Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    IP: *.chello.pl 14.05.10, 22:28
    Przez 3 miesiące szukałam pracy, w międzyczasie przeglądałam to forum. Po jego
    lekturze miałam wrażenie, że pracy inaczej niż przez znajomości nie znajdę i
    czarna rozpacz mnie ogarniała.

    Wysłałam przez ten czas około 60 aplikacji, wyłącznie na interesujące mnie
    stanowiska, tam, gdzie spełniałam przynajmniej część warunków. Aplikacje
    dostosowywałam do profilu pracodawcy.Zaproszono mnie na 2 rozmowy.

    Pierwsza odbyła się w Graftonie i po tej rozmowie nie mam niestety dobrych
    skojarzeń z tą firmą. Rozmawiałam z bezczelnym kolesiem, który chyba chcąc
    udowodnić mi że doskonale zna angielski (rozmowa w tym języku)obrzydliwie
    wręcz starał się nadać swojej mowie brytyjski akcent. Wyszło żałośnie.
    Oczywiście Pan nie miał pojęcia o specyfice stanowiska na które aplikowałam i
    rozmowa dotyczyła ogólnie pojętego fiu bździu. I do tej pory żadnego odzewu z
    jego strony, mimo obietnic o informacji zwrotnej, również negatywnej. Prawdę
    mówiąc uważam, że było to jakieś badanie rynku, bo ogłoszenie ukazywało się
    jeszcze długo, poza tym wiedza rekrutującego na temat pracodawcy była
    DOSŁOWNIE żadna (rozumiem jakieś tajemnice itd, ale nie otrzymałam odpowiedzi
    ani dot. ilości zatrudnionych osób, ani innych tego typu ogólników).

    Druga rozmowa na którą mnie zaproszono była bezpośrednio u pracodawcy.
    Nareszcie konkrety! I bez owijania w bawełnę w kwestiach finansowych. Tę pracę
    dostałam. Nie zarobię w niej kokosów, ale przynajmniej nie siedzę w domu,
    zdobywam specjalistyczne doświadczenie i mam możliwość doszkalania się.

    Dlaczego to piszę?
    Wiem, że sytuacja na rynku jest trudna i niejednokrotnie ciężko jest znaleźć
    to, czego się szuka. Jednak denerwują mnie posty, że: praca tylko przez
    znajomości, że za 2000 netto nie warto iść do pracy (!) i że każdy każdego
    chce wykiwać.

    Dla mnie to puste sformułowania pisane przez frustratów i tych, którzy
    wyżej s.r.a.j.ą. niż d.u.p.ę. mają.


    Zrobiłam mały wywiad wśród znajomych i NIKT, ale to NIKT nie jest zatrudniony
    dzięki jakimkolwiek koneksjom. Poza tym, jeśli pracujesz nawet za małe
    pieniądze, zdobywasz doświadczenie, bez którego o dużych pieniądzach nie masz
    co marzyć:)

    Pozdrawiam wszystkich szukających pracy. Uszy do góry!!!

    PS Do wszystkich, którzy zaraz oplują mnie w tym wątku. Nie, nie jestem PH,
    nie pracuję jako sekretarka ani recepcjonistka (z całym szacunkiem dla tych
    zawodów). Jestem (o Boże!!!) po studiach wyższych, z przeciętnym
    doświadczeniem ale wielkimi chęciami. Pracuję na specjalistycznym stanowisku i
    wiem, że jak się chce, to można!
    Obserwuj wątek
      • volga_jasnowidzaca Re: Można!!! 14.05.10, 22:34
        Nic dodać, nic ując:)

        Serdecznie gratuluje, zwłaszcza podejścia i głowy na przysłowiowym karku:)

        Milego weekendu.:)
        • Gość: matoł od łopaty Re: Można!!! IP: *.chello.pl 14.05.10, 22:38
          > Nic dodać, nic ując:)

          ale w tym czasie czy międzyczasie
          bo to jest istotna różnica
      • Gość: matoł od łopaty ja chyba wiem gdzie znalazłaś zatrudnienie IP: *.chello.pl 14.05.10, 22:37
        > Przez 3 miesiące szukałam pracy, w międzyczasie przeglądałam to forum.


        pracując w międzyczasie tym samym udowodniłaś nieciągłość czasu
        za to odkrycie pewnie zatrudnili cię w instytucie fizyki jądrowej

        dzielna dziewczyna


      • rabart Re: Można!!! 14.05.10, 23:00
        Terefere, te bajeczki to sobie wciskaj innym naiwniakom.
      • rabart Re: Można!!! 14.05.10, 23:02
        Pracuję na specjalistycznym stanowisku i
        > wiem, że jak się chce, to można!

        Widocznie te 4.5mln ludzi co w Polsce pracy nie mogą dostać, nie chciało. Genialne.
        • Gość: . Re: Można!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.10, 23:13
          Dokładnie tak mówisz. Albo są debilami.
          • rabart Re: Można!!! 14.05.10, 23:22
            Zapomniałeś dopisać, że nie mają ładnego CV.
            Popatrz, tylu ekspertów pisze, że ilość miejsc pracy zależy od stanu gospodarki,
            a tu proszę-zależy ona od ładnego cv i tego czy ktoś chce pracować. Kto by pomyślał.
        • insomnia.1 Re: Można!!! 14.05.10, 23:43
          Przesadzasz Rabart. Jasne, że można dostać pracę bez znajomości na
          specjalistycznym stanowisku. 4,5 mln ludzi w Polsce nie ubiega się o taką pracę
          (bo specjalistów w jakiejś dziedzinie nie liczy się w milionach).
          Nie zauważyłeś tylko "jednego drobiazgu".
          Widziałeś, jak pisała, że nie zgadza się z piszącymi, że nie warto pracować za
          2000? Nie. A ja widziałem :) I to mi wyjaśnia, dlaczego ona dostała tę pracę :))
          I cieszy się dziewczyna, że na stanowisku specjalisty będzie pracować za dwójkę
          i będzie się ... szkolić :))

          I ja jej samych życzę sukcesów.
          I jej pracodawcy też :))
          • Gość: Brzezina Re: Można!!! IP: *.chello.pl 15.05.10, 10:31
            Czy ja napisałam, że pracuję za 2000???

            NIE.

            Naucz się czytać ze zrozumieniem, a nie wyczytywać to, co chcesz przeczytać.

            O tej kwocie napisałam w kontekście tych, którzy bez doświadczenia, bez
            odpowiednich szkoleń lub też na najniższych stanowiskach chcą błyskawicznie
            zarabiać wielkie sumy.

            Dodam, że ja też zarabiałam kiedyś 2000 i nie czułam się pokrzywdzona z tego
            powodu. Dzięki pracy za takie a nie inne pieniądze i zdobytemu doświadczeniu
            miałam szansę po pewnym czasie startować wyżej.
            • jolka.online Re: Można!!! 15.05.10, 11:36
              Zarabiasz 2100+karnet do siłowni i talon na sushi, albo nie, jeśli firma jest z
              tych, co fundują droższe szkolenia i szkoły podyplomowe.
              Powiedzieli, że będziesz awansować, ale pozwolą ci "się rozwijać" jeszcze jakieś
              3 do 5 latek. Póki nie zażądasz 3000 na rękę.
              Potem przeniosą zakład do Chin, albo przejmie go młody dyrektorek z nową ekipą,
              a ty wrócisz na zasiłek albo będziesz szukać za granicą.

              Jednak ja także potwierdzam, że "Można!!!!!"
              Można. Tak można w kółko:
              Załapać się od zera-popracować-śmietnik-załapać się od zera-popracować-śmietnik
              i znowu od zera.
              I wiem z opowiadań znajomych, że tak jest w Niemczech i Francji (no może Wyspy
              to jakiś inny raj, tam nie mam bliższych znajomków, a z opowieści na forum
              wynika normalnie Eldorado).
              • Gość: Brzezina Re: Można!!! IP: *.chello.pl 15.05.10, 11:44
                Wow!

                Domyślam się, że uprawiasz szarlataństwo i wiesz wszystko o wszystkich i na
                wszystko masz gotowy scenariusz.
                Guzik wiesz.

                Trochę żal mi Ciebie i Twojego życia, skoro już wszystko wiesz. Nic Cię nie
                zaskoczy.

                Nie chce mi się nawet wysuwać kontrargumentów do tego, co napisałaś. Bo przecież
                już wszystko wiesz.

                Mam tylko dwa pytania: a czego TY oczekujesz od swojej pracy? I dlaczego
                sądzisz, że na awans skazana jestem w jednej firmie?

                Uśmiechu Ci życzę, czarnowidzu.
          • jolka.online Re: Można!!! 15.05.10, 11:23
            Następny krok pracodawcy:
            Sprzedaliśmy Volvo, niech szlag trafi Toyotę (co się mamy sami użerać, że nasze
            hamulce działają, tylko kierowca nie umie naciskać ;))
            • insomnia.1 Re: Można!!! 15.05.10, 19:29
              Marka to marka. Jak płonące w dłoni suszarki Philipsa.
        • snajper55 Re: Można!!! 15.05.10, 00:02
          rabart napisał:

          > Widocznie te 4.5mln ludzi co w Polsce pracy nie mogą dostać, nie chciało. Genia
          > lne.

          Bezrobotnych są 2 mln, z których część zasuwa na czarno.

          S.
          • rabart Re: Można!!! 15.05.10, 00:34
            Zapomniałeś o 2,5mln ludzi którzy wyjechali za pracą.
            Ilu pracuje na "czarno"? Dane proszę.
            • sundry Re: Można!!! 15.05.10, 13:13
              "Jak podaje GUS, w zeszłym roku pracowało w ten sposób ponad 1,3 miliona Polaków
              z czego dla 63% z nich było to podstawowe zajęcie. Niektóre źródła podają iż
              liczba osób zatrudnionych nielegalnie sięga 5 milionów co stanowiłoby ponad 21%
              zdolnych do pracy. Pocieszającym może być jedynie fakt, iż ilość osób
              zatrudnionych nielegalnie spada. Jeszcze 10 lat temu szarą strefę współtworzyło
              1,5 miliona naszych rodaków." Dane z 2009 r.
              • vratislavian Re: Można!!! 15.05.10, 14:05
                Jeszcze raz pytam. Ilu z bezrobotnych jest zatrudnionych w szarej strefie.
                Twoje dane nic o tym nie mówią-równie dobrze zatrudniona osoba może dorabiać w
                szarej strefie, co zresztą często się zdarza(biurwa udzielająca po pracy
                korepetycji).

                Pała ze żródeł sundry. Co zresztą mnie nie dziwi.
                • sundry Re: Można!!! 15.05.10, 15:48
                  Ok, no to masz ( dane co prawda z 2008 r.):
                  "Z badań Instytutu Pracy i Spraw Socjalnych wynika, że w ubiegłym roku w szarej
                  strefie pracowało 38 proc. bezrobotnych nie pobierających zasiłków i 23 proc.
                  takich, którzy je otrzymywali."
                  A, i kocham wielonickowców:)
                  • rabart Re: Można!!! 15.05.10, 16:11
                    No widzisz, większość bezrobotnych nie jest w szarej strefie.
                    • sundry Re: Można!!! 15.05.10, 16:28
                      A kto pisał,że większość? Snajper napisał:"część".
                      • rabart Re: Można!!! 15.05.10, 16:33
                        A ja wyszczególniłem, że większość jednak nie.
                        Widzę że masz z tym problem?
                        Dowartościujesz się poniżając bezrobotnych?
                        • sundry Re: Można!!! 15.05.10, 17:58
                          Sam masz problem,o czym świadczą setki twoich postów. Ja nikogo nie poniżyłam i
                          nie mam potrzeby się dowartościowywać na forum.
                          • wycofany Re: Można!!! 15.05.10, 19:24
                            zero nie musi
      • snajper55 Można!!! 15.05.10, 00:04
        Gość portalu: Brzezina napisał(a):

        > Dla mnie to puste sformułowania pisane przez frustratów i tych, którzy
        > wyżej s.r.a.j.ą. niż d.u.p.ę. mają.


        I nieudaczników, którzy do niczego się nie nadają ale swoje niepowodzenia
        usprawiedliwiają tym, że niby nie ma pracy. Dla nich nie ma, dla innych - jest.

        Powodzenia. :)

        S.
        • rabart Re: Można!!! 15.05.10, 00:35
          W Polsce nieudacznikiem nazywany jest ten kto nie ma znajomości.
          Obelgi ze strony kolesiów i cwaniaków są mało poważne.
          • Gość: gosc Re: Można!!! IP: *.home.aster.pl 15.05.10, 10:14
            Ja dostalem prace bez znajomosci z pensja taka o ktorej ty mozesz tylko pomarzyc. Ty tak o tych znajomosciach pieprzysz bo rzeczywiscie, zadnej pracy bez znajomosci nie dostaniesz - musialbys miec mamusie na wysokiej pozycji, bo tylko matka zatrudnilaby kogos takiego jak ty.
          • volga_jasnowidzaca Re: Można!!! 15.05.10, 10:27
            Rabat, ja jakieś 3 miesiące temu opisałam, jak dostawałam wszystkie swoje prace
            BEZ ZNAJOMOŚCI, za to za sensowne pieniądze. Wyszukaj, poczytaj...w każdym razie
            - chrzanisz banialuki;-)

            Da się i można.
      • black_halo Re: Można!!! 15.05.10, 10:22
        Oczywiscie, ze da sie znalezc taka prace ale zapomnialas o malym
        drobiazgu: jesli nie mieszkasz z rodzicami to wyjazd do innego miasta
        za praca za takie pieniadze to po prostu wegetacje. Nie stac cie na
        samodzielny wynajem wiec albo pokoj u jakiejs babci albo ze
        studentami albo z kupka przypadkowych osob jak ty. Jesli masz
        szczescie. Jesli nie to wynajmujesz sama na co idzie ci ponad pol
        wyplaty, dojazdy, jedzenie i zostajesz z niczym.
        • Gość: gosc Re: Można!!! IP: *.home.aster.pl 15.05.10, 10:33
          No i co z tego, ze wynajmujesz mieszkanie wraz 1-2 osobami? To normalne na calym swiecie - wlasne mieszkanie to luksus - jesli cie na nie nie stac to mieszkasz ze znajomymi. Mam wielu znajomych za granica i nikt z nich na poczatku kariery nie wynajmuje sam calego mieszkania.

          Pokoj to 500-600zl - naprawde nie jakas zaporowa kwota.
        • Gość: Brzezina Re: Można!!! IP: *.chello.pl 15.05.10, 10:38
          Nie rozumiem, dlaczego wynajem pokoju w mieszkaniu, w którym mieszkają inni
          ludzie miałby stanowić problem. Całe studia tak mieszkałam, po studiach przez
          jakiś czas również.

          Nie wiem o jakiej sytuacji finansowej rodziców mówimy, ale jeśli są w stanie
          utrzymywać bezrobotnego w małej mieścinie, to kilka stówek na wynajem pokoju w
          mieście, w którym są szanse powinni móc przeznaczyć.

          Przyznam, że nie do końca rozumiem takie podejście. Jeśli rzeczywiście chcę
          wyjechać, ale brakuje mi środków, to poruszam niebo i ziemię, żeby je zdobyć.
          • jolka.online Re: Można!!! 15.05.10, 11:51
            Przeżyjesz czterdziestkę w swojej dziesiątej z rzędu wspaniałej pracy, założysz
            rodzinę, to zrozumiesz.

            Tak się składa, że nigdy nie miałam problemu z dostaniem pracy bez znajomości i
            od lat żyję na walizkach.
            Mam problem z tym, że jestem już stara, a wiecznie wychodzi na to, że znowu
            trzeba szukać pracy, a jakaś siksa (ekspertka od życia, bo właśnie załapała
            niezłą robotę) mnie poucza, że nie ma nic złego w mieszkaniu z kilkoma osobami.

            Ciekawi mnie, co by ci odpowiedziała moja koleżanka z Niemiec, która tak jak ja
            całe życie spędziła na walizkach w wynajętych mieszkaniach pracując w
            międzynarodowych firmach na specjalistycznych stanowiskach. Kobieta właśnie
            traci pracę, bo koncern robi redukcje. To standard w takiej pracy jak nasza i
            jesteśmy do tego przyzwyczajeni. Tyle, że koleżanka jest po pięćdziesiątce.
            Nawet ja, młodsza, jestem już szczerze zmęczona takim życiem. A przecież ledwo
            udało mi się coś zacząć odkładać, planować jakieś życie, znaleźć lepsze lokum, a
            zaraz znowu stracę pracę i znowu zacznę od najniższej negocjowalnej pensji i
            znowu stres i przeprowadzka.
            • Gość: Brzezina Re: Można!!! IP: *.chello.pl 15.05.10, 12:03
              Przeczytaj uważnie mój post powyżej. O przeprowadzce i zamieszkaniu z innymi
              ludźmi jest mowa w sytuacji, gdy się zaczyna. W pierwszym akapicie zaznaczyłam,
              że tak robiłam właśnie na początku (dokładnie to do 2 lat po studiach).

              Nie zazdroszczę Ci sytuacji, w której musisz ciągle zaczynać od początku.
              Wszystkie dotychczasowe stanowiska miałam w firmach znajdujących się w jednym
              mieście, dlatego może nie zrozumiem już życia na walizkach.

              Jakby nie było, życzę powodzenia. Będzie lepiej.
      • Gość: PAWEL Re: Można!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.10, 11:53
        gratuluje
      • jolka.online Można, tylko ile? 15.05.10, 11:59
        Można, ale jak długo?

        Nie wiem, może mi już odbiło z tego dobrobytu, bo zamiast skakać, że mam pracę,
        że nie mam kłopotów ze znalezieniem, to ja narzekam na to, że w pracy jest
        nudno, że z tą kreatywnością i rozwojem to zawsze jest ta sama blaga, bo tylko
        spróbuj a dostaniesz po łbie. Albo narzekam na to, że ciągle nie można się
        ustatkować w kupionym mieszkaniu, bo jak tylko człowiek coś kupi, to musi to
        zaraz sprzedawać i szukać nowego lokum w nowym mieście.
        Kiedyś jeszcze miałam kosztowne hobby, którymi zabijałam stres i beznadziejność,
        ale z wiekiem mnie to przestało bawić.
        Trzeba by jakiejś rodziny i stabilizacji.
        Jak długo wytrzymam jeszcze takie życie dla pracy?
        • Gość: Brzezina Re: Można, tylko ile? IP: *.chello.pl 15.05.10, 12:07
          Słuchaj, jeśli masz pokaźny dorobek, jesteś dobra w tym co robisz, dlaczego nie
          pomyślisz o własnej działalności? Dla mnie to cel, do którego dążę, ale ponieważ
          chcę być naprawdę obyta w branży, pracuję cały czas w innych firmach.

          U siebie sama będziesz sobie stawiać warunki i będziesz mogła być tak kreatywna,
          jak tylko zapragniesz.
        • Gość: volga_jasnowidzaca Re: Można, tylko ile? IP: *.nott.cable.ntl.com 15.05.10, 12:21
          Jolka, to o czym piszesz to oczywiście nie jest ciekawe. Jednak w pewnym
          momencie człowiek łaknie stabilizacji i przewidywalności w dłuższej perspektywie
          niż 2 lata.

          Z tego co piszesz na forum, masz głowę na karku, wysokie kwalifikacje i
          doświadczenie, wiec porad nie potrzebujesz. Ale możne warto pomyśleć o
          wykorzystaniu Twoich - niewątpliwie wysokich - kwalifikacji w mniej stresującym
          biznesie? Moze jakaś podyplomowa to ułatwi?

          Po przekroczeniu 31 roku życia sama bywam mniej sklonna do awanturniczych
          przygód, i o zgrozo, planuje się osiąść na stale, wiec doskonale Ci rozumiem.:)

          Ale moim zdaniem do 30 nikomu korona z głowy nie spadnie jeśli się pomęczy dla
          wyznaczonego celu;-)
          • jolka.online Re: Można, tylko ile? 15.05.10, 14:30
            Mnie nie spadła korona, to innym też nie spadnie. Tyle, że nie jestem pewna, czy
            to jest droga, która prowadzi do czegoś sensownego.
            Po "karierach" znajomych i swojej widzę, że to jest zabawa w ganianie marchewki
            albo w bieganie chomiczka w kołowrotku. Dobre dla młodych.
            Dlatego jestem ostrożna w gratulacjach z wygranej w wyścigu do roli chomiczka
            biegnącego w kołowrotku za mirażem lepszego życia i rozwoju.
            Widzę w obecnym rynku sporo polityki dużych pracodawców: bierz, co ci rzucimy,
            uwierz, że musisz się kształcić (nieważne, ile już się kształciłeś, ale my mamy
            wolne fundusze na kolejne szkoły), a potem spadaj, bo z grafiku wychodzi, że
            zaczynasz wchodzić w wyższy próg wynagrodzenia. Następny proszę: specjalista,
            chcący się uczyć, przestraszony (albo przyciśnięty kredytem) i jeszcze radosny
            potrzebny od zaraz. Warunki płacowe do negocjacji, nie więcej niż minimum progu
            specjalisty.

            Dzięki za pomysł z podyplomówką :))) Mam tych podyplomowych po dziurki. Od kiedy
            pracodawcy zaczęli zaklejać dziurki kadrowe kształcąc podylomowo już
            zatrudnionych pracowników, od ilości skończonych podyplomówek zaraz chyba pęknę.
            Normalnie kobieta pracująca jestem (jeszcze tylko podyplomówki z fizyki
            kwantowej chyba mi brak).

            Nie nadaję się do własnego biznesu. Za długo biegałam w kołowrotku.
            Jak koń z kopalni: na powierzchni już się nadaje tylko do rzeźni.
            • volga_jasnowidzaca Re: Można, tylko ile? 15.05.10, 15:46
              Intuicja mi podpowiadała, ze tak właśnie może być;-)

              Ale to tym łatwiej powinno Ci udać przerzucić na bardziej statyczna branże.

              Tak czy siak, powodzenia życzę:)

              A co do Graftona - z zakamarków pamięci wyciągam jakieś wspomnienia rozmowy
              rekrutacyjnej, ale to było dosłownie tygodnie po tym jak się otworzyli na
              ziemiach polskich - dobre 10 lat temu, Ja nie byłam specjalista, jeno studentem
              szukającym pracy czasowej. Ale chyba niz tego nie wyszło, bo w końcu związałam
              sie z TempService - obecnie Ranstand i bardzo sobie te współpracę chwaliłam.
              Zawsze kiedy miałam klka dni wolnych - ba nawet godzin czasem, miałam od nich
              zlecenia. I klientów mieli bardzo przyzwoitych.

              Czyli Grafton to taka niepoważna firma?

              A jak sie na polskim rynku sprawdza Michael Page, ktoś miał do czynienia? Bardzo
              jestem ciekawa.
      • jolka.online Re: Można!!! 15.05.10, 14:59
        Jedno mi z tego wynika na pewno:
        Już z błyskiem w oku otwierałam wpis Brzeziny, a ty rozczarowanie: znowu nie mam
        przykładu specjalisty zatrudnionego za sprawą Graftonu (ani innej agencji
        pośrednictwa). Znowu osoba dostała pracę, owszem, ale bezpośrednio rozmawiając z
        pracodawcą.

        Ostatnio znowu słyszałam historię o tym, jak Grafton przez kilka etapów rozmów,
        wspólnie z pracodawcą, ukrywali nazwę firmy pracodawcy.
        Ciekawi mnie, czy przedstawiciele takich "pracodawców" są prawdziwi (i w takim
        razie co sądzić o takich tajemniczych don Pedro z Krainy Deszczowców?), czy
        Grafton posuwa się do aż takiej ściemy, że sami pracownicy Graftonu odgrywają
        rólki "przedstawiciela pracodawcy"?
      • wycofany UWAGA!!! Nie odpisywać! 15.05.10, 19:22
        post sponsorowany!
        • insomnia.1 Re: UWAGA!!! Nie odpisywać! 15.05.10, 19:26
          Jak kiedyś nakręcą film "Wycofany", to rolę tytułową zagra Mel Gibson.
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka