Gość: luserion
IP: *.chello.pl
02.09.10, 18:28
jak wiadomo podczas spotkania min ustala się warunki finansowe - no i ustaliliśmy wspólnie, że na
początek będzie to 1900 na rękę - żeby nie było niedomówień
no i wczoraj pierwszy dzień w pracy dostaję do podpisania umowę, a na niej 1900 ale BRUTTO,
różnica około 600
powiedziałem że nie mam papierów, dokumentów, że podpiszę jutro (tj dzisiaj) - zrobiłem tak, bo
wczoraj nie było osoby kompetentnej, aby wyjaśnić sprawę
dziś idę do gościa, z którym gadałem o pieniądzach - mówię o co chodzi, a on na to, że był cały czas
przekonany, że mi chodzi o kwotę brutto - jak to usłyszałem to oczy pewnie miałem jak talerze - ja
mu mówię, że jak brutto jak przecież nie mam kalkulatora w głowie, że przecież było, że na rękę - na
to on, że się musiało mi coś pomylić, bo cały czas była mowa o kwocie brutto - jak jestem spokojny
tak mnie ku...ca wzięła i wyszedłem, żeby coś za dużo nie powiedzieć lub nie zrobić, ale cóż -
nagrań, ani papierów nie ma - jest słowo przeciwko słowu - zdaje sobie doskonale sprawę, że
atutów to ja mam mało, a nawet nie mam ich wcale
umowy jeszcze nie podpisałem, ale wiem że albo skapituluje i będę miał te 1400, albo nie będę miał
niczego - jako, że pracy trochę szukałem i wydaje mi się ogólnie ciekawa i pewnie drugiej takiej nie
znajdę szybko to mam opory żeby olać po tym wszystkim, z drugiej strony po pierwszych dniach w
nowej pracy mam ochotę im szyby powybijać - nie wiem co robić - zostać, zacisnąć zęby, nauczyć
się czegoś i przeboleć ten okres próbny, czy olać to już teraz
żeby była sprawa jasna, tu nie chodzi o pieniądze, ale o samo oszustwo i bezczelne wmawianie, że
było inaczej