Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    mjr Dilbert

    IP: 217.168.129.* 19.07.01, 12:53
    Kochani, przywróciliście mi wiarę w ludzi. Nie wiedziałem, że w firmach
    komercyjnych dzieją się rzeczy podobne do tych jakie dzieją się w "firmach"
    związanych z MON. (może "Polska Zbrojna" albo podobne pismo zacznie drukować
    Dilberta w armii :-) ? )
    Ale konkrety:
    1) Trzy kolejne spotkania (na każdym po ok. 30 ludzi, każde spotkanie po 1-1,5
    godz.) poświęcone temu jaki ma być napis na
    klawiszu: "zamknij", "wyjście", "koniec" czy może coś innego.
    2) Spotkanie w celu zaprezentowania formatek (wielu). Wszyscy zostali
    poinformowani, że formatki zostały podłączone do menu w przypadkowej kolejności
    aby je tylko zaprezentować. Na koniec jeden z szefów dosłownie sk...
    wszystkich, że to podłączenie formatek jest do d... i o kant d... rozbić.
    3) Fragmenty przemowy wyżej wymienionego do nowego pracownika: "Proszę włączyć
    się w krwiobieg firmy i zasilić ją ... " itd. Wampir z "Misia"

    Pozdrawiam
    M.
    Jak mi się coś przypomni (nowości nie będzie, już tam nie pracuję :) ) to
    napiszę.
    Obserwuj wątek
      • Gość: tgr Re: mjr Dilbert IP: *.orion.pl 23.07.01, 19:16
        Wyslanie trzech identycznych listow to pewnie nawyk rodem z armii?
        • Gość: M. Re: mjr Dilbert IP: 217.168.129.* 24.07.01, 09:26
          Gość portalu: tgr napisał(a):

          > Wyslanie trzech identycznych listow to pewnie nawyk rodem z armii?

          Tak, zawsze strzelałem trzema pociskami (z armaty) w jeden cel - wtedy jest
          większa pewność, że trafię.

      • Gość: Lechu Re: ppłk Dilbert IP: 10.129.226.* / *.acn.pl 01.08.01, 13:40
        Podpułkownik do studentki po dzikiej awanturze: "A jak sie pani nie podoba to
        aj lawiu"

        PS. Kiedyś studenci i studentki musieli obowiązkowo uczestniczyć w tzw.
        zajeciach wojskowych i sanitarnych. Tolerownie ćwierćinteligentnych majorów i
        pułkowników było niezbędnym warunkiem ukończenia studiów (każdego kierunku) i
        otrzymania dyplomu. Obowiązdek ten zniesiono w II połowie lat 80-tych.
        • Gość: pingu Re: ppłk Dilbert IP: *.ean.be 01.08.01, 15:12
          Gość portalu: Lechu napisał(a):

          > Podpułkownik do studentki po dzikiej awanturze: "A jak
          sie pani nie podoba to
          > aj lawiu"
          >
          > PS. Kiedyś studenci i studentki musieli obowiązkowo
          uczestniczyć w tzw.
          > zajeciach wojskowych i sanitarnych. Tolerownie
          ćwierćinteligentnych majorów i
          > pułkowników było niezbędnym warunkiem ukończenia
          studiów (każdego kierunku) i
          > otrzymania dyplomu. Obowiązdek ten zniesiono w II
          połowie lat 80-tych.


          Ja konczylam studia w 89 roku i rowniez musialam przez to
          przejsc. A nawet jako jeden z dwoch wybranych rocznikow
          zdac z tego egzamin (z wyjatkiem nas i starszych o rok
          kolezanek, dla kobiet konczylo sie toto wylacznie
          zaliczeniem). Zniesiono to o ile sie nie myle dopiero w
          roku 90.
          A nasz pulkownik, po obsztorcowaniu kolezanki za
          spoznienie powiedzial pojednawczo: ''No, ja nie mam
          takiego problemu bo mieszkam a propos Okraglaka'' (Studium
          Wojskowe miescilo sie niedaleko).
          • Gość: Lechu "Piłsudski miał afront do czołgów" IP: 10.129.226.* / *.acn.pl 02.08.01, 12:29
            W jednej wsi, w czynie społecznym, wybudowano nowy most. Stary most groził
            zawaleniem, postanowiono go rozebrać. Zadanie to powierzono pododdziałowi
            saperów, który w ramach ćwiczeń miał go wysadzić. Dowódca dostał plany,
            poprowadził pododdział, założyli ładunki i bum... wysadzili nowy most.
        • Gość: Ira Re: ppłk Dilbert IP: *.zgora.dialog.net.pl 09.08.01, 00:05
          Ja się na te czasy załapałam. I jeszce długo będę pamiętać:
          1."nie każdy, kto się podoba jest zdrowy" ( wtedy jeszcze nowy temat-AIDS)
          2."jak stąd wyjdziecie, rzucą Was na szerokie wody" (złożyły się poczciwemu
          ppłkownikowi wody szerokie i głębokie)
          3."wcześniej zaczniemy, póżniej skończymy" (zachęta do punktualnego
          rozpoczynania zajęć)
          4."jak ciemno, to przyjemno"(żartobliwe "zagajenie" podczas awarii zasilania-
          zajęcia wieczorem,chyba zimą)
          Na razie wytarczy. Ale to tylko to, co mi na poczekaniu się przypomina.
          • Gość: Ira Re: ppłk Dilbert IP: *.zgora.dialog.net.pl 09.08.01, 12:38
            Te same zajęcia. Spóżniłam się, bo do studium wojskowego trzeba było jechać
            prawie na koniec miasta, a mnie zwiał autobus. Pojechałam następnym, za jakieś
            20-25 min. Wchodzę na zajęcie i tłumaczę przyczynę spóżnienia. Ppłk mocno
            wkurzony:
            -To po co ten autobus pani uciekał?!!!
            Minęło od tego czasu 15 lat, a ja ciągle nie wiem, po co mi ten autobus
            uciekał...

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka