Dodaj do ulubionych

No nie potrafie sie odezwac

30.09.25, 09:56
a posmiejcie sie na zdrowie. Pod koniec maja zaprosilam pewna osobe na rozdanie we wrzesniu dyplomow. Juz wczesniej byla zaproszona i bardzo dopytywala "kiedy". No i w maju poznalam dokladna date i moglam jej podac. Zanotowala w kaledarzu i "oj, ach jak sie juz cieszy". Tak mija lato. Ok 1,5 tygodnia przed rozdaniem uroczystoscia nagle w rozmowie telefonicznej wypala, ze postara sie byc, ale nie wie czy dostanie wolne. Praca biurowa, wiedziala od maja, ma niewykorzystany urlop, czym sie chwalila (przechodzi na emeryture). No wiec ja lekkie zdziwko, ale okeyyy. I czekam co bedzie. Nie odzywala sie do dnia przed a ja nie dopytywalam, bo zapowiadala, ze da znac. Poznym wieczorem cos ok. 21.00 przychodz od niej sms:"ze niestety nie dostala wolnego (no panie, juz wcale nie liczylam na jej obecnosc) i zyczy dobrego dnia i zaprasza mnie na wspolne swietowanie pozniej". Heh... Zlalam juz temat.

I teraz z mojej strony silentium. Bo niby co na to odpowiedziec? Przez 3 miesiace nie dala rady zaplanowac wolnego dnia? Nie liczyla, ze zdam? Nie wiem... i jeszcze ten sms o 21.00 w wieczor poprzedzajacy... A przeciez nawet nie wiiedziala o ktorej godzinie i gdzie dokladnie. Zaproszenia otrzymalismy niecaly tydzien przed i skoro sie nie odzywala, to jej nie dalam. Wiec serio nie wiem po co ta wieczorna szopka. 🙄

No i dzis z rana dostaje kolejny sms. "Jak spedzam wolne?". Serio odpisalybyscie cos na to? Co? Bo mi nic poza silentium nie przychodzi do glowy. Nie jestem obrazona, czy zla. Zaakceptowalam fakt i nie chce mi sie po prostu z ta osoba rozmawiac...
Obserwuj wątek
    • lilia.z.doliny Re: No nie potrafie sie odezwac 30.09.25, 09:59
      Odpisz, że z przyjaciółmi z rozdania dyplomów. Raczej sprawa będzie zakonczona
      • andallthat_jazz Re: No nie potrafie sie odezwac 30.09.25, 10:16
        A wiesz, ze bym nie minela sie z prawda? Pojawili sie wszyscy (oprocz tej osoby i jeszcze innej), ktore chcialam w tym dniu widziec. Ta druga byla na reha poza Wiedniem. Zaproszenie moglam symbolicznie wreczyc po. Bardzo sie ucieszyla i wziela na pamiatke i wiem, ze nie wywali. Tu, no coz. Mogla to rozegrac przynajmniej z lepszym wczuciem.
        • memphis90 Re: No nie potrafie sie odezwac 30.09.25, 10:20
          >Pojawili sie wszyscy (oprocz tej osoby i >jeszcze innej), ktore chcialam w tym dniu >widziec.
          To ile tych osób było..? 🤔

          Dla mnie sprawa jest prosta - jak ktoś nie może pojawić się w środku tygodnia rano w urzędzie, to nie może i tyle. Nie focham się i nie stosuję przemocowego „silent treatment”, bo w jakim celu?
          • mdro Re: No nie potrafie sie odezwac 30.09.25, 10:34
            Albo i w ogóle nie chce się pojawiać, z grzeczności odpowiadając "jeśli się uda, to przyjdę". Z ręką na sercu, która by leciała na "rozdanie dyplomów" jakiejś znajomej, nawet stosunkowo bliskiej?
          • andallthat_jazz Re: No nie potrafie sie odezwac 30.09.25, 10:37
            Przyszly 4, jedna nie mogla a ta zlala. Dzien byl bardzo przyjemny, bo niezaproszeni sami zglaszali sie z gratulacjami. Osoby, ktorych bym nie podejrzewala o to pamietaly.

            Ja jednak zostane przy swoim. Jak ja 3 miesiace wczesniej zaznaczam cos w kalendarzu, to raczej wiem, ze to srodek tygodnia i rowniez swiadoma jestem, ze musze w ten dzien wziac wolne. Od chirurga, strazaka raczej bym takich deklaracji nie oczekiwala. I tak te, ktore przyszly byly i sa czynne zawodowo. A wysylanie z dudy sms o 21.00, ze sie nie przyjdzie, skoro nawet nie wie sie gdzie i o ktoryj uwazam za smieszne i niepowazne.
            • azalee Re: No nie potrafie sie odezwac 30.09.25, 10:46
              andallthat_jazz napisała:

              > A wysylanie z dudy sms o 21.00, ze sie nie przyjdzie, skoro nawet nie wie sie gdzie i o ktoryj uwazam za smieszne i niepowazne.

              Przeczytaj to zdanie kilka razy, moze ci sie cos zaswieci.
            • glasscraft Re: No nie potrafie sie odezwac 30.09.25, 10:48
              No to jej napisz, ze jest smieszna i niepowazna - zrobisz jej swieta na cale zycie, bo nie bedzie sie musiala przejmowac takim wrzodem na dudzie, jakim ty jestes jako znajoma.
        • iwoniaw Re: No nie potrafie sie odezwac 30.09.25, 11:55
          Ta druga byla na reha poza Wiedniem. Zaproszenie moglam symbolicznie wreczyc po. Bardzo sie ucieszyla i wziela na pamiatke i wiem, ze nie wywali.

          Omg, ja rozumiem, że zapraszając kogoś z dowolnej okazji gdziekolwiek oczekujemy, że się zachowa kulturalnie (tzn. albo się rzeczywiscie ucieszy, albo, jesli nie, to nam grzecznie podziękuje i uprzejmie nas spławi), ale oczekiwanie, że ktoś zachowa papierowe zaproszenie post factum wydaje mi się, ekhem, zdecydowanie nadmiarowe... Tzn. oczywiście ja w takiej sytuacji też bym wziela ten karnet(?), podziękowała i schowała, na pewno nie deklarowalabym, że zaraz sprawdzę, kiedy odpady papierowe wywożą etc, ba - być może nawet bym zachowala na wieki wieków, gdyby mi się np. grafika wyjątkowo spodobala czy inny element, natomiast w życiu bym nie wpadla na to, że ktoś oczekuje, że "na pewno nie wywalę" 🤦‍♀️🤦‍♀️🤦‍♀️
        • tania.dorada Re: No nie potrafie sie odezwac 01.10.25, 03:21
          a ten terapeupsi był?
    • alexis1121 Re: No nie potrafie sie odezwac 30.09.25, 10:22
      Nie znoszę takich ludzi 😬 Odpisałabym tak jak sugeruje Lilia i nie utrzymywała bym z tą koleżanką dalszych relacji. Bardzo nieładnie cię potraktowała.
    • sueellen Re: No nie potrafie sie odezwac 30.09.25, 10:26
      Dorośli ludzie wiedzą, że to co dla nas jest ważnym wydarzeniem, dla innych niekoniecznie musi być ważne albo priorytetowe. Trzeba się z tym liczyć i nie brać tego osobiście.
      • bmtm Re: No nie potrafie sie odezwac 03.10.25, 18:36
        Oj zdziwiłabyś się jacy ludzie potrafią być infantylni. Dalecy krewni przez rok zawracali mi głowę w sprawie jakiegoś klosza na znicz o wartości 18 złotych, który postawili na jakimś grobie (nie swoim) i myśleli, że go zabrałem lub wyrzuciłem.
    • glasscraft Re: No nie potrafie sie odezwac 30.09.25, 10:30
      Nie jestes obrazona, ale bedziesz trzymac cisze w eterze. Odpisac cokolwiek ("glownie odsypiam/lenie sie/dekoruje mieszkanie/biegam maratony") i nie robic kolejnej niepotrzebnej dramy. Osoba tak samo decyzyjna jak ty, wiec powinnas miec pelne zrozumienie.
    • mdro Re: No nie potrafie sie odezwac 30.09.25, 10:31
      Zaraz, zaraz... Mnie koncept uczestniczenia w "rozdaniu dyplomów" kogoś spoza bardzo ścisłej rodziny (tzn. dzieci czy ew. partnera/ki) w ogóle wydaje się niezmiernie egzotyczny. I jeszcze branie w tym celu dnia wolnego? No wybacz, ale zupełnie normalne, że cię grzecznie spławiła. I tak, obraź się, zrobisz tej osobie przysługę.
      • sueellen Re: No nie potrafie sie odezwac 30.09.25, 10:40
        Trzeba być bardzo skoncentrowanym na sobie, żeby zakładać, że inni wezmą urlop tylko po to, by być na cudzym rozdaniu dyplomów.
        • simonna Re: No nie potrafie sie odezwac 30.09.25, 11:02
          No nie? Ale przecież 4 przyszły i całe grono gratulowało. Zakladajac, że to prawdawink
    • pyza-wedrowniczka Re: No nie potrafie sie odezwac 30.09.25, 10:40
      A może faktycznie nie dostała urlopu. To, że masz urlop nie znaczy, że szef ci go da w dowolnym terminie. A poza tym wiesz, mało jest osób, dla których bym kombinowała wolne mocno. Zwłaszcza, że rozdanie dyplomów dla większości osób nie jest wydarzeniem życia i mogą nie traktować tak, jak ty. Nie byłam nigdy nie niczym poniżej doktoratu.
      Ja bym nie strzelała focha tylko się umówiła. Może nie ma co się obrażać, bo faktycznie nie mogła.
      • tania.dorada Re: No nie potrafie sie odezwac 01.10.25, 19:32
        Może i dostała, ale ja sobie nie wyobrażam wykorzystywania urlopu na to, żeby iść na jakieś rozdanie dyplomów u znajomej.
    • azalee Re: No nie potrafie sie odezwac 30.09.25, 10:43
      Ale czekaj, zaprosilas ja w maju na wrzesniowa impreze i od tamtego czasu nie poruszalas tematu zeby upewnic sie czy bedzie?
      A gdy w koncu dala znac ze jednak nie da rady, zlalas jej wiadomosc milczeniem i do dzisiaj sie nie odezwalas?
      Potrafisz sie komunikowac z ludzmi w ogole?
      • andallthat_jazz Re: No nie potrafie sie odezwac 30.09.25, 10:50
        Przeczytaj raz i powoli, moze na glos wejdzie lepiej? Temat byl caly czas. I latem rowniez deklarowaja checi. A w maju wrecz mocno przyciskala o konkretna date, bo chce zaklepac koniecznie. " W koncu dala znac." No tak po 21:00 w wieczor poprzedzajacy. 😂 Rly?
        • azalee Re: No nie potrafie sie odezwac 30.09.25, 10:53
          Wiec jakim cudem do ostatniego momentu nie znala godziny ani miejsca?
        • madame_edith Re: No nie potrafie sie odezwac 30.09.25, 11:01
          Może Ty przeczytaj. Nie dałaś jej informacji gdzie i o której do godziny 21 dnia poprzedzającego. Jak i po cholerę się miała tam wybierać?
          Pomijając już kosmos brania urlopu na rozdanie dyplomów obcej osoby.
          • mamkotanagoracymdachu Re: No nie potrafie sie odezwac 30.09.25, 12:36
            madame_edith napisała:

            > Może Ty przeczytaj. Nie dałaś jej informacji gdzie i o której do godziny 21 dni
            > a poprzedzającego. Jak i po cholerę się miała tam wybierać?


            No więc to. Gdyby ktoś do dnia poprzedzającego wciąż nie zaprosił mnie na konkretną godzinę i miejsce, to uznałabym, że próbuje grzecznie uniknąć mojej obecności - bo niby w jakich godzinach miałabym brać ten urlop, czemu na cały dzień jeśli np. impreza była zaplanowana na 16:00?

            Nie zaprosiłaś tej "osoby", i dziwisz się, że nie przyszła. Piłeczka utknęła po Twojej stronie. "Osoba" i tak wykazała się grzecznością pisząc Ci wiadomość o 21, że jednak nie będzie mogła się pojawić, MIMO ŻE NIE ZOSTAŁA ZAPROSZONA.
        • eliszka25 Re: No nie potrafie sie odezwac 30.09.25, 15:54
          Może ty czytaj to, co sama piszesz? Gdybym ja do 21 dnia poprzedzającego jakąkolwiek imprezę nie znała godziny ani miejsca tej imprezy, to zwyczajnie uznałabym, że nie jestem zaproszona. Ba, ja to bym tak uznała już na tydzień przed tą imprezą, bo u mnie w pracy nie dostanę urlopu z dnia na dzień, jeśli to nie jest bardzo poważna sprawa czy choroba. Strasznie nie lubię takiego międlenia bez konkretów. Jeśli na czymś mi zależy, to ustalam to odpowiednio wcześniej i konkretnie. Gdyby ktoś mnie tak zwodził, jak ty tę osobę, do ostatniej chwili, to ja nie byłabym taka cierpliwa i grzeczna. Dostałabyś stosowną wiadomość już dawno temu.
    • atenette Re: No nie potrafie sie odezwac 30.09.25, 10:55
      Dla mnie zapraszanie znajomych na rozdanie dyplomów jest tak dziwne, że szczerze mówiąc nawet nie wiedziałam, że coś takiego się praktykuje (sama odbierałam 3). Jeżeli kogokolwiek miałabym zapraszać, to chyba ewentualnie męża/partnera, choć i to wydaje mi się przesadzone, bo po co? Wykorzystywanie dnia wolnego żeby uczestniczyć w rozdaniu dyplomów jakiejś mojej znajomej jakoś w moim świecie nie ma miejsca i nie rozumiem tego. Nie oczekiwałabym tego od nikogo, zrozumiałam gdyby ta osoba nie mogła/nie chciała. Obrażanie się za coś takiego jest zwyczajnie śmieszne.
      • kubek0802 Re: No nie potrafie sie odezwac 30.09.25, 10:59
        Masz focha o to, że znajoma nie przyszła, bo właściwe nie wiedziała dokąd i na którą? A że jakaś data podana w maju jej majaczyła to kurtuazyjnie w przeddzień odpisała że jej nie będzie.
      • sueellen Re: No nie potrafie sie odezwac 30.09.25, 11:00
        Właśnie sobie przypomniałam, że nie byłam na własnym rozdaniu dyplomów bo... byłam w delegacji z pracy i nie mogłam jej przesunąć 😅
    • sueellen Re: No nie potrafie sie odezwac 30.09.25, 12:22
      Fascynujący przypadek. W oderwaniu od wszelkich innych wątków można stwierdzić następujące rzeczy na Twój temat:

      Traktujesz rozdanie dyplomów jak coś absolutnie wyjątkowego i oczekujesz, że inni podporządkują swoje życie, włącznie z urlopem w pracy. Nie bierzesz pod uwagę, że dla innych to może być sprawa mało istotna. To się nazywa egocentryzm.
      Masz nadmierne oczekiwania wobec innych .. chcesz, by koleżanka nie tylko przyszła, ale też specjalnie zabiegała o wolne by sprawić ci przyjemność. Masz pretensje, jeśli ktoś nie dopasuje się idealnie do twoich planów.
      Masz silna potrzebę potwierdzenia i uznania. liczysz, kto pamiętał, kto zabrał zaproszenie, kto się pojawił. Każdy taki szczegół traktujesz jak dowód lojalności albo braku szacunku...
      Tych, którzy przyszli, stawiasz na piedestale, a tych, którzy się nie pojawili nazywasz niepoważnymi albo obojętnymi. W twoim świecie trudno o odcienie szarości. Otaczają cię same anioły i demony. Na normalnych ludzi nie ma w twoim świecie miejsca.
      Masz przesadne przywiązanie do znaczenia drobiazgów. zaproszenie zatrzymane na pamiątkę albo SMS wysłany wieczorem urasta w twoich oczach do symbolu, który trzeba analizować i rozbierać na czynniki pierwsze niczym przypowieść biblijną.
      Masz ogromne trudności z komunikacją . zamiast jasno powiedzieć, że jest ci przykro albo że się zawiodłaś, stosujesz milczenie. W dodatku sama dramatyzujesz. używasz słów i emocji, które nadają sprawie powagę większą, niż obiektywnie ma. Robisz z drobiazgów szopkę i niepoważne zachowanie.
      Za bardzo skupiasz się na sobie. całe twoje pisanie obraca się wokół tego, jak bardzo zostałaś zawiedziona. Trudno ci przejść obojętnie obok rozczarowania. Musisz je roztrząsać, interpretować i omawiać publicznie.
      Cierpisz na samotność i niedosyt relacji . wkładasz wiele emocji w obecność lub nieobecność znajomych jakby to miało ogromne znaczenie.
      • atenette Re: No nie potrafie sie odezwac 30.09.25, 13:01
        Piękne podsumowanie
        • briar_rose Re: No nie potrafie sie odezwac 30.09.25, 15:38
          Podsumowanie trafione w punkt. Niestety, wątpię, by do autorki coś dotarło.
      • bazia_morska Re: No nie potrafie sie odezwac 30.09.25, 15:44
        To sie chyba w psychiatrii nazywa nastawienie urojeniowe.
      • furiatka_wariatka Re: No nie potrafie sie odezwac 30.09.25, 19:22
        Tak, bardzo dobrze napisane. Myślę, że ta znajoma od początku planowała nie przyjść, ale znając Annę i wiedząc jak prawdopodobnie by na to zareagowała, wolała uciąć temat i powiedziała, że pewnie przyjdzie. Oczywiście jest to słabe zachowanie, bo lepiej od razu było się jakoś z tego wymigać, ale pewnie chciała uniknąć jakiś dram.
    • dolce-gabanana Re: No nie potrafie sie odezwac 30.09.25, 12:42
      Ale zależało ci, żeby przyszła, czy nie? Chcesz z nią dalej utrzymywać kontakt czy nie?
      Jeśli to bliska osoba i jesteś zawiedziona jej postawa, to napisz jej o tym, obryć urlopach itd. Albo się oczyści atmosfera, albo się urwie.
      A jeśli to luźna znajoma, to chyba nic się nie zmieniło, utrzymywałabym dalej kontakt tajnikami wcześniej.
      Odpisałabym na tego smsa coś w stylu „wszystko w porządku, dobrze się bawię, napisz jak będziesz mogła się spotkać” i tyle.
    • pursuedbyabear Re: No nie potrafie sie odezwac 30.09.25, 13:04
      Ej, ale to jest takie biedazaproszenie - przyjdź, ale nie podam ci godziny ani miejsca.
      Generalnie, anno, po raz kolejny udowadniasz, że sensem twojego życia jest szukanie pretekstów, żeby obrazić się na ludzi.
    • kadfael Re: No nie potrafie sie odezwac 30.09.25, 13:40
      Czyli. Nie wiedziała, kiedy i gdzie, nie podałaś jej tej informacji i dziwisz się, że nie przyszła? Ja na jej miejscu nawet bym nie pisała o tej 21, bo uznałabym, że skoro nie podałaś tych jednak istotnych informacji, to mnie nie zapraszasz.
      To jest mega kuriozalne, nawet jak na Ciebie.
    • briar_rose Re: No nie potrafie sie odezwac 30.09.25, 13:42
      Czy ta osoba to może ten przyjaciel psychoterapeuta?
      • pursuedbyabear Re: No nie potrafie sie odezwac 30.09.25, 13:47
        No właśnie, dawno o nim nie było... Czyżby wypadł z łask?
    • dni_minione Re: No nie potrafie sie odezwac 30.09.25, 13:45
      Jedyne cudze rozdanie dyplomów na którym byłam, to doktorat mojej dawnej przyjaciółki z liceum. Bo to rzeczywiście było wielkie wydarzenie. Czy brałabym urlop na zakończenie czyjejś szkoły policealnej? No raczej nie uncertain Nikt by tez tego raczej ode mnie nie oczekiwał.

      W twojej sytuacji jak zwykle nie zagrała komunikacja - czekałaś w napięciu do 21 dnia poprzedniego na jakiś mocny dowód zaangażowania koleżanki w twoje wydarzenie. Będąc przekonana, że ona to planuje od maja. Podczas gdy pewnie wyglądało to u niej tak, jak u mnie wyglądają takie sprawy: 21 - telefon robi pikpik i pokazuje przypomnienie z kalendarza "jutro impreza Anki K. o 11) i ja wtedy sobie o tym przypominam i decyduję, czy mogę i chcę iść. Jeśli nie, to piszę smsa że jednak nie przyjdę. Jeśli chcę, to piszę smsa z informacją, że będę i upewniam się co do miejsca i godziny.
      Wydaje się proste.

      • poszetka Re: No nie potrafie sie odezwac 30.09.25, 14:40
        Robię dokładnie tak samo. Chyba, że chodzi o dzieci/męża, rodzinę pochodzenia lub naprawdę bliską przyjaciółkę. Wtedy raczej ja się dopytuję i pokazuję zaawansowanie, bo mi zależy. Tutaj widać koleżance nie zależało co mnie zupełnie nie dziwi.
      • nick_z_desperacji2 Re: No nie potrafie sie odezwac 30.09.25, 14:53
        dni_minione napisała:

        > . Czy brałabym urlop na zakończenie czyjejś szkoły policealnej? No raczej nie uncertain Nikt by tez tego raczej ode mnie nie oczekiwał.
        Otóż. To nie jest wielkie wydarzenie.
    • aankaa Re: No nie potrafie sie odezwac 30.09.25, 14:27
      No nie potrafie sie odezwac
      jeszcze ten sms o 21.00 w wieczor poprzedzajacy... A przeciez nawet nie wiiedziala o ktorej godzinie i gdzie dokladnie. Zaproszenia otrzymalismy niecaly tydzien przed i skoro sie nie odzywala, to jej nie dalam

      ano, nie potrafisz, co poradzić?

      W maju zaprosiłaś na rozdanie dyplomów, które ma odbyć się we wrześniu. Kilka razy rozmawiałyście. Potrafiłaś trafić z zaproszeniami do innych osób. A do tej nie? Skąd, nabogaojca, miała wiedzieć gdzie i o której ta podniosła wink uroczystość ma się odbyć?
    • poszetka Re: No nie potrafie sie odezwac 30.09.25, 14:37
      Jeżeli lubię tę osobę, to wrzuciłabym ją do szufladki "Znajomi". Od tych nie wymagam obecności na każdym ważnym dla mnie wydarzeniu i tak też bym ją od dziś traktowała.
      Na pewno bym się nie obralaza i karała ciszą. Nie mogła to nie mogła, co tutaj rozkminiac.
    • nick_z_desperacji2 Re: No nie potrafie sie odezwac 30.09.25, 14:46
      Po pierwsze, jesteś obrażona, tylko nie masz odwago tego jej powiedzieć, tradycyjnie stosujesz bierną agresję. Po drugie, w tym tempie za 2-3 lata nie będziesz miała się na kogo obrażać.
    • kocynder Re: No nie potrafie sie odezwac 30.09.25, 14:53
      Ja bym odpisała ogólnikowo, na zasadzie "u mnie ok, dużo spaceruję, odpoczywam, porządkuje chatę". Bez inwencji, propozycji czy zapytania co u niej. Po prostu informaacja.
      • malia Re: No nie potrafie sie odezwac 30.09.25, 15:50
        Czyli tez byś miała za złe tej osobie, że nie była?
        • kocynder Re: No nie potrafie sie odezwac 30.09.25, 16:29
          Miałabym. Bo skoro PIERW się umawia i wmawia, że jej zależy a potem jednak nie a w sumie to kij ci w oko - to, no, wzruszyć ramionami, z kategorii "bliska osoba" przesunąć do kategorii "znajoma" i tyle.
          • azalee Re: No nie potrafie sie odezwac 30.09.25, 16:34
            Ta kobieta w maju zadeklarowala ze bardzo chetnie przyjdzie, potem kilka razy podejmowala ten temat, ale jako ze nie dostala od Anny zadnych szczegolow w tym adresu i godziny uznala ze zaproszenie nieaktualne.
            • kocynder Re: No nie potrafie sie odezwac 30.09.25, 16:48
              No dobra, za mało wiemy o sytuacji. Bo mogło wyglądać np tak
              A (Anna) - Wiesz, we wrześniu mam rozdanie dyplomów.
              O (Osoba) - O, super! Gratuluję! Chętnie przyjadę na uroczystość.
              A - To dam ci znać, jak już coś będzie wiadomo. - W czerwcu A dzwoni z konkretami datą, miejscem, O "Super, już się nie mogę doczekać, będę na pewno!". Czas mija, O. zamiast deklaracji milczy w temacie, w końcu pod koniec sierpnia wypala, że w sumie to ona nie wie, czy przyjedzie, bo coś tam, sroś tam. Obiecuje, że da znać, czy dostanie wolne, po czym... Cisza. Wieczorem dzień przed uroczystością z łaski smsik od O. , że nie dostała wolnego i w sumie goń się, A., ze swoimi uroczystościami, mam inne zajęcia, ciekawsze.
              Acz fakt, możliwe, że sytuacja była taka, że A. w tym czerwcu ogólnie podała datę, O. czekała na jakieś doprecyzowanie właśnie godziny, adresu i nie dostawszy - uznała, że zaproszenie nieaktualne. I tak, wówczas to Anna powinna wspomnianą O. przeprosić za niedopatrzenie i niedogadanie.
              • azalee Re: No nie potrafie sie odezwac 30.09.25, 16:58
                Anna napisala wyraznie : "i jeszcze ten sms o 21.00 w wieczor poprzedzajacy... A przeciez nawet nie wiiedziala o ktorej godzinie i gdzie dokladnie. Zaproszenia otrzymalismy niecaly tydzien przed i skoro sie nie odzywala, to jej nie dalam."
                • nick_z_desperacji2 Re: No nie potrafie sie odezwac 30.09.25, 17:22
                  Anna ma taką potrzebę bycia w centrum wszechświata, że nawet nie zauważyła, że dopominanie się o zaproszenie jest cholernie niekulturalne.
                  A poza tym, w maju mogła nie wiedzieć, że we wrześniu nie będzie mogła wziąć urlopu, bo np. wypadł jej długi w sierpniu. Gdyby tydzień wcześniej jednak dostała zaproszenie, to mogłaby jeszcze spróbować, albo wprost powiedzieć, że niestety nie da rady. Ale w zamyśle Anny ona miała dopraszać się, dopytywać i łasić, żeby móc oglądać wręczenie dyplomów szkoły policealnej. Okazja, że hej!
                • kocynder Re: No nie potrafie sie odezwac 30.09.25, 17:26
                  Kurczę... Coś mi tu nie gra. Bo wszak jest wyraźnie, że "No i w maju poznalam dokladna date i moglam jej podac. Zanotowala w kaledarzu i "oj, ach jak sie juz cieszy". Nie spotkałam się z instytucją, która podając dokładną datę zataja godzinę i miejsce imprezy - te informacje są jakoś współistniejące. Zapewne dlatego, przy dobrej woli, założyłam, że uzyskawszy informacje potwierdziła zaproszenie telefonicznie (koleżanka zanotowała sobie w kalendarzu), a zaproszenia w formie papierowej otrzymała na te kilka dni przed imprezą i tego papierowego nie przekazała. Co tez, swoją drogą, jest dość kuriozalne, jako że na tego typu imprezy zaprasza się już formalnie (czyli właśnie z papierowym blankietem) zazwyczaj najpóźniej miesiąc przed imprezą, tak, by goście mięli czas na zorganizowanie i niezbędną logistykę.Wręczanie więc blankietów "zaproszeniowych na 4 czy pięć dni przed imprezą to kpina. I nie wierzę by "ratusz"* w Wiedniu był do tego stopnia schamiały.
                  * Ratusz - niejako uogólniając, bo nie mam pojęcia kto rzeczone dyplomy wręczał, kto jest organem prowadzącym itd.
                  • nick_z_desperacji2 Re: No nie potrafie sie odezwac 30.09.25, 18:35
                    Anna podała może dzień, ale nie miejsce i godzinę. Skoro koleżanka pytała kilka razy, a ostatecznie nie dostała potwierdzenia zaproszenia już z konkretami, to uznała pewnie, że ostatecznie zaproszona nie jest. Mogła też nie wziąć urlopu, bo nie znając godziny nie była pewna, czy to będzie w godzinach pracy, czy po.
                    • kocynder Re: No nie potrafie sie odezwac 30.09.25, 19:27
                      No i tu mam dysonans. Skoro Anna znała dzień, godzinę i miejsce (a nie spotkałam się, by organizator dawkował informacje w tym temacie - ZAWSZE podaje razem: datę, godzinę i miejsce - chyba, że w Austrii jest inaczej, to nie wiem, w Austrii nie bywam) to CZEMU na Zeusa podała osobie zapraszanej tylko dzień, pomijając resztę istotnych danych?
                      Bo mi się tu coś nie zgadza... Ok, nie znam szczegółów, to mówię ogólnie
                      - Kasiu, we wrześniu, zapewne w pierwszej połowie będę miała uroczyste rozdanie certyfikatów, chciałabym, żebyś przyjechała świętować ze mną! - na co Kasia
                      - Super, jak będziesz wiedziała dokładnie kiedy to daj znać, załatwię sobie wolne z pracy! - x później poznaję dane i co? Dzwonię do Kasi
                      - Kasiu, uroczystość certyfikatów odbędzie się 10 września, ale godzinę i miejsce podam ci, jak mi się zachce! - czy raczej
                      - Kasiu, uroczystość certyfikatów odbędzie się 10 września godzinie 13:53, w sali 4548646 imienia Johanna Iksińskiego w Ratuszu Głównym przy ulicy Spokojnej 87.
                      No, moim zdaniem logiczna jest druga wersja. Chyba, że faktycznie, organizator tak dał ciała, że podał info, że rozdanie będzie 10 września a szczegóły poznacie jak nam się zachce!
                      • alexis1121 Re: No nie potrafie sie odezwac 30.09.25, 19:48
                        Czy my czytamy ten sam tekst? Jaki dysonans 😅 Koleżanka powiedziała, że nie dostała wolnego w na TEN dzień i jej nie będzie. Więc godzina nie ma tu żadnego znaczenia.
                        • nick_z_desperacji2 Re: No nie potrafie sie odezwac 30.09.25, 20:04
                          Godzina ma znaczenie, bo mogło to być o 18, kiedy już była po pracy, albo o 15, że mogłaby się wcześniej zwolnić. Poza tym, Anna tydzień wcześniej miała już1
                          drukowane zaproszenia i jakoś do koleżanki z nim nie dotarła. Brak szczegółowych informacji i wyraźnego zaproszenia tydzień przed wydarzeniem, jest jasnym sygnałem, że zapraszającemu na tej obecności nie zależy, zaproszenie majowe było kurtuazyjne, bo rozmowa zeszła na temat i głupio było wstępnie nie zaprosić.
                          Anna jest tak kwasogenna, że zerwanie stosunków byłoby wręcz przysługą, tylko niestety Anna lubi bawić się w ciszę, a potem obwiniać innych za brak kontaktu.
          • pursuedbyabear Re: No nie potrafie sie odezwac 30.09.25, 16:41
            Ale koleżanka nawet nie została poinformowana, gdzie i o której ma się stawić...
            • kocynder Re: No nie potrafie sie odezwac 30.09.25, 16:50
              "No i w maju poznalam dokladna date i moglam jej podac. Zanotowala w kaledarzu i "oj, ach jak sie juz cieszy"."
              Czytając założyłam, ze jednak nie samą datę podała, a także godzinę i miejsce. Acz, przyznaję, być może założyłam mylnie.
              • dolce-gabanana Re: No nie potrafie sie odezwac 30.09.25, 16:57
                kocynder napisała:

                > "No i w maju poznalam dokladna date i moglam jej podac. Zanotowala w kaledarzu
                > i "oj, ach jak sie juz cieszy"."
                > Czytając założyłam, ze jednak nie samą datę podała, a także godzinę i miejsce.
                > Acz, przyznaję, być może założyłam mylnie.
                >
                W przedostatnim akapicie postu startowego Anna pisze: „A przeciez nawet nie wiiedziala o ktorej godzinie i gdzie dokladnie.”

                Wiec sama chyba nie wie, czy znajoma znała datę czy nie, ale na wszelki wypadek strzeliła focha.
                • kocynder Re: No nie potrafie sie odezwac 30.09.25, 17:18
                  No to ja już nie rozumiem... Skoro poznała dokładną datę - to nigdy się nie spotkałam z czymś takim, by organizator podają DOKŁADNĄ datę zataił godzinę rozpoczęcia imprezy i jej dokładną lokalizację. Już nie mówię o takiej uroczystości, ale nawet głupie szkolenie BHP, czy kurs - jeśli już jest zatwierdzony to uczestnikom przekazuje się info "Dnia X, o godzinie Y, w budynku A instytucji B, pokój C odbędzie się...". Nigdy nie spotkałam się z sytuacją, by organizator podał DATĘ ale bez godziny i bez miejsca. Może w Austrii jest inaczej?
                  • azalee Re: No nie potrafie sie odezwac 30.09.25, 17:20
                    Witamy w universum Anny
                    • nick_z_desperacji2 Re: No nie potrafie sie odezwac 30.09.25, 17:24
                      W tym samym, w którym praca biurowa oznacza, że bierzesz wolne, kiedy chcesz, nie masz ograniczeń, bo nie jesteś strażakiem.
              • malia Re: No nie potrafie sie odezwac 30.09.25, 17:04
                To akurat nie jest żadnym dowodem, bo to, że MOGŁA jej podać datę, nie znaczy że ja podała. Bo zaproszenia jej nie dala na pewno z obawy, zenie potraktuje go z należytą czcią. Albo to, że koleżance Annie sypia się historyjki tym bardziej,ie, im więcej szczegółów podaje
    • eliszka25 Re: No nie potrafie sie odezwac 30.09.25, 16:05
      Jeżeli ta osoba do godziny 21 wieczoru poprzedzającego tę jakże podniosłą i ważną dla Ciebie uroczystość nie wiedziała gdzie i o której się ona odbędzie, to ty tej osoby nie zaprosiłaś. To ona wykazała się taktem i uprzedziła Cię, że jednak nie przyjdzie. Ja w tej sytuacji po prostu uznałabym, że jednak nie jestem zaproszona i po prostu bym nie przyszła. Bez dopytywania czy informowania, że mnie nie będzie.

      A swoją drogą, troszkę ci się sypie narracja, bo skoro rozdawałaś papierowe zaproszenia, to jakim cudem ta niby już w maju zaproszona osoba nie znała godziny i miejsca rozdania jakże ważnych dyplomów ukończenia kursu opiekunek medycznych?
      • iwoniaw Re: No nie potrafie sie odezwac 30.09.25, 16:14

        > A swoją drogą, troszkę ci się sypie narracja, bo skoro rozdawałaś papierowe zap
        > roszenia, to jakim cudem ta niby już w maju zaproszona osoba nie znała godziny
        > i miejsca rozdania jakże ważnych dyplomów ukończenia kursu opiekunek medycznych
        > ?

        No niby rozdawala, ale jednak nie do konca:

        Zaproszenia otrzymalismy niecaly tydzien przed i skoro sie nie odzywala, to jej nie dalam

        Wychodzi na to, ze zdaniem Anny ta osoba juz od maja powinna nie tylko zyc tym wydarzeniem, ale sama dopominac się zaproszenie i szczegóły. Ktos móglby pomysleć, że mając tydzien przed eventem zaproszenia papierowe, wypadaloby się skontaktować z osobami, na ktorych obecbosci nam zalezy i je przekazać, a nie czekać, az one zaczna sie dobijać do nas... 🤷‍♀️ No ja w takiej sytuacji tez bym pomyslala, ze Anna tak tylko napomknela o tym zaproszeniu, a jak przyszlo co do czego, to sie rozmyslila i tyle. W sumie ten sms, biorac pod uwagę caloksztalt, to brzmi jak przyjazne zagajenie "nie mam focha, ze jednak mnie nie zaprosiłaś, jest ok, odezwij sie w wolnej chwili"
        • aankaa Re: No nie potrafie sie odezwac 30.09.25, 17:01
          mając tydzien przed eventem zaproszenia papierowe, wypadaloby się skontaktować z osobami, na ktorych obecbosci nam zalezy i je przekazać, a nie czekać, az one zaczna sie dobijać do nas...

          pozostałym 4 osobom zaproszenia Anna jakoś dostarczyła. To się kupy nie klei...
        • eliszka25 Re: No nie potrafie sie odezwac 30.09.25, 17:22
          Jeśli mi zależy, żeby ktoś był na ważnej dla mnie uroczystości, to ja zabiegam o to, żeby odpowiednio wcześniej znał datę, godzinę i miejsce. Natomiast jeżeli ktoś najpierw mówi, że mnie zaprasza, a potem do ostatniej chwili nie podaje nawet, gdzie i kiedy mam się zjawić, to uznaję, że ok najwidoczniej to była taka luźna gadka i jednak zaproszona nie jestem. Wzruszam ramionami i przechodzę nad tym do porządku dziennego. Natomiast w życiu nie przyszłoby mi do głowy żeby wydzwaniać do zapraszającego i dopytywać o szczegóły, których sam mi przez kilka miesięcy nie podał w żadnej formie. Byłoby mi zwyczajnie głupio, bo dla mnie to jest napraszanie się i miałabym wrażenie, że stawiam tę osobę w niezręcznej sytuacji.

          Ogólnie sytuacja stworzona przez Annę, jeśli faktycznie tak wyglądała, była bardzo niezręczna dla tej zaproszonej osoby, którą do końca trzymała w niepewności i ja się nie dziwię, że ona w końcu nie wytrzymała i napisała, że nie przyjdzie. Też bym nie przyszła 🤷‍♀️
          • snakelilith Re: No nie potrafie sie odezwac 30.09.25, 22:02
            eliszka25 napisała:

            > Byłoby mi zwyczajnie głupio, bo dla mnie
            > to jest napraszanie się i miałabym wrażenie, że stawiam tę osobę w niezręcznej
            > sytuacji.

            Tak, bo jesteś normalna. U anny jest to zwykła strategia w społecznych kontaktach. Ta pizza dla całego zespołu,. jakieś zupki za drobne przysługi, inne drogie prezenty i zaproszenia podczas gdy sama nie grzeszy kasą. Wszystko jest too much, rzeczy, których nikt się nie spodziewa, a nawet nie chce, bo są narzucaniem się, napraszeniem, nadgorliwością, brakiem umiaru i przekraczaniem granic.
    • alexis1121 Re: No nie potrafie sie odezwac 30.09.25, 16:59
      Boże, jakie odpowiedzi 😅 Ale z drugiej strony rozumiem, ukończenie wyższej szkoły za granicą w obcym języku może być powodem do zazdrości (frustratek). Anno, gratuluję ci, wręczenie dyplomu musiało być dla ciebie bardzo wzruszające i fajnie mieć wtedy wspierających ludzi, blisko siebie.
      • aankaa Re: No nie potrafie sie odezwac 30.09.25, 17:03
        ukończenie wyższej szkoły za granicą w obcym języku

        to był kurs dla opiekunów medycznych zorganizowany przez urząd pracy. Co do języka - Anna na tyle długo jest w Austrii, że chyba nie był to jakiś wyczyn
        • alexis1121 Re: No nie potrafie sie odezwac 30.09.25, 17:08
          Nie ma jak to sobie poumniejszać na forum. Dziewczyna na konkretny zawód i jest niezależna, brawa dla niej.
          • pursuedbyabear Re: No nie potrafie sie odezwac 30.09.25, 17:24
            Popatrz alexis, a w innym wątku tak łatwo ci przyszło deprecjononowanie przychoterapeutów....
            • alexis1121 Re: No nie potrafie sie odezwac 30.09.25, 17:37
              Wzorem innych, wpadłaś w obsesję na moim punkcie. Może poradź się mało lotnej terapeutki co z tym zrobić.
          • m_incubo Re: No nie potrafie sie odezwac 30.09.25, 19:24
            A jaki zawód jest niekonkretny?
            • alexis1121 Re: No nie potrafie sie odezwac 30.09.25, 19:38
              Taki, który wynika z ukończenia niekonkretnego kierunku na studiach.
              • m_incubo Re: No nie potrafie sie odezwac 30.09.25, 22:21
                alexis1121 napisała:

                > Taki, który wynika z ukończenia niekonkretnego kierunku na studiach.

                A konkretnie?
              • lomek22 Re: No nie potrafie sie odezwac 05.10.25, 02:21
                Matematyka?
                smile
          • glasscraft Re: No nie potrafie sie odezwac 30.09.25, 19:58
            Skoro ma konkretny zawod, to potrzeby rowniez nie ma udawac, ze ten zawod jest czyms bardziej skomplikowanym i wymagajacym (i na dodatek, o moj borze szumiacy - w obcym jezyku!!! nie wazne, ze autorka powinna sie bez problemow w nim porozumiewac, bo inaczej na ten kurs pewnie by sie nie dostala wogole, i jednak jakas - podejrzewam, ze znaczna - zycia spedzila w nim sie porozumiewajac, pracujac, rozmawiajac z psychoterapeuta itp) i o wyzszym poziomie akademickim niz w rzeczywistosci jest.
      • boggi_dan Re: No nie potrafie sie odezwac 30.09.25, 20:10
        alexis1121 napisała:

        > Boże, jakie odpowiedzi 😅 Ale z drugiej strony rozumiem, ukończenie wyższej szk
        > oły za granicą w obcym języku może być powodem do zazdrości (frustratek). Anno,
        > gratuluję ci, wręczenie dyplomu musiało być dla ciebie bardzo wzruszające i fa
        > jnie mieć wtedy wspierających ludzi, blisko siebie.
        Nie czytam wszystkiego. Anna ma końskie zdrowie do tej grupki jej fanek, czy psychofanek. Pozdrawiam Alexis.
        • nick_z_desperacji2 Re: No nie potrafie sie odezwac 30.09.25, 20:16
          Anna ma p.dolca i nie bardzo ma z kim gadać, bo grono tolerowanych znajomych zmniejsza się regularnie. Inaczej nie leciałaby z każdym pierdnięciem na forum.
    • m_incubo Re: No nie potrafie sie odezwac 30.09.25, 19:22
      W życiu nie zapraszałam żadnych znajomych na rozdanie dyplomów, a gdybym zapraszała, nie oczekiwałabym, że będą się na tę okoliczność zwalniać z pracy i że papierowe zaproszenie będą przechowywać przez wieki wieków w szkatułce z precjozami.
      Jprdl...
      • nick_z_desperacji2 Re: No nie potrafie sie odezwac 30.09.25, 20:05
        Pomysł, że to zaproszenie będzie dla kogoś pamiątką na lata był przedni.
    • 71tosia Re: No nie potrafie sie odezwac 30.09.25, 23:47
      Zawracać znajomym głowę w maju z powodu rozdania dyplomów we wrześniu? Chyba za dużo amerykańskich filmów się naoglądałas, gdzie cała rodzina kibicuje na takiej uroczystości. W Polsce czesto nawet sami absolwenci nie maja czasu na takie uroczystości (zwykle laczy się rozdanie dyplomów z inauguracja nowego roku akademickiego), odbierają dyplomy w dziekanacie w wolnym czasie. Nie zawracaj ludziom głowy i nie strzelaj focha, idź ze znajoma na kawę i ciesz się skończonymi studiami.
    • konsta-is-me Re: No nie potrafie sie odezwac 01.10.25, 02:10
      Czytam z szeroko otwartymi oczami i nie dowierzam - ktoś ma brać urlop żeby pójść na jakieś rozdanie dyplomów dorosłej osoby ?
      Rozumiem- matka, siostra ale znajoma ??
      Ktoś ma przez resztę życia przechowywać ZAPROSZENIE ??
      I to ty strzelasz focha i ostentacyjnie milczysz bo nie przyszła skoro jej NIE ZAPROSIŁAŚ ??
      Oj matulu...
      Do tej pory nie rozumiałam ( może coś przeoczyłam) dlaczego tak cię nie lubią na ematce, choć wydawało mi się dziwne że mimo to wciąż piszesz.Ale teraz rozumiem.
      Skąd się takie ludzie biorą 😳


      • szarmszejk123 Re: No nie potrafie sie odezwac 01.10.25, 19:40
        No nie do końca tak, jak piszesz.
        Tzn samo zapraszanie znajomych na rozdanie dyplomów też wydaje mi się trochę dziwne, ale pomińmy:p
        Co do reszty, to jeśli ktoś zaprasza cię na cokolwiek, a to coś wydaje ci się idiotyczne/nie możesz/nie chcesz przyjść, to odmawiasz i tyle. Po co takie sranie w banie " postaram się być" skoro od początku wiedziała, że się nie postara, bo wcale jej się tam iść nie chce?
        Napisała tego SMSa wieczorem tylko dlatego, że jej się przypomniało nagle, że czegoś nie zrobiła, miała flash :p
        • sueellen Re: No nie potrafie sie odezwac 03.10.25, 10:12
          szarmszejk123 napisał(a):


          > Co do reszty, to jeśli ktoś zaprasza cię na cokolwiek, a to coś wydaje ci się i
          > diotyczne/nie możesz/nie chcesz przyjść, to odmawiasz i tyle. Po co takie srani
          > e w banie " postaram się być" skoro od początku wiedziała, że się nie postara,
          > bo wcale jej się tam iść nie chce?


          Tak to jest w Skandynawii ale w Polsce już nie. U nas panuje przekonanie, że odmowa jest czymś przykrym i że grzeczność polega na unikaniu słowa nie. Dlatego powstają wszystkie formułki typu postaram się, pomyślę, dam znać, które często znaczą: nie mam zamiaru, ale nie chcę teraz wyjść na chama.

          A może ta znajoma jest z Japonii? Japończyk nigdy nie powie nie. Zamiast tego powie
          to będzie trudne albo zastanowię się... Dla Japończyka to oczywista odmowa. Twarde nie jest niegrzeczne.
        • magdulecp Re: No nie potrafie sie odezwac 03.10.25, 13:12
          No nie. Jeżeli Anna chciała ją zaprosić to powinna się skontaktować jak już poznała dokładną godzinę i miejsce i poinformować. Tymczasem milczała, innym wręczyła nawet papierowe zaproszenia i uważała, że co? Że ta koleżanka sama będzie co tydzień pytać czy już wiadomo?
          • kocynder Re: No nie potrafie sie odezwac 03.10.25, 13:35
            A ja jednego nie rozumiem... W moim uniwersum regułą jest, że organizator informując o dokładnej dacie uroczystości podaje jednocześnie jej godzinę i miejsce (na zasadzie: "Rada Wydziału Szkoleń ma zaszczyt zaprosić panią XY na inaugurację roku księżycowego, która odbędzie się dnia ... o godzinie ... w sali ...., budynku ...., przy ulicy Popapranej 24525454684654"). Nie spotkałam się NIGDY z informacją od organizatora, że uroczystość odbędzie się dnia ..., a godzinę i miejsce to poznacie kiedy indziej.
            I z pierwszego postu wynika mi coś dziwnego: pierw Anna zaprosiła koleżankę ogólnikowo, na swój dyplom. Ok. Uzgodniły, że szczegóły Anna poda jak je pozna. Kupuję to. Rozmowa w maju, abiturientka mogła jeszcze wówczas nie znać dokładnych danych imprezy, wiedzieć tylko ogólnie, że to będzie pierwsza połowa września. No ale Anna pisze wyraźnie - później poznała DOKŁADNĄ datę i przekazała koleżance, która sobie zanotowała w kalendarzu. I tu mam zawieszenie. Skoro podano już DOKŁADNĄ datę - to według norm w moim świecie - podano tez godzinę i miejsce. Czemu więc Anna nie przekazała koleżance od razu pełnych danych? Przecież to by było logiczne! I tak, wówczas przekazanie papierowego zaproszenia jest mniej istotne. No ale nie, bo wszak tez w starterze Anna pisze, że koleżanka nie wiedziała ani o godzinie ani o miejscu uroczystości...
            • glasscraft Re: No nie potrafie sie odezwac 03.10.25, 13:43
              Anna i logiczne, to z gatunku "niedasie" 😇😂
              • kocynder Re: No nie potrafie sie odezwac 03.10.25, 13:57
                A ja chcę logicznego uzasadnienia jak to było!!!
                [nie wiem jak zrobić emota "tupie nogami i wyje!" wink ]
                • sueellen Re: No nie potrafie sie odezwac 03.10.25, 14:09
                  kocynder napisała:

                  > A ja chcę logicznego uzasadnienia jak to było!!!
                  > [nie wiem jak zrobić emota "tupie nogami i wyje!" wink ]
                  >

                  To już się musisz zwrócić z pytaniem do autorki która porzuciła wątek jak niepyszna
                  • boggi_dan Re: No nie potrafie sie odezwac 04.10.25, 03:24
                    sueellen napisała:

                    > kocynder napisała:
                    >
                    > > A ja chcę logicznego uzasadnienia jak to było!!!
                    > > [nie wiem jak zrobić emota "tupie nogami i wyje!" wink ]
                    > >
                    >
                    > To już się musisz zwrócić z pytaniem do autorki która porzuciła wątek jak niepy
                    > szna
                    Jak ciebie zobaczyła to dała nogę z tego wątku.. Jeszcze tu ciebie brakowało z cudownymi poradami.
                • nick_z_desperacji2 Re: No nie potrafie sie odezwac 03.10.25, 15:56
                  Z drugiej strony, ta sama Anna napisała, że koleżanka nie znała miejsca i godziny, a papierowe zaproszenie do niej nie dotarło. Taka, nazwijmy to, proszona impreza, to jednak coś innego niż kawa w sobotę, kiedy w piątek mogę napisać sms "sobota aktualna?". Jeśli Anna rozdawała na to nawet papierowe zaproszenia, a za pierwszym razem podała datę, ale bez godziny i miejsca, to dopytywanie co chwilę, kiedy, gdzie i czy już ma zaproszenia może połechtałoby annowe ego, ale byłoby delikatnie mówiąc mało taktowne.
                  Zauważ, że Anna jej zaproszenia nie dała, bo koleżanka się nie dopominała, no wybacz, ale to co najmniej śmieszne, że strzeliła focha, bo ktoś się zachował jak nakazuje społeczna norma.
                  • eliszka25 Re: No nie potrafie sie odezwac 03.10.25, 16:25
                    No dokładnie! Dla mnie takie dopytywanie się jest mocno niekulturalne i nietaktowne. W życiu bym się w ten sposób nie napraszała na żadną imprezę. Nigdy by mi do głowy nie przyszło, że powinnam 🤷‍♀️😳
                • magdulecp Re: No nie potrafie sie odezwac 03.10.25, 18:04
                  To było tak, że w maju Anna powiedziała koleżance, że 17 września będzie rozdanie dyplomów, ale jeszcze nie podali godziny i miejsca. Koleżanka odpowiedziała, że ok, że przyjdzie. Następnie 10 września Anna odebrała nawet papierowe zaproszenia, które rozdała innym, ale do tej koleżanki z maja nawet nie zadzwoniła z informacją, że rozdanie dyplomow 17 września o 11 w urzędzie. Oczekiwała, że koleżanka sama będzie się dowiadywała, wszak Anna jest tak ważna, że ludzie powinni walić tłumem sami z siebie na to rozdanie, a nie ona się narzucać. Ciężki typ jednym słowem.
                  • kocynder Re: No nie potrafie sie odezwac 04.10.25, 08:24
                    "w maju Anna powiedziała koleżance, że 17 września będzie rozdanie dyplomów, ale jeszcze nie podali godziny i miejsca."
                    Tyle zrozumiałam. Tylko nadal nie rozumiem CZEMU? Bo gdyż w moim świecie - fakt, nie jest to Wiedeń elegancki, a duże, portowe miasto w Pl, organizator imprezy podając jej dokładną datę podaje JEDNOCZEŚNIE jej godzinę i miejsce. Więc CZEMU, na Zeusa Anna nie podała ich od razu koleżance? Logiczne bowiem byłoby, gdyby od razu znając wszystkie dane zadzwoniła z informacją "Kochana Zosiu, impreza rozdania dyplomów odbędzie się dnia 17 wrześni8a, o godzinie 13:28, w sali bankietowej Ratusza Głównego Miasta w Wiedniu. Ratusz się mieści przy ulicy Opadających Rąk 5765237664. Papierowe zaproszenia rozdadzą nam później, więc wówczas ci je doślę, przekażę w inny sposób.". Nie mam racji? NIGDY nie spotkałam się, by organizator podawał zainteresowanym SAMĄ datę, a godzinę i miejsce utajniał - chyba, że to gra kryminalna i to utajnienie jest częścią zabawy - śledztwa.
                    I teraz tak, bo są dwie opcje:
                    1. Anna uzyskała i przekazała wraz z data wszystkie inne szczegóły (trochę to koliduje z informacją ze startera, że koleżanka nie znała godziny i miejsca) - wówczas koleżanka paskuda i Anna ma rację będąc wkurzoną i nie życząc sobie kontaktu.
                    2. Anna przekazała koleżance TYLKO datę (CZEMU?!?!?!?!), po czym czekała na atenację, przymilanie i błagania - nie doczekała się - i jej foch jest irracjonalny, natomiast zachowanie koleżanki całkiem logiczne.
                    Jak widać obie wersje mają "luki" logiczne, więc należałoby uzyskać od Anny doprecyzowanie. Fakt, pisząc "na gorąco" założyłam opcję 1, nie doczytawszy uważnie, ostatniego wersu ze startera.
                    • nick_z_desperacji2 Re: No nie potrafie sie odezwac 04.10.25, 08:37
                      Może to wynikać stąd, że organizatorów było dwóch. Tzn. szkoła podała im datę rozdania dyplomów, a konkrety potem ustalał właściciel sali tak, żeby nie kolidowały ratuszowi z rzeczami ważniejszymi.
                      • kocynder Re: No nie potrafie sie odezwac 04.10.25, 08:47
                        Niby teoretycznie możliwe, jednak nadal nie do końca. Bo co, szkoła podaje ten 17 września, a tu okazuje się, że 17 września w ratuszu jest akurat deratyzacja albo rozdanie medali weteranom, albo inne balety i sali niet. To co, szkoła dzwoni do wszystkich uczniów, że jednak nie 17 września, tylko 25? Albo 10? Serio? Nie kupuję tego. Takie informacje podaje się zaproszonym po ustaniu WSZYSTKICH detali. Właśnie żeby coś nie wypadło.
                        • nick_z_desperacji2 Re: No nie potrafie sie odezwac 04.10.25, 08:59
                          Jak kupuję, bo im kazali dużo wcześniej roboty szukać, albo z przydziału dostaną. Ciężko coś znaleźć, jak nie wiedz, od kiedy możesz zacząć, a skoro ratuszowi w maju pasuje 17 września, to w czerwcu i lipcu hamuje z planowaniem innych równie istotnych imprez na 17 września. Gdyby im coś naprawę super hiper wypadło, to ile osób musiałaby obdzwonić szkoła, skoro oni zajęcia mieli w klasie? Raczej nie kilkaset.
                          • kocynder Re: No nie potrafie sie odezwac 04.10.25, 09:14
                            Ale ja jak najbardziej "kupuję", że szkołą dogadała się zz Ratuszem! Wiesz, w moim mieście jedna wyższa uczelnia ma układ z jednym muzeum - większe imprezy (jak np wręczenie doktoratów itp) odbywają się w eleganckich salach muzealnych (to nie jest "typowe" muzeum, raczej budynek w zamierzchłych wiekach służący do zebrań Rady Miejskiej). No i jednak nie. To nie jest tak, że muzeum przeznacza CAŁY dzień 17 września na rozdanie dyplomów dla uniwerku. Trwają jakieś rozmowy (na szczeblu organizacyjnym) ilu doktorantów jest, ile mniej - więcej czasu to potrwa i wówczas wspólnie określa się, że rozdanie będzie się rozpoczynać w sali X o godzinie 9:00 i potrwa mniej - więcej do 14:00, po czym w sali Y zostanie zaserwowany poczęstunek (ciasteczka z lukrem w kolorach uniwersytetu, tort z herbem miasta, kawa, herbata). O 16:00 planowane jest "Wszyscy z uniwersytetu proszę won", a do sal X i Y, oraz korytarzy wchodzi ekipa sprzątająca, gdyż już 18 września planowane jest otwarcie wystawy fotograficznej.
                            No, ale to w przaśnej Polsce tak jest, elegancki Wiedeń może ma inaczej...
                    • eliszka25 Re: No nie potrafie sie odezwac 04.10.25, 09:17
                      Opis ze startera jest kompletnie nielogiczny, więc trudno tak naprawdę dociec, jak mogło być. Jednak informację o tym, że ta koleżanka nie znała godziny i miejsca Anna podaje też w jakimś innym swoim wpisie niżej w wątku, z czego wnioskuję, że się w starterze nie pomyliła, tylko faktycznie trzymała koleżankę w niepewności i czekała na hmmm…. Nie wiem co?
                      • kocynder Re: No nie potrafie sie odezwac 04.10.25, 09:44
                        No więc ja chcę LOGICZNIE zrozumieć - co poszło nie tak? Logicznie. Nie, nie kupuję, ze szkoła poinformowała abiturientów o terminie 17 września, a POTEM dopiero uzgadniała szczegóły z Ratuszem. Nie i już. To tak nie działa. Szkoła MUSIAŁA pierw dogadać się z Ratuszem (na ile godzin zajmie salę, w jaki dzień ratusz może ją na taki czas udostępnić itd), a skoro szkołą się dogadała - to nie ma żadnej racji, żeby podawała uczniom WYŁĄCZNIE datę, a nie wszystkie dane. A skoro Anna miała wszystkie dane - to nie ma żadnej racji, żeby nie podała ich koleżance.
                        • eliszka25 Re: No nie potrafie sie odezwac 04.10.25, 10:02
                          kocynder napisała:

                          > No więc ja chcę LOGICZNIE zrozumieć - co poszło nie tak? Logicznie.

                          Ten opis dla mnie jest kompletnie nielogiczny i ja nawet nie próbuję go zrozumieć. Nigdy nie spotkałam się z sytuacją, żeby jakakolwiek instytucja organizowała coś tak, że podaje datę, ale już godzina i miejsce imprezy są nieznane (Anna wyraźnie pisze, że koleżanka nie tylko nie wiedziała, o której, ale też nie wiedziała gdzie ma przyjść). Ze znajomymi czasem się tak luźno umawiamy, a szczegóły uzgadniamy w ostatniej chwili, no ale to są np. wyjścia do knajpy, a nie oficjalne uroczystości.
                          • kocynder Re: No nie potrafie sie odezwac 04.10.25, 10:19
                            Ależ taki luźny wypad do knajpki - ok! Tez bywa, że się umawiamy na kawę czy piwo, ale w sumie nie wiemy czy usiądziemy w tej czy innej knajpie. I bywa, że rzucamy hasło: "Spotykamy się około 16:30 na Placu Kawiarnianym i wtedy zdecydujemy. I jak ktoś się spóźni - to po prostu dzwoni, a my informujemy radośnie, że na razie siedzimy w "Mostowej", albo że właśnie idziemy do "Karolinki" i niech dołącza. No ale jest różnica między towarzyskim wypadem na kawkę, a oficjalną imprezą organizowaną przez w sumie dwie "|państwowe" instytucje!
                        • nick_z_desperacji2 Re: No nie potrafie sie odezwac 04.10.25, 10:53
                          kocynder napisała:

                          > No więc ja chcę LOGICZNIE zrozumieć - co poszło nie tak?
                          Co? To, że pisała to Anna. Logiczna Anna to oksymoron. Inna sprawa, że Anna się zmyła, a zazwyczaj robi to, kiedy wątek nie idzie po jej myśli, co może sugerować, że koleżanka godziny i miejsca jednak nie znała, czego wcześniej Anna się trzymała.
                          • magdulecp Re: No nie potrafie sie odezwac 04.10.25, 11:24
                            Otóż to. A nawet jakby znała to być nie musiała. Ciężko wymagać od ludzi, że będą brać urlopy. Można było zaprosić ją na kawę w ramach świętowania, ale lepiej się obrazić i milczeć, a później pisać wątki na ematce, bo nie ma do kogo gęby otworzyć.
                        • little_fish Re: No nie potrafie sie odezwac 04.10.25, 13:29
                          Mogło być też tak, ze tego dnia wręczano dyplomy absolwentom różnych szkół i kierunków. Podano datę ale potem ustalano szczegóły - kto po kim i ile potrwają poszczególne części uroczystości
                          • kocynder Re: No nie potrafie sie odezwac 04.10.25, 13:45
                            Niby tak, ale naciągane to jednak... Ok, Anna mogłaby wówczas nie wiedzieć, że "jej" szkoła będzie wchodzić po szkole X, ale wówczas poinformowano by na zasadzie "Uroczystość wręczenia dyplomów dla szkół A, B i C, odbędzie się dnia X, o godzinie Y w sali Z.". Nie spotkałam się z czymś takim, by organizator (szkoła bądź szkoła i ratusz) podali DZIEŃ imprezy, ale zataili godzinę i miejsce. Bo9 co, dyplomanci mają przyjechać o 5:00 rano i czekać do 22:00? I cały czas pętać się, jak stado spłoszonych owiec po terenie ratusza? Serio?
                            I ok, Anna mogła nie wiedzieć o której wejdzie konkretnie jej szkołą, ale przecież jeśli idziesz na rozdanie dyplomów to na CAŁĄ uroczystość, a nie wpadasz tylko po swój i nara!
                            • little_fish Re: No nie potrafie sie odezwac 04.10.25, 13:50
                              Ale te szkoły mogły mieć po prostu odrębne uroczystości. O 11 opiekunowie medyczni, o 13 technicy informatyki itp.
                              Widuję takie informacje czasem na stronach szkół.
                              • kocynder Re: No nie potrafie sie odezwac 04.10.25, 14:00
                                No niby tak, ale przecież jeśli szkoła opiekunów medycznych ma uroczystość o 11:00, to nie o 14:00. I powiadamiając swoich dyplomantów nie poinformuje, że my o 11:00, przed nami o 9:00 pielęgniarki, po nas o 13:00 farmaceuci, a lekarze o 16:00... Tylko po prostu poinformuje, że "Rozdanie dyplomów w dniu 17 września o godzinie 11:00, w sali XYZ Ratusza Miejskiego w Wiedniu, ulica Pomylona 546546565".
                                • nick_z_desperacji2 Re: No nie potrafie sie odezwac 05.10.25, 11:58
                                  Sama Anna utrzymuje, że koleżanka godziny i miejsca nie znała, a zaproszenia nie dostała, bo się nie dopominała, więc ja bym nie doszukiwała się tu czegoś, czemu autorka sama przeczy. Poza tym, dla mnie brak zaproszenia papierowego, jeśli wcześniej było coś o nim wspominane, jest równoznaczny z brakiem zaproszenia na imprezę. Ja, skoro godzina i miejsce były podane później, to powiedzmy 2-3 tygodnie przed imprezą zadzwoniłabym zaprosić koleżankę jeszcze raz, tym razem z pełną informacją. Ale to ja, koleżanek mam niewiele, ale je lubię i nie nie robię dramatycznego zerwania kontaktu z powodu sms z życzeniami. Koleżance się nie dziwię, bo skoro 1,5 tyg. przed nadal nie wiedziała, gdzie i o której, dała zapraszającemu możliwość wycofania się z zaproszenia rakiem.
                                  • magdulecp Re: No nie potrafie sie odezwac 05.10.25, 12:22
                                    No ja na drobne uroczystości nie daje papierowych zaproszeń, mi też nie dają, ale wysyłamy smsy, żeby ludziom nie umknęło. W przypadku Anny wypadało zadzwonić i przekazać konkrety, czas, miejsce. Koleżanka i tak jest spoko, że jeszcze po tym wysłała smsa co u Anny słychać. No i dostała po tyłku wymownym milczeniem. Nic dziwnego, że później mamy wątki o żarciu cukru i gniciu pod kocem cały dzień albo miodzie z cytryna. Anna jest tak samotna, że to aż boli i nie jest to jej wybór niestety.
                                • little_fish Re: No nie potrafie sie odezwac 05.10.25, 12:06
                                  Tak. Jasne. Ale kilka miesięcy przed uroczystością może być znana po prostu data. A szczegóły później jak się te szkoły między sobą dogadają.
            • madame_edith Re: No nie potrafie sie odezwac 03.10.25, 16:25
              Myslę, że właśnie clue polega na tym, że to jest inne uniwersum niż to, ktore znamy
              • eliszka25 Re: No nie potrafie sie odezwac 03.10.25, 16:28
                Myślę, że możesz mieć rację 😄
              • nick_z_desperacji2 Re: No nie potrafie sie odezwac 03.10.25, 16:37
                To uniwersum osoby bardzo niepewnej siebie, która potrzebuje zabiegania o jej przyjaźń na dziwne sposoby, a jednocześnie ma tendencję do zrywania kontaktów z byle powodu. Nie wiem, może uważa to za przejaw siły, bo gdyby na sms "Wszystkiego najlepszego" odpisała "nawzajem", choć nie świętuje, to bałby w swoim odczuciu zbyt uległa.
        • eliszka25 Re: No nie potrafie sie odezwac 03.10.25, 16:22
          Sęk w tym, że może ona by i przyszła, ale o tej 21 dnia poprzedzającego imprezę nadal nie wiedziała, gdzie i o której miałaby przyjść, ponieważ Anna jej tego nigdy nie powiedziała. Nigdy nie dała też żadnego zaproszenia, więc de facto ta osoba nie była zaproszona i ta informacja wieczorem była grzecznościowa, bo skoro nikt jej nie zaprosił, to nawet nie musiała pisać, że nie przyjdzie.
          • magdulecp Re: No nie potrafie sie odezwac 03.10.25, 18:05
            Otóż to. Ja bym nawet nie napisała i nie kontaktowała się już w tej sprawie. Może nawet w żadnej o ile bym się dowiedziała, że inni dostali papierowe zaproszenia, a ja nawet smsa o godzinie i miejscu.
            • eliszka25 Re: No nie potrafie sie odezwac 03.10.25, 18:17
              Ja bym najprawdopodobniej też nic nie napisała, tylko po prostu uznała, że nie jestem jednak zaproszona. I to nie o 21 dzień przed, tylko co najmniej tydzień wcześniej.
              • magdulecp Re: No nie potrafie sie odezwac 03.10.25, 18:28
                Mnie to zastanawia jeszcze coś innego. Jak bardzo można oczekiwać szacunku od innych samemu nie szanując ludzi. Oczekiwanie, że ktoś 3 miesiące wcześniej zaklepie już sobie urlop, oczekiwanie, że ktoś inny będzie przechowywał papierowe zaproszenie dożywotnio, a tymczasem samemu zaprosić kogoś 3 miesiące wcześniej i nawet nie zadzwonić z informacją o dacie, godzinie i miejscu. A na koniec olać milczeniem.
                • eliszka25 Re: No nie potrafie sie odezwac 04.10.25, 09:11
                  Tak, to też jest majstersztyk w wykonaniu Anny!
    • szarmszejk123 Re: No nie potrafie sie odezwac 01.10.25, 19:36
      Napisała o 21 bo jej się przypomniało, że miała ci odmówić, ale zapomniała :p
      Olej, nie masz ochoty to nie odpisuj.
      • nick_z_desperacji2 Re: No nie potrafie sie odezwac 03.10.25, 15:57
        Cóż, jakby inni dostali zaproszenia czy potwierdzenie zaproszenia, a ja nie, to uznałabym, że zaproszenie było kurtuazyjne i nikt mnie na tej imprezie nie chce.
      • eliszka25 Re: No nie potrafie sie odezwac 03.10.25, 16:27
        O tej 21, to ona nadal nie znała godziny oraz miejsca rozdania tych dyplomów. Inni dostali zaproszenia papierowe tylko ta jedna osoba nie. Ja bym w takiej sytuacji nic nie pisała i po prostu uznała, że jednak zaproszona nie jestem. Nie poszłabym przecież na imprezę, skoro nawet nie wiem gdzie i kiedy 🤷‍♀️

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka