vnc
03.04.04, 19:52
Witam,
W czwartek w Prima Aprilis zadzwonili do mnie z biura pracy , że w procesie
rekrutacji nie dostałem roboty, o którą się ubiegałem. Przełknąłem gorzką
prawdę, która wcale nie była dobrym żartem. W moim przypadku pokutuje słaba
znajomość j. angielskiego. Niestety ciągle się uczę, ale mam nadzieję, że w
końcu mój trud (i nauka angielskiego) zostanie doceniona. Ludzie uczcie
się !!!
Po tym telefonie aż zaschło mi w gardle z nerwów. Poszedłem do lodówki.
Wziąłem butelkę soku tymbark. Zażartowałem do żony, że na lepsze czasy zaraz
przeczytamy wróżbę pod kapslem. Otwierając butelkę jeszcze się skaleczyłem -
metalowy kapsel rozwalił się i częściowo wbił się w palec. Wróżba była - ale
dla mnie nie na miejscu.
Pod kapslem pisało: MASZ FARTA. Cholera, super, ****, ####. Rzeczywiście -
tego dnia miałem Farta jak nigdy dotąd. Może to przeznaczenie, że nie
dostałem tej roboty?
Pozdrawiam
VNC