Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    BIUROWA AGONIA...

    26.03.04, 16:01
    Życie codzienne ze wszystkimi konsekwencjami. Brakuje mi tylko hemoroidów,
    kosmetyków Celia i porządnego bazarowego żakietu. Najlepiej w duże grochy.
    Bosze jeśłi to tak własnie miało wyglądać, to faktycznie wyjątkowo długo
    przeżyłam w głębokiej niewiedzy! Średnio o 13.20 wysiadam. Wariuję. Pełzam na
    kolanach po dnie własnych wyobrażeń i przeklinam cały świat! Nie wyrabiam.
    Oszaleję. O 13.20 zaczyna się moja codzienna biurowa agonia. Pot gęstą
    strużką ścieka pod sweterkiem, w głowie huczy wiatr, a plecy po ludzku
    pekają. Mam 29 lat. Czeka mnie co najmniej drugie tyle w pozycji siedzącej.
    Codzienne wariactwo. Jak niewolnik na galerach. Gorszy od niechęci jest tylko
    ten ból rozwalający mi dupę, kręgosłup i wszystkie mięśnie jakie mi tylko
    zostały. Myśli za oknem. Pod biurkiem spuchnięte nogi. Zupełnie jak stara
    baba. Głowa boli, wszystko boli. Nie wytrzymam tak dłużej, jak rok czy dwa.
    Nawet gdybym miała ratować ludzkość przed wymarciem, nie wytrzymuje dłużej
    jak do 13.20. Potem umieram i robi mi się wszystko jedno. Byleby wstać i
    gdzieś pójść.
    Obserwuj wątek
      • Gość: xxx Re: BIUROWA AGONIA... IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 28.03.04, 21:10
        Ludzie, ja juz od kilku miesięcy pracuję po 10 godzin przed komputerem i te 2
        godz za darmochę w tygodniu zbiera się 10 godzin, w miesięcu tydzień darmochy,
        a w roku będzie 3 miesiące galernictwa! Jak przychodzę do domu to nic na oczy
        nie widzę, nie jestem w stanie przeczytać gazety, z załzawionymi oczętami idę
        spać. takie życie..
        • sea_dog Re: BIUROWA AGONIA... chwila piątkowej słabości... 29.03.04, 09:43
          Odpowiadając na pytania... pracę mam "biurową" w pełni znaczenia tego słowa...
          siedze na tyłku cały dzień. Zgadzam się, że taka praca jest dużo lepsza niz
          praca w hali (cały dzień na nogach też kiedyś ćwiczyłam, choć nie w fabryce)
          ale naprawdę nie wyrabiam fizycznie. Ktoś tu juz napisał - przychodze do domu i
          spuchnięta całą walę się na pysk. Gdzie tu miejsce na życie?
      • vitalia Re: BIUROWA AGONIA... 29.03.04, 09:57
        To powinna przeczytać ogromna większość tych młodych leniwych panienek ,kore
        dają ogłoszenia o pracę .....znam podstawy komputera,mam 20 lat doświadczenie
        interesuje mnie tylko praca biurowa ewentualnie pomogę przy dziecku.....no ja
        nie wiem jakie wyobrażenie one mają pisząc tak na przykład,,ale myślę,że z
        telenowel,bo inaczej nijak tego nie zrozumie.
      • szurszur Re: BIUROWA AGONIA eeeeeeee 29.03.04, 10:11
        e tam miekkie chlebki jesteście

        ja siedze w pracy 9 godzin przy komputerze i to przy programach wymagających
        wytęzonej uwagi i ciągłego skupienia na szczegółach, bo kazda kreska jest ważna
        co męczy oczy, potem wracam do domu, juz przy kompie cos jem i przez 5-6 godzin
        też na komputerze pracuje nad fuchami, spie troszke i rano do pracy
        czasem mam wolne weekendy,
        wiec wychodzi z tego jakies 90 godzin pracy na 42 godziny snu tygodniowo
          • sea_dog szurszur 29.03.04, 10:19
            chciałabym być naszą sekretarką. ona ma mniej statyczne zajęcia i ciągle gdzieś
            łazi...

            szurszur napisał:

            > a tak wogóle to bardzo poetycki opis rzeczywiscie ciężkeiej pracy, z czego
            > wielu sobie nie zdaje sprawy, szanuje bardzo to co robią sekretarki
        • sea_dog Re: BIUROWA AGONIA eeeeeeee 29.03.04, 10:17
          eeeee ja przeciez nie pisalam, ze jestem zmeczona psychicznie, tylko tylek mi
          wysiada od siedzenia! Etap "zyjemy po to aby pracowac" juz mam za soba ;-)
          No i fakt jestem mieczakiem i wcale sie tego nie wstydze! Chce do parku!!!!

          szurszur napisał:

          > e tam miekkie chlebki jesteście
          >
          > ja siedze w pracy 9 godzin przy komputerze i to przy programach wymagających
          > wytęzonej uwagi i ciągłego skupienia na szczegółach, bo kazda kreska jest
          ważna
          >
          > co męczy oczy, potem wracam do domu, juz przy kompie cos jem i przez 5-6
          godzin
          >
          > też na komputerze pracuje nad fuchami, spie troszke i rano do pracy
          > czasem mam wolne weekendy,
          > wiec wychodzi z tego jakies 90 godzin pracy na 42 godziny snu tygodniowo
          • sea_bitch Byc biurwa. 29.03.04, 10:27
            Witaj Siostro,
            nie czekaj az bedziesz miala plaskodupie.
            Spierdalaj stamtad, spierdalaj.
            Za dziesiec lat bedziesz miala zakiet w duze grochy
            ale zanik jakkiegokolwiek, najmniejszego nawet orgazmu.
            Spierdalaj poki jeszcze czujesz, ze cos jest nie tak.
            Spierdalaj siostro, spierdalaj stamtad.
            Za pare lat bedziesz klasyczna straszna biurwa.
            Spierdalaj siostro, spierdalaj...
            Opamietaj sie i spierdalaj,
            pozdroofka,
            sea_bitch.
            • sea_dog Re: Byc biurwa. 29.03.04, 10:40
              no wiesz plaskodupie niestety jest efektem ubocznym zajęć polegajacych na
              myśleniu... kombinowałam, jakby tu zostac dróżnikiem albo baletnicą ale jakoś
              nie wyszło!
              ech ludzie ludzie nawet pomarudzić sobie nie można ;) (a tak szczerze to
              żarowka pt "spierdalaj" zapala mi się w głowie średnio raz na kwadrans).


              sea_bitch napisał:

              > Witaj Siostro,
              > nie czekaj az bedziesz miala plaskodupie.
              > Spierdalaj stamtad, spierdalaj.
              > Za dziesiec lat bedziesz miala zakiet w duze grochy
              > ale zanik jakkiegokolwiek, najmniejszego nawet orgazmu.
              > Spierdalaj poki jeszcze czujesz, ze cos jest nie tak.
              > Spierdalaj siostro, spierdalaj stamtad.
              > Za pare lat bedziesz klasyczna straszna biurwa.
              > Spierdalaj siostro, spierdalaj...
              > Opamietaj sie i spierdalaj,
              > pozdroofka,
              > sea_bitch.
              • sea_bitch Re: Byc biurwa. 29.03.04, 10:49
                Baletnica nie dobrze. Zobacz jak one chodza.
                Stopy rozstawione szeroko. Cipuszki wypchniete do przodu.
                Niedobrze byc baletnica tez.
                Ale swoja intelektualnie/plaskodupia prace zostaw.
                Spierdalaj siostro, spierdalaj.
                Slyszysz te dzwonki alarmowe? Spierdalaj siostro, spierdalaj.
                Co to qrwa za zycie? To qrwa plaskodupia wegetacja.
                Spierdalaj siostro, spierdalaj...
          • szurszur Re: BIUROWA AGONIA eeeeeeee 29.03.04, 10:39
            sea_dog napisała:

            > Etap "zyjemy po to aby pracowac" juz mam za soba ;-)
            > No i fakt jestem mieczakiem i wcale sie tego nie wstydze! Chce do parku!!!!



            ja raczej pracuje po to zeby życ, tylko troche później ;-)
            pozdrawiam
              • szurszur Re: BIUROWA AGONIA eeeeeeee 29.03.04, 11:11
                no zanim opuści mnie narzeczona, krewni i znajomi ;)

                a tak na serio to mam plan 3 letni zeby osiągnąc stabiną pozycję w firmie
                i sprawic by to co robie po godzinach robili za mnie inni oczywiscie pod moim
                czujnym okiem ;P

                aha i nie mam z tego na razie zadnych kokosów (według tego co wypisuje sie w
                wątku o godziwych zarobkach to chyba jestem wyzyskiwany hehe), potem tez pewnie
                nie bede miał - jedynie moze troche satysfakcji
                • sea_dog Re: BIUROWA AGONIA eeeeeeee 29.03.04, 11:18
                  Calkiem niezly ten plan! nie martw sie - mnie tez nigdy nie placili za
                  nadgodziny, ot taki psi los ;) W poprzedniej firmie mialam z tego satysfakcje
                  wiec siedzialam (wychodzilo tego tygodniowo ok 15-30 godz), teraz nie mam nic,
                  wiec nie siedze (albo raczej - ledwo siedze!). Zauwazylam tez, ze im mniej mam
                  pracy tym gorzej znosze w niej siedzenie. Ty tez tak masz?

                  szurszur napisał:

                  > no zanim opuści mnie narzeczona, krewni i znajomi ;)
                  >
                  > a tak na serio to mam plan 3 letni zeby osiągnąc stabiną pozycję w firmie
                  > i sprawic by to co robie po godzinach robili za mnie inni oczywiscie pod moim
                  > czujnym okiem ;P
                  >
                  > aha i nie mam z tego na razie zadnych kokosów (według tego co wypisuje sie w
                  > wątku o godziwych zarobkach to chyba jestem wyzyskiwany hehe), potem tez
                  pewnie
                  >
                  > nie bede miał - jedynie moze troche satysfakcji
                  • szurszur Re: BIUROWA AGONIA eeeeeeee 29.03.04, 11:51
                    pewnie! im mniej roboty tym gorzej, a niestety zdarzają sie dni ze zupełnie nie
                    ma co robic, a w sumie to nie takie łatwe zorganizowac sobie ten czas tak abym
                    nie tylko ja ale i mój pracodawca miał z tego pożytek, staram sie dokształcac w
                    tym czasie ale po kilku dniach takiej "roboty" coraz trudniej robic to z głową
                    a jak wychodze to jestem zmeczony jakbym węgiel przerzucał


                    a w pracy nadgodzin nie mam za duzo, pisząc o odciązeniu mnie z cześci
                    obiwiązków miałem na myśli te fuchy


                    • sea_dog Re: BIUROWA AGONIA eeeeeeee 30.03.04, 10:07
                      Niezłe :) ja tez od czasu do czasu coś pisuję ku uciesze własnej i nie tylko.
                      jakby jednak nie patrzeć, czy piszę dla siebie czy też nie, również jest to
                      kontynuacja płaskodupia. gorzej z węgłem - zostaja tylko cywilizowane spacerki
                      w celu sobie wiadomym dookoła budynku (to jednak centrum).

                      Gość portalu: doradca_biurowy napisał(a):

                      > Jak nie było co robić, to zaczęłam pisać opowiadanie o szefowej. Nadawała się
                      > do tego bezbłędnie. Na płaskodupie z kolei dobre są ćwiczenia za węgłem w
                      porze
                      >
                      > lunchu.
        • sea_dog mamanikoluni 30.03.04, 11:29
          Nie jest mi az tak zle - po prostu (nie przesadzajac) dupa mnie boli.... mniej
          czy bardziej mentalnie... przemawia przez ciebie frustracja bezrobocia czy co?

          mamanikoluni napisała:

          > czy ty czasem nie przesadzasz?? jesli az tak Ci zle to sie zwolnij i szukaj
          > innej pracy, a nie siedziec i amrudzic..wygodne to ...
      • mamanikoluni Re: BIUROWA AGONIA... 30.03.04, 11:40
        poprostu uwazam ze jesli nie odpowiada Ci siedzenie na tyłku to po co
        narzekac?? przeciez mozna sie zwolnic i robic to co sparwia przyjemnosc i daje
        odrobinę staysfakcji..

        wiec po takie marudzenie???
        • sea_dog Re: BIUROWA AGONIA... 30.03.04, 11:48
          pomysl troche - przeciez nie zostane gornikiem czy tancerka, zeby miec "troche
          ruchu". zarabiam mysleniem, a jak sie okazało - myslenie bardziej meczy
          fizycznie niz psychicznie. tylko o to tu chodzi - ot, chwila frustracji i
          zmeczenia. nie zdarza ci sie? cale twoje zycie jest pasmem satysfakcji na
          pelnych obrotach? to gratuluje! ja pewnie skoncze w kołnierzu ortpedycznym ;)

          mamanikoluni napisała:

          > poprostu uwazam ze jesli nie odpowiada Ci siedzenie na tyłku to po co
          > narzekac?? przeciez mozna sie zwolnic i robic to co sparwia przyjemnosc i
          daje
          > odrobinę staysfakcji..
          >
          > wiec po takie marudzenie???
        • sea_dog Re: BIUROWA AGONIA... 30.03.04, 11:49
          mysle, ze sie czepiasz, bo masz kiepski humor i tyle. kazdy od czasu do czasu
          lubi sobie pomarudzic.

          mamanikoluni napisała:

          > no chyba ze Ty poprostu lubisz marudzic..i robisz to z nudów..a to juz inna
          > sprawa...
      • girl Re: BIUROWA AGONIA... 03.04.04, 20:03
        ja też pracuję w biurze, 8-10 godz dziennie,
        ale czuję się bardzo dobrze, rada jest jedna: SPORT,
        proponuję aby kazdego dnia pojeździć rowerem, pobiegać, popływać lub choćby
        pospacerować, a ze 2 razy w tygodniu siłownia lub aerobik - to naprawdę pomaga,
        jeśli plecy cię bolą to trzeb wzmocnić mięśnie, a świeże powietrze dobrze
        wpływa na wszelkie dolegliwości.
        • sea_dog Re: BIUROWA AGONIA... 05.04.04, 10:18
          girl napisała:

          > ja też pracuję w biurze, 8-10 godz dziennie,
          > ale czuję się bardzo dobrze, rada jest jedna: SPORT,
          > proponuję aby kazdego dnia pojeździć rowerem, pobiegać, popływać lub choćby
          > pospacerować, a ze 2 razy w tygodniu siłownia lub aerobik - to naprawdę
          pomaga,
          >
          > jeśli plecy cię bolą to trzeb wzmocnić mięśnie, a świeże powietrze dobrze
          > wpływa na wszelkie dolegliwości.
        • sea_dog Re: BIUROWA AGONIA... 05.04.04, 10:20
          Dzieki Basiu za rade - wiem, ze to pomaga, ale na tego typu manewry mam czas
          tylko w weekend. To za malo (czekam az sie troche dzien wydluzy to a propos
          roweru!). Chyba musze po prostu pomyslec o pracy bardziej "ruchomej" i tyle.
          Moja przedostatnia biurowa tez byla siedzaca, ale inaczej. Tu utkwilam jak w
          kajdanach, troche dziwne, ale tak jest ;-)

          girl napisała:

          > ja też pracuję w biurze, 8-10 godz dziennie,
          > ale czuję się bardzo dobrze, rada jest jedna: SPORT,
          > proponuję aby kazdego dnia pojeździć rowerem, pobiegać, popływać lub choćby
          > pospacerować, a ze 2 razy w tygodniu siłownia lub aerobik - to naprawdę
          pomaga,
          >
          > jeśli plecy cię bolą to trzeb wzmocnić mięśnie, a świeże powietrze dobrze
          > wpływa na wszelkie dolegliwości.
          • Gość: Biurowa Gracja Re: BIUROWA AGONIA... IP: *.pt-2.petrotel.pl 05.04.04, 13:48
            Całkowicie Cię rozumiem. Sama pracuję w biurze. Dodatkowo nasze biurka nie
            stoją prosto, lecz sa wygięte w półłuk - wyobraźcie sobie, jaką koordynację
            ruchów trzeba mieć, żeby siedzieć na obrotowym krześle nie mając kręgosłupa
            skręconego a la DNA. W połowie dnia pracy moje plecy bolą mnie, jakbym
            przerzuciła tonę ziemniaków;-o O początkach płaskodupia nie wspomnę...
      • Gość: Richelieu* Re: BIUROWA AGONIA... IP: 217.98.107.* 14.04.04, 02:40
        Moja biurowa agonia zaczynała się o 7,30, gdy przychodziłam. Wstaję rano,
        wypijam kawę i na tej kawie jadę do dwunastej. Głodu nic a nic. Przychodzę o
        7,30 bo od tej otwarty jest urząd, a tu baby zamiast wyciągnąć akta czy cuś
        wyciągają chleb, masło, sałatki i jazda śniadanie. Petent oczywiście gdyby
        ośmielił się przerwać jedzenie zostanie zmieszany z błotem, wylany z pomyjami,
        nawrzeszczany ile sił w pełnym jedzenia gardle. A poza śniadaniem jest jeszcze
        drugie śniadanie o 10, obiad zwany lanczem o 13, ciasteczko o 15, przerwy na
        kawę kilka razy na dzień nie licząc przerw na papierosa. Więc ja siedzę w tym
        żywieniowym majdanie, ja, etatowy niejadek, i co godzinę tłumaczę, że nie muszę
        mieć przerwy, że nie mam ochoty na kanapkę z salcesonem, że nie palę i
        ewentualnie mogę sobie kupić Kubusia i sączyć go od 7,30 do 15,30.

        Ale to jeszcze nic, przychodzą biurokrążcy zwani akwizytorami z biżuterią, z
        ciuchami. Vov, co za radochę mają, młoda, stara, ładna, brzydka, wsio rawno,
        lecą jak muchy do miodu bo akwizytor przyniósł lipne szmaty czy dziadowskie
        świecidełka. I znowu, że ja nic nie kupiłam, no bo niby jak mam kupić różowe
        bluzeczki, żółciutkie wstążeczki, błękitne spóniczki i super trendy kolczyczki.

        To był tylko staż i.. nie ma co, gdy będę szukać pracy pierwsze co sprawdzę to
        proporcje płci. Jeśli miałoby być niemal 100% kobiet to dziękuję. Zostałabym
        memką w mgnieniu oka.

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka