Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    W USA o każde nowe miejsce pracy stara się śred...

    IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.10.10, 09:51
    > Łowcy głów ukuli nawet termin na określenie rzadkich przypadków pracowników spełniających wszystkie oczekiwania: "fioletowe wiewiórki".


    Uwaga, spece od HR-u, macie nowe hasło do ogłoszeń :)

    "Poszukujemy:
    - fioletowej wiewiórki

    Oferujemy:
    - 1200 orzeszków na łapkę"

    Obserwuj wątek
      • myslacyszaryczlowiek1 W USA o każde nowe miejsce pracy stara się śred... 12.10.10, 11:29
        Czyli pracownika można sobie przebierać i wybierać i oferować mu płace minimalną. . A przecież wyższe płace powodują że ludzie pracy mają więcej kasy, a burżuj ma mniej. Więcej kasy u ludu pracującego przekłada się na większy popyt. Jeśli z tej płacy minimalnej po zaspokojeniu podstawowych potrzeb - jedzenie, ubranie, dach nad głową + utrzymanie rodziny zostaje coś jeszcze, lud pracujący zaspokaja pozostałe potrzeby typu rower, samochód, jacht. Na te pozostałe potrzeby opłaca się uruchamiać produkcję na masową skalę, albo i nie. Dlatego np. jachty są drogie, a powinny kosztować tyle co przyczepa kempingowa, a samochody i rowery są tanie. Ilość tej dodatkowej kasy decyduje o tym.
        A teraz jeśli zostawimy płace na poziomie które zapewniają tylko biologiczne przetrwanie to automatycznie zerujemy popyt na pozostałe dobra i wracamy do poziomu życia np. w 1918 roku.
        Wyższe płace powodują że burżuj zaczyna kombinować jak tu je zmniejszyć. Albo przez lepszą organizację pracy, albo przez zakup urządzeń które podnoszą wydajność pracy np. odkurzacza zamiast szmaty i szczotki. Czyli generują popyt na maszyny przemysłowe. Maszyny powodują że burżuj ma jeszcze więcej kasy niż do tej pory, a pracownik wykonuje pracę za iluś tam pracowników i też powinien dostawać większą kasę niż tylko pozwalającą mu na biologiczne przetrwanie.
        A teraz jeśli opodatkowanie burżuja jest niskie to burżuj kupi sobie złote klamki, złoty łańcuch na szyję i samochód pokryje maleńkimi brylancikami, a resztę kasy zakopie sobie w ogródku a pracownik i jego rodzina będzie żyła na granicy biologicznego przetrwania. Ilość kasy zakopanej w ogródku i umieszczonej w brylancikach decyduje o tym że tej kasy brakuje na rynku. Inaczej ta kasa nie "nie pracuje", nie jest używana do obrotu, a tym samym do operacji gospodarczych, zaspokaja tylko potrzeby jednego człowieka - burżuja.
        A jeśli opodatkujemy burżuja to burżuj będzie miał mniej kasy na złote klamki, a za podatki będziemy mogli wybudować szkoły drogi, szpitale itd i ta kasa będzie służyć wszystkim ludziom.
        Opodatkowanie burżuja w USA w latach 70 wynosiło 70%, taki był strach burżuja przed zarazą komunistyczną, a płaca robotnika wykwalifikowanego we Włoszech sięgała 3000 euro przed samą zmianą lirów na euro, teraz sięga ledwo 2000 te ostatnie dane z autopsji, a te pierwsze z wikipedii.
        A teraz sobie pomyśl czytelniku moich wypocin ile tej kasy z płacy minimalnej zostaje po zaspokojeniu biologicznych potrzeb, a jeśli za tą płacę minimalną musi się wyżywić cała rodzina.?

        Kapitalizm dlatego osiągnął tak wysoki rozwój bo był strach burżuja przed zarazą komunistyczną. We Francji, Włoszech partia komunistyczna liczyła kilkaset tys członków, a Grecja była bliska przejęcia przez komunistów. Strach zniknął a burżuj sobie zmniejszył podatki i chce być coraz bardziej bogatszy, dlatego za pomocą mediów ogłupia ludzi którzy głosują na skrajnie liberalnych polityków, a oni wprowadzają coraz dzikszy kapitalizm rodem z przed 100lat.

        Ta pracy ludzi która poszła na "złote klamki" została "zakuta" i nie służy innym ludziom. Została zmarnowana. Tym ludziom nie żyje się lepiej, nie powstały nowe drogi, szpitale, domy, więcej dobrego jedzenia. Ta praca poszła na zachcianki jednego bogacza a reszta podle żyje. Ten wysiłek ludzki nie służy jakiejś większej grupie osób.
        • Gość: o Re: W USA o każde nowe miejsce pracy stara się śr IP: *.19.165.3.osk.enformatic.pl 12.10.10, 13:57
          zapomniałeś jeszcze dodać że ci o najniższych wynagrodzeniach kupują tanią chińszczyznę, a to zabija rodzimą produkcję.dokładnie tak samo dzieje się u nas ,z tym że skutek jest jeszcze gorszy.ci wysoko uposażeni kupują dobra luksusowe,na ogól wytwarzane za granicą,zatem i biedni i bogaci wspierają obce gospodarki kosztem rodzimej. skutek jest taki jaki jest,padają wytwórcy kiedyś bardzo cenionych produktów,bo ich produkt jest dla jednych za tani,dla drugich za drogi.zatem brak równowagi doprowadzi jak zwykle do jakiejś rewolucyjki,to tylko kwestia czasu.
        • Gość: Kagan Re: W USA o każde nowe miejsce pracy stara się... IP: 193.136.157.* 12.10.10, 14:00
          Masz racje. Niestety, to Polacy tymi idiotycznymi strajkami w roku 1980 mocno sie przyczynili do tego, ze teraz prawie na calym swiecie pracownik jest nikim... :(
      • Gość: inotero W USA o każde nowe miejsce pracy stara się śred... IP: 89.108.206.* 12.10.10, 11:37
        USA jest na skraju upadku, ich gospodarka zaraz tąpnie

        ---
        lepszy-kredyt.blogspot.com
        • Gość: zenek Napisał słynny noblista z dziedziny ekonomii IP: 95.108.69.* 12.10.10, 11:47
          z Pierdziszewa Małego...
      • annataylor W USA o każde nowe miejsce pracy stara się śred... 12.10.10, 12:01
        cztery osoby na miejsce to i tak mało - gdy pół roku temu szukałam pracy to na jedno miejsce było 70 osób!!! (wiem, bo spytałam i taką dostałam odpowiedz) dodam, że była to praca w centrum informacji miejskiej!!!
        • purpleeyes Re: W USA o każde nowe miejsce pracy stara się śr 12.10.10, 13:08
          no właśnie! ja ja szukałam pracy to zapraszanych na rozmowę było co najmniej 12 osób a CV wysyłało kilkadziesiąt. 4 osoby na miejsce to marzenie:)
          • Gość: Jasio Re: W USA o każde nowe miejsce pracy stara się śr IP: *.bchsia.telus.net 12.10.10, 14:57
            Chodzi zapewne o ilosc osob z wlasciwymi kwalifikacjami. Oglasza sie ze firma przyjmuje np. prawnika, a zglaszaja sie rozni, np, osoby o kwalifikacij magazyniera, sprzatacza, inzyniera. Czy te osoby uwazac za zglaszajace sie na to wolne miejsce?
            • Gość: Kagan Re: W USA o każde nowe miejsce pracy stara się IP: 193.136.157.* 12.10.10, 17:30
              A jesli zjawi sie 10 bezrobotnych prawnikow?
            • purpleeyes Re: W USA o każde nowe miejsce pracy stara się śr 12.10.10, 20:01
              właśnie to było na stanowisko aplikanta adwokackiego i wszyscy mieli odpowiednie kwalifikacje, tylko ci których nie zaprosili nie mieli doświadczenia.
          • dystansownik Re: W USA o każde nowe miejsce pracy stara się śr 12.10.10, 19:03
            > no właśnie! ja ja szukałam pracy to zapraszanych na rozmowę było co najmniej 12
            > osób a CV wysyłało kilkadziesiąt. 4 osoby na miejsce to marzenie:)

            To jeszcze nic. Wystarczy popatrzeć na portale pokroju infopraca, gdzie podaje się liczbę aplikujących. Na co ciekawsze ogłoszenia jest po kilkaset aplikacji.
      • mikrobyznesmen Wiewiórki - na rynek pracy marsz! 12.10.10, 13:25
        Gość portalu: gość napisał(a):

        > Uwaga, spece od HR-u, macie nowe hasło do ogłoszeń :)
        >
        > "Poszukujemy:
        > - fioletowej wiewiórki
        > Oferujemy:
        > - 1200 orzeszków na łapkę"

        Oczywiście 1200 orzeszków netto, czyli luzem bez opakowania.
        I jak za to dziuplę opłacić za cały miesiąc?!
        :)
      • Gość: Kagan W USA o każde nowe miejsce pracy stara się śred... IP: 193.136.157.* 12.10.10, 13:56
        To i tak jest malo...
        Ale wyjasnia, czemu obecni "Noblisci" nie maja pojecia o realnej ekonomii...
      • Gość: Kawalarz Mam w dupie USA IP: *.chello.pl 12.10.10, 14:26
        Kraj to daleki i mający Polaków (patrz: polityka wizowa) w dupie. Chyba, że trzeba kłaść azbest, to nikt inny, tylko polski albo inny wschodnioeuropejski emigrant. Nie żal mi narodu idiotów, dyletantów i kompletnych ignorantów, którym wydaje się, że inne kraje to trzeci świat, o ile w ogóle wiedzą o ich istnieniu. Niech dalej wysyłają swoje mięso armatnie z wiosek do Iraku i Afganistanu, to im się przyrost naturalny zmniejszy i nie będzie problemu bezrobocia. Najlepiej, to niech wysyłają młodych głupków bez szkoleń ze znajomości obsługi broni i zamiast karabinów dadzą im Play Station, kretynom. Jedyny taki kraj, który mając w dupie własnych obywateli, jak też i inne narody, ma jednocześnie zajebisty PR, dzięki czemu głupki z Europy myślą, że jest to Eldorado, raj na ziemi dosłownie. Kraj nie przestrzegający praw człowieka, najbardziej rasistowski i nietolerancyjny, gdzie byle pacan może mieć broń w domu i zabić nawet dzieciaka, choćby dlatego, że jest czarny i pomylił drogę do domu idąc przez miedzę sąsiada, który go potem w majestacie prawa i przy ogólnej nietolerancji dla przestępczości może ukatrupić. Kraj głupich polityków i aktoreczek z silikonowym biustem, pazernych koncernów współpracujących z reżimami, korzystającymi z niewolniczej pracy więźniów obozów, słowem kraj sku...synów przyzwalających na sku...syństwo, mających jednak na tyle tupetu, żeby oceniać rzekome lub prawdziwe sku...syństwo innych narodów.
        • popisuarka Re: Mam w dupie USA! 12.10.10, 15:16
          I ja tez!
          Kagan czyli lech.keller@gmail.com
      • ad2009 W USA o każde nowe miejsce pracy stara się śred... 12.10.10, 14:55
        Wyslać ich do Afganistanu, Iraku i gdzie tylko USA zacznie wojnę w celu szerzenia demokracji i amerykańskiego stylu życia. Wtedy zwiększy się produkcja a jednocześnie ubędzie ludzi - czysty zysk! A pracodawca niech uważa - wszechstronny pracownik może być niebezpieczny i może zacząc myśleć - nie wszystkim fioletowym wieworkom może odpowiadać "1200 orzeszków" netto do łapki
      • Gość: sam Re: W USA o każde nowe miejsce pracy stara się śr IP: 153.108.64.* 12.10.10, 15:35
        4.6 os na miejsce? to ma byc bezrobocie?

        szwajcarskakariera.wordpress.com/
        • popisuarka Re: W USA o każde nowe miejsce pracy stara się 12.10.10, 15:48
          Oficjalnie. Nieoficjalnie jest ich jakies 10 razy wiecej...
      • Gość: pracujacy W USA o każde nowe miejsce pracy stara się śred... IP: 213.249.210.* 12.10.10, 18:55
        do kamieniolomow z head hunterami, moze wtedy kto ich glowy zlowi
      • Gość: nieeef W USA o każde nowe miejsce pracy stara się śred... IP: *.gemini.net.pl 12.10.10, 18:57
        Przepraszam ale człowiek jest zdolny byc maksymalnie porfesjonalistą w dwóch dziedzinach. Zaniedługo nawet pana Boga nie zatrudnią, bo stwierdzą, że nie ma doświadczenia i za niskie kompetencje ....
        • popisuarka Re: W USA o każde nowe miejsce pracy stara się... 12.10.10, 19:16
          A Maryje? Zawsze Dziewice? Tez nie?
      • sselrats O to chodzi zeby bogatsi jeszcze sie wzbogacili 12.10.10, 20:15
        bo to oni rzadza. Jak wygladaly rzady golodupkow, juz widzielismy.

        A artykul powinien miec dzingiel: Tu Jedynka, sluchacie Jedynki.
        • Gość: x Re: O to chodzi zeby bogatsi jeszcze sie wzbogaci IP: *.19.165.3.osk.enformatic.pl 12.10.10, 20:32
          widzieliśmy też rządy tych co mieli na każdy zbytek,a potem mieli już tylko gardła do poderżnięcia.historia lubi się powtarzać.
      • Gość: higienista1 W USA o każde nowe miejsce pracy stara się śred... IP: *.toya.net.pl 13.10.10, 08:40
        Fioletowe wiewiórki czyli wielozadaniowy pracownik to nic nowego w Polsce.Od czasu 20 procentowego bezrobocia znacznie wzrosla ilośc takich pracowników .Jest to powszechna tendencja by zwiększać ilościowo i jakościowo zakres obowiązków bez podnoszenia placy.Pracownik polski okresu przelomu ustrojowego , burzliwej transformacji wlasnościowej ostatnich 20 lat to jest to jest arcyciekawy przedmiot studiów socjologicznych, psychologicznych.
      • Gość: ekonomia W USA o każde nowe miejsce pracy stara się śred... IP: *.tktelekom.pl 13.10.10, 18:11
        w USA chociaż jest normalnie nie to co w polsce .Tam kto ma łeb robi kariere na światowym poziomie a w polsce za********* i gó*** co masz i straćisz zdrowie.
      • Gość: polonistka Oj, autorze, autorze... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.10, 19:57
        Ty sam taką fioletową wiewiórką na pewno nie jesteś. Posklejać informacje z różnych źródeł owszem, potrafisz. Ale już samodzielnie napisać niezbędne frazy łączące - niestety nie. "Nowoutworzonych", "mimo, że"? Czy słyszałeś może np. o spójnikach złożonych? Nie? Właśnie - musisz koniecznie dopracować się jeszcze co najmniej jednej kompetencji: prawdziwego redaktora.
      • Gość: GUS W USA o każde nowe miejsce pracy stara się śred... IP: *.hsd1.md.comcast.net 18.11.10, 23:38
        brednie i manipulacja. nowe miejsca pracy wg statystyki USA.
        Builder, ktory przed rokiem 2008 budowal supermarkietu i zatrudnial 250 osob. skonczyl w 2009 i wszystkich wywalil na zbita morde. obecnie dostal kontrakt na remont innego supermarkietu i potrzebuje 50 pracownikow. i to sa wlasnie te "nowoutworzone" miejsca pracy. w ten oto sposob 5 ubiega sie o jedno miejsce. teraz bulder przyjmuje tylko takich ktorzy znaja sie na stolarce i posadzkach, elektryk i hydraulik jednoczesnie. oj bedzie chyba fioletowo wkrotce.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka