Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Nizsza stawka na umowie niz ustalalem. Co robic?

    23.09.10, 20:42
    Jestem w nowej firmie dopiero od miesiaca na okresie probnym. Do rekrutacji podchodzilem
    okolo pol roku temu. Wtedy Pani Szefowa byla lekko "zszokowana" moimi oczekiwaniami finansowymi. Totez bardzo sie zdziwilem kiedy zadzwonila i zgodzila sie moje warunki.
    Oferte pracy oczywiscie przyjalem.W tym celu zwolnilem sie z innej firmy, gdzie zarabialem podobnie, bezstresowo, tyle ze nie mialem perspektyw. A zalezy mi na rozwoju.
    Pani szefowa poinformowala mnie o stawce i ona zgadzala sie z tym co ustalilismy.
    Na okresie probnym mialo byc nieco mniej, potem jak sie sprawdze (po 3 mies) mialo byc docelowo tak jak chcialem - wyplata rozpatrywana w kwotach NETTO. Dostalem umowe kwota brutto+premia uznaniowa. Razem mialo dac obiecana stawke .Podobnie mialem skonrtuowana umowe w poprzedniej firmie. Podjalem prace, ktora okazala sie bardzo absorbujaca (14h/dobe od pn-pt, oraz kazda sobote po 9h). Jak to obliczylem w ciagu 1 miesiace przerobilem prawie 2 etaty! Liczylem sie z tym w koncu takie sa poczatki. ALE JAKIE BYLO MOJE ZDZIWIENIE jak zobaczylem przelew 10 tego miesiaca.
    Wychodzilo na to ze Szefowa Netto uznala za totalne brutto, nie dopisala zadnej premii i ogolnie wyszlo 30% mniej na wyplacie niz ustalalem. I co teraz??? Mam sie upomniec??
    Jestem na okresie probnym. Nie wiem czy powinienem. Jak to wszystko zsumowac (nadgodziny,soboty) to teoretycznie zarobilbym wiecej na nizszym stanowisku np sprzedawcy w ich firmie. Jak mi radzicie?? Powinienem reagowac?? A moze poczekac do nast.umowy?
    Obserwuj wątek
      • magnetariusz Re: Nizsza stawka na umowie niz ustalalem. Co ro 23.09.10, 20:55
        Przeprowadzilem mini wywiad i osoby na rownoleglym moim stanowisku
        zarabiaja polowe mniej ode mnie. Sa to dlugoletni pracownicy
        ze stazem 30-letnim. I sie zastanawiam czy powinienem zadac wiecej? Tylko dlaczego
        szefowa zgodzila sie na moje warunki pieniezne? Jakby mi wyoslila ze ona tyle
        dac nie moze, nie zwolnil bym sie z firmy w ktorej wtedy pracowalem.
        Czytam forum o pracownikach mojej firmy, i nagminnie sie pojawia haslo ze firma wyzyskuje,
        oszukuje na wyplatach, ze malo placi, minimalna +premie (czasami) Bezplatne soboty itd.
        Juz nie wiem czego sie spodziewac. Czuje sie nieco oszukany, tymczasem szefowa
        dzwoni do mnie i daje mi odczuc ze mnie "docenia" ze wierzy we mnie, ze widzi we mnie
        perspektywy. Odbieram to jako "mydlenie oczu". To nie jest moja 1 praca. Juz wczesniej negocjowalem stawki i jakos zawsze sie to pokrywalo w realnych pieniadzach. A tu nagle nie wiem co tym myslec??
        • Gość: informatykPP Re: Nizsza stawka na umowie niz ustalalem. Co ro IP: *.icpnet.pl 23.09.10, 22:19
          Zaciśnij zęby i jak najszybciej znajdź nową pracę, o ile dasz radę pracując 14 godzin dziennie i w weekendy jeszcze wysyłać aplikacje i jeździć na spotkania.
          Kierowniczka bezczelnie cię oszukała, a z tego co piszesz nie ma szansy na podwyższenie zarobków, bo inni zarabiają połowę mniej. Chcesz wiązać się z oszustami? Gdyby kolega z podwórka okradł cię, to nadal byś się z nim przyjaźnił?
          Jak znajdziesz nową pracę, to:
          1.najpierw podpisz umowę o pracę z nowym pracodawcą. Niech będą wymienione warunki w okresie próbnym i po nim. Popełniłeś błąd nie podpisując umowy przed rozstaniem z poprzednią firmą.
          2.jeśli wszystko będzie w OK dopiero wypowiedz umowę w swojej obecnej firmie, poinformuj przy okazji kierowniczkę, że odchodzisz, bo czujesz się oszukany tym, że nie zrealizowali swojej ustnej umowy z tobą.
          • magnetariusz Re: Nizsza stawka na umowie niz ustalalem. Co ro 24.09.10, 09:56
            Oczywiscie ze najpierw ustalilem warunki zatrudnienia w tej firmie (tyle ze ustnie) a dopiero
            potem zlozylem wypowiedzenie u poprzedn.pracodawcy. Umowa ustna brzmiala : okreslona kwota na okresie probnym netto, potem po 3 mies. tak jak zadalem na rozmowie kwalifikacyjnej.
            I przykladowo na okresie probnym obecnie moje wynagrodzenie jest okreslone w formie
            2500 brutto + premia uznaniowa ->razem mialo dac 3000 zl netto - wyplaty na koncie (3000 zl to kwota na ktora umawialismy sie na okresie probnym) . Tym czasem otrzymalem mniej niz 2000 zl (czyli tak jakby tylko 2500 brutto, bez premii)
            Do Informatyka: Bede szukal innej pracy , ale dopiero w przyszlym roku. Stanowisko ktore obecnie zajmuje jest warte wpisania do CV. Dlatego zacisne zeby i jakos zleci. Tylko
            ze 1000zl wiecej co miesiac, + podwyzka na nast.umowie tak jak liczylem tez by sie przydala.

            Czy myslisz ze zostalem oszukany??
            Czasem sie zastanawiam nad wielowatkowoscia sytuacji. Po 1 ) moze szefowa moje oczekiwania w formie netto zrozumiala jak brutto? (tylko kto z nas negocjuje stawke w formie brutto ??) Po 2) Moze to tylko jej przeoczenie? A i piszac szefowa mam na mysli wlascicielke firmy, jedna ze wspolwlascicieli duzego zakladu liczacego sie w swojej branzy w Polsce. Powaznego i zdawalo by sie zatrudniajacego kompetentnych ludzie za godziwe wynagrodzenie.
            Czy wiec powinienem sprawe oddac walkowerem?? A moze sie w jakis sposob upomniec?
            Prosze o rade.
            • Gość: xxxxxxx Re: Nizsza stawka na umowie niz ustalalem. Co ro IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.10, 16:05
              nikt nie doradzi?
            • helena_5 Facet bądź facetem! 24.09.10, 16:13
              Masz umowę na piśmie. Jeśli z kalkulatora wynika, że masz tylko gołe brutto z umowy, to idziesz i rozmiawiasz konkretnie z Panią dyrektor, że się inaczej umawialiście, że nie widzisz na koncie PREMII, że umawialiście się na 3k netto z premią, a nie gołe 3k brutto. Idź to wyjaśnić, a nie chowasz się do dziupli. NIE PSUJ RYNKU. Jak Ty się upomnisz, to Pani będzie zawsze tak robić.

              Nie tłumacz dyrektorki. Dla pracodawcy liczy się Twoje brutto i tak zwykle chcą mieć podawane twoje oczekiwania finansowe.
              • Gość: I. IDIOTA - zawsze mówi się BRUTTO IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.09.10, 16:32
                Chyba, że kopiesz rowy i nie wiesz co to brutto,netto,a tylko na rękę...

                Każdy potrafi w głowie przeliczyć ile to na rękę z BRUTTO.. więc pretensje do siebie...
              • Gość: JanKran Re: Facet bądź facetem! IP: *.adsl.inetia.pl 24.09.10, 19:02
                Heleno,
                Nie poznaję Cię
                cmok :-)
            • Gość: . Zjebałeś, domyślnie zawsze używa się kwot brutto! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.10, 17:20
              Wszędzie. Na umowach o pracę, w statystykach wynagrodzeń (np. GUS) jest podana kwota np. 3000 i nie jest napisane czy to brutto czy netto - w takim przypadku formalnie ZAWSZE oznacza to kwotę brutto, więc jeżeli powiedziałeś, że chcesz 3000 nie używając słowa "netto" lub "na rękę" to mówisz niestety o kwocie brutto...
              • magnetariusz Re: Zjebałeś, domyślnie zawsze używa się kwot bru 24.09.10, 18:44
                Na rozmowie kwalifikacyjnej dokladnie okreslilem ze docelowo na umowie stalej chce taka kwote NETTO czyli NA REKE. Szefowa zareagowala oburzeniem. Ale po pol roku zadzwonila
                zwerbowala mnie i okreslila stawki na okres probny nieco mniej, potem tak jak chcialem.
                Na okres probny mialo byc 3 tys. Potem podwyzka. Jak sie okazalo na pasku wyplaty otrzymalem 2tys. Wszystko jest wyjasnione powyzej.

                Musicie mnie nieco zrozumiec ze ta firma jest nieco porypana. Raz mowia tak, potem zmieniaja zdanie. Dzis np. zadzwonil do mnie moj niby przelozony (niby bo oficjalnie on nim dla mnie nie jest, mam obiecane niezalezne stanowisko) i rzucil mi takie haslo przy okazji codziennych telefonow "ze ja firme za duzo kosztuje". I jak ja mam sie isc upomniec?
                Jestem na okresie probnym, nie powinienem na razie byc pasywnym az nie wyrobie sobie mocnej pozycji??
            • Gość: informatykPP Re: Nizsza stawka na umowie niz ustalalem. Co ro IP: *.icpnet.pl 24.09.10, 20:43
              Magnetariuszu, moim zdaniem:
              1. zostałeś bezczelnie oszukany. Na twoim miejscu porozmawiałbym o tym z kierowniczką, jeśli jest w stanie zrobić twoje brutto x -> twoje netto x, to OK, jeśli nie, to jest ostatnia czerwona kartka dla firmy i trzeba z niej uciekać
              2. podczas rozmów z pracodawcami używamy zawsze kwot brutto a nie netto, choćby dlatego, że wypłata netto może zmieniać się w czasie (zmiany progów podatkowych, stawek podatkowych, wejście w próg 32%, przekroczenie granicy płacenia składek emerytalnych, zmiana miejsca zamieszkania -> inne koszty uzyskania przychodów. Zapamiętaj na przyszłość.
              3. pensja którą zarabiasz (2000) jest niska - poniżej średniej krajowej. Jeśli pracownicy z 30-letnim stażem zarabiają połowę mniej - 1000 zł, to albo kłamią, albo to totalna żenada. Jeśli przy takiej pensji i pracy na 2 etaty kierownik jeszcze ci mówi, że za dużo firmę kosztujesz (cham i prostak, zapewne ma 10-20 razy tyle co ty), a kierowniczka jest zszokowana pensją niewiele wyższa od średniej krajowej (2500 netto), to jest to naprawdę ostateczne ostrzeżenie, żeby stamtąd uciekać.
              4. pracując po godzinach 14 godzin i w weekendy powinieneś otrzymywać nadgodziny. Jeśli nie płacą, to znaczy, że trzeba stamtąd uciekać.
              5. nie wierzę, że dobra, czołowa na rynku firma robi takie rzeczy jak opisałeś. Moim zdaniem trzeba stamtąd uciekać.
              6. Jak będziesz tam pracować dłużej po 2 etaty, to istnieje niebezpieczeństwo, że się przyzwyczaisz i utkniesz na stałe. Dlatego trzeba stamtąd jak najszybciej uciekać.
              Powodzenia!
      • Gość: JanKran Re: Nizsza stawka na umowie niz ustalalem. Co ro IP: *.adsl.inetia.pl 24.09.10, 18:58
        chciałeś rozwój to masz
        • magnetariusz Re: Nizsza stawka na umowie niz ustalalem. Co ro 24.09.10, 19:16
          Do Heleny: Jak zobaczylem wysokosc wyplaty od razu mialem odruch : zadzwonic i to wyjasnic.Ale bieg zdarzen kazal mi sie nad tym zastanowic. Po 1) osoby na tym samym stanowisku co ja zarabiaja ok 1500 na reke ( z premiami) , wiec jak ja moge zadac i upominac sie o 3tys??!!! Tym bardziej ze "jeszcze sie nie wykazalem". Jak ja moge zadac 4500tys na umowie stalej?? (Ale tak mi obiecano). Po 2) dzis pod moim adresem uslyszalem ze ja "firme za duzo kosztuje" (przy obecnej stawce, dobre!) Po 3) w sektorze firmy w ktorym ja pracuje panuje "kryyzyys" i nie ma mowy o podwyzkach.
          • magnetariusz Re: Nizsza stawka na umowie niz ustalalem. Co ro 24.09.10, 19:23
            Do goscia Oczywiscie ze za domyslna stawke uznaje sie brutto. Ale na rozmowie kwalifikayjnej mozna zadac w kwocie netto, a pracodawca to sobie przeliczy.
            Tak jak pisalem wczesniej zawsze jak negocjowalem stawki bylo w formie netto,
            i zawsze tak jak ustalilem tak bylo. Umowa wowczas opiewala np na 5177,35gr brutto.
            Co dawalo kwote taka jak miala byc.Dziwne zebym ja jako pracownik na rozmowie
            w oczekiwaniach podal 6183,57brutto :)
            • magnetariusz Re: Nizsza stawka na umowie niz ustalalem. Co ro 24.09.10, 19:30
              :) Pracodawca podaje zarobki w kwocie brutto nie dlatego ze taka jest formalnosc
              ale z tej przyczyny ze lepiej brzmi "firma moze zaoferowac 1317zl" niz 900 stowek.
              • magnetariusz Re: Nizsza stawka na umowie niz ustalalem. Co ro 24.09.10, 19:33
                Albo sie dalem wyrolowac, albo po 10 razy nie spytalem sie czy szefowa ma na mysli
                netto czy brutto. :( :(
            • Gość: JanKran Re: Nizsza stawka na umowie niz ustalalem. Co ro IP: *.devs.futuro.pl 25.09.10, 12:00
              > Tak jak pisalem wczesniej zawsze jak negocjowalem stawki bylo w formie netto,
              > i zawsze tak jak ustalilem tak bylo. Umowa wowczas opiewala np na 5177,35gr bru
              > tto.

              bez urazy, ale przy tych twoich stawkach trudno mówić o negocjacjach
              poza tym gdybyś cokolwiek, gdziekolwiek negocjował wiedziałbyś że ZAWSZE operuje się kwotami per gross

              z tego, co piszesz wynika że jesteś głupim szczylem, któremu poprzednia praca trafiła się jak ślepej kurze ziarno, teraz za to jesteś na swoim miejscu. przyjemnego rozwoju :P
          • helena_5 A co Cię inni obchodzą? 24.09.10, 19:33
            Umowa jest dwustronna - Ty i pracodawca. Ile płacą innym nie powinno Cię obchodzić, Ty zarabiasz tyle, na ile się umówiłeś. Jak potrafisz się sprzedać drożej niż inni, to Twój zysk.

            Inni mogli też wynegocjować sobie lepszą stawkę lub podwyżkę, ale to ich broszka.

            I pamiętaj, że w "dziwnej" firmie bardzo rzadko doceniają tych co się "wykazują".
            • magnetariusz Re: A co Cię inni obchodzą? 24.09.10, 19:45

              Do Heleny
              Wiec Twoim zdaniem bez pardonu z pelna swiadomoscia powinienem zadac obiecanych warunkow umowy? A co jesli szefowa powie zwyczajne "nie" to zostane na lodzie,
              plus wyjdzie ze sie lubie stawiac.
              Inni czyli moi rownolegli wspolpracownicy pracuja tam od zarania dziejow, widac boja
              sie szukac innej pracy "w ich wieku" i jedyne co to nawet za 1500 zl chca doczekac
              do emerytury.
              Tak moja firma jest dziwna, panuje w niej kumoterstwo, mobbing, maksymalizacja
              zysku za wszelka cene (bez uznawania nadgodzin, wolnych sobot).
              A co z haslem "ze ja firme za duzo kosztuje"?
              • magnetariusz Re: A co Cię inni obchodzą? 24.09.10, 19:52
                Szczerze, to obawiam sie konsekwencji mojej wysokiej wyplaty. Nawet jakby sie udalo tyle ugrac.
                Czego firma moze wtedy ode mnie wymagac?? Moze pracujacych nocy? moze tez niedziel?
                moze wzrostow o 500% co miesiac a jak nie to straszenie i hasla " ze ja firme za duzo kosztuje".
                • Gość: swiadomy Re: A co Cię inni obchodzą? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.10, 20:01
                  oj biedna szefowa..nie zrozumiala.
                  Kolego, halo, tu ziemia! Nie Ty pierwszy i nie ostatni zostales zrobiony w konia.
                  Teraz jak sie upomnisz, to wylecisz z miejsca na bruk.Sory, fryciwe sie placi.
                • krzysztofsf Re: A co Cię inni obchodzą? 24.09.10, 21:38

                  > moze wzrostow o 500% co miesiac a jak nie to straszenie i hasla " ze ja firme z
                  > a duzo kosztuje".

                  Sadze, ze to ich typowa forma zastraszania uprzedzajacego twoje pretensje.
                  Jak skonczy sie okres probny i wrocicie do tematu zarobkow "na stale" pojawi sie zapewne pytanie, jaki bedzie twoj wzrost wydajnosci, czy pokryje zwiekszone "koszty".

                  Staraj sie prowadzic wlasna dokumentacje (jesli to mozliwe) godzin rzeczywiscie przepracowanych w firmie oraz nakazow przelozonych pracy po godzinach - moze sie przydac w przyszlosci - nawet do zgloszenia do PIP i sadu pracy w sprawie zaleglych nadgodzin.


                  Widac, ze w firmie jest zdolowanie psychiczne i niezadowolenie, bo pracownicy nie przejmuja sei (zapewne istniejacym) zakazem wzajemnego podawania swoich zarobkow.
                  • Gość: informatykPP Re: A co Cię inni obchodzą? IP: *.icpnet.pl 25.09.10, 09:23
                    zgadza się, firma szuka jeleni. Uwierz mi, że dla dobrej firmy 3000 brutto za pracownika, który pracuje na 2 etaty to bardzo mało
      • Gość: muzyka z lufcika zastrzel szmate i zakop w lesie IP: *.chello.pl 25.09.10, 11:44
        ja bym nie darował urwie
        • magnetariusz Re: zastrzel szmate i zakop w lesie 25.09.10, 15:14
          Do Krzysztofa : tak to jest zastraszanie.
          Jak czytam forum pracownicze to o donosie do PIP wypowiada sie co 2 osoba.
          A 3 dopowiada ze ten zaklad ma z PIP'em "ukladziki". Wogole to moj caly zaklad pracuje w kazda sobote. Bez dodatkowego wynagrodzenia. Jak chce sie miec wolne
          :) to trzeba sobie wziasc urlop ! ktory wpisuja chyba na inny dzien,bo jak inaczej???
          Ale nie o to chodzi. Nie jestem za donoszeniem do PIP, weszeniem, nagrywaniem ludzi,szantazowaniem itd. Umowe mam oczywiscie tak sprecyzowana ze mam stanowisko tzw zadaniowe, i czy ja powierzone mi obowiazki wykonam w 5h czy w 14h, to juz firme nie obchodzi. Wiec wyliczone godziny moge sobie napisac pisakiem na scianie.

          Ktos napisal ze 3k brutto to nie jest duzo za tyle godzin pracy, a co maja
          na to rzec moi rownolegli wspolpracownicy, o ktorych byla juz tu mowa,ktorzy jeszcze
          mniej zarabiaja i tym mnie przelozeni szachuja!!
          • magnetariusz Re: zastrzel szmate i zakop w lesie 25.09.10, 15:27
            Do Krzysztofa: Czyli za 2 miesiace, jak dojdzie do przedluzenia umowy,
            o ile dojdzie, oni mi mowia "ze nie dadza tyle kasy" a ja im kontre "to oddajcie za nadgodziny!"
            I co ja tym zyskam, po czyms takim na pewno nie beda chciec miec takiego
            pracownika jak ja.
            Ja jestem b.liberalny. Ja nie szpieguje, nie wyliczam. Przeciez to jest normalne ze
            czasem trzeba zostac w pracy 2 h dluzej, i sie macha na to reka. Jest wiele takich kwestii,
            o ktorych pracownik sie nie upomina wlascicielowi bo by podpadl szczegolnie jak jest nowy w firmie. Nikt mnie na sile tu nie trzyma.
            Tyle ze moj mozg tego nie obejmuje.
            I kazda sobota w pracy!! Tzn kazda Wigilia tez, Wielki Piatek i Sobota.
            Nowy Rok!!
          • Gość: abc Re: zastrzel szmate i zakop w lesie IP: *.adsl.inetia.pl 25.09.10, 18:19
            Umowe mam oczywiscie tak sprecyzowana ze mam stanowisk
            > o tzw zadaniowe, i czy ja powierzone mi obowiazki wykonam w 5h czy w 14h, to j
            > uz firme nie obchodzi. Wiec wyliczone godziny moge sobie napisac pisakiem na sc
            > ianie.

            Oprócz "forum" istnieje coś takiego ja Google (może naucz się korzystać - jest to kopalnia wiedzy!) :
            www.kadryonline.pl/czas_pracy/nadgodziny_w_systemie_zadaniowym_tez_sa_mozliwe_-904.html
            prawo-pracy.pl/zadaniowy_czas_pracy-a-85.html
            P.s. Ja również pracuję w zadaniowym systemie pracy - nie mam nadgodzin i mam wszystkie soboty wolne!!

            a co maja
            > na to rzec moi rownolegli wspolpracownicy, o ktorych byla juz tu mowa,ktorzy je
            > szcze
            > mniej zarabiaja i tym mnie przelozeni szachuja!!

            A co to Ciebie ma obchodzić ile inni zarabiają?
            Ty masz swoją umowę o prace i stawki w są w Twojej umowie, a nie w umowie innych!!! Skoro inni godzą się pracować za tyle, za ile pracuję, to jest to ich problem i Tobie nic do tego!!!
            A poza tym: widziałeś ich umowy o pracę? Czy wiesz to na zasadzie: "jedna baba drugiej babie"?

            Jak chce sie miec wolne
            > :) to trzeba sobie wziasc urlop ! ktory wpisuja chyba na inny dzien,bo jak inac
            > zej???

            To co, nie ma w tej firmie ewidencji czasu pracy i listy obecności? Nie piszesz wniosku o udzielenie urlopu na konkretny dzień?

            > Jak czytam forum pracownicze to o donosie do PIP wypowiada sie co 2 osoba.
            > A 3 dopowiada ze ten zaklad ma z PIP'em "ukladziki".
            Do PIP możesz zgłosić problem anonimowo!!

            Po co w ogóle zakładałeś ten wątek? Żeby forumowicze się nad Tobą użalali jak to jesteś wykorzystywany? Do tego jeszcze starasz się "usprawiedliwić" "pracodawcę" (ponoć lidera w branży :)) ) . Poczytaj sobie KP
            www.praca.info/kodeks-pracy.mspx?d=d4-obowiazki-pracodawcy-i-pracownika/r1-obowiazki-pracodawcy&ak=kodeks
            www.praca.info/kodeks-pracy.mspx?d=d6-czas-pracy/r4-systemy-i-rozklady-czasu-pracy&ak=kodeks
            www.praca.info/kodeks-pracy.mspx?d=d6-czas-pracy/r5-praca-w-godzinach-nadliczbowych&ak=kodeks
            i nie pisz w odpowiedzi, że jest to niemożliwe do wyegzekwowania, bo........

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka