciemnych,malo kreatywnych jak ja konczy studia co roku tysiace-jak
              > myslisz ilu z nich otwiera wlasny biznes?? 50 przynajmniej???
              > No jak bede juz miec z 10 lat doswiadzczenia w branzy to moze cos otworze
              > wlasnego.

              Chyba sama nie wierzysz, w to co mówisz.. Jest wiele osób, którym się udało, i
              idzie im coraz lepiej... Z mojego otoczenia prawie wszyscy mają własne
              interesy, co nie przeszkadza im w tym, że pracują u kogoś (nawet za najniższą
              krajową), w ten sposób odpada płacenie składek ub.społ., bo wszystko zapewnia
              pracodawca.
              Trzeba mieć trochę sprytu i inteligencji... z tego co widzę, Tobie nie brakuje.
              Dlaczego taki sceptycyzm i niska samoocena?
              • anturrium Re: pieniadze czy spelnienie zawodowe?????? 25.02.04, 17:50
                ponowię pytanie.
                Jakie 3 fakultety?
                • altu Re: pieniadze czy spelnienie zawodowe?????? 26.02.04, 09:35
                  Cóż, ciekawość...
                  Magister:
                  - finansów, specjalność: analityka finansowa
                  - zarządzania w strukturach UE : specjalność: jednostki publiczne i samorządowe
                  - pedagogiki : specjalność: nauczyciel przedmiotów ekonomicznych i technicznych
                  • anturrium Re: pieniadze czy spelnienie zawodowe?????? 26.02.04, 12:28
                    no i wszystko kręci się wokół jednego tematu. Co to za 3 fakultety? Jeden z
                    trzema specjalizacjami niemal. W dodatku teraz się porobiło, że na
                    uzupełniające można iść po zbliżonych, a nie takich samych kierunkach. Więc
                    faktycznie, można mieć 3 razy magister w takiej komfortowej sytuacji.
                    Pedagogika zaś.. są podyplomowe o tym profilu, bez sensu 5 lat studiów robić.
                    • altu Re: pieniadze czy spelnienie zawodowe?????? 26.02.04, 16:03
                      Owszem, oscylują wokół ekonomii..
                      Ale każde jest inne, i inną tematyka się zajmuje.
                      Pedagogiki nie robiłam 5 lat, UE też nie.
                      • anturrium Re: pieniadze czy spelnienie zawodowe?????? 26.02.04, 17:32
                        to znaczy licencjat z finansów i 2 razy po 2 lata uzupełniającej UE i
                        pedagogiki?
                        interesuje mnie bo zastanawiam się jak wykorzystać własne studia by pouczywszy
                        się tylko 2 lata nabyć wiedzę następnego kierunku
                        • altu Re: pieniadze czy spelnienie zawodowe?????? 27.02.04, 10:55
                          Nie, ze wszystkiego mam magisterium.
                          Rozpoczełam studia dzienne. Po 3 latach wybór specjalności: wybrałam finanse i
                          ta UE. Zajecia prowadzone Indywidualnym Tokiem Nauczania. W miedzyczasie
                          musiałam zarabiać kase, zeby pomoc rodzicom, chodzilam tylko na te zajecia,
                          ktore byly potrzebne, najbardizej mnie interesowaly, lub z ktorych byl egzamin.
                          Na 3 roku poszlam do miedzywydzialowego studium pedagogicznego, tam zajecia 2
                          razy w tygodniu, tez metoda kombinowaną, ale jeszcze potem byly praktyki, ja
                          mialam szczescie bo sie zalapalam na wyklady autorskie sponsorowane przez UE w
                          tematyce przekwalifikowan bezrobotnych. (ok. 70% bezrobotnych uzyskalo potem
                          prace, bo wprowadzilam elementy praktyczne) To pozwolilo mi na to, ze uzyskalam
                          niezbedne papiery, zaliczono jako obrone dyplomu. Jezeli bym tego nie miala, to
                          normalnym trybem musialabym zrobic praktyke w szkole ponadgimnazjalnej. I
                          dopiero po tym obrona dyplomu, z komisja i takie tam.

                          W życiu ważne jest, zeby umieć się dostosować do sytuacji na rynku. I
                          wykorzystać to, co jest pod ręką. W duzej mierze pomogła determinacja
                          wyciśnięcia tego, co miałam... Razem z koleżanką chodziłyśmy na zmianę na
                          zajęcia, dzięki temu byłyśmy zawsze na bieżąco. Nasze prace ("chałtury") na tym
                          nie ucierpiały: zarabiałyśmy i studiowałyśmy jednocześnie. W miedzyczasie
                          dodatkowe szkolenia, konferencje (opłacane często z własnej kasy, lub
                          sponsorowane przez pracodacę).

                          Jedyne co bym jeszcze teraz dodała, to fakt, że nie wykorzystalyśmy jescze
                          jednej szansy, jaką dają studia: wyjazd w ramach praktyk lub wymiany za
                          granice. Niektórzy postawili nie na fakultety, ale na jezyki. Potrafili
                          studiować 6 lat, ale np. 2 lub 3 razy być na studiach za granicą w kilku
                          państwach i uczyć się jezyków. Potem musieli tylko szybciutko zaliczyc semestr
                          czy rok. I też zle na tym nie wyszli.

                          Jezeli masz jakieś pytania, to dawaj na @, bo tutaj nie bede sie zwierzala, jak
                          szybko i w rozne sposoby sie nauczyc życia, jak jest taka potrzeba.
                          • anturrium to 1 fakultet a nie 3 27.02.04, 22:19
                            no i czy takie potrójne magisterium zaliczone na podstawie zajęć, które były
                            potrzebne jest równorzędne z 15 latami? Co to są zajęcia potrzebne, na
                            niektórych kierunkach 90% jest potrzebne, na innych nawet 100%. No, ale tak to
                            już jest z ekonomią.
                            Specjalności zaś nawet i dwie to ciągle ten sam kierunek. Studenci takich
                            kierunków jak historia, matematyka, geografia, biologia poza swoją
                            specjalnością mają też ogromny blok pedagogiczny z długimi praktykami we
                            wszystkich typach szkół. I nikt z nich nie powie, że ma 2 fakultety.

                            wychodzi na to, że masz jeden fakultet o dwóch specjalizacjach i uprawnienia
                            pedagogiczne do nauczania ekonomii czy czegoś tam.


                            nauczyć życia, okropne wyrażenie, bo życia nie jest się nauczonym nawet mając
                            100 lat.
              • Gość: pi Re: pieniadze czy spelnienie zawodowe?????? IP: *.devs.futuro.pl 27.07.04, 15:42
                ja jestem w pelni humanista, studia wybralam nie przez przypadek, ale niestety
                rowniez nie dajace szczegolneych perspektyw. Trudno zostac chemikiem kwantowym,
                kiedy interesuje zupelnie cos innego. Dlatego nie uwazam, ze absolwenci sa sami
                sobie winni, wybierajac niewlasciwe kierunki studiow. Rynek warunkuje, kto
                bedzie mial na nim szanse, a ze akurat w cenie sa ekonomisci, czy ludzie po
                MBA....boli mnie to, ze musze wykonywac prace, ktora w ogole mnie nie
                satysfakcjonuje, i ze naprawde staralam sie podczas studiow, wyjezdzalam na
                stypendia, zrobilam podyplomowe itp. ale nie jestem i nigdy nie zostane
                menagerem, czy specjalista ds wdrozenia systemu jakiegos tam. I wcale nie
                wynika to z mojego lenistwa czy nieuctwa, tylko najzwyczajniej w swiecie z
                predyspozycji umyslowych. Czy mam w zwiazku z tym zniknac z powierzchni ziemi
                albo czuc sie niedorajda!!!
          • Gość: okej Re: pieniadze czy spelnienie zawodowe?????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.04, 23:15
            bylem za granica 4 lata, od serwowania cocktaili po wyspecjalizowany consulting
            wreszcie uslugi hotelarske :), wrocilem bo emigracja to nie dla mnie (dp).
            Mam pomysl na wypelnienie istniejacej niszy rynkowej :)
        • Gość: Janosik Re: pieniadze czy spelnienie zawodowe?????? IP: *.tac.net 02.03.04, 19:08
          fikuska, ale trujesz. Przestan przeliczac 1000 Euro na zlotowki, bo to nie
          bajka. Za 1000 Euro na zachodzie, to bedzie stac na g..wno, a nie na wszystko.
          Na zachodzie tez musisz zarobic przynajmniej 3000 Euro, zeby bylo cie stac
          na "wszystko". Hej!
          • fikuska Re: pieniadze czy spelnienie zawodowe?????? 04.03.04, 21:45
            Czlowieku moze jak skonczysz chlac i palic na emigracji ze zgryzoty to wreszcie
            starczy ci na zycie.Ja za 1000 Euro jestem w stanie nie dosc ze sie wyzywic( a
            jestem zarlokiem) ,ubrac i to lepiej niz w Polsce, zaplacic czynsz( w dzielonym
            mieszkaniu bo po co mi samej cale puste mieszkanie na poczatek)-to wszystko
            udawalo mi sie przy kwocie do dyspozycji 3 razy mniejszej ,wiec przy 1000
            szybko zaoszczedzilabym sobie jeszcze na samochod lub cos innego(szybciej niz w
            Polsce)-nawet zyjac w wiekszym luksusie powiedzmy 500 euro -zostaje mi na
            koncie 500 euro miesiecznie.Oczywiscie zalezy tez o jakim kraju mowimy-bo chyba
            Niemcy i Uk raczej odpadaja,ale tam tez wieksze zarobki -ksiegowe tam nie
            zarabiaja 1000 ale 2000 euro. Czlowieku,przy 1000 euro jesli chcialabym to
            wydac od razu -STAC BY MNIE BYLO NA WSZYSTKO,tutaj teraz zarabiam mniej niz za
            praktyke tam, i nie stac mnie na nic...gadac mi sie nawet nie chce.
      • Gość: malgo Re: pieniadze czy spelnienie zawodowe?????? IP: *.acn.pl 25.02.04, 16:21
        Zapytaj siebie bo to Twoje życie i to Ty masz czuć się w nim dobrze a nie
        przypadkowi ludzie z ulicy. Żyj najlepiej jak potrafisz i po swojemu bo tylko
        tak możesz się spełniać. Porady jakkolwiek dobre wynikają z doświadczeń ludzi o
        życiorysie innym niż Twój- a to nie to samo.
        pozdrawiam
      • Gość: zosia Re: pieniadze czy spelnienie zawodowe?????? IP: *.acn.waw.pl 25.02.04, 23:03
        W pierwszej pracy placili mi 600zl netto i jakos zylam. Teraz placa mi
        wielokrotnie wiecej i za 600zl nawet z lozka bym nie wstala. Ale moja obecna
        praca nie jest oczywiscie fizyczna. Jestem nia tylko znudzona.
        Niestety ale pracuje dla kasy. Nie mam miejsca na spelnienie zawodowe czy tzw
        satysfakcje. Po prostu musze teraz cos zarobic i odlozyc, zeby nie klepac biedy
        na emeryturze i czekac na jalmuzne od Zusu i mojego funduszu. Tak niestety
        bywa, ze ambicje czasami sie chowa do kieszenie.

        • Gość: carnivore Re: pieniadze czy spelnienie zawodowe?????? IP: *.dyn.gotadsl.co.uk 26.02.04, 00:54
          I jedno, i drugie... w sumie raz sie zyje.
      • Gość: wachi Re: pieniadze czy spelnienie zawodowe?????? IP: *.in-addr.octava.net.pl 26.02.04, 09:51
        Nie powinno się rezygnować z dobrze płatnej pracy nie mając pewności
        zatrudnienia w innej firmie. Dzisiaj to zbyt ryzykowne posunięcie. No chyba, że
        masz zamiar prowadzić swoją firmę.
        Ktoś, już nie pamiętam kto potwornie krytykował wybór kierunków studiów.
        Rozumiem, że dzisiaj należy wybierać z głową, ale 10 lat temu nie było tego
        problemu i ludzie wybierali kierunki, które zdawały się być przyszłościowe. To
        teraz wiemy, że np. administracja to strata czasu. A jeśli chodzi o brak
        inżynierów to kłania się cały system kształcenia w zakresie przedmiotów
        ścisłych. Doszło do tego, że wypuszcza się z maturą ludzi, którzy nie znają
        tabliczki mnożenia i wmawia się im że są humanistami. Więc jaki kierunek mają
        wybrać, elektronikę?
        Rodzina też ma w tym swoje 3 grosze i zawsze wiedzą lepiej z czego w
        przyszłości można dobrze żyć. Czasem człowiek powinien słuchać SWOJEGO rozumu i
        kierować swoim życiem.
        Ja mam to szczęście w nieszczęściu że nie mam nic do stracenia, wszystko do
        zyskania. Dlatego staram się być dobra w tym co mnie interesuje i szukam kogoś
        kto będzie chciał z tego skorzystać.
        Pozdrawiam Poszukiwaczy.
        • Gość: lucyperek Re: pieniadze czy spelnienie zawodowe?????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.04, 13:30
          Witaj ponownie lewicowa Wachi.

          > Ktoś, już nie pamiętam kto potwornie krytykował wybór kierunków studiów.
          > Rozumiem, że dzisiaj należy wybierać z głową, ale 10 lat temu nie było tego
          > problemu i ludzie wybierali kierunki, które zdawały się być przyszłościowe.

          Prawodopodobnie to ja, bo lubie krytykować.A co do wyboru. Niestety nigdy nie
          wybierali tego z sensem tylko na zasadzie mody. Porblem leży w tym, że ludzie
          kompletnie nie maja wizji co robic. Może to dlatego, że nikt nigdy nie potrafił
          w nich odkryć i rozbudzić wrodzonej pasji, a nie każdy jest tak genialny jak
          ja - sam odkryłem co chcę z dobrym skutkiem. Ida więc i studiują dyrdymały od
          których im sie flaki przewracają. Jakimi mają być fachowcami ?
          A to że po maturze ludzie maja problem z tabliczką mnożenia, która mylą z
          tabliczką czekolady, to inna zabawa. Chyba trzeba byc wariatem żeby iść na
          elektronikę.

          Pozdrowionka
      • Gość: Aga Re: pieniadze czy spelnienie zawodowe?????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.04, 09:53
        Ja nie mam ani jednego ani drugiego. Płaca 1460 na rękę (kredyt w walucie),
        satysfakcji zero, uwstecznianie . Dodam,że tez po studiach etc. Gratuluję,że
        chociaż masz wybór. Ja nie.
        • Gość: kasia Re: pieniadze czy spelnienie zawodowe?????? IP: *.hrz.tu-darmstadt.de 26.02.04, 11:25
          cholera sluchajcie ale fuks!!!!! wczoraj mama zadzwonila do mnie po tym jak jej
          narzekam ze juz nie wiem w ktöra strone...ze mialaby dla mnie prace, od zaraz w
          jakims biurze strategii (baba z malego miasta to na tym urzedniczym chlamie sie
          nie zna) w Wawie za 5000 brutto na start!!! (stawka podstawowa )no kurcze zyc
          nie umierac"!!! cörka jej szefowej jest dyrektorem. Baby w zyciu nie
          widzialam...prawda jest taka ze trzeba szukac znajomosci jak juz nic sie innego
          nie udaje....ponoc w MSZ na stanowisku specjalista mialbym 2000
          brutto....smiech na sali..
          • Gość: wachi Re: pieniadze czy spelnienie zawodowe?????? IP: *.in-addr.octava.net.pl 26.02.04, 15:43
            Powodzenia w nowej pracy.
            • Gość: kasia Re: pieniadze czy spelnienie zawodowe?????? IP: *.pool.mediaWays.net 26.02.04, 18:37
              hej dzieki stokrotne wachi!!! dzieki za mile slowa pelne otuch, zyje nadzieja
              ze bedzie lepiej, moze kiedys bede miala okazje to i komus sprytnemu pomoge, bo
              nie chodzi tu o fakultety czy o ilosc lat wlozonych w nauke tylko inteligencja
              wrodzona i spryt, a do tego wielka odwaga, i do boju..
              • Gość: fallen Re: pieniadze czy... (znajomosci) IP: 62.233.173.* 27.02.04, 21:03
                I tak oto mamy kolejny dowod ze w Polsce "na uklady nie ma rady". Szkoda ze ja
                nie mam dobrze ustawionej rodziny...


                pozdrawiam
                Student szuka pracy
                • Gość: lucyperek Re: pieniadze czy... (znajomosci) IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.02.04, 12:28
                  a kto powiedzial ze jest sprawiedliwosc na swiecie ?
                  • Gość: kasia Re: pieniadze czy... (znajomosci) IP: *.hrz.tu-darmstadt.de 01.03.04, 13:12
                    cholera co was bede oklamywac, tek jest...tak wlasnie göwniano jest, nie wiem
                    czy to dlatego ze przez znajomosci ktos za kogos w pewien sposöb gwarantuje, a
                    moze pracodawca jest pewniejszy ze wzial osobe z pewnej reki, no ale ze hjest
                    to niesprawiedliewe to zgadzam sie w 100 %, a poza tym kolezanka powiedziala mi
                    kiedys, ze jak chce miec dobra prace to mam nie siedziec w ksiazkach tylko
                    wyjsc do ludzi, do knajp dobrze sie ubrac, i sciskac odpowiednim osobom dlonie,
                    i o to tu pewnie chodzi, tylko po co te studia...
                    • Gość: lucyperek Re: pieniadze czy... (znajomosci) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.04, 13:48
                      a kto Ci kazał do diab.. studiować ? Mówisz tak : miałam starego Trabanta,
                      wstawiłam nowy silnik, odlakierowałam, zrobiłam tapicerkę. Jest miodzio. I nikt
                      do cholery nie chce go kupić. Widac nikt nie potrzebuje takiego auta. A może w
                      ogóle nie potrzebuje auta. Po co było pchac sie w te remonty ? To był wyłącznie
                      Twój wybór.
                      Więc spróbuj zrobić intensywną promocję temu autu. Zobaczysz, przy dobrym
                      bajerze on da się sprzedać.
      • Gość: Fuzzy99 Re: pieniadze czy spelnienie zawodowe?????? IP: 81.18.220.* 02.03.04, 23:29
        Wiecie co... Jeszcze nigdy nie byłem tak przerażony jak jestem teraz!!!!
        Wykształcenie wyższe ekonomiczne (ukończone studia wyższe SGH w 1991 roku),
        płynna znajomość j. angielskiego nie tylko ogólnego, spora wiedza nt.
        komputera, telekomunikacji oraz informatyki, prawo jazdy kat.B i ponad 10 cio
        letnia praktyka w zawodzie. Bardzo dobra kondycja fizyczna, uprawiam, no wiosną
        i latem różne sporty.I co siedzę w domu bezrobotny!!! Może już jestem za stary
        na pracę w tym kraju!!!!!
        Dobrze, że mam swoje zainteresownia!!!! I gdyby nie wspaniali Rodzice to nie
        wiem co bybyło ze mną.
        I co uczestnicy forum na to?????
        • Gość: wachi Re: pieniadze czy spelnienie zawodowe?????? IP: *.in-addr.octava.net.pl 03.03.04, 07:21
          Chyba pora wsadzić sobie dumę do kieszeni i szukać ratunku u znajomych, którzy
          może mają mniejsze możliwości intelektualne, ale świetnie sobie radzą
          społecznie. To, że masz takie kwalifikacje umożliwi Ci w miarę szybkie
          znalezienie pracy.
          Gdybym miała te możliwości co Ty już by mnie tu nie było, szkoda obarczać
          rodziców, w tym wieku mają prawo do cieszenia się sobą.
          Pozdrawiam.
          • Gość: Fuzzy99 Re: pieniadze czy spelnienie zawodowe?????? IP: 81.18.220.* 03.03.04, 08:48
            Dzięki za radę, ale wiesz mam swoje mieszkanie, a pracy szukam już kilka
            miesięcy i nic z tego. To dlatego jestem tak przerażony. Teraz np. piszę sobie
            programy w Visual Basic, ot tak aby zająć się czymś.
            Pozdrawiam,
            Fuzzy99
      • Gość: Maja Re: pieniadze czy spelnienie zawodowe?????? IP: *.brs.put.poznan.pl 03.03.04, 13:02
        Czytam i nie wierze wlasnym oczom!Moglabym napisac taki sam list.Do piatku
        musze sie zdecydowac - zostaje w Polsce i wkraczam na droge kariery za marne
        pieniadze (jak mawiaja moi znajomi - trzeba to traktowac jako inwestycje - z
        czasem nabierze sie doswiadczenia zawodowego i bedzie mozna powalczyc o wieksze
        stawki) czy wrocic do Irlandii gdzie spedzilam ostatnie pol roku do pracy w
        barze.
        Czy ktos nie moze wziaz mnie za ramiona, potrzasnac i powiedziec co mam
        robic?!!!!!!
        • Gość: lucyperek Re: pieniadze czy spelnienie zawodowe?????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.04, 13:24
          Jeśli jesteś młodziutka, jedź do Irlandii, zarób pieniądze, nie przepij i nie
          przepuść na dziwki. Odłóż. Spróbuj znaleźć tam lepszą pracę niż bar. Szlifuj
          jęzor. W wolnym czasie ucz się innych rzeczy. Wróć tutaj za kilka lat jak już
          będzie po wojnie i leperze. Załóż tutaj własną firmę.
          Jeśli nie jesteś młodziutka tym bardziej wyjeżdżaj. Tu w najbliższym czasie
          będzie relizowany Wyspiański (miałeś chamie złoty róg).
        • Gość: astor Re: pieniadze czy spelnienie zawodowe?????? IP: 195.116.20.* 03.03.04, 14:29
          Hej. Mam dokładnie taki sam problem jak Maja. Wróciłem z dziewczyną z Irlandii
          po ponad dwuletnim tam pobycie. Oboje zaczęliśmy studia w Polsce i mamy zamiar
          podjąć tu pracę. Gdy się rozglądamy dookoła, czytamy gazety, oglądamy telewizję
          to odechciewa się jednak wszystkiego. Stoimy przed dylematem:zostać i użerać
          się z całym naszym chorym systemem, czy też wyjechać znowu. Decyzja nie jest
          łatwa...Co wy na to??
          • Gość: wachi Re: pieniadze czy spelnienie zawodowe?????? IP: *.in-addr.octava.net.pl 03.03.04, 15:32
            Uprasza się o instrukcję obsługi dotyczącą szczegółów wyjazdu. Jakie dokumenty,
            ile pieniędzy. Dobrze mieć taką informację w zapasie.
          • Gość: lucyperek Re: pieniadze czy spelnienie zawodowe?????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.04, 13:22
            przeczytaj Astor mój post wyżej
      • Gość: darek Re: pieniadze czy spelnienie zawodowe?????? IP: 80.48.177.* 03.03.04, 13:30
        tylko kasa - bo bez niej i tak spełnienie w pracy zblednie przy niedostatkach po pracy;
      • Gość: dno Re: pieniadze czy spelnienie zawodowe?????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.04, 14:26
        01234

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka