Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Watpliwosci absolwenta budownictwa, prosze o porad

    29.07.10, 22:44
    Witam

    Jako mlody inżynier budownictwa bez doświadczenia, chciałbym się poradzic ludzi, którzy już w tym troche „siedzą” i mogliby mi podpowiedziec w paru sprawach, bo przy okazji szukania pierwszej pracy, naszly mnie bardzo duze wątpliwości odnośnie pracy inżyniera budownictwa... Na razie skończyłem studia dziennie i zrobiłem inżyniera, a od października ide na zaczone na magisterke i ciagle mysle nad specjalizacja, jednak najprawdopodobniej będą do „drogi i lotniska”. Ale przejdzmy do rzeczy.

    Po pierwsze chodzi oczywiście o pieniadze, ale i nie tylko o to, bo jednak jest to praca odpowiedzialna i raczej nie latwa. Pogadalem po znajomych, którzy sa po szkole sredniej i powiedzieli mi, ze Ida do firmy drogowej na „fizola”, ci chca im zrobic jakiesz szkolenie na ciecie betonu (czy cos takiego) i na wstepie dostali oprocz pensji podstawowej, dostana dodatkowo 40zl dziennie za to, ze praca poza miejscem zamieszkania i 60zl dziennie na jedzenie, ze po podliczeniu wszystkiego wychodzilo minimum 4500zl netto na miesiąc. Jako inżynier mogę jedynie marzyc o takiej kasie przez pare lat. Inny znajomy założył firemke z paroma kumplami jezdzi do Niemiec na „wykończeniówki”, po paru latach smiga nowym mercedesem, nie pytam, bo nie moja sprawa, ale raczej się powodzi gościowi, bo słyszałem z kilku źródeł ze da się na tym ladnie zarobic.

    Po drugie, to czy warto isc w drogie inżyniera budownictwa drogowego ? Jak wyglada kariera, jak wyglądają zarobki, jak wyglada praca ? Ogolnie, czy moglby mi powiedziec jak to wszystko wyglada ktos, kto już pracuje w tym pare lat i może cos ciekawego poradzic. Powiem szczerze, ze mina mi zrzedła po tych studiach jak przyszedł czas się wziąć do roboty, porozsyłałem CV i listy (uwazam, ze dobrze przygotowane) do największych firm i jak na razie cisza. Pier…niczą, ze potrzeba tylu inżynierów, ale leszcza zaraz po studiach to juz nikt nie potrzebuje, a fizol dostaje 4500 netto…

    Po trzecie. No wlasnie, po trzecie… Naprawdę nie wiem co robic. Jak patrze na oferty, jak czytam na forach o zarobkach inżynierów przez pierwsze lata, jak czytam o ich obowiązkach to zaczynam się powaznie zastanawiac, czy nie isc do jakiegos OHPu, zrobic kurs na wykończeniówki i spadac do Niemiec. Oczywiście nie na stale, ale na pare lat, żeby się czegos dorobic. Mocno mi się odechcialo magisterki po zrobieniu rozeznania w temacie. Mialo być tak pieknie i cudownie, jak to 100.000 inzynierow brakuje, jak to inżynier zaraz po studiach ma zapewniona prace i dobre zarobki, a rzeczywistość wydaje mi się troche inna (chociaż ja jeszcze nie pracowalem jako inżynier i dlatego pytam tutaj jak to naprawde wyglada, bo swoja widze opieram na rozeznaniu po znajomych i w Internecie).

    Co robic ?? Może jednak warto spróbować ? Na jakie pieniadze można liczyc na początku, ile „krzyknąć” na rozmowie, ile po 3 miechach, a ile po roku ? Oczywiście zakladajac prace, prace i jeszcze raz prace, bo jak już się zdecyduje, to nie po to, żeby walic w ch… A może cos innego jest wartego rozważenia ? Może Klimatyzacje ?

    Z gory dzieki za jakies porady. Sa mi naprawde potrzebne, bo jak na razie jak patrze po znajomych po zawodowach i srednich, co poszli odrazu do roboty, to zaczynam mocno żałować tego inżyniera…
    Obserwuj wątek
      • dystansownik Re: Watpliwosci absolwenta budownictwa, prosze o 30.07.10, 09:39
        > po
        > podliczeniu wszystkiego wychodzilo minimum 4500zl netto na miesiąc. Jako inżyn
        > ier mogę jedynie marzyc o takiej kasie przez pare lat.

        Owszem, będziesz miał szczęście jak w ogóle znajdziesz w miarę ciekawą pracę w
        zawodzie. Ja i sporo moich znajomych kończymy w tym roku magisterkę, więc sam
        zdaję sobie sprawę z sytuacji w jakiej jest inżynier budownictwa wchodzący na
        rynek pracy. Jak nie miałeś szczęścia się załapać gdzieś dotychczas, ani przez
        znajomości, to o pracę lekko nie będzie. Jak już się gdzieś załapiesz, może się
        okazać, że będziesz startował od 1.5-2k brutto.
        Tu działa proste prawo popytu i podaży. Podaż inżynierów jest za duża, popyt na
        nich mniejszy. Za to na robotników popyt jest, ale podaż mała.

        > Po drugie, to czy warto isc w drogie inżyniera budownictwa drogowego ? Jak wygl
        > ada kariera, jak wyglądają zarobki, jak wyglada praca ?

        Ciężko powiedzieć czy warto. Ogólnie tylko 3 specjalności mają sens, KBI, drogi
        lub mosty. Jak piszesz o drogach, to zakładam, że właśnie to Cię rzeczywiście
        interesuje.
        Na chwilę obecną właśnie w drogach jest najlepsza sytuacja i z tej gałęzi
        budownictwa szuka się pracowników, więc jeśli od razu spróbujesz się załapać do
        firmy która się tym zajmuje, to będzie to dobry wybór. Tylko tak naprawdę nie
        wiadomo co nas czeka w najbliższych latach. Póki co inwestycje napędza choćby
        Euro 2012, a później może się okazać, że wszystko siądzie, inżynierów już w
        zawodzie z doświadczeniem będzie pod dostatkiem, więc nowych w ogóle nie będzie
        się zatrudniać.

        > Mialo być tak pieknie i cudowni
        > e, jak to 100.000 inzynierow brakuje, jak to inżynier zaraz po studiach ma zape
        > wniona prace i dobre zarobki, a rzeczywistość wydaje mi się troche inna

        Ja słyszałem kiedyś o 75k brakujących inżynierów, potem o 50k, tylko w
        rzeczywistości, gdyby tylu ich przybyło, nasz rynek by tego nie wytrzymał. Już
        teraz od nadmiaru inżynierów start w niektórych branżach nie jest łatwy. Tak
        naprawdę nawet jeśli rzeczywiście brakuje inżynierów, to chodzi o ludzi
        doświadczonych i z uprawnieniami. W końcu 3/4 ogłoszeń z branży, to stanowiska
        kierownicze. Firmy nie mają kim obsadzić robót, to szukają takich pracowników, a
        myśl o tym, żeby sobie go parę lat wcześniej zacząć samemu szkolić, jakoś ciężko
        przechodzi im przez głowy.

        > Co robic ?? Może jednak warto spróbować ? Na jakie pieniadze można liczyc na po
        > czątku, ile „krzyknąć” na rozmowie,

        Spróbować na pewno warto. Jeśli rzeczywiście w tym zawodzie chcesz pracować, to
        nie masz innego wyjścia, byle do uprawnień, a potem już może będzie z górki.
        Co do pieniędzy, to możesz nawet nie mieć okazji krzyknąć czegokolwiek. Znam
        sporo osób, które teraz dopiero zaczynają pracę w zawodzie i w większości
        wypadków, to pracodawca rzuca np. 2k brutto, a Ty bierzesz, albo on proponuje
        kolejnemu z kilkunastu chętnych czekających w kolejce.
      • nitro_1 Re: Watpliwosci absolwenta budownictwa, prosze o 30.07.10, 13:26
        4500zł to dobra płaca i rzeczywiście przez pierwsze kilka lat możesz
        ją sobie tylko narysować. Praca na budowie jako Kierownik Robót to
        4700zł netto w moim przypadku. W 2006r skończone studia (zaoczne),
        praca na budowie już w czasie studiów. Od dwóch lat mam upr bez
        ograniczeń. W przypadku Kierownika czy Dyrektora Budowy zarobki to
        ok 12000 zł brutto (zależy od firmy). Mówimy oczywiście o Warszawie.
        Możesz pójść tą drogą albo pracować fizycznie. Jeśli zdecydujesz się
        na pracę fizyczną to teraz zarobisz dużo, ale przez jaki okres czasu
        bedziesz to robić? Do emerytury? Praca fizyczna w budownictwie nie
        należy do najłatwiejszych. Widzę jak ciężko u mnie na budowie,
        niezależnie od pogody, pracują cieśle czy zbrojarze 10-12 godzin
        dziennie, czasem betonowanie zaczyna się o 17.00 i trwa do 22.00.
        Myslę, że w drogach nie jest lepiej. Może lepiej przemęczyć się te 2-
        3 lata za mniejsze pieniądze, zrobić uprawnienia i wtedy Twoja
        sytuacja finansowa się poprawi. Ja nie żałuję takiej decyzji.
        Pamiętaj, że praca inżyniera to też zazwyczaj 10 godz dziennie a
        czasem dłużej.
        • formi Re: pytanie do nitro1 30.07.10, 23:48
          po skończeniu studiów pracowałeś dalej na budowie czy w projektowaniu? i drugie pytanie, czy masz możliwość awansu u siebie w firmie na kierownika budowy bo podejrzewam, że to jest stanowisko o jedno wyżej od towjego, jakie wymagania są?
          • nitro_1 Re: pytanie do nitro1 31.07.10, 14:59
            Tylko na budowie, przy projektowaniu wcale. Mam upr wykonawcze a nie
            do projektowania. Wymagania są takie jak wszędzie. Różnica polega na
            tym, że awansując w tej samej firmie (w której już pracujesz) na KB
            nie musisz mieć na takim stanowisku doświadczenia. Osoba (zazwyczaj
            jakiś Dyrektor Pionu lub ktoś podobny), która o tym decyduje zna
            takiego kandydata i wie czy nadaje się na KB czy nie. W obcej firmie
            raczej nie chcą przyjmować na KB kogoś kto wcześniej nie pracował na
            takim stanowisku, ale to nie jest reguła.
            Pozdrawiam
            • dystansownik Re: pytanie do nitro1 31.07.10, 15:32
              > W obcej firmie
              > raczej nie chcą przyjmować na KB kogoś kto wcześniej nie pracował na
              > takim stanowisku, ale to nie jest reguła.

              Nie wiem jak z rekrutacją nieoficjalną (np. z polecenia), ale przy oficjalnej z
              ogłoszenia na KB bez doświadczenia na tym stanowisku, a czasem i doświadczenia
              przy realizacji konkretnych inwestycji, po prostu nie da się załapać, bo firmy
              sobie takie rzeczy od razu w wymaganiach zastrzegają.
              W sumie nie ma w tym nic dziwnego. Prawda jest taka, że praktyka zawodowa, którą
              trzeba odbyć do uzyskania uprawnień, to tylko 2 lata i zakres prac z jakimi w
              tym czasie ma się do czynienia może być różny. Pracodawca raczej nie powierzy w
              ciemno komuś takiemu całej budowy. W końcu uprawnienia, to nic więcej jak
              kolejny papierek, który pozwala na wykonywanie danej pracy, ale nie gwarantuje,
              że rzeczywiście dana osoba potrafi ją wykonywać.
      • rumcajs_009 Re: Watpliwosci absolwenta budownictwa, prosze o 02.08.10, 11:18
        Powiem szczerze, ze mnie podlamaliscie totalnie. Tyle pier... na takich studiach, zeby pozniej dostac 1800netto ? Takie pieniadze to ja moglem miec po politologii, gdzie przez 5 lat ma sie lage na wszystko, ale nie po budownictwie, gdzie praktycznie nie istnieje cos takiego jak wakacje, czy ferie.

        Jeszcze mowicie o pracy 10h dziennie. To przeciez jak podziele taka stawke na ilosc godzin na budowie, to mi wyjdzie, ze na godzine zarobie mniej niz sprzątaczka w szkole. To jest taki trend przez "kryzys", czy to normalka w budownictwie ? Chcialbym poznac opinie jeszcze kilku osob, bo im wiecej tym lepiej (za wasze przy okazji dziekuje).

        Jesli to naprawde tak wyglada, to ja pier... taki biznes, pojde w "wykonczeniowki". Wiadomo, ze to nie robota na cale zycie, ale czegos sie musze dorobic, pozniej moge juz sobie pracowac za mniej. Zreszta wydaje mi sie, ze nawet jako inzynier mam duzo lepszy start po pracy w "wykonczeniowkach", bo przeciez znalbym wtedy napewno lepiej ten rynek niz jako leszcz po studiach. Mysle jeszcze nad wentylacjami, to tez ciekawy temat i sporo mozna zarobic.

        Pytales czy "chce wykonywac ten zowod". Ja nie mam czegos takiego, ze "chce", bo to moje marzenie. Ja chce pracowac za pieniadze, ktore pozwola mi godnie żyć, a nie robic za caritas. Jak juz sie za cos biore, to wykonuje do dobrze, wiec czy bede robic to, czy tamto to bedzie to zrobione porządnie. Ale musze za to dostac odpowiednie pieniadze. Ja sobie zdaje sprawe, ze jako leszcz po studiach nie moge oczekiwac kokosow, wiec spokojnie moge nawet pierwsze 3 miechy isc pracowac za darmo, ale pozniej, jesli sie sprawdze, chce dostac juz jakas konkretna stawke, czyli ze 2500netto, a po roku 3000netto, a nie 2000 brutto. Tyle to ja kur... moge dostac z ulicy w pierwszej lepszej fabryce w mojej miejscowosci. No i tam jest 8h pracy, bo przychodzi druga zmiana...
        • formi Re: Watpliwosci absolwenta budownictwa, prosze o 02.08.10, 13:11
          Nie przesadzaj, że nie ma wakacji. Jak olewasz cały semestr to potem może i tak masz. A co do zarobków to przecież już od kilku lat wiadomo, że niechętnie przyjmują studentów do pracy a jak juz przyjmują to za marne pieniądze, dużo godzin pracy itd. Uprawnienia też nie jest łatwo zdobyć bo ogłoszeń do pracy w projektowaniu jak prawie wogóle a trzeba mieć ten minimum rok do wykonawczych. Także jeśli myślałeś, że po budownictwie będziesz palił cygaro w biurze na Teneryfie to się myliłeś;) nie od dziś wiadomo, że po głupim zarządzaniu czy ekonomii ludzię zarabiają krocie. Budownictwo to raczej pasja i powinno się to lubić.
          • dystansownik Re: Watpliwosci absolwenta budownictwa, prosze o 02.08.10, 14:15
            > Uprawnienia też nie jest łatwo zdobyć bo ogłoszeń do pracy w proje
            > ktowaniu jak prawie wogóle a trzeba mieć ten minimum rok do wykonawczych.

            Coś chyba Ci się pomyliło. Do uprawnień do projektowania trzeba rok w
            wykonawstwie poza 2 latami w projektach. Jak komuś wystarczą do kierowania
            robotami, to tylko 2 lata w wykonawstwie są potrzebne.
            Niestety największym problemem w uprawnieniach jest znalezienie pierwszej pracy
            w zawodzie, żeby zbierać wpisy. W wykonawstwie dużo tego nie ma, a często ludzi
            zatrudnia się drogami okrężnymi (np. znajomości). W projektach czasem świeżaków
            bierze się dość chętnie do najprostszych prac typu kreślarza, więc można od tego
            próbować zacząć ale jednak wkręcić się do projektów jest jeszcze trudniej niż do
            wykonawstwa.
        • dystansownik Re: Watpliwosci absolwenta budownictwa, prosze o 02.08.10, 14:26
          > Takie pieniadze to ja moglem miec po politol
          > ogii, gdzie przez 5 lat ma sie lage na wszystko, ale nie po budownictwie, gdzie
          > praktycznie nie istnieje cos takiego jak wakacje, czy ferie.

          Wakacje na budownictwie są, ale jeśli chcesz dostać później robotę po studiach,
          to trzeba je spędzać na praktykach. Ja tego nie robiłem (poza obowiązkowymi) i
          dziś żałuję.

          > Jesli to naprawde tak wyglada, to ja pier... taki biznes, pojde w "wykonczeniow
          > ki". Wiadomo, ze to nie robota na cale zycie, ale czegos sie musze dorobic, poz
          > niej moge juz sobie pracowac za mniej. Zreszta wydaje mi sie, ze nawet jako inz
          > ynier mam duzo lepszy start po pracy w "wykonczeniowkach", bo przeciez znalbym
          > wtedy napewno lepiej ten rynek niz jako leszcz po studiach.

          Tyle, że wykończeniówka nie daje chyba żadnych szans na uprawnienia. Owszem, coś
          będziesz wiedział i teoretycznie będziesz miał większe szanse, ale i tak
          będziesz startował prawie od zera.
          Weź też pod uwagę, że jak już się dorobisz, to na pewno niezbyt chętnie będziesz
          chciał startować od ok. 2k brutto, a pierwszy lepszy student/absolwent się na to
          zgodzi z pocałowaniem ręki.

          > Mysle jeszcze nad w
          > entylacjami, to tez ciekawy temat i sporo mozna zarobic.

          Wentylacje, to działka IŚu. Uprawnień w tym nie zrobisz bez ograniczeń po
          budownictwie. Poza tym, nie okłamujmy się, po IŚu jest tak samo dużo
          absolwentów, którzy za start w branży są gotowi zgodzić się na kiepskie warunki.

          > Pytales czy "chce wykonywac ten zowod". Ja nie mam czegos takiego, ze "chce", b
          > o to moje marzenie. Ja chce pracowac za pieniadze, ktore pozwola mi godnie żyć,
          > a nie robic za caritas. Jak juz sie za cos biore, to wykonuje do dobrze, wiec
          > czy bede robic to, czy tamto to bedzie to zrobione porządnie. Ale musze za to d
          > ostac odpowiednie pieniadze. Ja sobie zdaje sprawe, ze jako leszcz po studiach
          > nie moge oczekiwac kokosow, wiec spokojnie moge nawet pierwsze 3 miechy isc pra
          > cowac za darmo, ale pozniej, jesli sie sprawdze, chce dostac juz jakas konkretn
          > a stawke, czyli ze 2500netto, a po roku 3000netto, a nie 2000 brutto.

          Hej, ja podzielam Twoją opinię. Sam mam podobną. Tylko tak kiepskich warunków
          zwykle można się spodziewać na starcie, bo konkurencja jest naprawdę duża, gdy
          co roku wychodzą kolejne tysiące absolwentów.
          Akurat budownictwo ma to do siebie, że jeśli jesteś dobry, umiesz się ustawić i
          masz trochę szczęścia, to prędzej czy później zaczniesz się piąć w górę. Jeśli
          nie przybędzie zbyt dużo ludzi z uprawnieniami, to po paru latach w zawodzie
          będziesz już zarabiał konkretniejsze pieniądze. Po prostu, najgorszy jest start,
          ale tak jest w wielu zawodach.
          • formi Re: Watpliwosci absolwenta budownictwa, prosze o 02.08.10, 14:37
            Dystansownik, co masz na myśli o tych praktykach wakacyjnych? Chodzi Ci o to, że warto zgłaszać się przez cały okres studiów na praktyki w wakacje? Troche z tym ciężko bo w wakacje wiele osób chce sobie coś zarobić a na praktykach raczej im się to nie uda.
            • dystansownik Re: Watpliwosci absolwenta budownictwa, prosze o 02.08.10, 14:49
              > Dystansownik, co masz na myśli o tych praktykach wakacyjnych? Chodzi Ci o to, ż
              > e warto zgłaszać się przez cały okres studiów na praktyki w wakacje? Troche z t
              > ym ciężko bo w wakacje wiele osób chce sobie coś zarobić a na praktykach raczej
              > im się to nie uda.

              W ostateczności tak. Wiesz, ja też wychodziłem z założenia, że w wakacje fajnie
              jest sobie zarobić na byle czym, byle mieć kasę. Przyszedł koniec studiów, mury
              uczelni opuszcza naprawdę masa absolwentów w tej chwili i co się okazało? Że u
              pracodawców największe "branie" mają Ci, co na koncie mają konkretne
              doświadczenie, albo po takich praktykach załapali się do normalnej roboty.
              Każdy sposób jest dobry, byle tylko zwiększyć swoje szansę na późniejsze
              znalezienie pracy. Studia techniczne wbrew powszechnej propagandzie nie różnią
              się od innych i kto się lepiej jak najwcześniej ustawi, ten szybciej zrobi karierę.
              • formi Re: Watpliwosci absolwenta budownictwa, prosze o 02.08.10, 14:56
                Niby masz rację, ale generalnie to praktykanci w firmie to piąte koło u wozu, a żeby się załapać na jakieś rysowanie w biurze to też trzeba mieć szczęście.
                • dystansownik Re: Watpliwosci absolwenta budownictwa, prosze o 02.08.10, 15:23
                  > Niby masz rację, ale generalnie to praktykanci w firmie to piąte koło u wozu, a
                  > żeby się załapać na jakieś rysowanie w biurze to też trzeba mieć szczęście.

                  Ja doskonale o tym wiem i się z Tobą zgadzam. Tylko jakie ma się inne wyjście,
                  żeby wyróżnić się spośród dziesiątek czy setek podobnych absolwentów, którzy
                  uderzają do tych samych pracodawców? Tak przynajmniej zwiększa się swoje szansę
                  w jakiś sposób.
                  Poza tym sporo zależy od tego gdzie się na praktyki trafi. Sam byłem w firmie,
                  która traktowała nas jako piąte koło u wozu, ale znam przypadki ludzi, którzy
                  dobrze trafili, wiele się nauczyli, dużo robili, a przede wszystkim nawiązali w
                  tych firmach znajomości, które później zaowocowały.
          • rumcajs_009 Re: Watpliwosci absolwenta budownictwa, prosze o 02.08.10, 18:30
            Co do IŚa, to u mnie na uczelni chodzila taka opinia. Z IŚ i Budownictwa, duzo lepiej isc na Budownictwo, bo podobno po Budownictwie wystarczy zrobic jakis kurs i mozna trzaskac uprawnienia z IŚa, a jak bys chcial pojsc z drugiej strony, to juz sie nie da, bo IŚ nie moze robic pelnych z budownictwa. Nie wiem ile w tym prawdy, bo nie sprawdzalem, ale ogolnie ta opinia chodzila wsrod studentow obu kierunkow.

            A mam takie pytanko, moze ktos bedzie lepiej zorientowany ode mnie. Jak to jest z tymi uprawnieniami z budownictwa. Czy pracujac jako fizyczny na budowie, moge przynajmniej czesc rzeczy miec wpisana do dziennika na uprawnienia ? Przeciez wtedy bym jak najbardziej poznal to wszystko co trzeba poznac.
            • dystansownik Re: Watpliwosci absolwenta budownictwa, prosze o 02.08.10, 19:43
              > Co do IŚa, to u mnie na uczelni chodzila taka opinia. Z IŚ i Budownictwa, duzo
              > lepiej isc na Budownictwo, bo podobno po Budownictwie wystarczy zrobic jakis ku
              > rs i mozna trzaskac uprawnienia z IŚa, a jak bys chcial pojsc z drugiej strony,
              > to juz sie nie da, bo IŚ nie moze robic pelnych z budownictwa. Nie wiem ile w
              > tym prawdy, bo nie sprawdzalem, ale ogolnie ta opinia chodzila wsrod studentow
              > obu kierunkow.

              Żaden kurs czegoś takiego Ci nie da. Od tego jest całe rozporządzenie ministra,
              które prawnie reguluje, że uprawnienia bez ograniczeń w instalkach (tych łącznie
              z wentylacją) można robić tylko mając magistra z IŚu, a uprawnienia z
              konstrukcji bez ograniczeń tylko mając mgr z budownictwa.
              Ewentualnie mogło chodzić o same studia II-stopnia, np. po budownictwie można by
              było iść na IŚ jako kierunek pokrewny, a w drugą stronę już nie. Takie niuanse
              już chyba każda uczelnia sama sobie reguluje.

              > A mam takie pytanko, moze ktos bedzie lepiej zorientowany ode mnie. Jak to jest
              > z tymi uprawnieniami z budownictwa. Czy pracujac jako fizyczny na budowie, mog
              > e przynajmniej czesc rzeczy miec wpisana do dziennika na uprawnienia ? Przeciez
              > wtedy bym jak najbardziej poznal to wszystko co trzeba poznac.

              Coś takiego chyba nie przejdzie. Rozporządzenie mówi, że trzeba pełnić "funkcję
              techniczną". Co prawda nie znam dokładnej definicji, ale pracownika fizycznego
              za takiego izba na pewno nie uzna.
              Tu już zaczynają się niuanse prawne i widzi mi się izby, bo w praktyce ktoś kto
              siedzi cały dzień na budowie jako robotnik uprawnień nie zrobi, a ktoś kto cały
              dzień spędza w biurze budowy przy fakturach już tak.
      • montechristo_1 Re: Watpliwosci absolwenta budownictwa, prosze o 12.08.10, 20:58
        Witaj
        Ja po IS pracowalem w biurach proj. uzupelniajac dziennik praktyk, za kazdym razem dostawalem po 1000-1200 na reke na czarno w oczekiwaniu na uprawnienia, wreszcie sie przyuczylem na hydraulika, mam teraz 2500-2800 srednio na raczke, nauczylem sie spawac, lutowac, troche budowlanki, a kumple maja uprawnienia i siedza w tych samych biurach za max. 2000 netto haha - jak dobre biuro , wiesz w zyciu licza sie umiejetnosci praktyczne, pracuje po 8-10h/doba i nie mam stresow po robocie ze projekt trzeba to tu uzgodnic, to tu o decyzje wystapic itd. po prostu robie swoje, za kilka lat bede doswiadczonym fachowcem, a znajomosc angielskiego czy niemieckiego pomoze mi w znalezieniu pracy w skandynawii, konkluzja jest taka ze zaluje tych 4 lat przepracowanych w ogolniaku i 5 lat straconych na glupkowatych studiach, tutaj sie liczy praktyka nie teoria moi drodzy, wiec bierz d... w troki i ruszaj remontowac te niemieckie mieszkania jak masz zlecenia

        pozdrawiam'
        czesiek_hydraulik
      • masumi100 Re: Watpliwosci absolwenta budownictwa, prosze o 07.09.10, 09:41
        Ja osobiście polecam specjalność "mosty i budowle podziemne".Nie dość ,że kierunek bardzo ciekawy i prestiżowy(kto uczy się projektować drogi albo konstrukcje -mostu raczej nie zaprojektuje a kto projektuje mosty zaprojektuje raczej wszystko) to 1. co roku osób które uzyskują uprawnienia w mostownictwie jest zaledwie parę procent w porównaniu do "konstrukcji" czy "dróg", 2.Fakt,że projekty mostów to inwestycje często długotrwałe ale kasa za to też jest konkretna (głupia kładka dla pieszych rzędu parunastu tys. , most -paredziesiąt tys.-oczywiście to baaardzo ogólnie no i kasa ta rozkłada się na parę mies.projektowania ale i tak jest niezła) 3. Poza tym zawód ten daje duże możliwości dorobienia konkretnych pieniędzy w domu(otwierasz swoją firmę i czeszesz fuchy w zależności od potrzeb) bądź z czasem całkowicie poświęcasz się własnej firmie. Skończyłam z mężem mosty,on został w mostach ja poszłam w konstrukcje i widzę ile on zarabia a ile ja.Jest różnica .Pozdrawiam
        • michi3 Re: Watpliwosci absolwenta budownictwa, prosze o 07.09.10, 14:58
          Nie siedzę w mostach ale moim zdaniem różnica w zarobkach i prestiżu polega także na tym, że mostowiec projektuje praktycznie samodzielnie i całościowo swój obiekt gdy tymczasem w przypadku budynków zdecydowana większośc projektu opracowywana jest przez architekta a konstruktor projektuje niestety (tylko) konstrukcje do obiektu architekta.
          Niestety taki chyba jest odbiór tych zawodów.
        • dystansownik Re: Watpliwosci absolwenta budownictwa, prosze o 07.09.10, 15:37
          > Ja osobiście polecam specjalność "mosty i budowle podziemne".Nie dość ,że kieru
          > nek bardzo ciekawy i prestiżowy(kto uczy się projektować drogi albo konstrukcje
          > -mostu raczej nie zaprojektuje a kto projektuje mosty zaprojektuje raczej wszy
          > stko) to 1.

          Imho tu się trochę mylisz. Właściwie, to KBI jest najbardziej uniwersalne, bo skupia się na konstrukcjach, ale i tak z 2 semestry mostów trzeba przerobić. Nie okłamujmy się, żyjemy w kraju, gdzie o projektowaniu czy budowaniu tuneli lub monumentalnych mostów można tylko pomarzyć. Większość, to małe i średnie budowle w których wykorzystuje się najczęściej spotykane rozwiązania, żeby nie komplikować sprawy. Dobry absolwent KBI da sobie radę w specjalności mostowej, tak samo jak w drogach.

          Poza tym nie mówmy tylko o projektowaniu, bo tak naprawdę do tego większość osób się nie dopcha lub nie będzie im się nawet chciało męczyć i wybiorą budowy. W przypadku pracy w wykonawstwie, w konstrukcjach jest większa szansa na pracę w swoim regionie. Mosty, to najczęściej delegacje na jakieś zadupia, gdzie realizuje się budowy dróg w których ciągu te mosty mają się znaleźć.

          Aha i jak już wyżej zostało przez kogoś napisane, w konstrukcjach lwią część kasy za projekt bierze architekt. Do tego sporo zależy od aktualnej sytuacji w branży. Teraz ludzi chcących się wepchać w konstrukcje jest multum, pracodawcy mogą sobie w nich przebierać. Za to większe zapotrzebowanie jest w mostach w związku z inwestycjami w infrastrukturę.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka