Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    20.05.10, 17:03
    Nie wiem co myslec. Mieszkam za granica, na pol etatu na zmywaku nie
    zarabiam najgorzej, nie namecze sie a pieniadze sa. Z rana kroje
    warzywka, po poludniu 1-2 godziny zmywania i do domu najdalej o 14.
    Ale co pare dni dopadaja mnie mysli, ze dokonam w tej robocie zywota,
    nic lepszego juz nie znade. Moglabym w smie pracowac np. w odziezowym
    ale praca nie jest lzejsza a do tego dochodzi spora odpowiedzialnosc.
    Z wyksztalcenia jestem inzynierem automatyki i nawet pracowalam w
    zawodzie ale zaczal sie kryzys i wiadomo. Przez poltora roku
    wlasciwie nie pojawiaja sie ani rozmowy ani nic i tak sobie mysle -
    moze to za dluga przerwa? Niby tych inzynierow tak strasznie potrzeba
    ale wszedzie chca doswiadczenia ...
    Obserwuj wątek
      • Gość: sratatata Re: depresja IP: *.adsl.inetia.pl 20.05.10, 17:22
        ojejku no to niemota z ciebie troche jakas

        ja po licencjacie z infy programuje plc, pracy szukalem moze tydzien...3600netto
        obecnie. nie wiem jak ty szukasz, u mnie conajmniej ze 3 automatykow by przyjeli
        od reki.



        • black_halo Re: depresja 20.05.10, 17:33
          Raz, ze nie interesuje mnie PLC, dwa, ze nie mieszkam w Polsce a
          trzy, ze 3600 to ja zarabiam nie przemeczajac sie od 9 do 14 przez 4
          dni w tygodniu. I to nawet nieco wiecej niz 3600.

          Ale podaj jaka firma, zglosze sie i zobacze czy tak od reki mnie
          przyjma.
          • Gość: matołatyk automatyk, którego PLC nie interesuje ROTFL IP: *.chello.pl 20.05.10, 21:54
            twoje miejsce jest właśnie w krojeniu warzyw

            pewnie jak było programowanie sterowników to koledzy ci projekty robili


            typowa kobieta na kierunku technicznym
            studiuje ale sama nie wie co studiuje i jej to nie obchodzi

            przykro to pisać, ale
            ZMYWAK TO JEST TWOJE MIEJSCE
            • black_halo Re: automatyk, którego PLC nie interesuje ROTFL 20.05.10, 22:57
              Spadaj. Zle wybralam specjalnosc ale to nie znaczy, ze do konca zycia
              mam siedziec w tym gownie zwanym programowaniem sterownikow. Zreszta
              dla Twojej wiadomosci taka robote na zachodzie wykonuja studenci albo
              mlotki po polrocznymkursie w urzedzie pracy, zaraz po szkole
              sredniej. Koledzy mi zadnych projektow nie robili, polowa z nich
              jezdzi dzisiaj wozkami widlowymi a druga polowa pracuje jakos
              "inzynierowie sprzedazy" wiec bym juz uwazala troche w tych ocenach.
              Pracowalam dla pzykladu w firmie Cochlear, poszukaj sobie i zobacz co
              to za firma.
            • black_halo Re: automatyk, którego PLC nie interesuje ROTFL 20.05.10, 23:07
              Tak marginesie to pewnie myslisz jakim wielkim inzynierem jestes i
              jak strasznie mi dowaliles. Ale wyprowadze Cie z bledu. Studia
              wybralam swiadomie, bardzo lubilam to co robie i pierwszych dwoch
              firmach niezle mi szlo. Lubie nawet krojenie warzyw bo w porowaniu do
              polskich nedznych pensyjek iznyniera po studiach to ja sie nie
              namecze a forsa wplywa co miesiac na konto i uwierz mi, ze te pol
              etatu to spokojnie jest okolo 1000 euro, do tego w niektore wieczory
              pracuje w tej restauracji jako kelnerka. Z napiwkow moge zgarnac
              druga pensje bo pracuje w miejscu gdzie cena zestawu obiadowego
              zaczyna sie od 100 euro.

              Na sterownikach nawet sie troche znam ale to jest tak denna i
              odmozdzajaca praca ze wole kroic warzywa. Po doswiadczeniu z
              poprzedniej firmy nie wezme byle czego, o co w Polsce zabija sie
              dwiescie osob po automatyce czyli utrzymanie ruchu ale programowanie
              PLC.

              Pracowalam 4 miesiace w Polsce - wspominam jako 4 miesiace bycia
              pomiotlem dla kierownika bo jestem mloda, niedoswiadczona wiec procz
              normalnych obowiazkow moge jeszcze parzyc kawe, kserowac,
              katalogowac, uzupelniac bazy danych, drukowac, skldac, ukladac i
              odbierac telefony a takze latac na poczte.
              • Gość: matołatyk bełkot sprzeczny wewnętrznie IP: *.chello.pl 21.05.10, 18:21
                w sumie dobrze, ze kroisz warzywa
                z taką "logiką" nie powinnaś sięgać po więcej
                • black_halo Re: bełkot sprzeczny wewnętrznie 22.05.10, 10:46
                  Wytknij mi te bledy ligiczne prosze :P



                  AAA sorry, nie mozesz bo wlasnie widzisz zalosnosc swego polozenia.
                  Praca o ktora zabijales sie z tysiacem konkurentow dla kogos innego
                  jest gorsza niz krojenie warzyw a na zachodzie moze jest wykonywac
                  byle matol po zawodowce.
                  • Gość: matołatyk przestań chlać i pisać na forum IP: *.chello.pl 22.05.10, 18:14
                    albo przypalać
                    nie da się tego czytać
                    • black_halo Re: przestań chlać i pisać na forum 23.05.10, 11:52
                      Coz za merytoryczny post ;D
      • Gość: bezrobotny deluXe Re: depresja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.10, 00:52
        widzisz... bo ty juz posmakowalas 'normalnosci' wiec napewno nie zechcesz zaczynac pracy od 1.5 - 2 netto PLN, bo po co skoro za granica 2-3 razy tyle placa to zwyczajnie - nie oplaca sie. a wysilek czesto jeszcze mniejszy :)

        tak to wlasnie jest.

        ja szukam od roku pracy ale ze poniewaz tez bylem kiedys za granica na wakajach i pracowalem, przez mysl mi narazie nie przechodzi zeby tykac sie roboty tutaj, ktora nie jest "techniczno-inz." skoro:
        1) dostane za nia 3-5 razy mniej kasy niz za granica
        2) i tak mi nie pomoze w zdobyciu doswiadczenia profesjonalnego jako inz.

        tkwie wiec dalej w tej dziurze is szukam, wysylam, jezdze, rozmawiam, czekam...

        wiec po kiego ch*ja sie pytam ?

        tyraja za 1.0k - 1.5k netto PLN niech ci, ktorzy nigdy poza swoje miasto/wies nie wyjechali, bo sie bali i nie mieli jaj :) a co dopiero o jakiejs zagranicy mowic. narzekac tez moga.
      • rabart Re: depresja 21.05.10, 22:23
        Czy miałabyś coś przeciwko jakbym zapytał cię prywatnie o parę porad co do wyjazdu?
        • Gość: gosc Re: depresja IP: *.cebit.com.pl 22.05.10, 02:49
          no wlasnie :) co myslisz o zuceniu sie w gleboka wode i wyjezdzie w
          ciemno?
          • black_halo Re: depresja 22.05.10, 10:44
            Pytajcie smialo. Od razu jednak mowie, ze nie mieszkam na wyspach.

            Co do rzucenia sie na gleboka wode - jesli juz to jeszcze nie teraz a
            za rok mniej wiecej. Obecna sytuacja na rynku pracy jest jeszcze
            tragiczna a dla przykladu w 2007 czy 2008 mozna bylo znalezc sensowna
            prace bez problemu, z samym angielskim. Pierwsza znalazlam po dwoch
            miesiacach, jak tylko dostalam pozwolenie na prace, druga po pol roku
            jak inna firma znalazla moj profil na linkedin.com i mi zaproponowali
            polroczny kontrakt. Dzisiaj pomimo sensownego doswiadczenia i
            znajomosci bieglej trzech jezykow obcow (angielski, niderlandzki,
            francuski) i sredniej kolejnych dwoch - niemiecki i finski - dupa. Z
            drugiej strony jesli macie kogos kto moglby wam zalatwic najprostrza
            robote nawet - kupowac bilet i jechac. Z zalozeniem, ze w
            miedzyczasie, pracujac na zmywaku czy budowie - uczycie sie
            intensywnie jezyka.

            Dodam, ze za rok rynek pracy otwieraja Niemcy. Narazie intensywnie
            ucze sie tego jezyka i jesli nic nie znajde w Belgii, to sprobuje w
            Niemczech.
      • Gość: Joasia Re: depresja IP: *.chello.pl 22.05.10, 08:05
        Witaj
        Ja jestem chemikiem z wykształcenia i pracuję w zawodzie w Polsce.
        Dno totalne. Po 4 latach by nie wpaść w depresję zaczęłam rozwijać
        swoje hobby. Uczę się języków sama dla siebie, robię studia
        podyplomowe, jeżdżę na rowerze. Znalazłam nowe wyzwania. Może to
        będzie stanowiło dla Ciebie podpowiedź. To jaki kierunek skończyłaś
        i jaką pracę wykonujesz nie definiuje Ciebie jako osoby. W życiu
        naprawdę sąrzeczy ważniejsze niż praca. Pozdrawiam
        • black_halo Re: depresja 23.05.10, 11:54
          Zasadniczo brak zainteresowan to nie jest moj problem, praca na pol
          etatu daje mnostwo mozliwosci robienia tego co lubie a na co na pelnym
          etatcie czasu nie mialam. Po prostu do szczescia brakuje mi sensownej
          pracy, ot co. Ucze sie kolejnych dwoch jezykow, chodze na taniec
          brzucha i kendo wiec na brak zajec nie moge narzekac.
      • Gość: as Re: depresja IP: *.sgyl.cable.virginmedia.com 22.05.10, 11:44
        Jesli masz prawo jazdy - zacznij rozwozic pizze. Pojezdzisz tu i tam, odstresujesz sie, poznasz ciekawe zakatki miasta - a i zarobisz co nieco plus tipy. Nawet jesli nie masz auta moze byc warto zakupic jakies tanie - szybko sie zwraca.
        • black_halo Re: depresja 23.05.10, 11:56
          Problem nie polega na braku pracy tylko na niewykonywaniu wymarzonej
          pracy. A napiwwski z pizzy to male miki w porowanniu z tym co dostaje u
          siebie. Niedawno rozmawialam ze stazysta, ktory robi to samo co ja.
          gdybym chciala zostac na stale w gastronomii to gwaizdkowa restauracja
          jest najlepszym mozliwym miejscem. Problem w tym, ze nie chce.
      • Gość: tomik Re: depresja IP: *.multimo.pl 23.05.10, 11:04
        Zawsze dobrze usłyszeć, że kolejny Polak za granicą robi oszałamiającą karierę.
        • black_halo Re: depresja 23.05.10, 11:57
          No, na poczatku calkiem niezle mi to szlo. Teraz jest gorzej z powodu
          kryzysu :/
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka