Gość: Piotrek
IP: 192.100.112.*
03.12.10, 15:47
Propaganda sukcesu zawodowego ma dzis sporo wyznawcow, ale mnie jakos nie przekonuje.
Ja chce sie dobrze bawic i nie musze zostac rekinem biznesu. Chociaz tworcza prace lubie to przeciez nie bede pracowac caly dzien. Godzina dziennie mi wystarcza. Czasem dwie jak cos mnie wciagnie. Zarcie mam, chate mam, hobby tez mam. Nie bede sie dla kasy przepracowywac bo bym nie nadazyl jej wydawac. Najfajniesze rzeczy i tak dostaje sie za darmo. Bo czy da sie kupic szczescie?
Moze ta propaganda sluzy tylko napedzaniu gospodarki?
Co o tym myslicie? Moze o czyms nie wiem?