Gość: Jeszcze_emigrant
IP: *.coopervision.eu.com
07.04.10, 15:59
Jak w tytule;
Rozwazam powaznie powrot do Polski. Ale po zebraniu mozliwie duzej
ilosci mozliwych danych zakladam, ze na powyzsze zarobki netto
powinienem liczyc, sa chyba realistyczne, no cos zalozyc musze,
zanim wroce "w ciemno" :) oczywiscie wiem ze jest to troche zgaduj-
zgadula ale to juz moje zmartwienie.
Kiedys na pewno by mi to wystarczylo, ale po prawdze nie bylo mnie w
Polsce od 6 lat, wiec moglem troche stracic kontakt z realiami
CODZIENNEGO zycia (od czasu do czas zagladam ale tylko w krotkie max
2 tygodniowe "odwiedziny") i jak to wyglada od strony kosztow.
Chcialbym wiedziec, czy przy 4500-5500 na reke w Waszym odczuciu
mozna liczyc na zycie na sensownym poziomie?
tzn co przez to rozumiem; nie oczekuje fajerwerkow typu 4 razy
wycieczki zagraniczne rocznie, czy tez wymiane samochodu co 3 lata
na nowy, ale o w miare bezstresowe zycie, w sensie bycia pewnym ze
wystarczy na luzie od 1 do 1, na oplacenie rachunkow, samochodu,
codzienne zycie, ubranka dla dziecka, wliczajac w owo zycie dosc
czeste zycie 'kulturalne' (ale bardziej w sensie fajny pub, kino,
parodniowa wycieczka nad morze, w gory, jakis koncert raczej niz
coparodniowe drogie restauracje), + comiesieczne kilkaset zl na III
filar no i zeby na rachunku jednak moze skromnie, ale zeby roslo, a
nie oscylowalo wokol 0. No to tak z grubsza a propos profilu
mego 'stylu' zycia :)
Ja wiem, ze to co dla kogos jest zycie na wystarczajacym poziomie,
dla innego nie jest nawet minimum, ale jak sie zbierze kilka opinii
to mozna odrzucic skrajnosci i wysnuc jakis ukladajacy sie w
calosc 'modelowy' obraz.
Dodam, ze chodzi o Gorny Slask, dwie dorosle osoby i jedno male
dziecko. Wazne: mieszkanie juz jest, wiec raty kredytow nie wchodza
w gre!
Dzieki z gory