luuuk11
30.05.10, 21:33
Zapraszam do dyskusji na ww. temat. Ponizej przedstawie swoja opinie poparta licznymi doswiadczeniami.
Poziom polskiego HR to dno, mimo chwalenia sie certyfikatami i odbyciem miliona szkolen temtycznych przez tzw. haerowcow.
Jak wyglada polska rekrutacja? Jakas duza firma, tudziez 'nasz duzy zagraniczny klient', szuka pracownikow na jakies z grubsza okreslone pozycje, poziom zarobkow? A kto by podawal takie detale. Szczegoly do wgladu po przejsciu calej rekrutacji. No to zaczyna sie najpierw firma rekrutujaca, i dziewczynki nie majace o niczym pojecia za to swietnie znajace szablonowe pytania 'prosze wskazac najwazniejszy punkt w pana karierze', 'dlaczegio wybral Pan wlasnie informatyke' (chce sie powiedziec bo mnie na muraza nie chcieli). Oczywiscie takie niewiasty nie maja pojecia co sprzedaja, wiec pytania o konkrety dotyczace stanowiska nie do nich, a juz pytac o poziom wynagrodzenia u tego wspanialego pracodawcy to NIETAKT i to wielki! Tylko niewiasta moze spytac o 'oczekiwania finansowe'.
Potem dzial HR pracodawcy. Wszystko od nowa, niby jakis feedback od posrednika maja, ale mglisty i niepelny. Wiec mielimy to samo, nie ma sprzeciwu bo pan/i haerowe sa tu na wyzszej pozycji i rozdaja karty!
Final, tudziez jego brak. W rozmowie pada na koniec 'odezwiemy sie to 1-3 tygodni by zakomunikowac wynik rekrutacji'. W rzeczyistosci jesli kandydat nie odpowiada firmie, ta ma go doslownie w d... i nie traci 29gr by mu powiedziec ze moze szukac pracy dalej.
Inna wersja, 'oferujemy prace, warunki te i te jaka decyzja?' Dane jest do zrozumienia ze jest presja czasu i sa inni kandydaci wiec trzeba sie szybko decydowac czy kolejne 5 lat chcemy spedzic w nowym miescie. Aha na tym etapie poznajemy najtajniejsza z tajnych informacje: wynagrodzenie (tajne/poufne).
Caly proces to jakas schozofremia, zobaczcie sobie na portale w UK czy USA. Wszedzie podany przedzial zarobkow od najnizszych do dyrektorskich stanowisk. Jak czytam jakies wypociny 'rekruterow' to mi slabo bo jaki poziom oni soba reprezentuja? Mowienie ze taka jest specyfika polskiego rynku i sie do niej dostosowuja jest smieszne, widocznie sa na tyle beznadziejni ze nie potrafia tej rekrutacji przeniesc na wyzszy poziom i propagowac swiatowe wzorce w srodowisku.