Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Albo awans, albo urlopy na dzieci

    IP: *.sds.uw.edu.pl 06.10.10, 09:18
    siedząc w domu z dzieckiem?!

    Konia z rzędem temu, kto "siedzi".
    I czemu jak zwykle wszystkiemu winne są kobiety? Zamiast promować dzielenie się urlopami między rodzicami, urządza się nagonkę na matki.
    Obserwuj wątek
      • julita165 Albo awans, albo urlopy na dzieci 06.10.10, 11:16
        To jest oczywiste, że długie ( a czasem też częste ) przerwy w pracy szkodzą karierze. Do tego chyba nie potrzeba specjalistycznych badań. To jest też przyczyna, że kobiety statystycznie zarabiają mniej. Nawet jeśli formalnie na umowie jest taka sama pensja to z racji zwolnień i urlopów nie otrzymują premii, nagród, nie są brane pod uwagę przy awansach i podwyżkach. Ale przecież tak powinno być ! Płaci się za pracę a nie za sam fakt posiadania zatrudnienia. Na własnym podwórku miałam taki przykład, że długo się zastanowię zanim zatrudnię młodą kobietę. Przyszła taka jedna do pracy na umowę zlecenie w grudniu 2004r. Od lutego dostała etat, a już w kwietniu była w ciąży. Dodam, że miała 24 lata więc zegar biologiczny jeszcze tak głośno nie tykał. Popracowała do połowy sierpnia więc bez przesady długo. Urodziła dziecko jakoś w listopadzie ale do pracy wróciła dopiero po wakacjach następnego roku bo oczywiście prosto po urlopie macierzyńskim trzeba było kombinować ze zwolnieniami. Popracowała do wiosny następnego roku i znów w ciąży. Tym razem była łaskawa telefonicznie poinformować mnie w czwartek, że od piątku do pracy nie przyjdzie. Dowiedziałam się od innego pracownika utrzymującego z nią kontakty prywatne, że nie miała w tej ciąży żadnych problemów. Koniec dla mnie szczęśliwy bo jakoś w końcu udało mi się jej pozbyć bo po prostu taki pracownik nie był mi do niczego potrzebny. Dodam jeszcze że to wcale nie była źle wynagradzana nudna praca fizyczna, a przeciwnie, mogła coś osiągnąć. Ja rozumiem, że miała inne priorytety i nie mnie je oceniać tylko nie rozumiem po co zawracała mi głowę ! Taką postawą szkodzi się wielu innym młodym kobietom bo pracodawcy tracą do nich zaufanie jako do całej grupy.
        • rikol Re: Albo awans, albo urlopy na dzieci 06.10.10, 13:10
          Pamietam taka stattystyke, ze do 40. roku zycia (czyli w czasie, kiedy kobiety rodza dzieci), kobieta statystycznie jest w pracy zaledwie 5% krocej niz mezczyzna. wychodzilo z tego okolo pol roku - w sumie, na te kilkanascie do 20 lat doswiadczenia zawodowego. To nie ma absolutnie wplywu na przydatnosc do pracy. Po prostu kobiety sa dyskryminowane. W calej karierze zawodowej (do emerytury) mezczyzni biora wiecej wolnego (np. urlopy chorobowe), a i tak robia kariere.

          Robiono ciekawe eksperymenty w USA i SZwecji. Ludzie oceniali to samo CV i w zaleznosci, czy ono nalezalo do kobiety lub mezczyzny, oceniali zupelnie inaczej. Kobiete oceniali dwa razy gorzej - przy tych samych umiejetnosciach. Kobieta musi byc co najmniej dwa razy lepsza od mezczyzny, zeby wygrac w walce o stanowisko.

          Mezczyzni robia kariere mimo braku umiejetnosci (wystarczy spojrzec na polskich politykow), kobiety nie robia kariery mimo posiadania odpowiednich umiejetnosci.
        • Gość: zoś Re: Albo awans, albo urlopy na dzieci IP: *.adsl.inetia.pl 07.01.11, 23:47
          A co miała zrobić? tylko osoby mające stosunek pracy mają prawo do płatnego urlopu macierzyńskiego i wychowawczego niestety. Czas urlopów tych nic panią nie kosztował /nie płaciła pani jako pracodawca składek i podatku za pracownika/. ,,Pozbywając'' się pracownicy-matki wykazała się Pani postawą aspołeczną. Pozbawiła ją Pani prawa do zasiłku macierzyńskiego i/lub wychowawczego. Dzieci ci u nas dostatku nie ma... Zawsze mogła Pani zatrudnić kogoś na zastępstwo. A tamtą zostawić na etacie, nawet jeśli była na urlopie. A Pani dzieci ma? O zastępowalność pokoleń zadbała? Skąd będą Szanownej Pani wypłacać emeryturę gdy nie będzie tych, Którzy mogliby pracować w przyszłości? w następnym pokoleniu? Bezdzietność nigdy nie służyła narodowi żadnemu... Jak będzie więcej staruszków niż młodszego pokolenia! Mogłaby Pani swój egoizm zobaczyć... I pomyśleć choć trochę o sobie, o swojej starości, Droga Pani! A nietylko patrzeć krótkowzrocznie! Z wyrazami Szacunku względem Szanownej Pani! Aha! Wychowując dzieci też się coś osiąga dla społeczeństwa!
          Pani w końcu też jesteś częścią społeczeństwa!
          Nie zaprzeczysz Pani tego. Pozdrawiam!
      • Gość: obserwawator Albo awans, albo urlopy na dzieci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.10, 11:29
        A co się dzieje w Agorze SA?
        <object width="640" height="385"><param name="movie" value="https://www.youtube.com/v/pteQtalxJFc?fs=1&hl=pl_PL"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="www.youtube.com/v/pteQtalxJFc?fs=1&hl=pl_PL" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="640" height="385"></embed></object>
      • Gość: drugi Albo awans, albo urlopy na dzieci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.10, 11:40
        Mama makarena
        Historia matki informatyka z Agory:) i jej macierzyństwa, wyróżnienie BZWBK Press Foto w kategorii fotokast
        3,5min
        • czarnykmin Re: ... 06.10.10, 12:08
          Jeśli z tą mamą tu powyżej to prawda, to bardzo przykra prawda... Oczywiście generalizowanie, że cała firma jest "beee" to grząska sprawa. W zwolnieniu brało udział max. kilka osób. Jakieś odwołanie bezpośrednio do zarządu było? Zmiana stanowiska pracy mogłaby być może wchodzić w rachubę... A tak na marginesie, video na YouTube zawiera jakąś formę propagowania bardzo niedobrego zwyczaju podrzucania dziećmi. Podrzucanie maluchami powoduje u nich mikrowstrząsy mózgu :(
      • fantasticlupus bzdury !!! 06.10.10, 11:55
        1. system skrocenia urlopw wychowawczych, czy zlobki nic nie da !!! Moze pranie mozgu kobietom, zeby dzieci nie byly dla niej najwazniejsze, ale to juz element inzynierii spolecznej.

        2. dlugie urlopy nie sa przeszkoda - przyklad Francja. Manadzerowie wyzszego szczebla maja ok 45 dni urlopu w roku+weekendy+Bank Holidays.

        3. Jakims cudem od mezczyzny mozna oczekiwac wszystkiego: sukcesow zawodowych, oddania rodzinie, pozytywnego wplywu na dzieci, geniuszu nie dylko lozkowego, ale generalnie w zabawie 'domysl sie wszystkiego'

        4. Jakims cudem facet potrafi byc i dobrym pracownikiem, mezem, opjcem, a i na boku potrafi porzadnie zawrocic w glowie i nie tylko ... harpiom i koguarom ;-))
        • rikol Re: bzdury !!! 06.10.10, 13:13
          Zartujesz sobie chyba. Od mezczyzny wymaga sie tylko pracy, zarabiania pieniedzy. Na tym wymagania sie koncza.

          Od kobiety wymaga sie wiedzy psychologicznej (jak sie zwiazek rozpadnie czy dziecko sprawia problemy, to jej wina), pieknego wygladu, mistrzostwa w pracy, perfekcji w domu (gotowanie, sprzatanie na blysk), perfekcji w lozku. Niestety, nikt nie jest w stanie osiagnac perfekcji w tych wszystkich dziedzinach, dlatego to kobiety choruja na depresje.
          • swojski_fr_1 Re: bzdury !!! 06.10.10, 15:47
            "Od mezczyzny wymaga sie tylko pracy i zarabiania pieniedzy".
            Stad to przedslubne polowanie na "osla"... ;-)

            no i proste w takim razie skad ten syndrom kryzysu wieku sredniego :))))))

            rikol napisała:

            > Zartujesz sobie chyba. Od mezczyzny wymaga sie tylko pracy, zarabiania pieniedz
            > y. Na tym wymagania sie koncza.
            >
            > Od kobiety wymaga sie wiedzy psychologicznej (jak sie zwiazek rozpadnie czy dzi
            > ecko sprawia problemy, to jej wina), pieknego wygladu, mistrzostwa w pracy, per
            > fekcji w domu (gotowanie, sprzatanie na blysk), perfekcji w lozku. Niestety, ni
            > kt nie jest w stanie osiagnac perfekcji w tych wszystkich dziedzinach, dlatego
            > to kobiety choruja na depresje.
      • Gość: mareneu1 Re: Albo awans, albo urlopy na dzieci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.10.10, 12:03
        Oczywiscie, kobiety wszystkiemu winne.
        Nikt tu nie wspomina o wywieraniu nacisku przez środowisko odnośnie posiadania dzieci.
        Ani o mężu, który od razu po ślubie chciałby mieć bliźniaki.
        Zapominamy też o lekcjach nt antykoncepcji, i młodych dziewczynach w ciąży już w gimnazjum/szkole średniej/studiach z przygodnym partnerem.
        Nie wspominając o stereotypach kobiet: kobieta do garów, i historii: kobiety od zawsze rodziły i siedziały w domu.
        Posiadanie powołania i warunków do tego typu rzeczy to już inna historia.
        Ale to tylko kobiety są winne, że nie awansują.
        • annataylor Re: Albo awans, albo urlopy na dzieci 06.10.10, 12:41
          Gość portalu: mareneu1 napisał(a):

          > Oczywiscie, kobiety wszystkiemu winne.
          > Nikt tu nie wspomina o wywieraniu nacisku przez środowisko odnośnie posiadania
          > dzieci.

          jaki nacisk? ktos cię zmusza do posiadania dzieci?
          • Gość: panienka Nie, nikt nie zmusza!!! Ani rodzice ktorzy chca IP: 148.81.52.* 06.10.10, 13:20
            tylko i wylacznie wnukow, ani potencjalni narzeczeni, ktorzy w luznych rozmowach absolutnie nie chca sie ustatkowac a potem okazuje sie nagle ze chcieli tylko tego jednego - ozenic sie i miec dzieci, jakas tam przyjazn, wspolne zainteresowania czy proba blizszego poznania sie i "dogrania" przez dluzszy czas sa dla nich glupie i zbedne, bo przeciez tylko dzieci sie licza i na takie glupoty szkoda czasu. Jeszcze w trakcie studiow nasluchalam sie "optymistycznych" opowiesci jak to mlode mezatki ida co prawda do pracy, ale potem zagrozona ciaza, urlopy, i w koncu kochajacy i dobrze zarabiajacy maz pozwala zonie zostac w domu z dziecmi. Owszem, w Polsce jest wyjatkowo silny nacisk na kobiety ze strony calego spoleczenstwa na posiadanie dzieci.
      • Gość: ichi51e Albo awans, albo urlopy na dzieci IP: *.acn.waw.pl 06.10.10, 13:28
        "łowcy głów" powinno byc w cudzyslowiu, albo w wersji angielskiej, inaczej jedyne co przychodzi do glowy to tacy dzicy z ksiazki Szklarskiego...
        • Gość: brum Re: Albo awans, albo urlopy na dzieci IP: *.147.42.81.nat.umts.dynamic.eranet.pl 06.10.10, 14:26
          > "łowcy głów" powinno byc w cudzyslowiu, albo w wersji angielskiej, inaczej jedy
          > ne co przychodzi do glowy to tacy dzicy z ksiazki Szklarskiego...

          W cudzysłowie!
      • szkrabek3 Albo awans, albo urlopy na dzieci 06.10.10, 13:29
        Nie ma reguły , ja byłam na wychowawczym ( dla Panów - czytaj "relaksujący odpoczynek") długo , jak przewidywałam - muszę szukać nowej pracy. Ale inny przykład - żona kolegi - odpowiedzialne stanowisko , kariera , na macierzyńskim była 2 tygodnie i też musiała zacząć szukać nowej pracy....
        • Gość: prawniczka Re: Albo awans, albo urlopy na dzieci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.10, 13:35
          Chociaż jestem kobietą to też nie zatrudniłabym kobiety jakbym wiedziała,że planuje dzieci. Uważam też,że te wszystkie urlopy są za długie, kobieta siedzi w domu zapuszczona a potem tylko narzeka że ją zwolnili bo ona się dzieckiem chciała zajmować kilka miesięcy ;/ albo dziecko albo praca.Proste.Jak kobieta chce rodzić to może co najwyżej pracować jako nauczycielka bo to kilka godzin obijania w szkole albo jako urzędas zwykly.W poważnej pracy trzeba wybrać.
          • Gość: mareneu1 Re: Albo awans, albo urlopy na dzieci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.10.10, 13:53
            mam nadzieję, że to prowokacja...
          • gowenia Re: Albo awans, albo urlopy na dzieci 06.10.10, 14:01
            zal mi ciebie prawniczko. a nawiasem mowiac, ciekawe, kto na twoja emeryture bedzie zarabial...
            szkoda, ze nie ma w polsce systemu, ze to wlasne dzieci pracuja na emerytury wlasnych rodzicow (konkretnie) ale a nie zbiorowo...
          • Gość: jot Re: Albo awans, albo urlopy na dzieci IP: *.4web.pl 06.10.10, 14:01
            ...a potem jest wielki lament, że nie ma kto pracować na przyszłe emerytury, albo że nas zaleje fala emigrantów...

            Jakby ktoś nie zauważył, bo za bardzo się zaszył w wirtualnym świecie, to posiadanie dzieci jest normalnym, wręcz biologicznym przeznaczeniem człowieka a nie "robienie kariery".... Bądźmy szczerzy: osoby, które poprzez poświęcenie się karierze zmieniły świat (naukowcy, niektórzy politycy itd) to niewielki procent populacji. Reszta "robi karierę", która nikomu się na nic nie przyda i ich zawodowe osiągnięcia np. w zakresie marketingu zostaną zapomniane po roku, nie mówiąc o tym, że do życia nie są nikomu potrzebne. To tylko pogoń za pieniądzem i właśnie efekt wyprania mózgu ludziom i wmawiania im, że bez jakiejś abstrakcyjnej "kariery" nie spełnią się w życiu.

            Co do artykułu: jak dla mnie pomysł, że praca ma być najważniejszą rzeczą w życiu człowieka, to jakaś kompletna abstrakcja.
            Pracuje się po to, żeby żyć a nie odwrotnie!
            I to się nie tyczy tylko i wyłącznie posiadania rodziny ale i wszelkich innych aktywności życiowych np sfery duchowej (nie utożsamiać z lataniem co niedzielę do kościoła!), samorozwoju, podróżowania, poznawania świata i czerpania z życia zanim czasu zabraknie ;)
      • moriach Albo awans, albo urlopy na dzieci 06.10.10, 14:10
        "Hanna Więcewicz jest innego zdania. - Nie liczy się ilość czasu, który spędzamy z dziećmi, tylko jego jakość - uważa. Jeśli matka jest zadowolona z życia, dziecko też będzie szczęśliwe, nawet gdy widzą się tylko przez kilka godzin dziennie."

        Świetnie. Tylko gdzie (poza państwowymi posadkami) mama pracuje w takich godzinach, żeby mieć jeszcze codziennie kilka godzin czasu dla swojego dziecka?? A obiad kto ugotuje, a kto mieszkanie posprząta, a zakupy kto zrobi? Przecież nie tata, który też ciężko pracuje :) Z tego czasu po pracy, dla dzieci wcale nie zostaje tak dużo "godzin" jak p. Więckiewicz uważa. Chyba, że w swojej wypowiedzi miała ona na myśli czas spędzany z dziećmi w weekend. To może od razu zamiast robienia własnych dzieci, lepiej co weekend jeździć do domu dziecka i jako wolontariusz przez kilka godzin zajmować się dziećmi? Wyjdzie na to samo :)

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka