Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Umiesz UZALEŻNIĆ klienta, aby był LOJALNY?

    IP: *.stacje.agora.pl 15.03.04, 22:35
    Przygotowuję reportaż o metodach i trickach psychologicznych, które pozwalają
    uzależnić klienta, aby był lojalny i kupował tylko nasz produkt. Zarówno w
    marketingu bezpośrednim (Amway, Oriflame itd.) jak i w detalu.
    Jesli ktoś z państwa chciałby podzielić się swoimi doświadczeniami
    (ANONIMOWO), bardzo proszę o mail:
    mariusz.szczygiel@agora.pl
    Obserwuj wątek
      • vitalia Re: Umiesz UZALEŻNIĆ klienta, aby był LOJALNY? 16.03.04, 14:41
        Panie Mariuszu.
        Na tym forum nie znajdzie Pan odpowiedzi na to pytanie,ponieważ większość tych
        ludzi to ,,etatowcy,, i w wielkiej pogardzie mają firmy marketingu
        bezpośredniego.Można to wyczytać w różnych postach.A Ci którzy pracują jako
        przedstawiciele handlowi ,chyba nie potrafią klientowi nawet dobrze
        sprzedać ,bo ciągle poszukują czegoś nowego.Dobry sprzedawca jest w cenie,ale
        takich jest mało.Tu wchodzi czynnik psychologiczny a ja nie wiem czy oni są w
        tym kierunku szkoleni.E.G
        • Gość: rastula Re: Umiesz UZALEŻNIĆ klienta, aby był LOJALNY? IP: *.icpnet.pl 16.03.04, 15:46
          pogarda dla marketingu bezposredniego wynika z kiepskiego przygotowania kadry
          sprzedajacej...

          od ludzi ksztalcacych sprzedawcow , firmy wymagaja nauki wlasnie "trików
          psychologicznych" bedacych efektywnymi na krotka mete sztuczkami
          manipulacyjnymi. Jest to dobre podejscie jesli chcemy sprzedac na ulicy paste
          do zebow (wreczanie wizytowki, pytanie czy cena x to duzo czy malo...a za 2
          sztuki itd)...

          Budowanie dlugotrwalej, korzystnej relacji z klientami wymaga niestety(dla
          sprzedawcow i firm) umiejetnosci komunikacyjnych i empatii wykraczajacych poza
          prymitywne manipulacje...swidomosc faktu, ze klient ktory odkryje manipulacje
          zrazii sie do akwizytora (i co gorsza firmy) jest dosc slabo obecna (poza
          sfera deklaracji) w umyslach managerow sprzedazy. Efekt jest taki , ze
          sprzewdawcow postrzegamy jako "wciskaczy kitu" badz sprzedawcow lodowek na
          biegunie...na dodatek w obecnym kryzysie latwiej zmiec pracownika niz jego
          nawyki...

          filip nowakowski
          • vitalia Re: Umiesz UZALEŻNIĆ klienta, aby był LOJALNY? 16.03.04, 16:43
            W pełni się zgadzam z tą teorią.Jeśli nauczyciel jest kiepski to jaki ma być
            uczeń??Trzeba jednak rozdzielić tu dwie rzeczy....nachalną napaść akwizytora
            np..z pastą do zębów na klienta na ulicy,a grzeczną i fachową pomocą przy
            zakupie produktu,którego na ogólnie dostępnym rynku niema.Dobrze i właściwie
            obsłużony klient zawsze wróci ,pod warunkiem że nie wciśniemy mu właśnie
            jakiegoś kitu.Jeśli poczuje się wyjątkowy i wyróżniony ,to jest nasz na bardzo
            długo.Takie techniki ja stosuję i tego uczę .
            • Gość: filip nowakowski Re: Umiesz UZALEŻNIĆ klienta, aby był LOJALNY? IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 16.03.04, 17:43
              Ja w swojej praktyce trenerskiej obserwuje duza "roziew" pomiedzy tymi wydaje
              sie oczywistymi zalozeniami (etyka i fachowosc obslugi klienat sprzyja
              dlugotrwalym relacjom handlowym) a realiami.

              Szybka sprzedaz, szybki zysk...a potem? ...oto realia polskiego rynku
              przedstawicieli handlowych.

              Zrodla? Np zly system motywacji sprzedawcow - prowizja wylacznie od sprzedazy a
              nie od utrzymania klienta (wiem ze to trudniej policzyc, ale sa takie
              techniki).

              Zly model wspolpracy z klientem - konkurowanie na regularne gratisy i
              prezenty...(psychologiczne wzmocnienia)... to odmiana morderczej "wojny
              cenowej". Nie trzeba byc wielkim znawca psychologii aby wiedziec, ze tego typu
              regularne wzmocnienia po usunieciu, powoduja szybkie wygaszenie porzadanej
              reakcji (zakupu)...pamietacie golebie Skinnera?

              Poza tym niski status sprzedawcy w oczach klientow, przeklada sie na frustracje
              i poglebienie stresu zwiazanego z ta praca...
              Mam jednak nadzieje, ze rynek wymusi poprawe tego obrazu, a wysilki skierowane
              na polepszenie obslugi klienta (w tym Pani i moją pracę trenerską)przyniosą
              efekty korzystne zarowno dla firm jak i konsumentow...

              Rozumiem, ze pan M. Szczygieł oczekuje w tym watku raczej opisu tej "mrocznej"
              strony handlu :-)?
      • zz_nowy Re: Umiesz UZALEŻNIĆ klienta, aby był LOJALNY? 16.03.04, 16:21
        Myślę, że to pytanie do prywatnych przedsiębiorców z sektora usług. Ludzi,
        którzy wzięli los we własne ręce i sami "walczą". Sami zdobywają klienta i
        dbają o niego.

        Tak mi się wydaje
      • amwayowiec Re: Umiesz UZALEŻNIĆ klienta, aby był LOJALNY? 16.03.04, 21:51
        Jestem amwayowcem, jak juz ktos stwierdził na tym forum tacy ludzie jak ja nie
        sa lubiani tutaj. Jednak nie martwi mnie to. Mogę powiedziec o swoich
        dziłaniach z klientami. Wbrew temu co się niektórym wydaje nie stosuje na mioch
        klientach manipulacji. Wracają do mnie bo produkt jest dobry. Nie wciskam na
        siłe bo to nie ma sensu, staram sie być doradcą, wyszukuje dla klienta taki
        produkt, który jest jemu potrzebny.Klienta czasami trzeba "pogłaskać"... każdy
        z nas potrzebuje jakiś tzw z pedagogiki "głasków". Mam dużo klientów moja
        sprzedaz polega głównie na rozmowie, na zadawaniu pytan i SŁUCHANIU
        klienta.Równiez daję wybór klientowi wcale nie musi kupować ode mnie i z AMWAY.
        Na naszym rynku jest dużo różności i też dobrerj jakości.
        Czy jestem profasjonalnym sprzedawcą? - Nie wiem, cały czas ucze się tego fachu.
        Zapomniałem dodać że nigdy nie chodziłem z produktami od domu do domu - gdybym
        tak zrobił to ośmieszyłbym sie przed samym sobą.
        Uzależniania klienta żle mi się kojarzy, samo słowo "uzależnić" w moim
        mniemaniu ma negatywny wydzwięk. Nie chce nikogo uzależniać od sibie bo póżniej
        musiałby leczyć się i chodzić na jakąś terapię która pomoże zwalczyć
        dystrybutora AMWAY :-))
        Pozdrawiam wszystkich przeciwników Amway i ludzi negatywnie nastawionych do
        mojej pracy:-))))
        • Gość: były_handlowiec Re: osobiście nie mam nic do "amayowców", IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.04, 22:17
          uczciwa praca, jak inne, ale wkurzające jest to wasze (teraz niestety
          generalizuje was) zaprzeczanie waszej faktycznej agresywnej metodzie sprzedaży.

          Generalnie, jeszcze 4-5 lat temu dominowała na wszelkich szkoleniach handlowców
          tzw. metoda amerykańska - bratania się z klientem, doradzania klientowi, nie
          mozna było klienta "wpuścić w kanał".

          Kilka lat temu wszystkie szkolenia zdominowała metoda agresywnej sprzedaży -
          kulturalnej, ale nachalnej, a czasami i upierdliwej do bólu.
          Na dokładkę napiszę, że ta metoda przynosi wymierne skutki w porównaniu z tą
          pierwszą.

          Ta metoda agresywnej sprzedaży jest potocznie nazywana przez wszystkich
          szkoleniowców "amwayowską" - jak myślisz, skąd ta nazwa się wzięła ?:)

          pozdrawiam
        • vitalia Re: Umiesz UZALEŻNIĆ klienta, aby był LOJALNY? 17.03.04, 09:06
          Drogi Amwayowcu.
          Panu Mariuszowi chodzi o inną rzecz.Pamiętam jak z 10 lat temu byłam zaproszona
          na spotkanie szkoleniowe firmy (???) i było już kilka osób, które połknęły
          haczyk,,,Nie mogłam uwierzyć,że ci ludzie mogą dać się tak omotać.Ja się
          wycofałam z tego ,,raju,,ale spotykałam niektórych i wiem jak z nimi
          bywało.Dochodziło do takich absurdów,że mieli wyrzuty sumienia kupując poza
          firmą ,bo byli tak przekonani o jakości produktu i zasadach lojalności w obec
          firmy.To jest chore. Ale zdrowe handlowanie ,jakie Ty stosujesz jest jak
          najbardziej OK.
          • amwayowiec Re: Umiesz UZALEŻNIĆ klienta, aby był LOJALNY? 18.03.04, 17:58
            W każdej firmie znajdzie się jakiś oszołom który burzy wizerunek firmy. Nie
            można brać wszystkich pod jeden parasol :-)) Gdy ja proponowałem mioz
            przyjaciołom kupno produktu i odmówili mi to wcale sie na nich nie gniewałem.
            Oczywiście że mógłbym byc agresorem i powiedzieć "Janek jak mnie lubisz to kup"
            takich cudów nie robie bo przecież Amway to nie całe życie. Pzryjażnie zostaja
            bezwzględu na to czy ktoś cos kupił czy też nie:-))
      • Gość: trewq Re: Moja reakcja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.03.04, 07:33
        na wszelkiego rodzaju przekonywania ze strony sprzedawcy jest zawsze negatywna,
        dlaczego? Ano dlatego że jeśli ktoś usilnie stara się mnie przekonać że towar
        przez niego oferowany jest lepszy od innego to jest to podejrzane i mogę się
        domyślać że chce mi wcisnąć kit. Nie zwracam też uwagi na reklamy różnej maści,
        a na sprzedaż typu "do tego potfela dostanie pan gratis portmonetkę i torbę na
        zakupy i jeszcze dołożymy francuski perfum dla małżonki a dla dzieci klocki
        lego" reaguję pytaniem to ile wart jest ten porfel a sądząc po gratisach to
        towar ten w całości jest nic nie wart zresztą dokładnie taki sam można dostać w
        sklepie "Każdy artykuł po 4zl". Przekonanie do wartości i jakości danego
        artykułu bierze się u mnie z długotrwałych obserwacji i uwag posiadaczy danego
        towaru. Należy pamiętać też o tym że handel głównie polega na oszustwie, towar
        trzeba klientowi wcisnąć i najlepszym sprzedawcą jest taki który potrafi
        sprzedać śmierdzące jajo za 10 zl szt. ale długo taki nie pożyje a firma długo
        nie poistnieje.
        • contento Re: Moja reakcja 17.03.04, 09:42
          odniosę sie do tej dyskusji na podstawie przykładu z życia . Moje nstawienie do
          klienta było takie że trzeba budować długotrwałe więzy , trzeba być do bólu
          uczciwym , a da to wymierne zyski w przyszłości , wszystko pieknie ładnie tylko
          że niestety nie zdążyło dac tych skutków bo po prostu splajtowałem po roku
          Co z tego że mieliśmy super kontakt klienci do nas wracali polecali nas innym

          Więc z tym długoterminowymi relacjami trzeba uważać
          • Gość: filip nowakowski Re: Moja reakcja IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 17.03.04, 10:11
            firma nie splajtowala przeciez z powodu dobrych relacji handlowych?
            te zawsze mozna wykorzystac w kolejnej proibie podbicia swiata biznesu...

            nie przez przypadek firmy zatrudniaja chetnie przedstawicieli "z
            doswiadczeniem" liczac na to , ze poprzez ludzi zyskaja nowych klientow...

            warto jednak pamietac, ze zaden pojedynczy element nie jest gwarantem sukcesu a
            wiekszosc nowych firm bankrutuje (takie sa prawa rynku)...
            • contento Re: Moja reakcja 17.03.04, 12:23
              bankructwo wynikło też z braku kapitału , ale głównie z tego że za bardzo
              wierzyłem w to że uczciwe traktowanie klientów procentuje , kilka lat pracuje
              jako handlowiec i tak byłem szkolony i jest to dobra polityka ale tylko dla
              dużych firm które maja mase kapitału i czas aby w długim czasie zarabiać na
              kliencie małe firmy nie powinny tej polityki stosować bo za nim klient zacznie
              im sie "zwracać" to same wypadną z rynku ,

              Teraz zrobiłbym inaczej najpierw maksymalna eksploatacja klientów , a dopiero
              potem jakby firma miała juz solidne podstawy to dopiero wprowadzenie polityki
              długofalowej

              Przykład z dzieciństwa w okresie wakacyjnym w wieku 17 lat prowadziłem swój
              drugi w zyciu biznes , miałem stoisko z artykułami szkolnymi , nie miałem
              konkurencji , stosowałem minimalne marże i cieszył mnie że jest tanio i jest
              rotacja towaru , trochę zarobiłem przez wakacje ( ale mogłem to całkiem inaczej
              rozegrać )

              Ale cóż człowiek się uczy na błędach

              A co do tematu wątku to praktycznie chyba wszystko co dało się opisac na temat
              psychomanipulacji napisał Cialdini , aczkolwiek są to wszystko działania na tzw
              klientów jednorazowych .
              Tak naprawdę to duża liczba to klienci jednorazowi wiec te działania są jak
              najbardziej skuteczne

              Jesli chodzi o długoterminowe relacje to chyba nikt nie wymyslił nic lepszego
              niz po prostu zacieśnianie relacji z klientem oczywiście trzeba pamiętać o
              asertywności , bo moze sie okazać ze to klient zaprzęgnie nas do wioseł

              A co do Amweya to Cialdini opisał to zjawisko na podstawie Rubermainda więc
              ktoś kto piszę że nie ma w tej dystrybucji psychomanipulacji po prostu kłamie
              "Najgorzej jest odmówić przyjacielowi " mamy wtedy wyrzuty sumienia i czujemy
              sie okropnie - tak to działa niestety

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka